Dodaj do ulubionych

teczka mianowanego

29.08.04, 02:32
Nie jestem nauczycielem licealnym, gimnazjalnym ani podstawówkowym,
przedszkolnym też nie, żaden ze mnie pedagog, a na zajęciach w ramach bloku
pedagogicznego nudziłam się straszliwie. To tyle przedstawienia mojej facjaty

zastanowił mnie ten strach przez zbieraniem świstków do egzaminu, że dużo, że
niepotrzebne, że w końcu kosztem ucznia bo nayczyciel się nie rozerwie. Więc
czy rzeczywiście szkolenia to taka mordęga? Kiedyś na F Edukacja żalił się
ktoś, że dyrekcja wysyła nauczycieli na niechciane przez wysyłanych
szkolenia. No coś takiego

Przypomniała mi się Szansa na sukces w kongresowej gdzie pewna korpulentna
nauczycielka tłumaczyła Manowi na czym polega awans w jej branży.
Więc trzeba zbierać teczki, oczywiście nie ilość się liczy a jakość. Bo można
mieć 10 teczek gorszych od jednej.

I tu dostałam drgawek przepony, a do tej pory nie wiem czy ona specjalnie
robiła z siebie durnia bo medialnie to bardzo fajnie wygląda, czy taka jest
na codzień. Zwątpić można w nauczycieli po takiej kobiecie, sympatycznej
zresztą, ale to tłumaczenie. Cycuś

A Wy, czego nie lubicie a musicie by zdobyć wyższy stopień awansu? Mówię o
mianowanym, bo widzę, że tu większość właśnie przez egzaminem na niego.
Obserwuj wątek
    • venilia Re: teczka mianowanego 29.08.04, 17:02
      r.richelieu napisała:


      >
      > zastanowił mnie ten strach przez zbieraniem świstków do egzaminu, że dużo, że
      > niepotrzebne, że w końcu kosztem ucznia bo nayczyciel się nie rozerwie. Więc
      > czy rzeczywiście szkolenia to taka mordęga?

      Wiesz, to są dwie rozne sprawy - zbieranie swistkow i szkolenia. Szkolenia sa
      same w sobie calkiem przyjemne, mozna sie czegos nowego dowiedziec, wzbogacic
      swoj warsztat. Choc czasami jest to problem, w mojej szkole przynajmniej -
      szkolenia sa najczesciej w ciagu dnia, a dyrekcja niechetnie zwalnia, bo "nie
      ma co zrobic z klasa". Natomiast zbieranie papierkow, czyli to, co mnie
      najbardziej denerwuje, to pisanie bzdur typu "sprawozdania", "plany
      wynikowe", "plan rozwoju"itp. Po stworzeniu takiego gniota mam dosc i mniej
      energii na prace z uczniem. I nie sadze, by mnie to jakoś szczegolnie
      wzbogacilo.


      Kiedyś na F Edukacja żalił się
      > ktoś, że dyrekcja wysyła nauczycieli na niechciane przez wysyłanych
      > szkolenia.

      Na to akurat ja nie narzekam
    • hakdil Re: teczka mianowanego 30.08.04, 19:16
      Hej!Jesli nie jestes n-cielem,to trudno bedzie Ci w skrocie wytlumaczyc,co
      trzeba robic i jakie dokumenty zbierac,by osiagnac -po zdanym egzaminie-stopien
      n-ciela mian.Nie jest to nie do przejscia ,ale tez wymaga od nas duzo
      samozaparcia,wytrwalosci,pieniedzy,znajomosci prawa oswiatowego
      itd.Kursy,szkolenia-w wiekszosci platne,obowiazkowo trzeba zrobic
      podyplomowe,miec swoj komp i drukare,bo non-stop cos sie pisze,a wszelkie
      dokumenty,plany itp.trzeba oddawac napisane na kompie.Miec glowe pelna
      innowacyjnych pomyslow,by ciagle czyms zaskakiwac dyra,a znajomosci wsrod vip-
      ow miejscowych tez wskazane(mozna urzadzac pogadanki,spotkania,wernisaze
      itd,itp).Byc zawsze zwartym i gotowym na propozycje dyra dotyczace
      zrobienia,zorganizowania czegos tam-tzn.ci,ktorzy robia mianowanego sa
      nagminnie wykorzystywani przez starszych stopniem n-cieli do robienia
      wszystkiego(awansujesz sie,to sie wykazuj).Musisz miec znajomych,ktorzy
      przeszli te droge,wytlumacza,wespra psych.i merytorycznie,bo przepisy sa
      zmieniane,skomplikowane i trzeba je wylozyc na chlopski rozum(przynajmniej mi).
      Musisz wcisnac w siebie przepisy prawa oswiatowego i takie rozne glupotki,ktore
      wg.jednej osoby egzaminujacej powinny wygladac tak,a innej-inaczej.Samo
      sprawozdanie po 3 latach stazu-to epopeja godna Nobla w dziedzinie tworzenia
      andrutów.
      Naplułam sie strasznie,sorry,ale to dlatego,ze nie mam pracy.Przepada mi staz 2-
      letni:(((na mianowanego.Jestem bezrobotna:(((
      Pozdrawiam!
      • r.richelieu Re: teczka mianowanego 03.09.04, 15:51
        Mam uprawnienia pedagogiczne (nie wiem po co, dawali gratis to wzięłam, hehe) i
        czasami uczę, tyle, że stud. Wiem jak wygląda mianowanie teoretycznei, ale
        praktycznie już trudniej, bo mam kilka koleżanek nauczycielek i widząc ich
        entuzjazm trudno wyobrazić sobie, że w domu gdy zasatnawiają się nad następną
        lekcją diametrialnie zienia się ich nastawienie.
        Tylko na forum, entuzjazm owszem, na palcach jednej ręki można policzyć nicki,
        którym się podoba
        • trzewiki Re: teczka mianowanego 03.09.04, 23:46
          podstawowa sprawa/gdzie obłuda tam nie ma szczerosci,gdzie nakaz tam nie ma
          entuzjazmu,gdzie awans połączony z zastrzykiem gotówki(ogromne sumy(...)),tam...
          Gdyby nie finanse mówiąc dosadnie-olałabym sprawę-jestem dobra,chcę być jeszcze
          lepsza i Boże broń od rutyny!!!!!! Cała prawda,moja prawda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka