Dodaj do ulubionych

JOD RADIOAKTYWNY

IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.03, 19:17
Choruję od ponad roku na Graves- Basedowa, i choć leczenie farmakologiczne
przynosi efekty to lekarka mówi, że po odstawieniu leków choroba wróci.
Proponuje mi leczenie radiojodem. Szukam młodych osób (mam 23 lata), które
chorowały (chorują) na Gravesa. Jakie macie doświadczenia??? Co lepsze:
operacja czy radiojod??? I czy powinnam się bać (szczególnie o oczy, które
troszkę mi z orbit niestety wyszły...:-(
Obserwuj wątek
    • lastka Re: JOD RADIOAKTYWNY 23.09.03, 12:42
      Jestem po opracji już 2,5 roku, czuję się świetnie mam usunięte oba płaty
      tarczycy biorę tabletki co pół roku kontrola hormonów, teraz kiedy jestem w
      ciąży co miesiąc. Ogólnie czuję się świetnie, radiojodu nie chcieli mi podać ze
      względu na młody wiek 24 lata i brak jeszcze wtedy dzieci. Ale opinie lekarzy
      są rożne jedni mówią, że radiojod nie jest szkodliwy dla przyszłego płodu
      inni , że jest. Jaka jest prawda nie wie nikt.
    • Gość: Ag Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: 213.199.212.* 24.09.03, 11:37
      Hej, ja wlasnie niedlugo sie wybieram na zabieg leczenia radiojodem. Z tego co
      wiem od na prawde dobrych i zaprzyjaznionych lekarzy to metoda powszechnie
      stosowana na calym swiecie, bardzo skuteczna i bezpieczna, tylko przez pol roku
      nie nalezy zachodzic w ciaze. Nie wiem natomiast jak wyglada sam zabieg. Moze
      mi cos podpowiesz? Mam dostac jedna dawke jodu,w razie koniecznosci (malo
      prawdopodobne) powtorzyc, tylko jak to wyglada? Kroplowka, tabletki, zastrzyk?
      I jak sie po tym bede czuc? Czy potrzebuje kogos do odprowadzenia mnie do domu
      (nie zostaje w klinice)?


      A poza tym to to jest strasznie wredna choroba, ja sie juz mecze 2,5 roku i mam
      dosc, zwlaszcza, ze czuje sie niesprawiedliwie potraktowana - nie dosc, ze
      jestem chora, to jedyny objaw, ktory by mi odpowiadal, nie wystepuje, mam lekka
      nadwage.... wredny los :) Ale przynajmniej oczy w porzadku...

      Pozdrawiam
      • magdalenapilat Re: JOD RADIOAKTYWNY 24.09.03, 18:23
        Wydaje mi się, że będzie to tabletka. Podobno lekarz ją podający ma na sobie
        jakiś kombinezon czy coś takiego. Mówiono mi,że nie leży się w szpitalu tylko
        idzie w bezpieczne miejsce, które samemu trzeba sobie zapewnić, tzn. trzeba
        unikać ludzi przez jakieś 2 tygodnie, żeby ich nie napromieniować. A propos
        nadwagi, to wolałabym chyba parę kilogramów niż te przeklęte oczy. Ja mam
        jeszcze w miarę, ale jak byłam w Warszawie u specjalistki to widziałam takie
        oczy, że nie życzę nikomu...
        Gdybyś chciała powymieniać doświadczenia, to pisz na priva. Pa!
      • Gość: JoP Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 20:19
        Zabieg wygląda tak: ostatni posiłek możesz zjeść najpóźniej 3 h przed.
        Przychodzisz, jeszcz gadka-szmatka z lekarzem, podpisywanie papierów, wprowadza
        Cię do pomieszczenia kobieta-robocop w ołowianym fartuszku, dziwacznych
        okularach i rękawicach. Na stoliku leży ołowiany cylinderek. Kobieta-robocop
        robi skok 1,5 metra do tyłu i rzuca hasło do otwarcia cylinderka. Otwierasz,
        łapa Ci opada od samej pokrywki, bo ciężkie, wygrzebujesz małą plastkową rurkę,
        z rurki - kapsułkę. Łykasz, popijasz wodą. Siedzisz w innym pomieszczeniu 20
        minut, potem Cię wypuszczają, ewakuowawszy poczekalnię ("państwo się przesuną
        pod ścianę w tamten koniec!"). Idziesz do domu, siedzisz i nudzisz się, pijesz
        wodę litrami i sikasz.

