esscort Re: jaka zupa na Wigilię? 16.12.09, 11:09 oczywiście moga tez być opinie i komentarze, ale najlepiej tym razem wyjatkowo bez odniesień do wod.-kanu, asfaltu itp. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
etaam Re: jaka zupa na Wigilię? 16.12.09, 11:33 esscort napisał: > oczywiście Grzybowa jest niepowtarzalna. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiom1 Re: jaka zupa na Wigilię? 16.12.09, 13:42 U mnie była zawsze grzybowa. Niestety dorastająca młodzież kręci nosem więc w ostatnich latach pojawił się również czerwony barszcz. Tym sposobem goście mają wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: jaka zupa na Wigilię? 16.12.09, 17:10 Tradycyjnie jest barszcz, ale wolę grzybową, z odrobiną asfaltu. :> Odpowiedz Link Zgłoś
i_bella Re: jaka zupa na Wigilię? 16.12.09, 19:47 Barszcz. Grzybową nie wzgardzę, ale na Wigilię musi być barszcz. Smiesznie jest to, że tak prosto go zrobić, a ja czekam rok cały, by go ugotować i jeść. Podobnie mam z bigosem. Ze śledziami już jakoś zupełnie inaczej :) Odpowiedz Link Zgłoś
lomek2 Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 14:50 Bardzo łatwo zrobić. Odcinasz róg kartonu i gotowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
jojcorz Re: jaka zupa na Wigilię? 16.12.09, 18:12 Oczywiście że będzie komentarz. U mnie nie będzie zupy. Żadnej! Schabowy rulez, jako że trzeba łamać głupie tradycje. Kto to widział żeby jakieś wodniste zupska serwować tego dnia? Do czego to podobne? Nażreć się trza, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
mezar73 Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 13:42 marna prowokacja. www.youtube.com/watch?v=ndVyLfuJSK4 Odpowiedz Link Zgłoś
sparrow.jack Re: jaka zupa na Wigilię? 16.12.09, 19:35 Czerwony barszcz forever! Odpowiedz Link Zgłoś
desesfis Re: jaka zupa na Wigilię? 16.12.09, 21:59 Grzybowa jest jednoznacznie uniwersalna, barszcz kojarzy się z barankiem, uszkami, kurą czy kwasem. Odpowiedz Link Zgłoś
2.megi Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 13:06 Barszcz, barszcz i tylko barszcz i rzecz jasna z uszkami nadziewanymi farszem grzybowym. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
mezar73 Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 13:41 No megi, tego się nie spodziewałem - barszcz nas połączy :-) Barszcz oczywiście z uszkami, a na deser gruszczak (kompot z suszonych owoców na ciepło z kluskami). PYCHOTA ! Odpowiedz Link Zgłoś
miu4 Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 14:37 mezar73 napisał: >... > Barszcz oczywiście z uszkami, a na deser gruszczak (kompot z > suszonych owoców na ciepło z kluskami). PYCHOTA ! Kompot z suszu z kluskami??? U nas kompot z suszu (uwielbiam) i kisiel żurawinowy, ale tylko do picia! Zupy brak! U męża był barszcz, więc ja czasem robię (z kartonu :-) ), ale w mojej rodzinie zup takowych nie było. U babci podobno była zupa owocowa z zacierkami, rodzice nie kultywowali tej tradycji. Smacznego! I wesołych Świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
woynowski1 Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 14:43 Czernina, którą gotowała moja babcia! Ale jak jej nie ma to wystarczy zupa rybna, grzybowa lub smakowity czerwony barszcz! Odpowiedz Link Zgłoś
mezar73 Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 14:56 Tak, tak. kompot na ciepło z kluskami podany w talerzach od zupy :-) Potrawy wigilijne powalają swą oryginalnością. I to jest piękne ! A kapustę z grochem jadasz w Wigilię ? Jedynie mój tata lubi to coś, reszta zatyka nos, ale potrawa jest, bo zawsze tradycjnie była :-) Odpowiedz Link Zgłoś
miu4 Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 15:20 mezar73 napisał: > ... A > kapustę z grochem jadasz w Wigilię ? Jedynie mój tata lubi to coś, > reszta zatyka nos, ale potrawa jest, bo zawsze tradycjnie była :-) Nie, kapusty z grochem nie. U nas Wigilia taka trochę "wschodnia". Robimy pierogi z drożdżowego ciasta, smażone na oleju, z grzybami, kapustą i grzybami, z makiem na słodko - pycha! Z potraw niejedzonych są przeróżne śledzie, których na kolację już nikt jeśc nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
2.megi Re: jaka zupa na Wigilię? 17.12.09, 14:54 A widzisz mój mezarku ja też czasami mówie ludzkim głosem i to nie tylko w swieta , trzeba tylko dać mi szanse. A kompot z suszonych owoców, to jest to co niedżwiedzie lubia najbardziej . Wesołych Swiąt. Odpowiedz Link Zgłoś
sparrow.jack wigilijny koszmar z dzieciństwa 17.12.09, 14:54 A mnie tak się przypomniało... Trauma z dzieciństwa - kompot z suszonych owoców. Do dziś pamiętam ten nieznośny zapach i smak. U mnie w domu nie było go nigdy i nigdy nie będzie. Pozdrawiam świątecznie zwolenników barszczu. Odpowiedz Link Zgłoś
miu4 Re: wigilijny koszmar z dzieciństwa 17.12.09, 14:59 Nie! Kompot z suszu źle Ci sie kojarzy? Nie może byc! Ja cały rok na taki kompocik czekam! Może za mało składników było w Twoim kompocie? Może za bardzo wędzone? Jakieś wytłumaczenie musi byc! Odpowiedz Link Zgłoś
sparrow.jack Re: wigilijny koszmar z dzieciństwa 17.12.09, 15:11 Ja tam nie wiem, co w kompocie było, a czego nie było, ale ten zapach....na samą myśl mnie skręca. Odpowiedz Link Zgłoś
2.megi smakołyki 17.12.09, 15:19 A co powiecie na kluski z makiem - pychota , choc u mnie w domu nie wiedzieć czemu tylko ja je jadam. Odpowiedz Link Zgłoś
sparrow.jack Re: smakołyki 17.12.09, 15:22 Za makiem też nie przepadam. Dla mnie hit to ryba po grecku, ale zrobiona umiejętnie, pierogi z kapustą i grzybami, no i oczywiście barszcz.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
i_bella Re: wigilijny koszmar z dzieciństwa 17.12.09, 16:10 ooo...mam tak samo! Kompot z suszu - koszmar! ale makowiec lubię bardzo. I kutię. I spię po niej świetnie. Odpowiedz Link Zgłoś
randolff Re: wigilijny koszmar z dzieciństwa 17.12.09, 16:44 Kompot z suszu należy do tej grupy specyficznych potraw, do których smakowania dorasta się z wiekiem (no chyba że ktoś ma mega-traumę). Ja tam też w dzieciństwie gardzilem tym śmierdzącym strychem napojem a teraz spoko - lubię. Dzieci prawie w 100% nie lubią też serów pleśniowych, flaków, szpinaku itp. Potem to się zmienia (albo i nie). Odpowiedz Link Zgłoś
2.megi Re: wigilijny koszmar z dzieciństwa 17.12.09, 17:17 A co powiecie o aromatycznej kapuscie z grzybami? Rewelacja, mniam... Odpowiedz Link Zgłoś
lomek2 Re: wigilijny koszmar z dzieciństwa 17.12.09, 18:40 Przeciętny Japończyk po skosztowaniu zółtego sera rzyga dalej niż widzi:) Gdyby ktoś mu zaproponował pleśniowy, pewnie wystarczyłby sam widok. Jest to kwestia trochę genów, trochę kulturowa, trochę pozostałości życia płodowego. Wszyscy wokół jedzą i się stopniowo oswajamy że takie czy inne świństwo nadaje się do włożenia do ust. Tu zacytuję fragment dialogu z pewnego filmu: "Czy ktoś każe nam pić mocz? Nie! Ale piję, bo jest zdrowy i dobrze smakuje" Na tym kończę i pozdrawiam z nadzieją, że kaczki pójdą w końcu pod topór. Odpowiedz Link Zgłoś
jojcorz Re: wigilijny koszmar z dzieciństwa 18.12.09, 10:41 Szanowny lomek2'u Niestety, posyłając ten drób pod topór, dokonujesz fizycznego spustoszenia, a wystarczy przecież tylko łeb ukręcić (no, zapomniałem że nie będzie to koszerne), więc proponuję "starym polskim sposobem", ów łeb (kaczy) udydać w miarę ostrym nożem. I koszerne i humanitarne i nie dewastujące przedmiotu krwawych zabiegów to będzie. A kaczory (udydane) co na to? Następny sondaż badania opini publcznej (SBOP)odpowie czy zareagowały one na takie karesy - pozytywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tuzimka Re: jaka zupa na Wigilię? 19.12.09, 11:24 Grzybowa zupa, z kluseczkami. Wszystkiego smacznego :) Odpowiedz Link Zgłoś