Gość: TREK
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.09.03, 09:02
Jesienią 2002 sparalizowalo mi polowe twarzy i dlugo sie leczylem, chodzilem
na zabiegi (fizykoterapia). A na wiosne tego roku dostalem porazenia drugiej
polowy twarzy... w rezultacie nie zamykalem oczu (spalem z otwartymi) nie
moglem sie usmiechac ani normalnie jesc ani pic bo wszystko mi wyciekalo z
ust. W skrucie mowiac stracilem mimike twarzy, zacisk w ustach, przestalem
mrugac, belkotalem zamiast mowic, zupelnie nie ruszalem ani kawalkiem twarzy.
Teraz minelo pol roku od czasu drugiego paralizu i jest poprawa ale nadal
twarz jest w 50 % bezwladna i slaba. Czy ktos z was chorowal na to co ja?
Jesli tak to napiszcie co warto robic zeby moj stan sie polepszyl, moze sa
jakies domowe sposoby? Dodam ze jestem ciagle pod kontrola lekarza i stosuje
sie do jego zalecen. Pozdrawiam.