        Ogólnie zero wrażeń, może trochę ze zdenerwowania. Żaden odprowadzacz nie jest
        Ci potrzebny, chyba, że boisz się spanikowania.
    • Gość: Mariusz Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 10:45
      Jeżeli jesteś kwalifikowana do leczenia J131 to nie powinnaś specjalinie
      zastanawiać się nad wyborem. Jest to metoda zdecydowanie bezpieczniejsza niż
      długotrwałe podawanie tyreostatyków (w chorobie G-B zwykle ok. 2lat- jeśli są
      skuteczne). W wielu ośrodkach, zwłaszcza w USA jest to metoda preferowana
      jako "pierwsze" leczenie. Operacja jest konieczna tylko w niektórych
      sytuacjach i wiąże się także z większym ryzykiem nie podanie radiojodu.
      Pozdrawiam.
      • jadwiga_r Re: JOD RADIOAKTYWNY 29.09.03, 20:03
        Podobno niski poziom TSH świadczy o nadczynności tarczycy. Nie jestem pewna na
        100 %.Może odpowiedzą Ci nasi, bardzo życzliwi dla nas lekarze.
        Za edukację formuowiczów powinni otrzymać od Ministra Zdrowia specjalne nagrody.
        • hanka17 Re: JOD RADIOAKTYWNY 29.09.03, 20:06
          dziękuję bardzo Jadwigo,
          ja mam poziom tsh 1,1, ale czy to jest niski, czy w normie, gdzieś czytałam że
          kobieta z tsh nie zajdzie a jeśli już to nie utrzyma ciąży.
          • jadwiga_r Re: JOD RADIOAKTYWNY 29.09.03, 20:12
            Słyszałam, oczekując w kolejce do lekarza,wypowiadał się mężczyzna,że jego żona
            miała dwukrotne poronienia.Lekarz oznajmił jej,że jak nie wyleczy nadczynności
            tarczycy,to może nastapić kolejne poronienie.
            • magdalenapilat Re: JOD RADIOAKTYWNY 29.09.03, 22:02
              Ja miałam początkowo TSH około 1 i to była własnie nadczynność. Oczywiście
              wszystko zależy jakie są wartości przyjmowane w badaniu jako norma (u mnie
              norma zaczynała się od 2,7). Jeśli chodzi o ciążę, to moja pani doktor mówi, że
              nie jest wskazana, ale jak się już doprowadzi tarczycę do normy, (tak po kilku
              miesiącach leczenia) to jest szansa na donoszenie ciąży i nawet na wyrównanie
              funkcji tarczycy. Pozdrawiam!
        • magdalenapilat Re: JOD RADIOAKTYWNY 01.10.03, 19:21
          Problem w tym, że nie każdy może zostać wyleczony farmakologicznie. Po kilku
          miesiącach choroba zwyczajnie wraca i trzeba zaczynać od początku. Oczywiście
          nie u każdego ale trzeba się liczyć z taką możliwością. Podobno można to
          określić, komu wróci, komu nie. Mi zrobiono wynik TSH-I i podobno z tego wyszło
          widać, że tarczyca się odezwie, jak odstawię leki. Może ktoś wie o co dokładnie
          chodzi z tym TSH-I???
          • Gość: gosia Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.lv.lv.cox.net 01.10.03, 20:22
            Tego czy choroba wroci czy nie nie mozna przewidziec. Istnieje tylko
            prawdopodobienstwo ponownego zachorowania{ po jednorazowym leczeniu Metizolem
            jakies 30-50%)w ciagu 1-2 lat od odstawienia lekow. Ja wolalam wziac to ryzyko
            niz byc uzalezniona na 100% od lekow do konca zycia.Jesli chodzi o TSH to jest
            to hormon pobudzajacy tarczyce,czyli tyreotropina inaczej, i ma on za zadanie
            utrzymywac prawidlowy poziom we krwi T3 i T4. TSH wydziela przedni plat
            przysadki mozgowej. Jezeli tarczyca produkuje za duzo hormonow to wtedy
            przysadka produkuje mniej lub wcale tyreotropiny. U mnie TSH bylo zerowe przez
            dluzszy czas.
          • Gość: gosia Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.lv.lv.cox.net 01.10.03, 22:35
            Odwrotnie co? O ile wiem, to po leczeniu jodem wiekszosc popada w niedoczynnosc
            { moja znajoma po jodzie jest juz 20 lat i caly czas bierze leki na
            niedoczynnosc i tak juz bedzie brac zawsze - to powiedzial jej lekarz}. Poza
            tym leczenia jodem w zasadzie nie poleca sie osobom mlodszym niz 40-45 lat -
            czyli poza wiekim rozrodczym, ze wzgledu na obawy ze dzieci poczete przez osoby
            leczone w ten sposob moglyby sie urodzic z wadami. Nie jestem lekarzem, dlatego
            nie bede absolutnie nic niczego radzic. Wiem dosc duzo na temat tarczycy bo jak
            chorowalam to przeczytalam mrowie ksiazek a w dodatku moja przyjaciolka jest
            lekarka i dosc szczegolowo mnie uswiadomila.A co do operacji to czasem zostaje
            usuniete zbyt duzo tkanki , co powoduje niedoczynnosc. Czasem usuwa sie tej
            tkanki za malo i nadal sie ma nadczynnosc. Leczenie jodem jest dlatego
            popularne bo jest tanie i latwe do przeprowadzenia - a czy zupelnie bezpieczne?
            To juz inna sprawa i kazdy moze sie zapatrywac na to jak chce . Zycze zdrowia i
            dobrych lekarzy -bo to ostatnie jest BARDZO wazne.
            • Gość: Ag Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: 213.199.212.* 10.10.03, 13:13
              Hej! Na jod wybieram sie we wtorek i juz wszystko wiem.

