Dodaj do ulubionych

niezrastająca się kość

01.10.08, 13:43
3 miesiące temu miałam wypadek i okrutnie połamaną rękę -
wieloodłamowe złamania otwarte obu kości. Mam wsadzone w jedną z
kości druty i założony stabilizator. Jedna kość zaczęła się pomału
zrastać, ta druga ani trochę. czy jest taka możliwość, żeby ta kość
w ogóle się nie zrosła, czy po prostu to może tak długo trwać?
Jestem świeżo po wizycie w szpitalu, ale lekarz jest tak mało
kontaktowy i kłębią się tam takie tłumy pacjentów, że spokojnie nie
da się porozmawiać. Oprócz "brak zrostu, proszę przyjść za 4 tyg",
nniczego się nie dowiedziałam. Niepokoję się, że to już tak
długo...czy ktoś może miał też takie problemy?
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: niezrastająca się kość 01.10.08, 14:00
      Ja mam dokładnie to samo, tyle, że z nogą.
      Wieloodłaomwe złamanie dalszej nasady kości piszczelowej. Od czerwca.
      Owszem ciut tam się "zarosło", ale do zrostu jeszcze dość daleko.
      Póki co chodzę na fizykoterapię, i udaję, że mam przedłużone wakacje;)
      • domiska75 Re: niezrastająca się kość 01.10.08, 16:51
        A czy masz też założony stabilizator, czy gips? Czy państwowo
        zalecili ci fizykoterapię? jaką?
        • wadera3 Re: niezrastająca się kość 01.10.08, 17:49
          Gips to ja miałam 8 tygodni, teraz nie mam nic, chodzę o kulach.
          Oczywiście, że fizykoterapia "funduszowa", magnetronik, laser i krioterapia.
          • domiska75 Re: niezrastająca się kość 02.10.08, 16:58
            No a ja właśnie się niepokoję, że pozostawili mnie tak samej sobie.
            Czekam i czekam, aż choćby nastąpi ślad zrostu...a tu nic.
            • elkajk niezrastająca się kość 02.10.08, 18:59
              Witaj ;) , Nie zamartwiaj się na zapas.Mi lekarz po pół roku od złamania tez
              powiedział: do kości trzeba mieć cierpliwości... We zdrowieniu pomaga pozytywne
              myślenie.Ale też rehabilitacja,mnie lekarz nigdzie nie chciał wysłać to sama
              sobie załatwiłam prywatnie, ale to nie jest przymus ( nie każdego stać )można
              tez poczekać na NFZ , tylko ,że wtedy dłużej się czeka.A rehabilitacja pomaga
              sie tez pozbierać psychicznie bo spotyka się też osoby z podobnymi problemami i
              można się podzielić własnymi doświadczeniami.Poniżej podaję Ci link do stronki
              gdzie połamańcy dzielą się swoimi doświadczeniami i się wspierają poczytaj sobie
              i podbuduj się a na pewno wszystko będzie dobrze.
              www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=100&p=200
              • domiska75 Re: niezrastająca się kość 02.10.08, 19:20
                Bardzo dziękuję:)) Z rehabilitacją to chyba jeszcze długo poczekam,
                bo w rękę mam wbity stabilizator i co najwyżej palcami sobie
                majtam... Z niecierpliwością czekam, aż będę mogła cokolwiek zrobić.
                Łatwiej by było, gdyby lekarze od początku uprzedzili, że pochodzę w
                tym żelastwie np.pół roku, niż dawali nadzieję, że 6 tygodni, potem
                9, 12...Teraz mija 14 i nic.
                • elkajk niezrastająca się kość 02.10.08, 20:11
                  Witaj
                  Ja rozumiem Twój problem , ja miałam 11 śrub i dwie płytki w nodze i wyciągneli
                  mi to dopiero po 1,5 roku a najpierw mówili o roku z tym czymś .... zrostu nie
                  było praz 9 miesięcy .Ale nie każdy ma taakie szczęście.. więc się nie załamuj i
                  myśl pozytywnie bo to najważniejsze i pomaga.Jeśli chcesz napisz na gazetowego
                  maila to pogadamy
                  pozdrowienia
                  Ela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka