r.richelieu
29.08.04, 02:32
Nie jestem nauczycielem licealnym, gimnazjalnym ani podstawówkowym,
przedszkolnym też nie, żaden ze mnie pedagog, a na zajęciach w ramach bloku
pedagogicznego nudziłam się straszliwie. To tyle przedstawienia mojej facjaty
zastanowił mnie ten strach przez zbieraniem świstków do egzaminu, że dużo, że
niepotrzebne, że w końcu kosztem ucznia bo nayczyciel się nie rozerwie. Więc
czy rzeczywiście szkolenia to taka mordęga? Kiedyś na F Edukacja żalił się
ktoś, że dyrekcja wysyła nauczycieli na niechciane przez wysyłanych
szkolenia. No coś takiego
Przypomniała mi się Szansa na sukces w kongresowej gdzie pewna korpulentna
nauczycielka tłumaczyła Manowi na czym polega awans w jej branży.
Więc trzeba zbierać teczki, oczywiście nie ilość się liczy a jakość. Bo można
mieć 10 teczek gorszych od jednej.
I tu dostałam drgawek przepony, a do tej pory nie wiem czy ona specjalnie
robiła z siebie durnia bo medialnie to bardzo fajnie wygląda, czy taka jest
na codzień. Zwątpić można w nauczycieli po takiej kobiecie, sympatycznej
zresztą, ale to tłumaczenie. Cycuś
A Wy, czego nie lubicie a musicie by zdobyć wyższy stopień awansu? Mówię o
mianowanym, bo widzę, że tu większość właśnie przez egzaminem na niego.