              Zastanawia mnie Twoja wypowiedz na temat, ze jodu nie poleca sie osobom
              mlodszym, niz 40pare lat. Jestem po wizycie u pani dr n. med. i ona twierdzi,
              ze jod jest pierwszym, co powinnam byla dostac juz dwa lata temu (czyli w wieku
              19 lat) a ta panika przed jodem to ciemnogrod. I wiesz co? Ja jej wierze. A
              leczenie metoziolem przez dwa lata to zadna radocha, zlwaszcza, ze to sie
              nadaje do leczenia zwyklaj nadczynnosci tarczycy a nie Basedowa, bo przy GB
              nadczynnosc ZAWSZE nawraca! To jeden z podstawowych wyznacznikow tej choroby.

              Pozdrawiam i trzymajcie kciuki, zebym wytrwala bez lekow do wtorku, bo po
              odstawieniu wsyzstkiego znowu mnie telepie...
              • jop Re: JOD RADIOAKTYWNY 11.10.03, 18:46
                Gość portalu: Ag napisał(a):

                > Hej! Na jod wybieram sie we wtorek i juz wszystko wiem.

                Trzymamy kciuki. Tylko bez paniki, wszystko będzie OK.

                > Zastanawia mnie Twoja wypowiedz na temat, ze jodu nie poleca sie osobom
                > mlodszym, niz 40pare lat.

                Bo to bzudra. W pół roku do roku po zabiegu w organizmie nie ma już śladu po
                działaniu jodu - jeśli nie liczyć spacyfikowanej tarczycy.

                > Jestem po wizycie u pani dr n. med. i ona twierdzi,
                > ze jod jest pierwszym, co powinnam byla dostac juz dwa lata temu (czyli w
                > wieku 19 lat) a ta panika przed jodem to ciemnogrod. I wiesz co? Ja jej
                > wierze.

                I słusznie. Panika wzięła się stąd, że niektórzy ludzie by default boją się
                wszystkiego, co radioaktywne. Mechanizm działania radiojodu jest specyficzny, a
                dawki starannie dobierane.

