corner111
10.12.09, 10:35
<Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania
przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.>
Jest to stały element powoływany przez jednego z radnych opozycji w walce z
burmistrzem, w czym reszta opozycyjnych radnych go popiera.
I tu powstaje problem, co to znaczy. Ano według nich żadnych obciążeń nie
należy różnicować. Czyli za ścieki z rury płacić mają tyle samo osoby
podłączone i niepodłączone. Bo inaczej do sądu z tym.
(Przepraszam, iż będę pisał językiem, który pewnie nie dotrze do wszystkich,
no trudno nie mam wpływu na ich IQ, choć będę starał się pisać językiem jak
najprostszym.) W naszym kraju są podziały i to głębokie. No weźmy podatki i
świadczenia w świetle art.32. Nie są równe. Fiskus, od lat pod władaniem tej
konstytucji, stosuje progresywna tabelę podatków osobistych. Zaskarżyć do
sądu. Dzieci niepełnosprawne dowozi się do szkół Zaskarżyć. Dzieci z odległych
przysiółków dowozi się do szkoły. Zaskarżyć. I tak dalej i tak dalej.
Tępota w parze z głupota, może ignorancja i niekompetencja. A może sięganie po
wszelkie środki by zdezawuować obecną władze. By przedłużyć i rozmamłać
kolejne posiedzenie! By zgubić istotę sporu. By wykazać za wszelką cenę swoje
racje! By zatomizować społeczności gminy. Po co? W imię swych egoistycznych
interesów?