stokrotka_123
29.05.08, 11:29
Piszę bo juz nie mam siły. Może ktoś z Was miał podobną przypadłość
i coś mi poradzi.
Od x lat czuję spływanie czegoś po prawej stronie gardła. Leczyło
mnie kilku laryngologów-bezskutecznie. Leki antyalergiczne
przetestowałam na sobie już chyba wszystkie możliwe i nic.
W marcu miałam zabieg wyprostowania skrzywionej na prawą stronę
przegrody. Miało to niby poprawić mój stan zdrowia.
Poprawiło ale na krótko. od dwóch miesięcy spływa mi znowu i teraz
to już coś jakby ropa, 2 tyg. temu miałam zapalenie krtani, ciągle
mam "wciągnięte" uszy (nie wiem co to oznacza, ale zawsze też tak
miałam. Dziś rano wstałam z potwornym pieczeniem w gardle. Wczoraj
wieczorem miałam spore cieknięcie i wydaje mi się, że to ta
wydzielina mi przez noc tak podrażniła gardło.
Ostatnio jakoś dziwnie widzę jakby przez mgłę. Byłam z tym u
okulisty, który nic nie znalazł i wysłał mnie na TK głowy. Wszystko
wyszło ok. Mój laryngolog stwierdził, że to może cieknie mi z sitowia
(nie wiem co to?), oczywiście skierowania na kolejne rtg mi nie dał,
tylko kolejną listę piguł, które i tak nic nie dają.
Ostatnie rtg mam z lutego, zrobione przed zabiegiem i wyszło to co
zawsze-obrzęk prawej zatoki przynosowej.
Często czuje taki tępy ucisk w oczodołach i o okolicy nosa. Mój
laryngolog jest święcie przekonany , że to alergia, ale testów nie
kazał robić bo stwierdził, że i tak nie będą wiarygodne. Chyba
laryngologa zmianię.
Mam już tego dosyć. Może jest tu ktoś kto mi coś poradzi?