                >A
                > leczenie metoziolem przez dwa lata to zadna radocha, zlwaszcza, ze to sie
                > nadaje do leczenia zwyklaj nadczynnosci tarczycy a nie Basedowa, bo przy GB
                > nadczynnosc ZAWSZE nawraca! To jeden z podstawowych wyznacznikow tej choroby.

                Owszem, mnie rozwalało morfologię.

                > Pozdrawiam i trzymajcie kciuki, zebym wytrwala bez lekow do wtorku, bo po
                > odstawieniu wsyzstkiego znowu mnie telepie...

                Trzymamy x 2.

                JoP
            • Gość: jop Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 20:07
              Radiojod powoduje często zniszczenie tylko nadaktywnych komórek - reszta
              podejmuje pracę. Zwłaszcza w przypadku jednego skoncentrowanego guzka, co miało
              miejsce w moim przypadku.

              A co do info o wieku i wadach rozwojowych, to jest to wierutna bzdura.
              Oczywiście moje osobiste doświadczenie może być bez znaczenia, bo jeden
              przypadek nic nie znaczy ale Ty pewnie masz jakieś wyniki badań naukowych na
              poparcie tych nonsensów?

              Jeśli chodzi o bezpieczeństwo - poczytaj coś o porażeniu nerwów po strumektomii
              i o procentowej ilości powikłań - po radiojodzie powikłania zdarzają się w
              jednym przypadku na 500-600 i to przeważnie z powodu niewłaściwego
              przygotowania pacjenta. Natomiast taniość nie zawsze jest argumentem za - ja za
              radiojod płaciłam z własnej kieszeni i gdyby kierował się kasą przy wyborze, to
              raczej zdarłby ze mnie te 4k PLN za strumektomię.

              JoP, co zaliczyła radiojod w wieku 32 lat i nigdy, przenigdy nie zdecydowałaby
              się na strumektomię, gdyby przyszło jej wybierać

              • Gość: gosia Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.lv.lv.cox.net 11.10.03, 15:56

                In this interview, Elaine Moore, author of a wonderful new book, Graves'
                Disease A Practical Guide, shares some thoughts about Graves' disease, and
                information about this recently published book, which I personally believe
                should be on the bookshelf of every patient with Graves' or hyperthyroidism,
                and every practitioner who treats them!

                Mary: First, Elaine, many congratulations on the book. I'm very excited to see
                such a comprehensive, unbiased book on Graves' available to patients, and I've
                been recommending it to people who write me looking for Graves' disease
                information. What in particular motivated you to dedicate such tremendous
                effort to writing Graves' Disease A Practical Guide?

                Elaine: I truly regret not being adequately informed of treatment options when
                I was diagnosed with Graves' disease (GD). Not understanding the autoimmune
                nature of this disorder, I rushed into having aggressive treatment despite
                having few symptoms. When my doctor said radioiodine was my only option, I
                believed him. Now I'm permanently hypothyroid and have more problems than I
                ever had from being hyperthyroid. It's important for patients to realize that
                the immune system, not the thyroid, is at fault in GD. Patients need to realize
                all of their treatment options, including alternative medicine. They also need
                to understand that GD runs its own course and spontaneously resolves in up to
                25% of patients each year. Although everyone needs to be monitored, not
                everyone requires aggressive treatments. Too many people are being pushed into
                having radioiodine ablation and destroying their thyroids, and they're often
                erroneously told that radioiodine therapy is without risk. My reason for
                writing this book was to let people know that destroying one's thyroid has
                serious consequences. It's not a matter to be taken lightly.

                My second goal is addressing the long-term consequences of Graves' disease,
                particulary the concerns of people who have never addressed the underlying
                immune disturbance responsible for Graves' disease. My book is for all GD
                patients, the newly diagnosed as well as those who were treated for Graves'
                disease fifty years ago.


                Mary: What are some unique things that you feel are covered in your book that
                would be of particular interest to Graves' disease patients, things they
                wouldn't be likely to find in other books?

                Elaine: I go into great detail explaining how and why Graves' disease develops.
                Specifically, I describe how GD develops in individuals with a certain
                combination of genes who are exposed to certain environmental triggers,
                including stress. With this knowledge, patients can see how the thyroid gland
                in GD is the victim, not the cause in autoimmune thyroid

                In describing conventional and alternative treatment options I explain how each
                therapy affects the underlying immune system defect and how this influences the
                long-term consequences of treatment. I also list the pros and cons of
                individual therapies and explain why no one treatment works best for all
                patients. My primary focus is on the autoimmune nature of GD. if the underlying
                immune system defect isn't addressed, patients generally go on to develop
                another autoimmune disease such as fibromyalgia or celiac disease.

                Although I've included the results of several long-term treatment outcome also
                included an anecdotal chapter in which patients treated with the various
                treatment options describe their experiences. I've also included chapters
                describing the special considerations in pregnancy and in children and the
                progressive hypothyroidism that can occur . Because of my extensive background
                in laboratory medicine, I'm well versed in the pitfalls of laboratory testing.
                Many people on anti-thyroid drugs (ATDs) are abruptly taken off these drugs too
                soon. When they have a relapse, they're told they must have radioiodine
                ablation. This could be avoided if more doctors ordered the appropriate thyroid
                antibody tests.

                Other patients on ATD are sometimes kept severely hypothyroid because reliance
                on certain thyroid function laboratory tests. I know you've expressed concerns
                about this reliance in your book too. Also, many people with hyperthyroidism
                are diagnosed with GD when they actually have other thyroid disorders, but the
                wrong diagnostic tests are relied on. To help patients take charge, I've
                included an extensive chapter on laboratory testing and test interferences and
                a chapter on autoantibodies.

                Mary: After reviewing your book, I find it's an extremely well
                • jop Re: JOD RADIOAKTYWNY 11.10.03, 18:58
                  Autorka tej książki nie jest lekarzem - jest pisarką SF, fanką medycyny
                  alternatywnej i sfrustrowaną pacjentką, która miała nadczynność tarczycy i było
                  jej z tym dobrze, bo dzięki temu mogła funkcjonować na zwiększonych obrotach
                  (oczywiście zapominając o takim drobiazgu, że za parę lat miała duże szanse na
                  zejście na serducho i parę innych skutków ubocznych). Prosimy o jakieś bardziej
                  naukowe źródła.

                  JoP
                  • Gość: gosia Re: JOD RADIOAKTYWNY/ do jop IP: *.lv.lv.cox.net 12.10.03, 00:16
                    Nie musisz mnie atakowac, napisalam swoja opinie z wlasnego i paru kolezanek
                    doswiadczenia. Tak jak nie ma 100% pewnosci,ze jod radioaktywny moze szkodzic
                    tak samo nie ma 100% pewnosci,ze nie zaszkodzi - mozesz sam{a} znalesc o tym na
                    internecie. Zycie mnie nauczylo, ze nalezy "chodzic" kolo siebie i sluchac co
                    mowia ludzie, ktorzy mieli podobne przezycia , a lekarzom to ja niestety za
                    bardzo nie ufam - no ale w Polsce to co innego- tam sa uczciwi lekarze, tacy z
                    prawdziwego powolania. Chcialabym jednak wiedziec dlaczego tak wiele osob po
                    jodzie ma niedoczynnosc i to taka na wiele lat{moja kolezanka ma juz 20
                    lat}.Jesli chodzi o dlugosc pozostawania jodu radioaktywnego w organizmie to
                    napewno nie sa to lata tylko miesiace, ale co jesli w tym czasie "przytrafi"
                    sie dziecko - mezczyznie lub kobiecie? Dla mnie i dla mojej mamy leczenie
                    Methamizolem przynioslo dobre efekty{ odpukac}. Jesli chodzi o nauke to czyz
                    naprawde malo mamy przykladow na to, ze po wielu latach lekarze nagle odzegnuja
                    sie od tego co bylo takie pewne i oczywiste kiedys. Chociazby ostatnie
                    kontrowersje na temat kuracji hormonalnej dla kobiet. Nikogo tu nie staram sie
                    przekonac o swoich racjach, podzielilam sie swoimi doswiadczeniami .A ty
                    zamiast atakowac napisz o swojej nadczynnosci. Ile lat jestes po kuracji jodem
                    radioaktywnym i jak sie czujesz?
                    • alter-ego Re: JOD RADIOAKTYWNY/ do jop 12.10.03, 18:17
                      Pytanie nie do mnie ale moze sie na cos przydam. Jestem prawie 5 lat po
                      radiojodzie niedoczynnosc mam sladowa wyniki na granic normy, lekow nie biore.
                      Radiojod stosuje sie od 50 lat. Poczytaj Medline masz setki artykolow na ten
                      temat - tak ze opisane przypadki przypadkego zachodzenia w ciaze zaraz po
                      radiojodzie. A od przytrafiania sie dziecka to sa tabletki antykoncepcyjne.
                        • alter-ego Re: JOD RADIOAKTYWNY/ alter-ego 13.10.03, 14:19
                          Zobacz:

