grazka8
10.05.05, 17:01
Zacznę może od początku najpierw odwiedziłyśmy Naszą panią nefrolog,która na
widok Amelki oniemiała spytała się co ja daje jej jeść,że ma taki gruby
brzuszek(kazali nam przecież przytyć do września 15 kg - tyle ma ważyć do
operacji)teraz waży 12.200 znowu przybrała w 3 tygodnie 600 gram.Potem usg i
razem z panią doktor do nowego doktorka najpierw długo rozmawiali ze sobą a
potem już przy nas wykonali telefon do starego doktorka Amelkę nie może
operować nikt inny prócz i tu wymieniła dr Gastoła i naszego Paradysza więc i
przy głównej operacji będzie doktor Gastoł i jakią John coś tam z
Sidney.Młody pan doktor będzie tylko opiekował się Amelką do września,ale nie
będzie przy operacji.Teraz o operacji a czekają nas 3 pierwsza wrzesień tego
roku zostanie zamknięta przetoka celem wykonania wszystkich badań(teraz jest
to nie możliwe w jakim stopniu jest zniszczony pęcherz i co mnie zaciekawiło
może ja źle zrozumiałam przeszczep moczowodów będzie następujący Amelka
dostanie całkiem nowe moczowody przwy ma tylko 5 cm moczowód a drugi jest tak
szeroki,że nie warto się nim bawić nerki pracują choć są bardzo małe
scyntofrafia będzie ,ale po operacji tomografia wstrzymana do operacji a 3
operacja to naprawią jej ten olbrzymi pęcherz ,który trzeba dużo zmniejszyć
jest przeogromny.Od dzisiaj wracamy do furaginy 10 dni pół tabletki na noc
potem 20 dni przerwa i tak do września,jeżeli nie będzie jałowego moczu tak
jak mamy teraz przez te cztery miesiące operacji nie będzie.A mlody pan
doktor jest super wszystko tłumaczy i odpowiada na wszystkie pytania a mało
tego znał przypadek Amelki od A-Z.Dziękuję Wam wszystkim naprawdę można
odczuć na odległość Wasze dobrą energię.