m213
07.03.19, 23:48
Mam problem. Noszę aparat już prawie 2 lata, jakoś cztery miesiące temu zaczęłam wreszcie nosić wyciągi - po mojej prawej stronie na górnej trójce i dolnej szóstce, a po lewej na górnej szóstce i dolnej trójce. Po niecałych dwóch miesiącach od ich założenia na wizycie u ortodontki wszystko było ok, zęby były już dość dobrze ustawione. Jednak ortodontka pomyliła się przy zakładaniu wyciągów - zrobiła to na odwrót! Byłam trochę zdziwiona, że teraz ciągnie mi szczękę w drugą stronę, ale pomyślałam, że tak ma być, że ma to jakiś cel. Nie zapytałam się ortodontki, czy tak na pewno ma być (jestem bardzo nieśmiała), tylko zaufałam jej i od tej pory zakładałam wyciągi w drugą stronę. I wczoraj na wizycie okazało się, że zmarnowałam 4 miesiące noszenia wyciągów i 300 złotych (150 za wizytę). Ortodontka stwierdziła, że nosiłam gumki na odwrót, a ona ma zapisane, że mają być założone tak, jak na początku. Raczej nie uwierzyła mi, że to nie moja pomyłka. W każdym razie teraz już po raz trzeci bolą mnie ciągnięte wyciągami zęby, a ja jestem bardzo sfrustrowana, bo są ułożone gorzej niż przed czterema miesiącami. Domyślałam się, że coś nie tak i teraz cierpię. Tym bardziej, że zęby nie przesuwają się tak szybko jak przy poprzednich razach. Jak myślicie, mogłabym zakładać dwa wyciągi, jeden na drugim, w jedno miejsce, aby mocniej ciągnęły? Zęby wrócą na właściwe miejsca szybciej, czy tylko pogorszę sprawę?:(