                          www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?CMD=Search&DB=PubMed
                          i szukaj po slowach kluczowych: radioiodine hyperthyroidism

                          Nie slyszalam dotad o tej ksiazce ktoa wspomnialas, ale jakos wole wierzyc
                          setkom badan naukowych niz jednej pani, ktora pewnie miala pecha.
      • magdalenapilat Re: JOD RADIOAKTYWNY 12.10.03, 19:44
        Hej Graves-Basedowy!
        Powiedzcie mi jak z oczami???? Szukam osób, które miały podany jod radioaktywny
        przy wytrzeszczu. Wyjdą mi jeszcze bardziej, czy nie???
        Pozdrawiam.

        PS: Możecie pisać na priva!
        • Gość: Bev Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 13.10.03, 16:26
          WItam, mam 27 lat i od roku lecze sie Thyrozolem, oprocz Graves -Basedova mam
          guzek prawego plata tarczycy (podobno obojetny wiec nic z nim nie robia).
          Podobno na tyle wczesnie zdiagnozowano u mnie GB, ze nie ma wytrzesczu, wahania
          wagi jak najbardziej. Moja pani doktor tez namawia mnie na kuracje jodem. Boje
          sie jednak jej poddac, gdyz mam "rakowa" rodzine.
          Podobno w moim przypadku farmakologiczne leczenie nie ma na dluzsza mete sensu,
          bo jak odstawie leki -w szystko wroci do punktu wyjscia. Mam troche dosc tego
          braku decyzji , tym bardziej, ze w niedalekiej przyszlosci planuje miec
          dziecko.
          Czy ktos moze slyszal o skutkach ubocznych leczenia jodem (glownie chodzi mi o
          przypadki onkologiczne)

          Dzieki i pozdrowka
      • mamalgosia miro! 08.01.04, 14:07
        jak można napisać do Ciebie na priva, skoro jesteś niezalogowana?
        A chcaiłam Cię zapytać, czy urodziłaś dziecko po radiojodzie
    • Gość: ejm Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.bater.net.pl / 213.216.78.* 21.11.03, 17:58
      Przedstawiam opinie lekarza,na temat leczenia radiojodem,jaka uzyskałam na
      onkolinku.Przekonała mnie i postanowiłam sie poddac temu zabiegowi.Lecze
      nadczynnosc od ponad 12 lat,miałam operacje lecz w ciagu pół roku wrociła mi i
      lekarz zaproponował mi radiojod.Bardzo sie przestraszyłam-najbardziej twego,ze
      sie roztyje- i szukałam roznych opinii. Oto jedna z nich -pani dr Ewy
      poniatowicz-Frasunek:Leczenie operacyjne i leczenie radiojodem 131I sa
      równorzednymi metodami
      stosowanymi w terapii nadczynności tarczycy. W związku z tym niedoczynnośc ,
      której sie Pani obawia jest w równym stopniu prawdopodobna zarówno po
      zabiegu, jak i po dawce 131I. Niedoczynnośc po zabiegu jest skutkiem
      zmniejszenia masy tarczycy i spowodowania , ze pozostały miazsz staje sie
      niewydolny, ponieważ jest go "za mało". Czasami zdarza się sytuacja
      odwrotna, taka jaką Pani opisała: nadczynność powraca, bo na przykład w
      pozostawionym miązszu tworzy się gruczolak autonomiczny. Piszę na przykład,
      ponieważ są jeszcze inne warianty, powodujące nadczynnośc. Tak czy owak mamy
      sytuację wyjściową: należy wyleczyć nadczynność. Jeżeli zastosuje się leki
      przeciwtarczycowe, takie jak np. Metizol to nadczynność ustąpi, natomiast
      nie zostanie wyleczona przyczyna tego stanu. Gdyby Metizol odstawić
      nadczynność powróci. Zastosuje się więc leczenie objawowe, a nie
      przyczynowe. Dąży się jednakże do całkowitego wyleczenia przyczyny takiego
      stanu. Dlatego tez wykonuje się zabieg operacyjny lub stosuje terapię jodem
      radioaktywnym.
      Jeden zabieg juz Pani miała,. Jeśli wziąc pod uwagę możliwe powikłania
      pooperacyjne to w pierwszym rzedzie nalezało by wymienić uszkodzenie nerwu
      krtaniowego wstecznego. Nieodwracalne. Te powikłania stają się bardziej
      prawdopodobne przy kolejnych zabiegach . Dlatego też proponuje się w takich
      przypadkach terapię radiojodem. Tym bardziej w takich przypadkach.
      Nie oznacza to oczywiście, ze z chwilą pierwszej manifestacji objawów
      choroby nie można leczyć radiojodem. Większość pacjentów tak właśnie jest
      leczona. Ale wydaje mi się, ze w przypadków nawrotów i biorąc pod uwagę to
      co napisałam o możliwych powikłaniach pooeracyjnych propozycja terapii 131I
      jest bardzo rozsądna.
      Co do prawdopodobnej niedoczynności. Wyliczając dawkę leczniczą robi się to
      indywidualnie dla każdego pacjenta, biorąc pod uwagę wiele parametrów. Mimo
      to nie da się oszacować jednego czynnika: INDYWIDUALNEJ wrazliwości tkanki
      tarczycowej na radiojod. Stad u niektórych (ale nie u większości) pacjentów
      dochodzi do rozwoju niedoczynności. Przy czym uporanie się z tym stanem nie
      jest czymś kłopotliwym, ponieważ wymaga jedynie właściwego doboru leków
      substytucyjnych, a to w chwili obecnej nie jest zadnym problemem. W istocie,
      takie leczenie hormonami tarczycy bedzie trwać dożywotnie.
      Reasumując; decyzje musi Pani podjąc sama we współpracy z lekarzem
      prowadzącym. Brałabym jednak w Pani przypadku pod uwagę wcześniejszy zabieg
      w kontekście możliwych powikłań, "niekłopotliwość" leczenia radiojodem, brak
      pobytu w szpitalu, bólu etc.
      Na zakończenie wspomne jeszcze, że w USA leczy się 131I nawet dzieci. W
      Polsce i całej Europie przyjmuje się bardziej wstrzemięzzliwa postawę, w
      kontekście chociażby pózniejszej płodności. Niezaleznie od tego leczenie to
      jest od wielu lat standardem na świecie, czego przykładem chociażby jest
      moja zacna Teściowa.
      . Rzeczywiście, leczenie tyreostatykami jest bardziej obciążajace, niż
      substytucja hormonalna z powodu m.in. hepatotoksyczności tych leków
      (uszkodzenie wątroby). Pominę już wystąpienie agranulocytozy, możliwej u
      niektórych pacjentów.
      ad2. Przed podaniem dawki 131I każdy pacjent pouczony jest w kontekscie
      ochrony radiologicznej wobec otoczenia. Zaleca się np. odseparowanie od
      dzieci zdrowych i chorych, kobiet w ciązy, dokladne i dluższe niż zazwyczaj
      spłukiwanie toalety, ponieważ niewielka część radiojodu, ta która nie
      nagromadziła się w tarczycy wydala sie przez krótki czas drogami
      naturalnymi. Jeśli osoba ma możliwość przeniesienia się na pewien czas do
      mieszkania, w którym nie ma dzieci i kobiet w ciązy - jest optymalnie.
      Jeżeli takich możliwości nie ma - dobrze jest przebywać w osobnych pokojach,
      nie brać dzieci na kolana, całowac (ślina, podobnie, jak wydaliny również
      bedzie przez krótki czas radioaktywna. No i rzecz najważniejsza; nie poleca
      się zachodzić w ciązę w ciągu pół roku po terapii. To chyba najważniejsze
      zalecenia, wydaje mi się, że niczego nie pominęłam.
      Krótko mówiąc- konieczna jest pewna niewygoda i spory reżim, przynajmniej
      przez pierwsze 2 tygodnie. No i trochę cierpliwości, bo działanie 131I nie
      jest natychmiastowe, u niektórych osób wystarczy miesiąc, u innych dłużej
      (to ta indywidualna wrażliwość) do normalizacji funkcji tarczycy.
      Podobnie, jak prawdopodobnym jest raczej, ze bedzie musiała Pani przyjmować
      substytucję do końca życia, również okresowo powinna Pani oznaczać sobie
      poziomy HT i TSH. Ale te badania również wykonywałaby Pani po operacji.
      Sedecznie pozdrawiam
    • neronka Re: JOD RADIOAKTYWNY 02.01.04, 21:32
      Wznawiam wątek wyleczenia nadczynnej tarczycy jodem.
      Chciałabym porozmawiać z osobami które są już po takim zabiegu i czy w
      przypadku guzka też stosuje się tą metodę?

