do madziulec

20.12.07, 10:50
cześć mam do Ciebie pytanie ale o 3 migdał. jakie były u Ciebie
wskazania do usuniecia i czy twoje dziecko chodzi do przedzkola
    • madziulec Re: do madziulec 20.12.07, 10:55
      W kwietniu okazalo sie, ze Michas przeszedl w dosc krotkim czasie 3 czy 4 zapalenie ucha (krotki czas to bylo mniej wiecej od listopada).
      Mam madrego pediatre, ktory nas skierowal do laryngologa. Laryngolog skierowal nas na badanie - tympanogram. Tam wykres wyszedl plaski, co oznacza plyn w uszach. Oczywiscie, ze mozna ten plyn probowac leczyc.
      Probowalismy i jdnoczesnie szlismy do nastepnych lekarzy.
      Bylo badanie migdala - palcami, bo inaczej maly nie dal sobie obejrzec (ale migdal tak duzy, ze az strach), do tego badanie sluchu (wykazalo 30% ubytek sluchu na kazde ucho)

      Kazdy z laryngologow wypowiadal sie na tak jesli chodzi o zabieg (bylam u chyba 4 czy 5 lekarzy, bo probowalam zalatwic zabieg w roznych miejscach).

      Maly chodzi oczywiscie do przedszkola i paradoksalnie w przedszkolu wcale wiecej nie lapal. Za to w zlobku tak. Ale tez tylko na poczatku.


      Po zabiegu lekarz powiedzial, ze to byla praktyczni eostatnia chwila, bo w uszach byla tez ropa.. A migdal byl ogromny.
      Jak masz jakies pytania - sluze pomoca.
      • blanka112 Re: do madziulec 20.12.07, 11:19
        a ten szok pooperacyjny na czym polega? i co czeba w tedy robić?
        • madziulec Re: do madziulec 20.12.07, 12:45
          Maly przed zabiegiem wszedl na sale pooperacyjna po czym byl nastawiony na "nie". Nie chcial sie przebrac i dostal troche histerii.
          Potem oczywiscie nei zostal pzrebrany.
          Aby jakos go uspokoic zastosowalismy metode tzw. dobrego i zlego policjanta. Anestezjolog byl tym zlym policjantem, a ja tym dobrym. I ja zaprowadzilam malego na sale, gdzie wszedl,a le nei chcial sie polozyc, po czym wyrywal sie spod maski. Zasnal i tego nei pamieta.
          Ale jak sie obudzil to tak jakby kontynuowal zachowanie sprzed narkozy wiec prawie trzeba go bylo unieruchomic, bo sie wyrywal i wyl. To nawet wlasnie nie byl placz, a wycie...
          A niestety dziecko przez jakis czas po zabiegu musi lezec (bo tam sie wszystko musi zasklepic).
          Tak wiec musieli mu podac leki uspokajajace...

          Ale ta histeria trwala gdzies z 20-30 min...
          Koszmar...

          2 osoby musialy malego przytrzymywac.
          Na szcescie lekarz wiedzial, ze tak moze byc i juz.
          No i plus - maly nic a nic nie pamieta
Pełna wersja