wilhelminaslimak
09.01.08, 11:50
Witam,
Jakies 2-3 miesiace temu zaczelam sie budzic w nocy z powodu bolu w
prawym barku, rozmasowywalam go, i mi zasypialam. I tak co noc.
Potem pojawil sie lekki bol w szyi, dokladnie w kregoslupie, tez z prawej
strony, przy skretach, przegieciach.
Poszlam do lekarza, zrobilam RTG (diagnoza: Zniesienie lordozy szyjnej
na odcinku C1-5. Dyskretnie węższe wydają się przestrzenie
międzykręgowe C4/5/6, na tych poziomach wyciągnięcia tylnych krawędzi
trzonów).
Dostalam leki (Nimesil i Mydocalm) - bralam je 5 dni,
bol sie zmniejszyl, wiec je odstawialam, a po 3 dniach bol sie znow
pojawil.
Od 5 dni chodze na rehabilitacje: lampe Biotron i cwiczenia (metoda MacKenzy).
Niestety po ostatnich cwiczeniach, o ile do tej pory moglam ruszac glowa, a bol
sie pojawial przy jakis skrajnych pozycjach, to teraz w zasadzie
jakbym glowa nie ruszyla, to boli (kregoslup i bark), ziewac sie nie
da, kichnac nie ma jak, czuje go nawet jak chodze (a chodze duzo).
I teraz nie wiem, czy to jest sens chodzic na te cwiczenia, bo mialy
pomoc, a wyglada ze jest tylko gorzej.
Co jeszcze mozna zrobic na taki kregoslup (dodam, ze nie mam zadnych
innych objawow, boli glowy, dretwien).
Mozecie mi cos poradzic?
Jakies inne zabiegi, czy moze sie wstrzymac jakis czas z ruchem?
Kupilam tez poduszke rehabilitacyjna, ale wcale nie widze poprawy, dalej budze
sie rano z bolem.