      Ja jestem 4 lata po zabiegu chirurgicznego usunięcia tarczycy. Usunięto mi
      jeden płat całkowicie a drugi częściowo i obecnie wyniki mam ponownie
      wskazujące na nadczynność tarczycy i to silną.
      Poza tym z usg wynika że pozostałości tarczycy odrastają i że pojawił się guzek
      na jednym płącie.
      Mam złe samopoczucie, szczególnie dokucza mi kołatanie serca i nerwowość.
      Propozycja mojego lekarza to radiojod.
      Bardzo się boję ze względu na silne obciążenie nowotworem w mojej rodzinie.
      Dzieci mam już dwójkę i nie chcę mięć więcej.
      Mam 33 lata.
      Jeśli ktoś ma podobne doświadczenia i też walczy z tarczycą prosze o opinie i
      głosy.
      • Gość: Bev Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 07.01.04, 17:02
        Niewiele moge osobiscie poradzic gdyz sama sie borykam z podjeciem decyzji.
        Rowniez w mojej rodzinie istniej silne obciazenie nowotworem a dodatkowo
        jeszcze nie rodzilam i nie przekonuja mnie teksty lekarzy typu: "skad Pani wie,
        ze teraz Pani moze miec dzieci?" . Nie wiem, ale tez nie chce zaprzepaszczac
        szansy posiadania chocby jednego.
        Jak rozmawialam z Pania doktor specjalizujaca sie w medycynie radioaktywnej to
        powiedziala mi, ze odkad leczy sie radjojodem spotkala tylko jeden przypadke
        kiedy pacjent probowal udowodnic, ze w wyniku przyjecia radjojodu zachorowal na
        nowotwor zoladka. Na pewno nie mozna przyjmowac radjojodu majac nowotwor
        tarczycy.
        Na swojej drodze spotkalam tylko jedna osobe leczona jodem. PAcjentka miala
        kolo 50 lat i dwukrotnie podawano jej jod (w przeciagu 5 lat).
        Wydaje mi sie ze o wiele latwiej jest podjac decyzje kobietom, ktora maja juz
        dzieci. Ja prawie rok nie moge sie zdecydowac. Bylam u kilku lekarzy po porade.
        Opinie niestety sa podzielone.....
        • Gość: beta Re: JOD RADIOAKTYWNY IP: *.cpu-zeto.com.pl 08.01.04, 13:29
          właśnie przy nowotworze tarczycy i po operacyjnym usunięciu obu płatów stosuje
          się w dalszej terapii jod radioaktywny.Jestem po takim lecznie już dwa lata i w
          klinice spotkałam wiele kobiet będących też w takiej sytuacji,ale większość już
          miała dzieci.
      • mamalgosia Re: JOD RADIOAKTYWNY 08.01.04, 14:05
        uważam, ze powinnaś spróbować, szczególnie jeśli już nie planujesz dzieci.
        Tylko weź pod uwagę problemy techniczne: przez jakieś 2 tygodnie nie będziesz
        mogłą się kontaktować ze swoimi ( i cudzymi zresztą też) dziećmi

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka