lomek2
27.07.10, 19:02
Dłuższy czas nie miałem okazji (potrzeby i chęci) przemieszczać się ulicą
Warszawską. Dziś to ZNOWU zrobiłem i nasunęła m i się taka oto smutna refleksja.
Dokąd poszli po rozum planiści przebudowy ulicy Warszawskiej? Bo nie do głowy.
chodzi mi konkretnie o pas wyznaczony dla rowerów.
Nie jest to droga dla rowerów. Warszawska jest zbyt wąska, aby zrobić na niej
prawdziwą drogę dla rowerów, która jest (na świecie tak to wygląda) albo
wytyczonym pasem na jezdni albo wręcz oddzielną jezdnią dla rowerów,
odseparowana konstrukcyjnie zarówno od chodnika jak i od jezdni dla
samochodów, z własnymi znakami i uwzględnieniem w cyklu świateł sygnalizacji.
To co mamy w Łomiankach to ścieżki rowerowe w pasie chodnika dla pieszych. W
społeczeństwie, w którym nie ma tradycji jeżdżenia na rowerze w ogóle, a co
dopiero jeżdżenia na rowerze zgodnie z przepisami, należałoby do tego tematu
podejść ze szczególną troską i uwagą. Po prostu po to, żeby osiągnąć
zamierzony efekt.
Poprzednia ekipa, kiedy przed wyborami zabrała się za modernizacje
Warszawskiej, mówiąc wprost, odpieprzyła ten temat. Brak podjazdów
(krawężniki), zmiana strony przeznaczonej dla rowerów. Chodniki nawet nie
biegły wzdłuż jakiejś ciągłej gładkiej linii, lecz były niczym linia łamana.
Z PRZYKROŚCIĄ STWIERDZAM, że obecna modernizacja Kolejowej w zakresie pasów
dla rowerów nie tylko nic nie zmieniła, ale chyba wręcz pogłębiła ówczesne
partactwo:
1) pas dla rowerów jest bardzo wąski a jego szerokość jest różna na różnych
odcinkach
2) pas dla rowerów bardzo często zamienia się z chodnikiem stronami
3) dla większej atrakcyjności pas czasami zanika po jednej stronie i nagle
pojawia się po drugiej stronie tego samego chodnika
4) są odcinki, gdzie pas rowerowy całkowicie ginie a chodnik przyjmuje
tajemniczą w symbolice formę ukośnych czarno-czerwonych pasów (pewnie na tych
odcinkach kto silniejszy ten ma pierwszeństwo)
5) zatoczki dla parkujących aut (na marginesie, na niektórych i jeden samochód
się chyba nie zmieści w całości) są tak blisko chodnika (pasa dla rowerów), że
wystające elementy niedbale zaparkowanych samochodów wchodzą nawet pół metra
na chodnik
Czyli - wyszło jak zwykle, w skrócie - do d..py. Tak samo jak tabliczki z
nazwami ulic (błędy) czy blamaż pod nazwą "zbiórka elektrośmieci na Twojej ulicy".
Gdybym był za to odpowiedzialny, wiem co bym zrobił - kazał odcinkami rozebrać
i ułożyć od nowa, NORMALNIE. I ukarał osoby odpowiedzialne za ten
PARKINGOWO-CHODNIKOWO-ROWEROWY SZAJS.
Czy tak się stanie - z pewnością nie. Do następnego remontu Warszawskiej pasy
rowerowe praktycznie nie będą istniały a pewnie od czasu do czasu zdarzy się
kolizja pieszego z rowerem tam gdzie się te pasy bezsensownie w wielu
miejscach zamieniają miejscami. Niektórzy rowerzyści zaś, w obawie przed
najechaniem na pieszego i zmęczeni przeciskaniem się przez chodnik, na którym
nikt nie przestrzega przeznaczenia pasów (bo przecież trudno ciągle pilnować
czy iść lewą czy prawa stroną), będą jeździć zwężoną Warszawską, tamując ruch
(bo wyprzedzić na tak wąskiej drodze nie sposób nawet rowerzysty).
W imieniu swoim i innych rowerzystów wypada więc "podziękować" osobom
odpowiedzialnym:
Dziękuję fajansiarze i patałachy za kolejne g..wno ulepione z moich podatków.