Dodaj do ulubionych

Hej, hej, Doki!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.03, 23:12
Doki, zauwazylam ze stales sie forumowym ekspertem od wszystkiego, dlatego
spiesze do Ciebie z prosba o pomoc: znasz sie troche na alergologii? Co bys
zrobil, gdyby Twoje dziecko (a propos: to corka czy syn?), zareagowal
astmatycznie na kota? Zaloze sie ze bys oddal kota, to zrozumiale. A gdybys
mial jeszcze inne zwierze? Tez bys sie go pozbyl? A moze jest inny sposob na
rozwiazanie tego problemu? Lekarze mowia jedno, "normalni ludzie" cos innego -
gdzie lezy prawda?
Pozdrawiam
Anka
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Hej, hej, Doki! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.07.03, 00:56
      Witam,

      Pytanie postawione dosc osobiscie, wiec tez tak je
      potraktuje. Gdyby moja corka byla uczulona na kota: po
      pierwsze, w ogole nie uwazam, ze dom, w ktorym mieszkaja
      ludzie, to jest dobre miejsce dla zwierzat. Jakos nie
      bardzo wierze w te teorie o nieodzownosci kontaktu ze
      zwierzetami dla normalnego rozwoju dziecka. Z jednej
      strony moge polegac na zdrowym rozsadku mojej corki.
      Dzieci szybko kojarza, wiec i ona zlapalaby, ze to
      kontakt z kotem zle jej robi i sama zaczelaby tego
      kontaktu unikac. Pozniej sprawa jest prosta- zegnamy kota
      (ze smutkiem, bo akurat kot to takie zwierze, ktore
      jeszcze wzglednie latwo bym w domu tolerowal, a nawet
      polubil. Kot to prawdziwy przyjaciel czlowieka- zupelnie
      jak ludzki przyjaciel potrafi niespodziewanie pojsc
      sobie). Jakies inne zwierze? Nie doszloby do takiej
      sytuacji, bo moj dom to nie zwierzyniec. Ale zalozmy
      czysto teoretycznie. Wtedy po prostu poobserwowalbym, czy
      alergia nadal jest. Jesli tak: zwierzak znika.
      "Lekarze mowia jedno, normalni ludzie co innego"... hm,
      nie wiem co mowia normalni, ale jako nienormalny,
      pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Anka Re: Hej, hej, Doki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 23:08
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Witam,
        >
        > Pytanie postawione dosc osobiscie, wiec tez tak je
        > potraktuje. Gdyby moja corka byla uczulona na kota: po
        > pierwsze, w ogole nie uwazam, ze dom, w ktorym mieszkaja
        > ludzie, to jest dobre miejsce dla zwierzat. Jakos nie
        > bardzo wierze w te teorie o nieodzownosci kontaktu ze
        > zwierzetami dla normalnego rozwoju dziecka. Z jednej
        > strony moge polegac na zdrowym rozsadku mojej corki.
        > Dzieci szybko kojarza, wiec i ona zlapalaby, ze to
        > kontakt z kotem zle jej robi i sama zaczelaby tego
        > kontaktu unikac. Pozniej sprawa jest prosta- zegnamy kota
        > (ze smutkiem, bo akurat kot to takie zwierze, ktore
        > jeszcze wzglednie latwo bym w domu tolerowal, a nawet
        > polubil. Kot to prawdziwy przyjaciel czlowieka- zupelnie
        > jak ludzki przyjaciel potrafi niespodziewanie pojsc
        > sobie). Jakies inne zwierze? Nie doszloby do takiej
        > sytuacji, bo moj dom to nie zwierzyniec. Ale zalozmy
        > czysto teoretycznie. Wtedy po prostu poobserwowalbym, czy
        > alergia nadal jest. Jesli tak: zwierzak znika.
        > "Lekarze mowia jedno, normalni ludzie co innego"... hm,
        > nie wiem co mowia normalni, ale jako nienormalny,
        > pozdrawiam serdecznie.

        Widzisz, Doki, odpowiadasz jak "normalny", bo lekarze twierdza ze jak u dziecka
        ujawnila sie alergia na zwierze to trzeba pozbyc sie wszelkich zwierzat z
        otoczenia. A logika mowi: czekac i obserowowac. Wiec co mam robic?
        Poki co pozdrawiam - rownie serdecznie
        • Gość: sara Re: Hej, hej, Doki! IP: *.neonet.gliwice.pl 29.07.03, 07:06
          Witam Cię Aniu
          Mam ten sam problem.
          Mój syn jest uczulony na koty, psy, roztocza kurzu domowego, pyłki traw i zbóż.
          Bardzo chciałabym mieć kota i uważam, że dzieci powinny wychowywać się ze
          zwierzętami. Teraz jestem w trakcie przeprowadzania doświadczenia z pewnym
          kotem, jak na razie syn nie ma objawów alergii. Jedyne, co mogę Ci poradzić,
          to znaleźć lekarza, który też kocha zwierzęta i będzie chciał pomóc.
          pozdrawiam
    • Gość: reszka Re: Hej, hej, Doki! IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 09:15
      Ja spotkałam się z autentykiem - alergolog na prośby błagającej matki dziecka
      które miało kota w domu, nakazała kota...prać, co kilka dni. Kot uciekł.
      Problem rozwiązał się sam.
      A tak bardziej serio - ja bym kota wyrzuciła. Inne zwierzaki też, nawet rybki
      wraz z akwarium. Koty są bardzo alergizujące, a alergeny produkowane przez
      kota (nb. nie tyle sama sierść, ale białka śliny - kot się liże, oraz białka z
      potu) pozostają w domu przez długi czas - podobno nawet do roku, pomimo
      dokładnego sprzątania. W chorobach alergicznych zasada jest podstawowa - jest
      alergen-są objawy, nie ma alergenu- nie ma objawów. Najskuteczniejszą metodą
      leczenia jest unikanie alergenów. Po cholere potem szpikowac dziecko lekami na
      astmę, skoro można to zastąpić unikaniem alergenów. A alergia lubi maszerować,
      najpierw np. tylko spojówki, potem też skóra, potem przewód pokarmowy, astma.
      Moim zdaniem nie warta skórka (nomen omen) wyprawki.
      • Gość: sara Re: Hej, hej, Doki! IP: *.neonet.gliwice.pl 29.07.03, 09:30
        Witam
        Czasami zdarza się tak, że przebywając z alergenem, czyli np. z kotem -
        organizm się uodparnia.
        A jak według Ciebie pozbyć się np. pyłków trawy i zbóż? Wyjechać na Syberię?
        Najprościej pozbyć się zwierząt, ale ja wolę walczyć i chcę, żeby moje dziecko
        było szczęśliwe i zdrowe.
        pozdrawiam
        • Gość: Maja Re: Hej, hej, Doki! IP: *.chello.pl 29.07.03, 09:36
          Moja kolezanka, alergiczka, przygarnela trzy malutkie piwniczne kotki, ktorym
          ktos zabil matke. Odchowala je (karmienie pipetka co pare godzin, masowanie
          brzuszkow, itp.). Dwa oddala, jednego zostawila. W efekcie nadal jest uczulona
          na wszystkie koty, za wyjatkiem wlasnego. Nie wiem, jak to mozliwe, ale tak
          jest.
          Aha, slyszalam, ze rexy (Cornish i Devon) ze wzgledu na inny rodzaj siersci nie
          uczulaja tak bardzo. Ale glowy za to nie dam.
        • Gość: reszka Re: Hej, hej, Doki! IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 10:06
          Gość portalu: sara napisał(a):



          > A jak według Ciebie pozbyć się np. pyłków trawy i zbóż? Wyjechać na Syberię?

          Pozbyć się pyłków nie pozbędziesz, ale można się np. odczulać, sa różne
          szczepionki. Nie jest mi znana żadna szczepionka odczulająca na alergeny kocie.

          Najprościej pozbyć się zwierząt, ale ja wolę walczyć i chcę, żeby moje dziecko
          było szczęśliwe i zdrowe.

          Oczywiście że moim zdaniem metody najprostsze sa najlepsze i z reguły
          najtańsze. Nie rozumiem co do kota ma szczęśliwość dziecka.

          > Czasami zdarza się tak, że przebywając z alergenem, czyli np. z kotem -
          > organizm się uodparnia.

          Jest akurat odwrotnie - zmniejsza swoja reakcję. Ale to szczegół.
          • Gość: Asia Re: Hej, hej, Doki! IP: 80.51.236.* 29.07.03, 10:56
            Mam w domu kota, psa i papugi. Normalnie nic mi się nie dzieje, ale jak mnie
            kot podrapie-przy podawaniu tabletek na robaki- to momentalnie skóra mi
            czerwienieje, gdybym po głaskaniu kota, a przed umyciem rąk, przetarła oczy lub
            pogrzebała w okolicach nosa to też mam objawy uczulenia.
            Po dotykaniu kota natychmiast więc myję ręce i nic się nie dzieje. To co - mam
            wyrzucić mojego kocika??
            • Gość: sara Re: Hej, hej, Doki! IP: *.neonet.gliwice.pl 29.07.03, 11:25
              Po poprzednich odpowiedziach trochę się dziwię, czemu zadajesz to pytanie.
              Jak widać, niektórzy mają taki sobie stosunek do zwierząt, i nie rozumieją jak
              się ma szczęście dziecka do kota.
              I większość woli leczyć objawy choroby (wyrzucając kota z domu), niż leczyć
              przyczyny choroby.
              Psychika odgrywa bardzo dużą rolę w każdej chorobie i dlatego właśnie często
              gęsto przestajemy mieć objawy alergii przy własnym zwierzaku.
              Nie wiem, co Ci mam napisać, sama szukam idealnego rozwiązania, ale nie będę
              tego robić na tym forum, wszyscy tu są lekarzami i wiedzą najlepiej.
              Mój alergolog mówi trochę co innego i akurat jemu wierzę bardziej
              pozdrawiam
              • Gość: zara Re: Hej, hej, Doki! IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 13:57
                Gość portalu: sara napisał(a):

                > Jak widać, niektórzy mają taki sobie stosunek do zwierząt, i nie rozumieją
                jak się ma szczęście dziecka do kota.
                No to do mnie pijecie. Wobec tego wytłumaczcie mi. naprawdę nie wiem. Uważam że
                miejsce zwierząt jest poza mieszkaniem człowieka, zwłaszcza jeśli ma na nie
                uczulenie. I co, nadaje się sprawa do TPZ?

                > I większość woli leczyć objawy choroby (wyrzucając kota z domu), niż leczyć
                > przyczyny choroby.
                Czytanie ze zrozumieniem sie kłania, juz to wyjaśniałam wcześniej. Przyczyna
                alergii jest ( w dużym skrócie) genetyczna, życzę miłego leczenia i gratuluję
                Nobla z medycyny, cały świat czeka na taka terapię, łącznie ze mną, długoletnia
                alergiczką.

                > Nie wiem, co Ci mam napisać, sama szukam idealnego rozwiązania, ale nie będę
                > tego robić na tym forum, wszyscy tu są lekarzami i wiedzą najlepiej.
                > Mój alergolog mówi trochę co innego i akurat jemu wierzę bardziej
                I może dlatego Twoje dziecko ma objawy alergii na różne rzeczy. dziwny
                alergolog.
                Pozdrówki i dużo zdrowia. zara świeżo po kursie z alergologii.
                • Gość: sara Re: Hej, hej, Doki! IP: *.neonet.gliwice.pl 29.07.03, 14:44
                  moje dziecko ma objawy alergii dlatego, że do tej pory było za małe na
                  odczulanie
                  pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka