Dodaj do ulubionych

Nie dla GMO

10.09.10, 21:31
Pewnie większości z Was to nie obchodzi.
Zapewne większość z Was po pobieżnym spojrzeniu da sobie spokój.
Ale może choć jedna osoba się zainteresuje. I pomyśli: czym za 10 lat będę karmić swoje dzieci? Jak moje dzieci będą żyły? Czy będą zdrowe, czy doczekam się wnuków?
Zapraszam wszystkich do lektury i chwili refleksji:
www.icppc.pl/panel/files/gmo/broszura.pdf
Obserwuj wątek
    • supermauzer Re: Nie dla GMO 10.09.10, 22:53
      Poczytaj najpierw coś o GMO, najlepiej w podręczniku do biotechnologii.
      Takich bzdur jak w tej broszurze dawno nie widziałem. Efektem propagandy anty GMO jest ogłupienie ludzi. W sondażu na pytanie:
      czy pomidory zmodyfikowane genetycznie mają geny a normalne pomidory w ogóle nie mają genów, ok. 30% odpowiedziało "tak"?
      Karp z genem wzrostu człowieka to jeszcze nie człowiek! To znaczy tylko, że potrafi syntetyzować jedną z wielu substancji jakie występują w organizmie człowieka.

      Poza tym człowiek od wieków modyfikował rośliny i zwierzęta. Np. pszenżyto i psy. Ratlerek i dog niemiecki to nadal jeden gatunek, ale to człowiek sprawił że tak wyglądają te rasy.
      • trekkie Re: Nie dla GMO 11.09.10, 10:01
        Tu raczej chodzi o wolność wyboru.

        Takie nasiona soi firmy monsanto są na prostej dzrodze to bycia jedynym wyborem jak będziesz miał, przez wywieranie nacisków na farmerów próbujących uprawiać zwykłą soję, prawa patentowe firmy monsanto i przenoszenie się modyfikacji genetycznych na inne uprawy.

        Polecam:
        www.foodincmovie.com/
        Ja nie mam nic przeciwko GMO, ale chciałbym by produkty modyfikowane były jasno oznaczone — bym ich nieświadomie nie kupował, tak jakbym chciał móc odróżnić czerwone, niedojrzałe, ponaprawiane pomidory od normalnych sezonowych.

        Jak ktoś jest tematem zainteresowany to warto się przyjrzeć także produkcji mięsa, w szczególności wołowiny i drobiu. Zwierzęta się faszeruje mnóstwem lekarstw, bo chorują, a chorują dlatego, że żyją w gó...e i jedzą paszę której nie powinny.

        Taką sposób produkcji wymusił rynek, który chce tanio i dużo — w szczególności fast-foody, żeby to zmienić trzeba kupować lepsze produkty. A to można robić gdy będą oznaczane.

        Kupujcie jaja z wolnego wybiegu z 0.

        www.takepart.com/news/2010/07/07/california-will-become-a-cage-free-state-by-2015
        W tej chwili producenci walczą z pomysłami takimi jak obowiązek oznaczania żywności zmodyfikowanej tak jak kiedyś walczyli z wypisywaniem składu produktów. Wcześniej był problem że we wszystkim były straszne ilości cukru i konserwantów, teraz jest problem z GMO.

        • trekkie Re: Nie dla GMO 11.09.10, 10:12
          Wzięte z broszury:

          Rolnicy, którzy kupują genetycznie modyfikowane ziarno uzależniają się od chemicznych korporacji, ziarna są patentowane i trzeba je kupować co roku (nie wolno im wysiewać własnych zebranych ziaren).

          […], kanadyjski rolnik, którego rzepakowe pola zostały zapylone z sąsiednich pól rzepakiem genetycznie modyfikowanym został zrujnowany przez Monsanto, biotechnologicznego giganta, który oskarżył go o przywłaszczenie „intlektualnej własności”.

          Takie są praktyki, firm produkujących GM żywność, dążą do monopolu. Jak na świecie nie będzie ziaren soi innych niż firmy Monsanto — bo wszystkie w taki czy inny sposób nabiorą opatentowanych genów — to wszystko co zawiera soję, a ponad połowa przetworzonej żywności zawiera soję lub kukurydzę — w USA to chyba ponad 80%, będzie genetycznie modyfikowaną żywnością.
          • supermauzer Re: Nie dla GMO 11.09.10, 11:15
            trudno polemizować z takimi bredniami.
            Nasiona Monsanto to pokolenie F1. Oznacza to ze jak rolnik będzie chciał wysiać zebrane nasiona (już pokolenie następne, F2) to zgodnie z prawem Mendla zboże nie będzie miało już takich właściwości jak zakupione od Monsanto albo wręcz nie wzejdzie, bo dojdzie do całkowitego spadku witalności. I dlatego muszą kupować co roku nowy materiał.

            Jak kupujesz do swojego ogródka np. ogórki śremskie to na nich jest oznaczenie "F1" ( www.sklepogrodniczy.isu.pl/?id=pokaz_produkt&id_prod=5693 ). Jak sobie zbierzesz nasiona i znowu wysiejesz to już to nie będą górki śremskie.

            Nie pij piwa! Każde piwo zostało wyprodukowane z modyfikowanych genetycznie drożdży.
        • supermauzer Re: Nie dla GMO 11.09.10, 11:19
          Materiał siewny kukurydzy Bt jest oczywiście droższy od zwyczajnej, ale nie trzeba stosować przy niej insektycydów. To się opłaca i jest absolutnie bezpieczne. Polecam: www.ca.uky.edu/entomology/entfacts/ef130.asp
          Przykłady można mnożyć.
          • woynowski1 Re: Nie dla GMO 11.09.10, 18:36
            Problem jest jak zwykle podejście do świata. Kreacjonista powie wszystko jest stałe, darwinista że zmienne. Ja twierdzę, że zmienne. Człowiek od tysiącleci wpływa na geny wszystkiego co hoduje. Najpierw przyspieszył dobór naturalny i uzyskał zboża i wiele innych roślin, zwierzęta hodowlane itp. W ciągu ostatnich setek lat wyrozchodował wiele roślin które nie mogą samoistnie się rozmnażać. To niemal wszystkie nasze jabłonie, grusze. Jemy je od lat zdrowo, a nie są naturalne. posadź pestkę jeżeli nie wierzysz i zobaczysz co otrzymasz! Od blisko 60 lat naświetla rośliny i zwierzęta pełnym spektrum promieniowania i nie tylko w celu uzyskania zaburzeń w budowie genu, by przyspieszyć ich losowa mutację a potem hoduje i to co lepsze zostawia a to co złe niszczy. A co ciekawsze podobnie dzieje się w naturze! I w naturze sporadycznie, łącza się geny rożnych roślin i czasami potrafią wydać płodne potomstwo! I zastanówmy się dlaczego nasze jabłko kupione w sklepie to nie dziczka z lasu. W tym sęk, człowiek w drodze hodowli i selekcji wyeliminował rośliny z niepożądanymi GENAMI ! Tak człowiek początkowo nieświadomie, a dziś świadomie manipuluje genami! I dziś jest czas, żeby nie w oparciu ślepy przypadek, lecz w oparciu o świadome działanie człowieka zmienić się geny. No zmienia i co? A tyle, że przewraca się roślinom ich pierwotną odporność! Że zwiększa się wartości smakowe i odżywcze, że czeka nas kolejna zielona rewolucja, która ochroniła świat przed klęską głodu w ubiegłym wieku! Tam też chodziło o geny, między innymi o takie, które skróciły w Polsce łodygę zbóż, zwiększyły wydajność i kaloryczność.
            • amigo465 Re: Nie dla GMO 11.09.10, 18:41
              Przeciwnicy GMO niech odpowiedzą na pytanie kiedy i w jakim przypadku udało się wstrzymać postęp?
              A po drugie czym wyżywimy nasze wnuki jeżeli ludzkość nadal będzie miała tak duży przyrost naturalny?
    • tgserwis Re: Nie dla GMO 11.09.10, 22:26
      Kilku z was postawiło tezy, kilku zadało pytania. Dziękuję.
      Tyle że ja nie mam już zamiaru nikogo przekonywać ani nawracać. Po kilkunastu latach mam dość. Ja po prostu podaję linki, przytaczam fakty, przedstawiam rzeczywistość popartą badaniami. Kto chce, niech wierzy i niech zmienia swoje życie. Kto nie chce i nie wierzy, niech żyja po swojemu, tak by mu było jak najlepiej. Przedstawiając fakty daję wam prawo wyboru tego, co Waszym zdaniem jest lepsze.
      Natomiast tamat zarówno ten, jak i inne ( poprzednie i przyszłe ) poruszam tylko i wyłącznie w celu zaspokojenia własnego sumienia. Po latach walki o wiedzę i przekonywania ludzi - odpuściłem. Bo spotykam się głównie z opiniami takimi jak Wasze. Nikt nie wieerzy, bo nikt nie chce wierzyć. OK wasz wybór. Ale dla zachowania spokoju własnego sumienia chcę podzielić się z Wami informacją. Co kto z nią zrobi, to już Jego sprawa. Moje sumienie jest czyste.
      Przy rozliczeniu mojego życia nikt nie zarzuci mi grzechu zaniechania.
      • corner111 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 08:50
        By kogoś przekonać trzeba mieć dowody, a nie lichej jakość artykuły. No weźmy pierwszą lepszą sprawę z brzegu. Zapylanie. Jeżeli rośliny dwóch odmian wzajemnie się zapylają, to znaczy że istnieje bliskie pokrewieństwo, a to świadczy o identycznych niemal cechach obu roślin. Minimalne różnice, acz mogące mieć istotny wpływ na przeżycie lub walory użytkowe nie determinują powstania nowego gatunku. Przyroda zresztą to robi na co dzień w skali całego globu! I takich odmian w tyglu przyrody powstaje bardzo wiele! A obniżanie rangi rozumu, który zamiast ślepego trafu, potrafi dziś nijako konstruować nowe gatunki to chyba żart! By o czymś pisać trzeba mieć wiedzę! A to na co się powołujesz to oczywiste naciąganie faktów przez wrogów wszelkich zmian. I tym arcy pięknym i demagogicznym zwrotem kończę wystąpienie w tej sprawie ! Bayy bayy!
        • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 11:26
          Owszem, przyroda robi to na codzień. Tylko że czym innym jest powstawanie nowych odmian w wyniku naturalnego zapylania, a czym innym wprowadzanie do pomidora genów ryby czy bakterii. Bardzo często takie organizmy nie są w stanie się rozmnażać, a jeśli już to po kilku pokoleniach wracają do pierwotnych właściwości. Jeśli chcesz jeść kukurydzę odporną na owady, to proszę bardzo. Szkodniki po jej spróbowaniu zdychają. Zresztą myszy i szczury w laboratorium również.
          Przejdź się na spacer do jakiegokolwiek sadu owocowego i porozmawiaj z właścicielem. Być może powie Ci ile oprysków musi robić w ciągu roku. Bez tego drzewka chorują i mają bardzo marne owoce psujące się już na gałęzi. A później spytaj się rodziców lub dziadków, jak to było kiedyś. Stare odmiany drzew owocowych nie wymagały oprysków chemicznych i jakoś żyły po kilkadziesiąt lat zawsze pięknie owocując. Odmiany obecne to właśnie krzyżówki genetyczne.
          Być może dowiesz się też, że WSZYSTKIE drzewka i krzewy owocowe dostępne w handlu to szczepionki na podkładkach ze starych, tradycyjnych odmian. Same z siebie nie byłyby w stanie tak dobrze rosnąć a plony byłyby minimalne.
          Na zdrowie i smacznego.
          • supermauzer Re: Nie dla GMO 14.09.10, 13:39
            >Jeśli chcesz jeść kukurydzę odporną na owady, to proszę bardzo. Szkodniki po j
            > ej spróbowaniu zdychają. Zresztą myszy i szczury w laboratorium również.

            Jakieś źródło tej bredni?

            >Stare odmiany drzew owocowych nie
            > wymagały oprysków chemicznych i jakoś żyły po kilkadziesiąt lat zawsze pięknie
            > owocując. Odmiany obecne to właśnie krzyżówki genetyczne.

            Ta, pięknie. Kilka małych owoców na drzewie. Tak jak rośliny uprawiane ekologicznie: plon mały, same rośliny też, różnicy z uprawianymi konwencjonalnie nie ma, a drogie. No może jest jedna: na ekologicznych jest więcej grzybów.
            • grzechocz Re: Nie dla GMO 14.09.10, 15:46
              Nasza cywilizacja mimo tak wysokigo stopnia rozwoju stale uprawia bardzo ograniczone gatunki roślin. Na całym świecie uprawia się te same gatunki. Jak atakuje jakas zaraza to nagle okazuje się, że kładzie wszystko co rośnie. To bardzo niebezpieczne. Delikatna mutacja genetyczna polegająca na wyhodowaniu odpornej na choroby rośliny może uratować nas przed głodem, przed klęską.
              Genetyka to w ogóle śliska etycznie sprawa i dlatego nie dziwię, się tym protestom. Mniej wyedukowani ludzie poprostu się boją. Właściwie to mają czego. W rękach maniaka genetyka może stać się bronią, narzędziem zbrodni i to bardzo precyzyjnym.
              Jednak żywność GMO wg. mnie niczym nam nie zagraża. Mało to razy same rośliny mutowały tworząc nową odmianę. Mało to kundli czy wyselekcjonowanych, sztucznie stworzonych przez człowieka psich ras biega po świecie?
              Tak to już jest że różne rasy w obrebie danego gatunku mogą się łączyć i płodzić potomstwo.
              Wzmocnienie kłosu żyta pyłkiem pobranym z jakiejś odpornej trawy to nic takiego i da się zjeść i nikomu nie zaszkodzi.
              Jednak przed kombinacjami nad ludzkim genomem to bym się wzdragał. Chyba, że te kombinacje polegałyby na naturalnym doborze. Jak dla mnie to w tym wypadku nie stawiał bym ciasnych granic!
              • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 16:06
                Wybaczcie Panowie, ale nie będę z wami dyskutował. Tak jak napisałem wcześniej, ja tylko podaję informacje i nie mam zamiaru nikogo nauczać. Mam już dość. Niech każdy sam zdecyduje.
                Wy nie widzicie zagrożeń w GMO, wasza sprawa. Ja widzę i w miarę możliwości unikam tego świństwa.
                I jeszcze jedno Supermauzer. Nie będę Ci przedstawiał dowodów na potwierdzenie moich tez i obaw. Jeśli chcesz, to sam poszukaj w necie. Są to badania naukowe przeprowadzane na wielu uczelniach świata, podpisane przez uznanych w świecie naukowców. Twoja wola którym naukowcom zawierzysz: tym którzy biorą kasę od Monsanto, czy niezależnym.
                Ja wiem, że stara kosztela czy reneta smakowała 100x lepiej niż obecne jabłka z marketu. I nie wymagała oprysków chemicznych.
                A cała ta dyskusja przypomina mi stary wiersz Ignacego Krasickiego " Ptaszki w klatce".
                Podobnie z np piwem. Jeśli ktoś nie wie jak smakuje prawdziwe piwo to będzie się zachwycał Tyskim czy Heinekenem.
                • lomek2 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 16:39
                  Spokojnie. Nikt nie mówi, ze gmo nie niesie zagrożeń. Tego nie wiemy i się nie dowiemy przez co najmniej kilkadziesiąt lat. Tyle ze bagatelizujemy inne rzeczy oraz przyczyny dla których gmo sie w ogóle pojawiło.
                  Ludzie chcą jeść tanio. I jedzą tanio. Przed wojną parobek pół litra piwa mógł sobie kupić za... całą swoją dniówkę. Dziś piwo kosztuje nawet poniżej 2zł za pół litra. Na paczkę machorki ten parobem pracował ze 3 dni, dziś ile godzin pracy kosztuje paczka papierosów?
                  Różni fałszywi prorocy ciągną ten świat w złym kierunku. Wmawiają nam że potrzebujemy ekologicznych źródeł energii, więc powstają toksyczne fabryki akumulatorów oraz elektrownie wiatrowe z których prąd jest dużo droższy a i tak nigdy się nie zwracają bez dopłat podatników. Kto to słyszał 50 lat temu, żeby chodować na ziemi rolnej wierzby na opał albo rzepak do produkcji paliwa? Albo żeby, aby być w zgodzie z przepisami, elektrownie skupowały drewno budowlane w celu spalenia i uzyskania iluś tam procent czy promili energii ze "źródeł odnawialnych"?
                  Chcemy być zdrowi i zyć do późnej starości. Wbrew naturze chore i niedorozwinięte niemowlęta są sztucznie utrzymywane przy życiu a nawet dożywają dorosłości i rozmnażają się, tworząc kolejne pokolenia zdegenerowanych jednostek. Szprycuje się nas zaawansowana chemią na każdym kroku, od lodów w budce, poprzez pieczywo, "masło" aż po wędlinę, że nie wspomnę o napojach. Jesteśmy otoczeni parującymi produktami ropopochodnymi, które nas trują i prowadzą do mutacji.
                  Tylko że... bez tych szkodliwych bez wątpienia atrybutów cywilizacji nie bylibyśmy tym kim jesteśmy. We współczesnym świecie nie da się utrzymać naturalnej żywności jako podstawy diety. Myślę, że jeśli ludzkość przetrwa jeszcze kilka pokoleń, to już wcale nie będzie czegoś takiego jak jabłko albo szynka, tylko odżywcze porcje do rozpuszczenia w wodzie. Wystarczyło jedno pokolenie, żeby tradycja gotowania posiłków w połowie zanikła. A co będzie za 100 i 200 lat? Zupełnie inny świat.
            • lomek2 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 15:55
              To złożony problem. Ludzie chcą jeść tradycyjne owoce pod warunkiem że będą dorodne i tanie. Niestety tradycyjne owoce nie są ani dorodne ani tanie. Naturalne jabłuszka są małe, TEŻ MAJĄ ROBAKI a ich zbiór jest niezmiernie kosztowny, ponieważ są to drzewa wysokopienne.
              Jeśli stoi sobie samotna jabłonka i w promieniu kilometrów nie ma żadnego sadu, to jest szansa, że nie będzie robaczywa. W przeciwnym razie motylki tę jabłonkę znajdą i po sprawie.
              Żadne gryzonie nie zdychają od kukurydzy zmodyfikowanej. Chyba że mowa o kukurydzy zaprawionej do siewu, ale to już zupełnie inna historia i nie ma nic wspólnego z modyfikacją genetyczną, tylko ze zwykła trucizną i środkiem grzybobójczym którym otoczone jest ziarno, żeby wyrosło. Bo w naszych warunkach klimatycznych kukurydza naturalnie nie rośnie.
              • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 16:44
                Lomek, widziałeś Ty kiedykolwiek gospodarstwo rolne? Chyba nie, bo takie głupoty piszesz ża aż oczy puchną. Kukurydzę uprawia się w Polsce od kilkuset lat. Natomiast co do jabłuszek, to zapraszanm Cię do siebie. Zobaczysz stare, niepryskane chemią malinówki o wadze 150-200 gram każda. Bez robala, bez skazy, bez parcha. Kilkanaście jeszcze mi zostało na drzewie. Resztę zjedliśmy.
                • lomek2 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 20:39
                  Mam gospodarstwo rolne, częściowo sad, "z dziada pradziada" i są tam tez stare klapsy i jabłka rodzime gatunku mi nie znanego. Bardzo smaczne, ale i tak jemy te z niskopiennych. Bo komu by się chciało włazić na drzewo, a ze spadami jest wiadomo jak... Ostatnimi laty zaczęły się robić często parszywe. Klapsy są niemal wszystkie robaczywe, i od zawsze jak pamiętam tak było.
                  Jak się ma jedno drzewko albo 5, to można się ekscytować ekologią i obserwować, czy jabłuszko już jest czy jeszcze nie jest gotowe do zerwania. Gdy masz zebrać z sadu kilkadziesiąt ton, to sprawa wygląda inaczej.
                  Kukurydza pochodzi z Ameryki Środkowej czyli strefy gorącej i w Europie nie jest rośliną rodzimą. Owszem, rośnie dobrze w Europie Południowej. W Polsce też, podobnie jak winorośl też - tam gdzie są akurat sprzyjające warunki, czyli na południu. Pomidory tez rosną, czasami nawet jeśli lato jest długie i słoneczne, zdążą dojrzeć na krzakach. Ale poza tym - folia albo szklarnia. Kukurydza juz została tak zmodyfikowana, że rośnie nawet na Mazurach. Tyle że, żeby nie zgniła, nasiona się zaprawia. Zapytaj jakiegoś rolnika, co się stanie jeśli wysiać surowe ziarno do ziemi. Nawet buraki się zaprawia.
                  • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 20:43
                    Człowieku, o czym Ty mówisz? Co ma wspólnego zaprawianie ziaren z genetyką????
                    Troszkę wiedzy zanim coś napiszesz. Błagam.
                    • lomek2 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 21:08
                      No właśnie - nie ma. Ale to od zaprawy myszy zdychają a nie od zmodyfikowanej kukurydzy, wbrew temu co TY napisałeś wcześniej
                • woynowski1 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 20:43
                  Tg to co piszesz jest po prostu życzeniowe naginanie faktów. Każdego dnia ludzkość przemiesza się wzdłuż i wszerz globu. To samo się dzieje z ładunkami. Nowe choroby i szkodniki są wynikiem przekroczenia transportowych barier, które istniały w uprzednim świecie. To, że twe jabłka są idealne jest mało prawdopodobne, choć w sporadycznie istniejących enklawach możliwe. To że mam rację patrz casus stonki! W europie ziemniak nie miał szkodników. I tak było do połowy XIX w. Na początku stonka w pojawiła się głodującej Irlandii, a potem na kontynencie, by w latach pięćdziesiątych masowo dotrzeć do Polski. Wykorzystując to propaganda komunistyczna bajała o stonce zrzucanej przez amerykanów z samolotów. Do dziś w Polce brak ptaków, masowo zjadających stonkę. Ostatni masowo znany przykład importowanego szkodnika to szrotówek kasztanowiaczek, piękna nazwa, ale tez pochodzi z importu i niestety mocno dokucza kasztanom! Takich importowanych szkodników jest dużo więcej i pochodzą z siedlisk rozrzuconym na całym świecie, a że natura dała im odpowiednie możliwości wykorzystują je. Popatrz co w Łomiankach się dzieje na zakatowanych jałowcach skayrocket, tych takich szczupłych i wysokich. Patrz człeku i oglądaj i spróbuj zrozumieć!
                  Licząca się uprawa kukurydzy w Polsce to ostanie sto lat. Może TG poznaj lepiej sprawę i poczytaj zarówno zwolenników jak i przeciwników GMO i zastanów się nad skutkami odrzucenie zupełnego GMO. Postępu nie wstrzymasz, a katastroficzne wieści o szkodliwości postępu zawsze były. Pociągi mały urywać głowy i zakłócać bieg planety, Samochody pierwotnie oceniano jako coś co da wytchnienie XIX nosom mieszkańców wielkich miast, a równocześni miały zbierać hekatombę ofiar, dlatego chadzał przed nimi służący z dzwonkiem( XIX wieczny przepis angielski) itp itd.
                  • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 21:00
                    woynowski1 napisał:

                    > Tg to co piszesz jest po prostu życzeniowe naginanie faktów. Każdego dnia ludzk
                    > ość przemiesza się wzdłuż i wszerz globu. To samo się dzieje z ładunkami. Nowe
                    > choroby i szkodniki są wynikiem przekroczenia transportowych barier, które ist
                    > niały w uprzednim świecie. To, że twe jabłka są idealne jest mało prawdopodobne
                    > , choć w sporadycznie istniejących enklawach możliwe. To że mam rację patrz cas
                    > us stonki! W europie ziemniak nie miał szkodników. I tak było do połowy XIX w.
                    > Na początku stonka w pojawiła się głodującej Irlandii, a potem na kontynencie,
                    > by w latach pięćdziesiątych masowo dotrzeć do Polski. Wykorzystując to propaga
                    > nda komunistyczna bajała o stonce zrzucanej przez amerykanów z samolotów. Do dz
                    > iś w Polce brak ptaków, masowo zjadających stonkę. Ostatni masowo znany przykła
                    > d importowanego szkodnika to szrotówek kasztanowiaczek, piękna nazwa, ale tez p
                    > ochodzi z importu i niestety mocno dokucza kasztanom! Takich importowanych szko
                    > dników jest dużo więcej i pochodzą z siedlisk rozrzuconym na całym świecie, a ż
                    > e natura dała im odpowiednie możliwości wykorzystują je. Popatrz co w Łomiankac
                    > h się dzieje na zakatowanych jałowcach skayrocket, tych takich szczupłych i wys
                    > okich. Patrz człeku i oglądaj i spróbuj zrozumieć!
                    > Licząca się uprawa kukurydzy w Polsce to ostanie sto lat. Może TG poznaj lepie
                    > j sprawę i poczytaj zarówno zwolenników jak i przeciwników GMO i zastanów się n
                    > ad skutkami odrzucenie zupełnego GMO. Postępu nie wstrzymasz, a katastroficzne
                    > wieści o szkodliwości postępu zawsze były. Pociągi mały urywać głowy i zakłócać
                    > bieg planety, Samochody pierwotnie oceniano jako coś co da wytchnienie XIX nos
                    > om mieszkańców wielkich miast, a równocześni miały zbierać hekatombę ofiar, dl
                    > atego chadzał przed nimi służący z dzwonkiem( XIX wieczny przepis angielski) it
                    > p itd.

                    Dzięki Ci za odpowiedź, ale wciąż nie rozumiem co wspólnego mają ze sobą importowane szkodniki i manipulacja genetyczna w roślinach uprawnych. To dwie zupełnie różne rzeczy i swoimi słowami potwierdzasz, że nie wiesz w czym tkwi problem.
                    Ptaki masowo zjadające stonkę to w Polsce bażanty, których dzięki Bogu i partii jest u nas dość sporo. Szkoda że piszesz o takich sprawach, nie mając o tym pojęcia.
                    Natomist co do jalowców Skyrocket, to nie wiem o czym mowisz. Po pierwsze mój ma się świetnie, po drugie też nie ma to nic wspólnego z żywnością GMO.
                    Pozdrawiam.
                    • lomek2 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 21:20
                      To ma wspólnego, że jak kostki domina, jedna przewraca kolejne. Jeśli chcemy hodować koniecznie kukurydzę an Mazurach, to zapomnij o naturalnej kukurydzy. Stonkę zjedzą bażanty? Spróbuj nie opryskać ziemniaków, zobaczysz co z nich zostanie - same kikuty. Spróbuj nie opryskać śliwek. Jeśli będziesz miał fart i akurat kiedy motylek będzie latał będzie zimno i deszczowo, to będziesz miał dużo bez robaków. Ale jeśli nie - wszystkie będą robaczywe.
                      Kiedyś tego nie było, ale teraz latamy po świecie, przenosimy w ciągu kliku godzin mikroby z jednego końca świata na drugi. Ludzie chorują na przypadłości o których nikt nigdy nie słyszał. To samo dzieje się z roślinami i zwierzętami. Jeśli jakieś cholerstwo padnie na przychylny grunt, to przy braku naturalnych wrogów rozwija się masowo i wypiera rodzime rośliny i zwierzęta. Jeśli nie zamierzamy cofnąć się technologicznie do średniowiecza, kiedy grypa, żeby przebyć Europę potrzebowała kilku lat, to musimy walczyć przy pomocy antybiotyków i innej chemii. GMO to nie jest dobrodziejstwo, ale konieczność w wielu przypadkach. A nadużycia są wszędzie.
                      • amigo465 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 21:33
                        Widocznie paralele Woynowskiego są dla TG zbyt odległe.
                        Każy to wie, że ruchliwość ludzka powoduje przenoszenie się organizmów żywych po świecie. Stonka to typowy przykład szkodnika, którego nieliczne stada bażantów nie są w stanie wyplenić, zwłaszcza, że mają wiele dużo smaczniejszej karmy pod ręką. Obroną przeciw inwazji stonki może być GMO. A takich inwazji i znacznie gorszych zapewne czeka nas wiele. Odrzucanie GMO w sposób bezmyślny, jest nieracjonalne i w mojej ocenie niebezpieczne. Strach pzred GMO też nie jest racjonalny, lepiej by to była jedynie obawa. Sądzę, że taka interpretacja dla TG wystarczy i pojmie o co chodzi. A na dodatek niech pamięta, że w kątach tego globu czai się głód! I w każdej chwili, przy obecnym przyroście naturalnym, może zacząć szybko zdobywać coraz to nowe obszary ziemi. A GMO może być ratunkiem dla głodujących!
                      • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 21:38
                        Lomek,
                        widzę że podpiąłeś się pod post Wojnowskiego. Czyżby zabrakło Ci własnych argumentów? :)
                        Przy czym w dalszym ciągu nie widzę związku między opryskami a genetyczną modyfikacją organizmów żywych a tym samym głównym nurtem tematu. Kolejny raz powtórzę: chcesz jeść GMO - Twoja sprawa. Niech Ci wyjdzie na zdrowie, choć sam w te życzenia nie wierzę. Nie będę Cię przekonywał, bo to nie ma żadnego sensu. Chcesz karmić dzieci żywnością sztuczną - masz prawo, to Twoje dzieci. Chcesz je truć chemią? Proszę bardzo. Zwisa mi to. To Twoje dzieci.
                        Ja chciałem Wam pokazać istniejące zagrożenia. Jeśli ktoś chce, to sam sobie doszuka resztę i znajdzie receptę najlepszą dla niego. Jeśli ktoś woli łykać jak głodny pelikan papkę podawaną przez media - proszę bardzo. Tylko niech nie mówi nigdy w przyszłości, że nie mial wiedzy i możliwości wyboru.
                        Ze swej strony zamykam temat. Człowiek mądry zrozumie i zacznie szukać rozwiązań. Na innych szkoda mi czasu i nerwów.
                        • lomek2 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 21:56
                          Argumentów starczy mi dla 5 takich ja Ty.
                          Rozumiem, że Ty i Twoje dzieci nie pija mleka i przetworów mlecznych ze sklepu, tylko masz krowę którą doisz i wypasasz na łące. Warzywa masz wyłącznie swoje własne z ogródka i zbierasz z nich nasiona na kolejny rok. Nie pijesz soków i innych napojów ze sklepu, dżemów, keczupu, musztardy. Olej osobiście wyciskasz z rodzimego rzepaku. Sam pieczesz chleb, który robisz z mąki z ziaren zbóż (oczywiście rodzimych) z własnego pola. Miodu nie jesz wcale, bo nie ma już dawno w Europie naturalnych pszczół a miód importowany jest degenerowany przez podgrzanie i chrzczony antybiotykami. Nie używasz cukru z podobnego powodu. Nie kupujesz mięsa w sklepie, lecz uzyskujesz je wyłącznie z własnej naturalnej hodowli. I tak dalej.
                          Jeśli nie, to Twoje pretensje są zwykłym ględzeniem-teoretyzowaniem.
                          • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 22:29
                            Lomek, nie rozumiem Twojej irytacji. Szkoda zdrowia człowieku.
                            Cukru nie używam od ponad 20 lat. Aspartamu też nie. Pisałem o tym w innych tematach. Zamiast cukru używam stewię, hodowaną na działce i w domu. jeśli chcesz, to mogę Ci dać sadzonki, akurat teraz jest dobry czas na rozmnażanie.
                            Miód kupuję w zaprzyjaźnionych, sprawdzonych pasiekach.
                            Mleka nie używam, przetwory mleczne i owszem. Ale tylko te którym wierzę.
                            Warzywa kupuję u chłopa, prosto z pola. Przynajmniej te podstawowe. Ziemniaki, marchew, cebula, czosnek, pietruszka, brokuły, fasolki różne, kapusta, kalafior, parę innych. Inne niestety muszę kupować w sklepach, często w formie mrożonek.
                            Napojów i soków ze sklepu nie kupuję, nie mam takiej potrzeby. Wolę własne kompoty.
                            Ketchup, musztardę używam. To akurat są produkty w krórych nie ma zbyt dużo chemii. Trzeba tylko troszkę poczytać etykiety.
                            Dżemy jem roboty mojej żony, z owoców własnych. Albo bez cukru, albo z minimalną jego ilością.
                            Mięso jadam w ilościach minimalnych, moja rodzina wcale. Obie moje kobiety są wegetariankami, ja jeszcze się trzymam. Choć to kwestia czasu.
                            Chleb piecze moja kochana żona, z mąki mielonej w domu, z ziarna ekologicznego od zaprzyjaźnionego chłopa. I tak już od ładnych kilku lat. Chleb na zakwasie ma 100 x lepszy smak. Spróbuj kiedyś, może wtedy przestaniesz takie głupoty pieprzyć.
                            Poza tym robię w domu piwo z prawdziwego słodu, drożdzy, wody i chmielu. Bez chemii i konserwantów.
                            Zapraszam do współpracy. A jeśli mi nie wierzysz, to zapraszam na maila gazetowego. Chętnie się z Tobą spotkam prywatnie i udowodnię Ci że można.
                            • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 22:42
                              A zresztą po co na maila. po prostu zadzwoń do mnie, umówimy sie na któryś dzień, pogadamy.
                              601209697.
                              Ja nie mam nic do ukrycia, wszystko o czym mówię i piszę można sprawdzić. Zapraszam serdecznie. Może Ty jesteś jak niewierny Tomasz, nie uwierzysz póki nie zobaczysz. Masz więc możliwość zweryfikowania.
                              • lomek2 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 22:51
                                Proponujesz przejście z virtualu do realu? Nie ma mowy. Jestem tylko paczką bajtów :)
                            • lomek2 Re: Nie dla GMO 14.09.10, 22:49
                              No to podziwiam. Serio. Takie rzeczy robiła moja mama w czasach, kiedy o 16-tej wracało się z "pracy" i nie było nic innego do roboty. A i to tylko połowę tego co u Ciebie.
                              Dziękuje, nie skorzystam. Nie mam czasu na nic więcej, niż dokładne studiowanie etykiet i wybierania "mniejszego zła". Największe znaczenie przywiązuje do wody. Nie dlatego, ze to najłatwiej, tylko dlatego, że to ona jest zawsze głównym składnikiem. Ale bardzo też lubię Coca Colę raz na jakiś czas.
                              Na wegetarianizm nie przejdę. Dla mnie świat bez mięsa nie miałby sensu :)

                              I tak zapewne umrzemy w podobnym wieku i wcale nie jest powiedziane, że Ty pożyjesz dłużej i w lepszym zdrowiu.
                              • tgserwis Re: Nie dla GMO 14.09.10, 23:03
                                Cóz, szkoda. Miałem nadzieję na nawrócenie choć jednego człowieka. Ale moja propozycja jest aktualna, mimo że na dzień dzisiejszy nie jesteś zainteresowany. Dla innych forumowiczów również. Naprawdę można żyć inaczej niż wciskają nam to media i tzw cywilizacja. Inaczej, nie znaczy że gorzej.
                                Może i umrzemy w podobnym wieku, tyle że ja od lat nie wiem co to choroby. U lekarza byłem ostani raz w 1988 roku, z powodu przeziębienia. A najbardziej po to, by zdobyć zwolnienie. Później zacząłem myśleć. Teraz na pierwsze objawy czegokolwiek mam swoje sposoby, zabijające choroby w zarodku. I tego wszystkim Wam życzę.
                                • woynowski1 O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 19:53
                                  Można na forum pisać co się chce. Tylko proszę o litość, by laik i entuzjasta, przestał wciskać kit. Bo to doprawdy nie do zniesienia. Oto kilka kwiatuszków:-
                                  TG pisze <Ja wiem, że stara kosztela czy reneta smakowała 100x lepiej niż obecne jabłka z marketu. I nie wymagała oprysków chemicznych>. Dlatego wyjaśniłem Ci, choć nie dotarło, że dziś nie jest to już możliwe, bo przywleczono do kraju zarówno nowe choroby grzybowe, wirusowe, bakteryjne jak też liczne żyjątka. I to wszystko nie ma naturalnych wrogów w istniejącym środowisku. Ot, uwielbiane twe kosztele nie są uodpornione na nie. ( genetycznie nie przekazano odporności przed czymś, co w danym środowisku nie istniało!) W dodatku twoja kosztela to tez wynik eksperymentów hodowlanych tyle, że starszych, ot takie GMO XIX wieku.
                                  TG< Kukurydzę uprawia się w Polsce od kilkuset lat> Ja też czytałem pseudo historyczną książkę w której normandzcy zdobywcy Anglii, łapali wieśniaczki na polach kukurydzy. Pozostawię bez dalszego komentarza, bo chyba analfabetą historycznym nie jesteś!.
                                  TG<. Przy czym w dalszym ciągu nie widzę związku między opryskami a genetyczną modyfikacją organizmów żywych a tym samym głównym nurtem tematu> a ja widzę. Bo każdy żywy organizm to skomplikowana fabryka chemiczna. W skrócie; oparciu o zapis genetyczny produkuje w odpowiednim czasie i miejscu organizmu rożne substancje. Mogą one służyć miedzy innymi do odstraszania, niszczenia albo tez likwidowania skutków najazdu wrogów. Dlaczego stonka nie lubi np. bzu. Może bez wytwarza jakąś substancję, która odstrasza stonkę i nie tylko. Może wystarczy przenieść taką sekwencję z jednego genu do drugiego. A ziemniak pozostając dla nas smaczny i nieszkodliwy, zacznie być szkodliwy dla stonki. Poczytaj o genach i manipulacjach na nich. Twierdzę że popadłeś w skrajność. GMO należy kontrolować, jednak nie można z niego dobrowolnie rezygnować. Natura i tak w ciągu eonów wymyśli, być może taki sam gen dla ziemniaka jaki my możemy zaoferować już dziś. A może ten gen istnieje w ziemniaku w postaci uśpionej i wystarczy go jedynie pobudzić!
                                  .TG <Warzywa kupuję u chłopa, prosto z pola> Puste słowa. Jeżeli cię stać, sprawdź wpierw zawartość azotynów i azotanów, a potem innych składników nie wyłączając substancji śladowych. bo może Ci wyjść że w tych ziemniakach jest cała tablica Mendelejewa. Lepiej by było kupować w sklepie ze zdrową żywnością, tam przynajmniej jakaś śladowa kontrola istnieje.

                                  I dobrze by było, gdyby dotarło do Ciebie, iż świat zmienia się wciąż. I nie są to zmiany powodowane jedynie przez człowieka. A skutki tych zmian są nieprzewidywalne. Plamy na słońcu obserwowane są od blisko 2000 lat. I niektórzy twierdzą, że ostanie ochłodzenie klimatu w Europie XIV-połowa XIX, miało związek ze spadkiem aktywności słońca. A takich zmian odnotowano wiele w ciągu ostatnich stu tysięcy lat a przyczyn doszukania się również wiele. A pisze to dlatego że zmiany w XIX wieku spowodowały nie tylko wielki głód, a następnie epidemię, ale również i wiele niepotrzebnych śmierci. W takich sytuacjach uodporniona dzięki GMO roślina może zbawić świat! Poczytaj, poucz się a potem pisz. Bo powoływanie się na jedynie słuszne racje, jedyne obiektywnej strony, przy Twym TG poziomie wiedzy, jest wprost żenujące!
                                  • tgserwis Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 21:13
                                    Dziękuję Ci Woynowski za dlugi i pouczający list. Z całym szacunkiem, ale na jego podstawie śmiem twierdzić, że moja wiedza na temat GMO jest znacznie większa niż Twoja.
                                    Skrótowo, po kolei:
                                    - przejedź się proszę w dzień tagrowy na bazarek przy ul. Wolumen. Jest tam kilka osob sprzedających stare odmiany jabłek, jak np wzmiankowana kosztela czy różne renety. Jakoś nie zagroziły im te przywleczone choroby czy pasożyty.
                                    - zrozum błagam, że naturalne krzyżowanie gatunków występujące w przyrodzie lub dokonywane przez rolników na całym świecie od kilku tysięcy lat nie jest tym samym co GMO. W ten sposób nie da się skrzyżować pszenicy i żaby. A na tym polega właśnie GMO.
                                    - kukurydza w Polsce uprawiana jest od początku XVIII wieku. Jak by nie liczyć, to już + - 300 lat.
                                    Napisałeś:
                                    " Poczytaj o genach i manipulacjach na nich." . Zdecydowanie Tobie polecam to samo. Tylko nie w Gazecie Wyborczej cz na Onecie. Poszukaj wiarygodych źródeł, jak np opracowania naukowe badaczy NIEZALEŻNYCH od koncernów. Wielkie osiągnięcia w tym względzie mają polskie uniwersytety.
                                    "sprawdź wpierw zawartość azotynów i azotanów, a potem innych składników nie wyłączając substancji śladowych. bo może Ci wyjść że w tych ziemniakach jest cała tablica Mendelejewa"- z tym się zgodzę. Pewności nie mam, ale znam człowieka od lat i mu po prostu wierzę.
                                    "Poczytaj, poucz się a potem pisz. Bo powoływanie się na jedynie słuszne racje, jedyne obiektywnej strony, przy Twym TG poziomie wiedzy, jest wprost żenujące!" - OK, nie jestem genetykiem. Zamiast przedstawiać Ci swoje ( jakże śmieszne, wręcz głupie, zakrawające na debilizm teorie) proponuję Ci obejrzenie spotkania przedstawicieli rządu i Sejmu RP z naukowcami, lekarzami i rolnikami w Komisji D/s Rolnictwa sejmu RP:
                                    youtube.com/watch?v=1VT89NqMoB0
                                    youtube.com/watch?v=xYYsMEGH6qA
                                    youtube.com/watch?v=ANmRZZOFZuw
                                    Tylko bardzo proszę, obejrzyj wszystkie 3 części, do końca. Cociażby dlatego, że są tam też słowa częściowo potwierdzające Twoje stanowisko. Będzies miał nowe argumenty do dyskusji.
                                    Jeżeli będziesz zainteresowany, to służę też naukowymi opracowaniami z róznych stron świata.
                                    Jedno slowo i masz.
                                    I na koniec pytanie: jeżeli GMO jest tak wspaniałe, to dlaczego stosowanie upraw GMO jest zakazane w 11 krajach Unii Europejskiej? Rozumiem że ja mogę być idiotą, ale nie rób idiotów z kilkuset milionów europejczyków.
                                    I pytanie drugie: dlaczego amerykańskie, rządowe instytucje zajmujące się zdrowiem oraz ochroną środowiska coraz głośniej domagają się wycofania upraw GMO z terenu USA?

                                    Szczerze pozdrawiam.
                                    • tgserwis Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 21:48
                                      Austriacki rząd potwierdza szkodliwość GMO
                                      Opublikowano: 16.11.2008 | Kategoria: Wiadomości ze świata, Zdrowie
                                      AUSTRIA. Badania austriackiego rządu potwierdzają, że genetycznie zmodyfikowane uprawy zagrażają płodności ludzi oraz bezpieczeństwu żywności.

                                      Długoterminowe badania zlecone przez Austriacką Agencję ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności, zarządzaną przez Austriackie Federalne Ministerstwo Zdrowia, Rodziny i Młodzieży,a prowadzone przez Uniwersytet Weterynaryjny we Wiedniu, potwierdza że zmodyfikowana genetycznie (GM) kukurydza poważnie wpływa na zdrowie reprodukcyjne myszy. Przeciwnicy GMO, którzy ostrzegali o niepłodności i innych zagrożeniach dla zdrowia, domagają się wprowadzania natychmiastowego zakazu dla GMO w celu ochrony zdrowia ludzi i płodności kobiet na całym świecie.

                                      Badania prowadzone przez Uniwersytet Weterynarii w Wiedniu dowiodły, że karmienie myszy genetycznie modyfikowaną kukurydzą firmy Monsanto doprowadziło do niższej płodności i mniejszej masy ciała. Jeden z prowadzących badanie profesorów prof. Zentek powiedział, że była bezpośrednia zależność między spadkiem płodności a dietą GM, i że myszy karmione tradycyjnym zbożem rozmnażały się w bardziej efektywny sposób..

                                      Podczas badania austriaccy naukowcy wykonali kilka długoterminowych prób w ciągu 20 tygodni z myszami laboratoryjnymi karmionymi dietą zawierającą 33% kukurydzy GM (NK 603 x MON 810), albo podobnej kukurydzy nie-GM używanej w wielu krajach. W porównaniu do grupy kontrolnej, statystycznie istotna wielkość miotów i spadki wagi szczeniąt zostały udokumentowane w trzecich i czwartych miotach myszy żywionych kukurydzą GM.

                                      Na podstawie: Institute For Responsible Technology
                                      • tgserwis Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 22:04
                                        Żeby nie bylo że powyższe wnioski z austriackich badań sobie zmyśliłem, albo że jest to błąd tłumaczenia, podaję Ci jeszcze link do oryginalnej pracy :
                                        www.biosicherheit.de/pdf/aktuell/zentek_studie_2008.pdf
                                        • tgserwis Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 22:28
                                          Natomiast, jeśli twiedzisz że organizmy GM są bardzo dokładnie przebadane i w związku z tym bezpieczne, to polecam taką lekturę:
                                          www.i-sis.org.uk/GMmaizeMON863toxic.php
                                        • tgserwis Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 22:35
                                          Dobra, jedziemy dalej. Zeby nie było, że z GMO walczą tylko pogięci ekolodzy, Greepeace i jeden idiota na forum. Tym razem przekleję:

                                          Apel Polskiej Akademii Nauk w sprawie szkodliwości GMO
                                          31-01-2010 15:29

                                          Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk (PAN) wystosował bezprecedensowy apel w sprawie zagrożenia zdrowia i środowiska ze strony GMO. Eksperci PAN wskazują na realne zagrożenie bioróżnorodności Polski ze strony wprowadzanych do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO).

                                          Uwalnianie tego typu organizmów do środowiska może wywołać bardzo poważne i dalekosiężne konsekwencje, których ostateczne rozmiary mogą okazać się daleko bardziej groźne niż dające się obecnie przewidzieć - czytamy w apelu wystosowanym przez najlepszych polskich specjalistów ochrony środowiska. W połowie lat dziewięćdziesiątych zespół Dr Árpáda Pusztaia ze Szkocji stwierdził, że modyfikowane genetycznie ziemniaki szkodziły nie tylko mszycom (do czego zostały zaprojektowane), ale także wielu innym organizmom, w tym pożytecznym owadom, jak biedronka dwukropka, która w naturze kontroluje populacje mszyc. Co jeszcze bardziej niepokojące, dieta oparta na modyfikowanych ziemniakach hamowała wzrost szczurów laboratoryjnych, zwłaszcza jeśli bazowały na niej przez dłuższy czas, zaburzała prawidłowy rozwój kluczowych organów wewnętrznych i osłabiała układ odpornościowy.


                                          Herbicydy same w sobie stanowią ogromne źródło chemicznych zanieczyszczeń środowiska - ich pozostałości spotykamy w żywności, glebie oraz wodzie. Środki te przyczyniły się do zmniejszenia różnorodności biologicznej. Wysiew i sadzenie roślin modyfikowanych genetycznie - uodpornionych na herbicydy zwiększy ilości zużywanych środków chwastobójczych. W związku z tym, że będą one niszczyć tylko chwasty, nie zaś uprawy, rolnicy będą mogli stosować herbicydy albo w większych ilościach, albo o większej toksyczności. Jedynie uprawy odporne na działanie środków chwastobójczych mogą przetrwać kontakt z takimi herbicydami, uprawy, które nie zostały poddane manipulacjom genetycznym skazane byłyby na wyginięcie.


                                          Eksperci Polskiej Akademii Nauk podkreślają też spowodowany szkodliwością GMO zdecydowany odwrót w ostatnim czasie od prób wprowadzenia GMO oraz zakaz uprawy roślin genetycznie modyfikowanych w najbardziej rozwiniętych krajach Europy (m. in. Niemcy, Francja, Austria czy Szwajcaria). Jednocześnie PAN zwróca uwagę na proceder wprowadzania na coraz większą skalę nielegalnych roślin genetycznie modyfikowanych w Polsce i to mimo obowiązywania całkowitego zakazu takich upraw; brak sprzeczny z przepisami unijnymi brak wystarczających procedur zabezpieczających. Ewenementem w skali europejskiej jest też wykazany w kontroli NIK brak nadzoru ze strony odpowiednich służb i urzędów oraz bezkarność osób i instytucji naruszających rygorystyczne dotychczas w tej kwestii prawo, a także całkowite nieprzygotowanie Polski do kontroli upraw GMO.

                                          Apel PAN zbiega się w czasie z ogłoszeniem wyników badań naukowców francuskich pod kierownictwem prof. Gilles-Erica Seraliniego: nie ma już żadnych wątpliwości - GMO jest szkodliwe dla ludzi i zwierząt - objawy zatrucia mają w Ameryce Południowej już rozmiary epidemii wśród robotników rolnych pracujących przy uprawach GMO. Chodzi tu o poronienia i trudności z donoszeniem ciąży.
                                          Prof. Seralini uważa, że dotychczasowa praktyka utajniania badań wpływu GMO na zdrowie ludzi jest niedopuszczalna: Mamy do czynienia z zaskakującą sytuacją, w której na początku XXI wieku wielka korporacja atakuje rząd europejskiego państwa za to, że upublicznia się wyniki badań krwi szczurów laboratoryjnych karmionych GMO, dla mnie osobiście jest to wielki skandal naukowy - mówi Przewodniczący Wydziału Biologii Molekularnej Uniwersytetu w Caen prof. Seralini.
                                      • i_bella Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 22:13
                                        karmienie myszy genetycznie modyfikowaną kukurydzą firmy Monsanto doprowadziło do niższej płodności i mniejszej masy ciała"

                                        TG, uwazaj, bo to o czym piszesz, to pewnie marzenie niejednej nastolatki :D
                                        • tgserwis Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 22:29
                                          i_bella napisała:

                                          > karmienie myszy genetycznie modyfikowaną kukurydzą firmy Monsanto doprowadziło
                                          > do niższej płodności i mniejszej masy ciała"
                                          >
                                          > TG, uwazaj, bo to o czym piszesz, to pewnie marzenie niejednej nastolatki :D

                                          Hmm, o tym nie pomyślałem :) Dzięki Ci za ostrzeżenie, poprawię się.
                                        • woynowski1 Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 15.09.10, 22:35
                                          Człowieku ależ ty masz pomieszane w głowie. Ja nie piszę o tanich sensacjach, ja piszę o GMO jako o alternatywie. Ja piszę o dołączeniu do łańcucha poszczególnych kodów, a nie całych żab czy myszy, z czego może wyjść ciekawostka, ale czy coś pożytecznego wątpię. Takim jak ty można coś pisać ale i tak w pozostaniesz w swej błędnej wiedzy i tak. Ja nigdy nie napisałem że kukurydzy nie było w Polsce po odkryciu Ameryki. Mogła być, tylko że bycie a uprawa to zupełnie odmienne sprawy. I tylko ten jeden przekład świadczy o twych ograniczeniach. W dodatku kilka postów temu miałeś się nie spierać o GMO, tymczasem spierasz się, dając jako przykład bazarową " nie pryskaną kosztele" Lubisz bajki, to twa sprawa. Nie cierpisz GMO i Ks Rydzyka też twa, ale po co z tym wyjeżdżać na forum i pisać głupoty?
                                          • tgserwis Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 16.09.10, 10:37
                                            Wiesz Woynowski,
                                            myślałem że jesteś inteligentnym człowiekiem z którym można logicznie porozmawiać. A okazuje się że jesteś jedynie zacofanym kmiotem, który nie mając pojecia o temacie i nie mając żadnych argumentów potrafi tylko obrażać.
                                            Postępując zgodnie z powiedzeniem:
                                            "Nie dyskutuj z idiotą, bo najpiewr sprowadzi cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem"
                                            nie mam zamiaru prowadzić dalej dyskusji z Tobą i ze swej strony zamykam temat.
                                            Bez poważania, TG
                                            • panipanasewicz Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 16.09.10, 12:53
                                              woynowski napisał:> Człowieku ależ ty masz pomieszane w głowie.

                                              tgserwis napisał:> okazuje się że jesteś jedynie zacofanym kmiotem, który nie mając pojecia


                                              Wszystko wskazuje, że czy tak czy tak, GMO ani jej brak żadnemu z panów nie wychodzi na zdrowie. Niedobrze :(
                                              • tgserwis Re: O co cchodzi z GMO, czy Ty wiesz? 16.09.10, 12:59
                                                A bo mnie zdenerwował...
                                                Przepraszam innych forumowiczów, że muszą to czytać. Ale czasami trzeba prawdę w oczy wywalić.
                                              • woynowski1 Re: O co chodzi z GMO, czy Ty wiesz? 17.09.10, 11:27
                                                Mnie chodzi o jeden jedyny drobiazg.. Jak chcesz to czytaj takie kawałki jak opoka.giertych.pl/evolution.pdf ale faktem iż jest również druga strona. I może warto ja poczytać i zastanowić się. A jak ktoś czyta i zrozumie, wtedy nie musi podpierać swych informacji cytatami innych, tylko samodzielnie potrafi sklecić kilka zdań na temat, potrafi również skondensować swą wiedzę w kilku zdaniach.
                                                By nie być gołosłowny. Roślina GMO to twór intelektu ludzkiego i to kosztowny, bardzo kosztowny. Nie jest dziwne, że autor go chroni patentem, stad sprawy sądowe o rzepak. Dla mnie cwaniaczek, próbował hodować roślinę macierzystą omijając patenty, czyli naruszył prawo patentowe. Piszesz zagrożeni, mówię nie. Jutro konkurent widząc duży zysk wyhoduje GMO o zbliżonych właściwościach i problem się skończy. Brak praw chroniących patenty, to zanik celowości działań na rzecz postępu.
                                                O genach i sposobie modyfikowania, trzeba poczytać i to wszystkich a nie jedynie przeciwników GMO. Jeszcze raz stwierdzam że czytałam o samoistnych roślinach i zwierzętach hybrydach międzygatunkowych. Czytałem dużo więcej. By móc z tobą dyskutować trzeba było by się zapytać czy znasz genetykę, czy jesteś zwolennikiem teorii Darwina, kreacjonizmu z może trwania, choć to dla mnie ewentualny, że pisze o niej człowiek mający rzekomo styczności z roślinami. Polecam Ci lektury w rodzaju www.ewolucja.org/, byśmy mogli dyskutować na zbliżonym poziomie. Bo jak na razie pokrzykujesz i posługujesz się wielosłowiem nie mając żadnych realnych argumentów w temacie. Bo do prawdy może troszeczkę wiesz o wyolbrzymionych stukach GMO, ale nie wiesz co to jest, jakie realne pożytki i zagrożenia niesie. I w tym się różnimy Panie TG.
                                                • tgserwis Re: O co chodzi z GMO, czy Ty wiesz? 17.09.10, 15:16
                                                  To powiedz mi jeszcze proszę, czy masz zamiar porozmawiać merytorycznie i kulturalnie, czy znów piszesz tylko po to, by w kolejnym poście mi ubliżać. Jeśli nie potafisz przyjąć do wiadomości faktów naukowych, bez dania racji, znów mi ubliżając, przypisujesz mi czytanie stron giertychopodobnych, jeżeli w co drugm zdaniu w odpowiedzi na moje argumenty starasz się za wszelką cenę mnie obrazić, jeżeli Twoje słowa oparte są tylko i wyłacznie na teorii i nie dopuszczasz do siebie wniosków płynacych z praktyki, to ja nie widzę sensu rozmowy.
                                                  Okreśł się w tej kwestii. I jeśli potrafisz zachowywać się normalnie, to porozmawiajmy. Z pożytkiem dla pozostałych forumowiczów. O GMO, korzyściach, zagrożeniach. I nie wtrącaj w temat więcej tekstów o plamach na słońcu, bo to jest zupełnie inna sprawa.
                                                  PS.
                                                  A kukurydza w Polsce UPRAWIANA jest od początku XVIII wieku, natomiast ZNANA od końca wieku XVII. I nie staraj się w przyszłości naginać faktów do własnych teorii.
                                                  • woynowski1 Re: O co chodzi z GMO, czy Ty wiesz? 17.09.10, 21:52
                                                    No właśnie ty nie rozumiesz związku aktywności słońca z rozwojem roślin a ja tak. I to całe piekło różnic. TY już zdecydowałeś, że GMO jest wstrętne a ja się zastanawiam. Dla Ciebie każdy fakt który potwierdza Twe opcje Jest OK, a je analizuję. Ja posiadam jakaś wiedzę w temacie i w mechanizmach i celach GMO, a Ty wiesz jedynie co napisała opcja którą popierasz.
                                                    Już na samym wstępie pisałem, że nie jesteś pierwszy, który dal się uwieść nowym hasłom. I również nie jesteś pierwszy, który nie jest w stanie ocenić skutki mówienia nie GMO. I to chyba jest najgorsze, bo spadek aktywności słońca, to miej ciepła, mniej ciepła, bo północna półkola ziemia wchodzi w kolejną zimną fazę Milutina Milankowicza i znów mniej energii, to mniejsze plony, a tu liczba ludzkości rośnie i rośnie i rośnie. Dlatego moim zdaniem
                                                  • woynowski1 dupokracja a TG 17.09.10, 22:16
                                                    Up, cudem wkleiło się dwa razy. przepraszam.

                                                    Mój ulubiony TG napisał:
                                                    <Roberto, dzięki Ci za zaproszenie, ale problem polega na tym, że demokracja, jako jeden z najbardziej popieprzonych systemów polityczno- społecznych również mi zwisa. Dupokracja jest systemem dającym korzyści tylko i wyłacznie tym, którzy rządzą w danej chwili. Dobro ludu zwanego społeczeństwem dupokracja ma bardzo głęboko w okrężnicy. Dla dupokracji liczy się tu i teraz. To co będzie za lat 5, 10, 30 nie ma żadnego znaczenia, przecież wtedy już będzie rządziła inna opcja polityczna. A jeśliby przypadkiem rządzili " nasi " to powie się że poprzednicy coś tam skopali i " nasi " muszą wszystko naprawiać. Nie nauczyłeś się jeszcze przez 20 lat?>
                                                    Pisząc poprzedni post nie znałem tej treści i sformowałem niezależny wniosek. TG czyżbyś sam nie zaliczając się do kasty a TG był dupokratą?
                                                  • woynowski1 Re: O co chodzi z GMO, czy Ty wiesz? 17.09.10, 22:05
                                                    No właśnie ty nie rozumiesz związku aktywności słońca z rozwojem roślin, a ja tak. I to całe piekło różnic. TY już zdecydowałeś, że GMO jest wstrętne a ja się zastanawiam. Dla Ciebie każdy fakt który potwierdza Twe opcje jest OK, a je analizuję. Ja posiadam jakaś wiedzę w temacie i w mechanizmach i celach GMO, a Ty wiesz jedynie co napisała opcja, którą popierasz.
                                                    Już na samym wstępie pisałem, że nie jesteś pierwszy, który dał się uwieść nowym hasłom. I również nie jesteś pierwszy, który nie jest w stanie ocenić skutki mówienia nie GMO. I to chyba jest najgorsze.
                                                    Więc wyjaśniam CI : bo spadek aktywności słońca, to miej ciepła, mniej ciepła. Północna półkola ziemia wchodzi w kolejną zimną fazę Milutina Milankowicza i znów mniej energii. A mniej energii, to mniejsze plony i w dodatku jest wysoce prawdopodobne uruchomienie samo napędzającego się mechanizmu kolejnego zlodowacenia. ( naprawdę taka alternatywa istnieje, bo nikt nie wie przy jakim poziomie CO2 w atmosferze zjawisko cieplarniane pokona trend kolejnego zlodowacenia) A tu liczba ludzkości rośnie i rośnie i rośnie. Dlatego moim zdaniem Zupełne NIE dla GMO jest z punktu widzenia ludzkości samobójstwem. Tak jak powstrzymanie postępu.
                                                    Ja wiem, że patrząc z egoistycznego punktu widzenia masz rację, bo Ty będziesz miał jeszcze pełną michę! Zwłaszcza, iż rzekomo jesteś tradycjonalista, i może ta twa kosztela przeżyje kilka lat dając owoce, a może już nie, bo zakatuje ja jakiś zagraniczna franca i uschnie. A ty będziesz kupował od "chłopa" rzekomo zdrowe jabłuszka!
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Organizm_zmodyfikowany_genetycznie
                                                    A GMO już dało wiele nowych produktów z których korzystasz.
                                                  • tgserwis Re: O co chodzi z GMO, czy Ty wiesz? 17.09.10, 22:36
                                                    Woynowski,
                                                    napisz od nowa, sensownie, gdy juz wytrzeźwiejesz. Możemy sie tak umówić?
                                                    A przed napisaniem czegokolwiek przeczytaj moje posty, zastanów się nad odpowiedziami, przeczytaj liknki które przedtem podałem, przemyśł i postaraj się zrozumieć. Wiem że to dla Ciebie trudne, ale postaraj się.
                                                    I po raz drugi bardzo Cie proszę: nie mieszaj cykli słonecznych i plam na Słońcu z problemem GMO. Czyli żywności modyfikowanej genetycznie.
                                                  • corner111 Re: O co chodzi z GMO, czy Ty wiesz? 18.09.10, 19:49
                                                    Dziwaczna dyskusja. "tgserwis" sto razy miał się z niej już wycofać. Ale "Wojnowski" mu nie daje. Rozwija w miarę sensownie temat, po co jest GMO i zdaje się mieć znacznie większą wiedzę w tym i nie tylko tym zakresie. A w dodatku "tgserwis" wydaje się mieć trudności w kojarzeniu. Spadek plonu z powodu chłodów, można podnieść poprzez stosowania roślin modyfikowanych, lepiej przystosowanych do chłodów. Ale "Wojnowski" pisze to zbyt ogólnikowo i niestety "tgserwis" po trzeźwemu nic, a nic nie pojmuje. Pytanie co oznacza dla "tgserwis" trzeźwość? Czyżby stan bezmyślności.
                                                    +No podlałem troszku oliwy do ognia i co zrobią nasi adwersarze ?+
                                                  • tgserwis Re: O co chodzi z GMO, czy Ty wiesz? 27.09.10, 14:57
                                                    wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gmo-na-talerzu,1,3700890,wiadomosc.html
                                                  • corner111 Tak dla badań nad GMO 27.10.10, 21:24
                                                    Tylko tyle i aż tyle.

                                                    Przerażające jest to co piszą dla prostaczków dziennikarze. GMO po pewnym czasie coś tam atakuje. Taki jest świat żywy. Tam zawsze coś atakuje, rozprzestrzeniania się zamienia, mutuje. A ronop jeżeli dotrze do człowieka jest trujący, pytanie jak ma dotrzeć do człowieka, jeżeli po kilku tygodniach ulega bio-degradacji , a rośliny które są na niego uodpornione, rosną znacznie dłużej nim dadzą plon. I każdy, kto interesował się tym środkiem, wie że nie działa on na wszystkie rośliny, na przykład an wszystkim niemal znany skrzyp. Nie chcę zanudzać was wykładami, ale "nie dla GMO", to porostu usiłowanie pozbieranie wylanego mleka. Znacznie lepiej to kontrolować.
                                                    W dodatku podejrzewam, że możliwość kreacji przez człowieka nowych istnień a do tego może doprowadzić GMO, jest przez określone kręgi nie do przyjęcia. I to może być podstawową przyczyną walki z GMO, tak jak z in-vitro itd.
    • tgserwis Re: Nie dla GMO 27.10.10, 18:22
      Dziś o godzinie 19.50 w programie Uwaga w TVN pokazany zostanie reportaż na temat GMO.
      Podobno ma być podane kilka wyników badań, między innymi z polskich ośrodków.
      Zaparszam do obejrzenia.
      • trekkie Re: Nie dla GMO 01.12.10, 16:19
        11 latek już wie co jest nie tak z produkcją żywności ;)
        www.ted.com/talks/birke_baehr_what_s_wrong_with_our_food_system.html
        • kmsanczia Re: Nie dla GMO 01.12.10, 16:43
          trekkie napisał:
          > 11 latek już wie co jest nie tak z produkcją żywności ;)
          > www.ted.com/talks/birke_baehr_what_s_wrong_with_our_food_system.html

          =O Ale koleś. Żeby tak u nas na debacie ktoś przemawiał! :)
        • tgserwis Re: Nie dla GMO 01.12.10, 20:35
          Trekkie, KM,
          Dzięki. Jeśli choć 2 osoby zaczęły inaczej patrzeć na problem, to warto było zrobić z siebie idiotę.
    • tgserwis Re: Nie dla GMO 01.03.11, 16:53
      Może choć kilku osobom oczy się otworzą.....
      www.icppc.pl/antygmo/2011/03/list-otwarty-profesora-dona-hubera-w-sprawie-nowego-patogenu-powstalego-w-wyniku-modyfikacji-genetycznych/
      • hund444 Re: stop próżności 01.03.11, 22:40
        Już widzę drodzy forumowicze jak kupujecie lekko koślawe owoce, warzywa bez modyfikacji gen., dojrzałe nie w magazynie ale tam gdzie trzeba .A może kurczaczki z wiejskiego podwórka ,a nie z ciasnej klatki karmione paszą z ,,ulepszonych" roślin .Oj niektórzy musieli by poskromić apetyt -cena i wielkość produkcji .I znowu ktoś przeszkadzałby by Wam w zakupach tylko oblizując się przed wystawą sklepową .
        • woynowski1 stop bajkom tgserwis 02.03.11, 21:55
          tgserwis jak zwykle mija się z prawdą. Poniżej przytaczam fragmenty artykułu. Autor się rozpędził i pisze o patogenie występującym w mączce kukurydzianej i soi, a powołuje się na badani dotyczące trzody karmionej mąką pszenną. Zaiste przepiękny dowód przenikliwości autora i spostrzegawczości naszego barda GMO - tgserwis.
          <Umiejscowienie i stężenie patogenu. Patogen występuje w wysokim stężeniu w mączce sojowej i kukurydzianej odpornej na działanie Roundupu, w wytłokach gorzelnianych z kukurydzy RR, fermentowanej paszy dla zwierząt, zawartości świńskich żołądków oraz w łożyskach bydła i trzody chlewnej karmionej produktami RR.>
          <Istnienie patogenu może wyjaśnić przyczynę obserwowanego w ostatnich kilku latach wzrostu częstotliwości występowania niepłodności i poronień u bydła mięsnego i mlecznego, trzody chlewnej i koni. Mieszczą się w tym także ostatnie raporty, mówiące o ponad 20% poziomie bezpłodności u jałówek i poronieniach u bydła na poziomie 45%”.
          Przykładem na to może być sytuacja w której na 1000 ciężarnych jałówek karmionych produktem pszenicznym (wheatlege prawdopodobnie chodzi o pszenicę przeznaczaną na paszę) 450 poroniło. W tym samym czasie 1000 innych jałówek z tego samego stada karmionych sianem, w ogóle nie miało poronień. Wysokie stężenie patogenu zostało potwierdzone w produkcie wheatalege, który prawdopodobnie był poddany działaniu glifosatu (substancja czynna w Roundup).>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka