Dodaj do ulubionych

rynek w markach

14.01.06, 00:48
Witam !

kiedy się ociepli chciałbym rozpocząc wśród mieszkańców Marek akcję zbierania
podpisów pod petycją do Rady Miasta w sprawie budowy centrum marek i mam tu
na mysli, coś co chociażby przypominałoby rynek. Wszystkich chętnych do
współpracy prosze o kontakt lehaim@go2.pl

Nastroje defetystyczne nie są mile widziane i prosze nie pisać co my możemy,
ponieważ możemy dużo.

ps. odważnieszjych zapraszam na pikietę przed urzędem miast która mam zamiar
zorganizowa

pozdrawiam

radek z okólnej


Obserwuj wątek
    • jerzykrajewski7 Re: rynek w markach 14.01.06, 01:51
      Witam!

      Nie za dużo wymagasz od urzędników samorządowych?

      A może domagasz się budowy nowego ratusza, gdy miasto nie ma utwardzonych ulic
      ani kanalizacji?

      A poza tym rynek to nieco przestarzałe rozwiązanie urbanistyczne sięgające
      tradycją średniowiecza.

      Jeżeli juz chcesz miec rynek, to nie organizuj pikiety przed urzedem, tylko
      poszukaj inwestorów, którzy mogliby zbudować kamienice przy kameralnych ulicach
      w centrum miasta W tym drugim przedsięwzięciu mógłbym pomóc. Naprzeciw urzędu
      są fajne tereny do zagospodarowania.


      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
      • lehaim Re: rynek w markach 14.01.06, 19:44
        witam !

        nie ja jestem od szukania inwestorów tylko urzędnicy. Po drugie jeżeli pasują
        Panu Marki bez wyraźnego centrum to nic na to nie poradzę, natomiast co do
        archicznego pomysłu rynku, uważam że w tego typu miastach jak Marki, jest to
        ciągle dobry pomysł.

        przy pomysle pokojowej pikiety pozostaje !!

        ps. nie chodzi mu oto zeby wyjac rynek z zaczarowanego pudełka, gotowy i
        lsniący, ale niech coś w końcu zacznie sie dziac w tym temacie, nawet jezeli
        realizacja ma trwac iles tam lat
        rowniez mam na mysli tereny naprzeciw urzedu
        pozdrawiam

        Radek z Okólnej
        • 100aga3 Re: rynek w markach 15.01.06, 21:40
          cześć
          Nie wiem czy wiecie ale w "Strategii Rozwoju Miasta Marki do 2015r" jest
          zaplanowana budowa ratuszu i rynku miejskiego o pow ok 5 ha w kwartale
          ul.Piłsudskiego, ul.Zajączka , ul.Sportowej i ul. Lisa Kuli.Dopuszczalna
          wysokość zabudowy do 3 pięter. Tylko obawiam się, że będzie to zrealizowane
          dopiero po wybudowaniu obwodnicy.
            • gbetina Re: rynek w markach 16.01.06, 03:33
              Lotnisko !!!!
              Tez plaski plac, a ile sklepow mozna wybudowac! i tylko za przyjazd i odjazd
              liczyc kase, nie musza ludzie nic kupowac, a forsa leci do kasy miasta!!!
              Prosze zrobic pikiete w sprawie lotniska!!!
              Jesli lotnisko bedzie w Strudze to inwestorzy sami wybuduja rynek i beda sie
              bili o kazdy metr ziemi.
              Nie badzmy minimalistami, My ludzie z Marek potrafimy!!!
              A kiedy juz bedzie to lotnisko to za zadne skarby swiata nie dajmy sie
              przylaczyc do W-wy, majac taka "krowe dojna" to stolica sama bedzie sie chciala
              przylaczyc do Marek!!!
              pzdr
              gbetina
                • katarzynal33 Re: rynek w markach 17.01.06, 14:00
                  student6 napisał:

                  > A gdzie wy chcecie to lotnisko wybudować? Żeby samoloty ludziom nad głowami
                  > latały. Chyba ze dla awionetek, na to napewno znajdziecie miejsce.


                  Mysle ze miejsca jest jeszcze dosc na rozne budowy i inwestycje..Nie rozumiem
                  wiec Pana ironii.. Wogole z tego co widac,pisze Pan na tym forum ciagle uwagi i
                  krytyke pod adresem Marek ,mieszkancow etc..O ile pamietam jest Pan mieszkancem
                  Radzymina,skad to zainteresowanie Naszym Miastem??? Czyzby w Radzyminie nie bylo
                  juz nic do zrobienia,nie potrzeba pomyslow na lepsze rozwiazania? Prosze wiec
                  dac mieszkancom Marek wypowiadac sie na dotyczace glownie ich sprawy,bo Pana
                  udzial w dyskusjach ma sie nijaki... Jak posiada Pan tak duza "sile doradcza"
                  dla ogolu mozna startowac na stanowiska wyzszych urzedow i tam wykazywac sie
                  swoimi umiejetnosciami,nie widze w tym problemu,no poza ewentualnym poparciem
                  dla Pana osoby i pomyslow... Poki co, jak sama nazwa mowi to forum dla
                  MIESZKANCOW Marek i to wlasnie ich wypowiedzi sa tu najbardziej powaznie
                  traktowane,a Panu polecam forum Radzymina. Pozdrawiam
                  • student6 Re: rynek w markach 22.01.06, 10:11
                    Uażam że pomimo lokalnego patriotyzmu powinna Pani spojrzeć na tą sytuację
                    obiektywnie. W Markach nie ma miejsca na taką dużą inwestycją jaką jest
                    lotnisko. Co innego rynek. Rynek to właśnie to czego Markom brakuje.
                    • katarzynal33 Re: rynek w markach 22.01.06, 23:25
                      student6 napisał:

                      > Uażam że pomimo lokalnego patriotyzmu powinna Pani spojrzeć na tą sytuację
                      > obiektywnie. W Markach nie ma miejsca na taką dużą inwestycją jaką jest
                      > lotnisko. Co innego rynek. Rynek to właśnie to czego Markom brakuje.


                      Pisalam "ogolnie" o Pana wypowiedziach na temat Marek..a raczej o ciaglej
                      krytyce,mimo iz w zaden sposob Pana to miasto nie dotyczy... Zastanawiajac sie
                      przy tym czemu Pan traci czas na czytanie tego forum? Sugerowalam tez by zajal
                      sie Pan "swoim" Radzyminem,ktoremu daaaaaaaleko do idealu:))) Ponawiam prosbe o
                      pozwoleniu MIESZKANCOM i WLADZOM Marek na planowanie i decydowanie o lokalnych
                      sprawach,inwestycjach etc Polecajac Panu "zajecie" sie problemiami wokol siebie,
                      bo widze ze stare przyslowie, iz "z bliska u siebie sie nic nie widzi,ale u
                      innych to nawet na 100km sie dostrzega" jest jakby wlasnie Pana
                      odzwierciedleniem... Prosze mi wierzyc, ze mimo lokalnego patriotyzmu dostrzegam
                      jak wiele jest do zrobienia i to jakie problemy Nas dotycza,ale o tym dyskutuje
                      z innymi mieszkancami.. a czytajac czesto forum Radzymina,nawet na mysl mi nie
                      przyszlo by sie tam wypowiadac,nawet jesli mialam jakies ciekawe spostrzezenia
                      lub krytyczne uwagi,bo w koncu.. "Co mnie to obchodzi???"... Panu tez raczej
                      taka postawe zalecam.
                      Pozdrawaim
                      • student6 Re: rynek w markach 23.01.06, 10:59
                        Dobrze dobrze już sobie idę... A tak w ogóle to wypowiadałem się w wątkach
                        które mnie dotyczą (Al. Piłsudskiego - którą nota bene pokonuję kilka razy w
                        tygodniu)
                        • katarzynal33 Re: rynek w markach 23.01.06, 13:44
                          student6 napisał:

                          > Dobrze dobrze już sobie idę... A tak w ogóle to wypowiadałem się w wątkach
                          > które mnie dotyczą (Al. Piłsudskiego - którą nota bene pokonuję kilka razy w
                          > tygodniu)


                          Hmm... TYLKO Pan tedy przejezdza,wiec tym bardziej nie rozumiem skad to
                          "zainteresowanie".. I zawsze mozna zmienic trase.. np. jechac paciagiem do
                          Wolomina i stamtad do Radzymina,ciut dluzej moze,ale nie bedzie Pan "skazany" na
                          ta trase:)))Moze warto o tym pomyslec?:)
                          Pozdrawiam
    • lehaim Re: rynek w markach 17.01.06, 09:23
      Witam !

      Mam nadzieję, że ziemia naprzeciwko Urzędu Miast nia zostanie sprzedana byle
      jak i byle komu, ponieważ wówczas zostałaby zaprzepaszczona jedyna szansa na
      rynek.

      pozdrawiam

      radek z okólnej
      • ptysiek2 Re: rynek w markach 17.01.06, 12:10
        Panie krajewski, dodam więcej że rynek powstał z antycznych założeń. Stosuje
        się do dziś, nie tylko jako miejsce podkreślające rangę samego miasta ale jako
        przestrzeń publiczną kształtującą postawę publiczną jego mieszkańców jest
        inicjuje wiele form życia społecznego - to bardzo przydatne - taki rynek, jako
        mieszkanka sama chciałabym aby w naszym mieście był.
        Co do lotniska - to do roku 1994 terenem lotniska były obszary pomiędzy
        dzisiejszymi ulicami Żeromskiego, Kościuszki, granica miasta, Trasa Toruńska,
        Piłsudskiego.
        Ale za Wołominem chyba wciąż jest planowane lotnisko? już nie pamiętam.
        Teren na przeciwko urzędu jest gminny - obecnie ma się tam wybudować nowy
        komisariat Policji. Większy, nowocześniejszy - ale o przeciętnej architekturze.
        A kiedyś był zrobiony szczegółowy plan zagospodarowania tego terenu - jeszcze w
        2000 roku.
        Co do szukania inwestorów - był, na ten teren chętny, duży ale chciał wybudować
        biurowiec z nowoczesną stacją serwisową aut i lakiernią, nie miał najmniejszej
        ochoty zostawiać przestrzeni publicznej. To go miasto odrzuciło. No i słusznie.
        • jerzykrajewski7 Re: rynek w markach 18.01.06, 08:31
          Miasta budowane w Polsce w średniowieczu na prawie i tradycji niemieckiej, na
          ogół przez niemieckich osadników, tworzone były wokół rynku, od niego się
          zaczynały. Funkcja rynku była głównie biznesowa - handel i usługi. Strefa
          publiczna - władze miejski (w ratuszu) były w tle.

          Dziś małe miasteczka satelitarne metropolii czy nowe dzielnice metropolii nie
          muszą mieć rynku. Nowoczesne założenia urbanistyczne sa inne niż
          średniowieczne. W przypadku Marek funkcje handlowo-usługowe spełniają centra
          handlowe na obrzeżach naszego miasta, gdzie są sklepy na przecietną kieszeń i
          luksusowe.

          Ciszę się, że policja będzie miała nowy komisariat. Dzięki temu będzię m.in.
          więcej miejsca w budynku, gdzie mieści się urząd miasta. Mam nadzieję, że w
          takiej sytuacji władze naszego miasta nie odważą się na budowę nowego ratusza,
          zwłaszcza że wiele ulic w mieście jest w gorszym stanie niż w prowincjonalnych
          wsiach, nie ma kanalizacji, a i wodociąg nie do wszystkich dochodzi.

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski
          • nadpliszkownik Re: rynek w markach 18.01.06, 09:04
            Pamiętam jak w zeszlym roku na forum był wątek odnośnie nowgo komisariatu i
            miał on być budowany w okolicy skrzyżowania Wspólnej i Piłsudskiego. Czy coś
            sie zmieniło w tej materii?
    • rafal.redel Trzeba się zwrócić do specjalistów ;-) 19.01.06, 16:28
      Trzeba się w tej sprawie zwrócić do organizacji Project for Public Spaces
      (PPS), zajmującej się działaniami na rzecz rewitalizacji miejskich przestrzeni.

      Organizacja ta podobno uznała ostatnio Rynek Główny w Krakowie za najlepszy pod
      względem urbanistycznym:
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3119967.html

      Może nam coś doradzą?



    • flash3 Re: rynek w markach 22.01.06, 20:56
      Moje Wątpliwości...

      Tak czytam sobie wątek o propozycji budowy rynku w Markach, ale niestety te
      argumenty mnie nie przekonują. Pozwolę sobie w kilku punktach streścić swoje
      wątpliwości.

      1. Lokalizacja

      Padł pomysł aby ewentualnie zlokalizować go na terenie naprzeciwko UM.
      Patrząc na tego typu obiekty na terenie Polski rynki jako takie cechują się
      tym, iż wokół nich potem rozrasta się miasto, do czego potrzeby jest wolny
      teren. Tam już tego terenu nie ma, a i ten co został ciężko nazwać „dużym” – co
      najwyżej nadaje się on do zagospodarowania na „ryneczek” a nie „rynek”.

      2. Ewentualne Otoczenie

      Gdyby ten rynek powstał w proponowanym miejscu to nie dość, iż byłby on
      miniaturką, to chyba jako jedyny byłby ewenementem na skalę krajową – rynek
      otoczony domkami jednorodzinnymi ( i to jeszcze w tamtej okolicy nie specjalnej
      urody) – to nawet nie przyśniło się chyba nigdy żadnemu architektowi ani
      planiście nawet w najgorszych koszmarach sennych. Gdyby powstał taki potworek
      architektoniczny to tłumy ludzi zjeżdżających się z całej Polski „z branży” i
      zwykłych turystów mamy zagwarantowane – i bynajmniej nie byłby to powód do dumy.
      Wystarczy spojrzeć na rynki – porządny rynek ma w promieniu 400-500m tylko i
      wyłącznie zabudowę minimum 3-4 kondygnacyjną i bynajmniej nie są to domy
      jednorodzinne, ale budynki wielorodzinne (czyli kamienice i nowoczesne
      stylizowane bloki) połączone z punktami usługowymi na parterach.

      3. Porządek Publiczny

      I tu myślę jest najgorszy problem. Jak uczą doświadczenia w Polsce rynki stają
      się miejscami schadzek różnego rodzaju elementu społecznego. I aby temu
      zapobiec staje się nieodłącznym faktem montaż kamer monitoringu śledzących
      sytuację, bądź to wyjście jakie zastosowano w Warszawie – tam po Starówce
      praktycznie całą dobę chodzą patrole policji i straży miejskiej.
      Jak ich nie było dość pospolitym zjawiskiem było okradanie cudzoziemców
      zwiedzających Warszawę (a także i na Polaków), rozstawiające się nielegalne
      stragany np. sprzedawano biustonosze i majtki na łóżku polowym, bądź to
      stawiano blaszane budki i próbowano handlować nielegalnie jedzeniem, a na
      aktach wandalizmu i burd ulicznych kończąc, które jeszcze nie tak dawno w
      godzinach wieczorno-nocnych były tam prawdziwą plagą.

      Podsumowanie:
      Ogólnie pomysł budowy rynku uważam za trafiony, ale nie w tym miejscu. Ten
      teren choćby ze względu na wielkość, jak i sąsiedztwo nie nadaje się pod
      inwestycję tego typu.
      I wcale nie uważam że powinien on się znajdować przy al. Piłsudskiego – tyle
      niegdyś narzekano że całe życie miasta toczy się wzdłuż tej ulicy, dlaczego
      więc nie przenieść centrum Marek w sposób „sztuczny” w inne miejsce znajdujące
      się raz w sąsiedztwie dużych osiedli wielorodzinnych, a po drugie w okolice
      gdzie jest dużo terenu wolnego i nadającego się pod rozwój budownictwa usługowo-
      mieszkalnego wielorodzinnego – tak aby osoba przebywające na takim rynku po
      wyjściu z niego nie miała od razu na horyzoncie samych domów jednorodzinnych,
      ale przynajmniej w najbliższych okolicach zachowaną konsekwentną zabudowę
      wielokondygnacyjną połączoną z punktami usługowymi.
      I też skłaniał bym się w poszukiwaniu inwestora nie w UM, ale traktowanie tego
      jako inwestycję komercyjną za pieniądze prywatne.
      • sklaj Re: rynek w markach 23.01.06, 22:27
        Wedlug mnie to nie powinno sie spekulowac co zlego bedzie sie daialo na tym
        rynku tylko co dobrego przyniesie taki rynek...jakis czas temu zrobiono park w
        markach i nie jest on jakims miejscem wielkich rozrób ani bijatyk...jesli chodzi
        o patrole policji to komisariat jest blisko a patrole musza chodzic tak czy siak
        wiec nic im sie nie stanie jak wychodzac z Komendy przejda 5 m i zachacza o
        rynek...jesli chodzi o protest przed UM to jestem za ...pomysl swietny...Pozdrawiam
        • flash3 Re: rynek w markach 23.01.06, 22:53
          sklaj napisał:

          > jakis czas temu zrobiono park w
          > markach i nie jest on jakims miejscem wielkich rozrób ani bijatyk...jesli
          chodz
          > i
          > o patrole policji to komisariat jest blisko a patrole musza chodzic tak czy
          sia
          > k
          > wiec nic im sie nie stanie jak wychodzac z Komendy przejda 5 m i zachacza o
          > rynek...

          Już zaraz policji nie będzie wszystko jedno – bo pieszych patroli nie będzie.
          A jeden patrol zmotoryzowany może tyle co kot napłakał, i bynajmniej czasu na
          bieganie gdzieś po rynku mieć nie będą – no chyba że trafi się między
          interwencjami wolny kwadrans aby trochę pojeździć tu i ówdzie, ale w naszych
          warunkach są to sytuacje bardzo rzadkie.

          A i z parkiem też nie jest tak wesoło jak napisałeś – w sezonie wiosenno-letnim
          oraz jesienią do czasu aż jest w miarę ciepło policjanci mieli co robić w tym
          miejscu np. latem tego roku grupa podpitych wyrostków zdemolowała plac zabaw a
          potem powybijali sporo szyb w Zespole Szkół nr.1 od strony parku – straty (w
          szkole i parku) wyniosły kilka tysięcy złotych.
          A jak nie będzie tych pieszych patroli to dopiero porozmawiamy o tym co będzie
          się w tym parku działo... niech tylko przyjdą cieplejsze dni.
          Szczerze wątpię czy którakolwiek ze strojących tam latarni doczeka jesieni.
          Identyczna sytuacja będzie z rynkiem – nawet jak powstanie to będzie ten sam
          problem.
          • sklaj Re: rynek w markach 23.01.06, 23:03
            Policja w Markach pozostawia sobie wiele do zyczenia jesli o to chodzi...ale
            wedlug pana widze ze lepiej stac z klapkami na oczach i nic nie robic ...zeby
            bylo lepiej ...morze pan cos zaproponuje bo ja jestem za rynkiem...a jesli
            chodzi o rozroby to mogly byc one w karzdym innym przypadkowym miejscuto nie
            wina parku tylko policji ...
            • flash3 Re: rynek w markach 23.01.06, 23:17
              sklaj napisał:

              > a jesli
              > chodzi o rozroby to mogly byc one w karzdym innym przypadkowym miejscuto nie
              > wina parku tylko policji ...

              Tak... bardzo rozsądne myślenie. Jak policja chodzi i spisuje to jest zła (ale
              wtedy nic się nie dzieje na mieście), a jak tylko da trochę luzu to od razu
              dochodzi do takich incydentów – i jak wynika z twojej wypowiedzi tu też jest
              winna zła policja.
              Wynika więc z tego że policja jest zawsze winna (obojętnie co by się nie stało,
              nawet jak komuś się w domu spłuczka w WC zepsuje).
              • sklaj Re: rynek w markach 23.01.06, 23:26
                jesli uwarzasz ze policaj jest odpowiedzialna za zepsucie sie sploczki w WC to
                masz jakies dziwne poglady
                ...osobiscie bylem swiadkiem sytuacji kiedy policja marecka spisywala dziadka
                prowadzacego rower za to ze ma w nim nienapapowane opony...mojego kolege
                chceiali zabrac na komende tylko za to ze ubiera sie w innym stylu niz reszta
                marek...jesli dla ciebie policja jest idealna no to cos jest nie tak z toba...bo
                wszyscy wiedza ze pozostawia ona sobie wiele do zyczenia...nie raz bylem takrze
                swiadkiem kiedy policjant na sluzbie szedl z siatka pelna piwa...widze bo
                mieszkam niedaleko zakwaterowania policjantow i mam innych swiadkow....jesli
                wedlug ciebie jednak policja jest swieta to poszukaj opini u innych
                przedstawicieli mlodziezy ...zobaczymy co powiedza
                • flash3 Re: rynek w markach 23.01.06, 23:42
                  sklaj napisał:

                  > ...osobiscie bylem swiadkiem sytuacji kiedy policja marecka spisywala dziadka
                  > prowadzacego rower za to ze ma w nim nienapapowane opony...

                  Nic dziwnego – tak robią policjanci w całej Polsce. A gdyby spowodował wwypadek
                  bądź był takowego członkiem to kto byłby winien? Policja, bo nie zareagowała
                  prewencyjnie.
                  A i zapewne dzidek był badany alkomatem – takie są zarządzenia KGP aby walczyć
                  z pijanymi rowerzystami. Bo oni są prawdziwą zmorą naszych krajowych dróg
                  (zaraz obok pijanych kierowców).

                  > mojego kolege
                  > chceiali zabrac na komende tylko za to ze ubiera sie w innym stylu niz reszta
                  > marek...

                  Przepisowo. Osoba wyróżniająca się z tłumu zawsze będzie zaczepiona przez
                  policję – obojętnie czy będą to Marki, Warszawa... a może Wąchock. A pewnie
                  dlatego chcieli go zabrać bo podejrzewali że coś ma jeszcze ukrytego, a na
                  ulicy jakoś głupio robić rewizję.

                  > jesli dla ciebie policja jest idealna no to cos jest nie tak z toba...b
                  > o
                  > wszyscy wiedza ze pozostawia ona sobie wiele do zyczenia...

                  Nie ma na świcie rzeczy idealnych – wszystko ma swoje wady i zalety.

                  > nie raz bylem takrze
                  > swiadkiem kiedy policjant na sluzbie szedl z siatka pelna piwa...widze bo
                  > mieszkam niedaleko zakwaterowania policjantow i mam innych swiadkow....

                  Policjant w mundurze nie musi być na służbie. A w mundurach to można ich
                  spotkać chodzących po okolicy nawet w celach prywatnych – kto chodzi do
                  pobliskiej apteki czy poczty może to potwierdzić.
                  A co do piwa... policjant też człowiek. To są chłopaki w przedziale wiekowym
                  19 - 22 lata.
                  Czy twoim zdaniem 19-latek będący policjantem nie może po służbie napić się
                  piwa z kolegami z drużyny, i iść kupić to piwo w mundurze np. przed służbą.
                  Nie popadajmy w paranoję.

                  > jesli
                  > wedlug ciebie jednak policja jest swieta to poszukaj opini u innych
                  > przedstawicieli mlodziezy ...zobaczymy co powiedza

                  O ja się domyślam. Już nawet wiem co usłyszę.
                  • sklaj Re: rynek w markach 24.01.06, 11:05
                    policjant wsiadajacy do radiowozu z piwem to chyba policjant na slozbie skoro
                    odnosisz sie do przepisow to sprawdz czy morzna im pic piwo na slozbie...morze
                    sam wstapisz do policji skoro tak ci sie ona podoba i jest taka idealna...ale
                    odbieglismy od tematu...sam powiedziales ze nie ma zeczy idealnychw wiec wiadomo
                    ze i rynek bedzie mial swoje wady...tak jak i park a ze w markach nie ma gdzie
                    pojsc to zostaje park jak by bylo wiecej miejsc gdzie morzna by zabic nude to
                    wydaje mi sie ze bylo by leipiej. A jesli chodzi o policje to mam swoje zdanie
                    mieszkam w poblizu apteki i poczty wiec widze takie obrazki dosc czesto...a
                    policjanci idacy sie zameldowac na komisariat z apteki i tak przechadza przez
                    lake na ktorej mial by powstac ryenk wiec czemu nie...chyba ze poprostu
                    niektorzy sa przeciwni zabijaniu nudy i powstawaniu miejsc rekreacji w Markach...
                    • flash3 Re: rynek w markach 24.01.06, 11:56
                      sklaj napisał:

                      > policjant wsiadajacy do radiowozu z piwem to chyba policjant na slozbie skoro
                      > odnosisz sie do przepisow to sprawdz czy morzna im pic piwo na slozbie

                      Powiem tak: Wbrew temu co wynika z moich wypowiedzi nie jestem policjantem, a
                      tym bardziej nie pracuje na komisariacie w Markach (co już wielokrotnie mi
                      sugerowano w przeszłości na forum).
                      A na tyle co znam komendanta to mogę z czystym sumieniem podważyć tę historię,
                      bo co by o nim nie mówić, ale on na taki charakter że nie pozwala na rozpasanie
                      i samowolę swoich podwładnych, i wobec każdorazowego nawet błahego przewinienia
                      wyciąga surowe konsekwencje.
                      I nawet nie tylko w Markach słynie z tego, że jak do niego dotrze jakikolwiek
                      sygnał o tym że jego podwładni zrobili coś nie tak jak potrzeba, to już w
                      przeszłości potrafił on zrobić odprawę nadzwyczajną ściągać w trybie pilnym
                      wszystkich policjantów na służbowe zebranie i tam na forum publicznym wyjaśnił
                      wszystkie sprawy – i nawet wzbudzało to wśród policjantów kontrowersje bo nie
                      było ważne czy akurat w danej chwili policjanci są na służbie czy nie – był
                      rozkaz i WSZYSCY mieli się obowiązek stawić na wyznaczoną godzinę jeszcze tego
                      samego dnia (obojętnie gdzie mieszkali, bądź jak daleko przebywali w danej
                      chwili). Nawet wiosną zeszłego roku wobec jednego z policjantów wszczął sam
                      postępowanie dyscyplinarne za jakieś przewinienie, i doprowadził go usunięcia
                      do z szeregów mareckiego komisariatu. Tak więc nie znasz tego człowieka, więc
                      się nie wypowiadaj na takie tematy, bo gdyby wykrył że którykolwiek z jego
                      ludzi pije na służbie to by na pewno nie puścił mu tego płazem.

                      A co do samej plotki... kiedyś wśród mareckiej młodzieży krążyła plotka, jakoby
                      właśnie ci policjanci kiedyś przed kimś uciekali bo byli przez kogoś tam
                      gonieni – a jak się okazało była to historia rozpuszczana przez pewne osoby
                      zamieszkałe w okolicach ul. Wspólnej, których to kolegów z kolei parę dni
                      wcześniej zatrzymali policjanci podczas legitymowania, i znaleźli przy 3
                      osobach narkotyki, a ci postanowili w taki dość nietypowy sposób „zemścić się”
                      na policji. Zresztą z ust tych samych osób wymyślono jeszcze parę historyjek na
                      temat policji, które potem rozpowszechniały się wśród młodzieży.
                      • turn1 Re: rynek w markach 24.01.06, 21:02
                        Wtrące się dyskretnie do rozmowy. Moim zdaniem policjanci działają wg przepisów
                        (nie mogą ich łamać bo są przedstawicielami prawa), a przepisy sa jakie są.
                        Więc nie czepiajmy sie cały czas tej policji bo problem tkwi w polskim prawie.
                        Policjant działa wg. ściśle określonych schematów, przepisów, które są w naszym
                        kraju bardzo "prymitywne". Policjant na służbie ma bardzo ograniczone
                        kompetencje. Przecież nie można obezwładnić młodzieńca za to że obraził
                        funkcjonariusza albo że zdemolował jakis obiekt nalezy grzecznie do niego
                        podejść i szanownie poprosić go o dokumenty...to jest smieszne. Dla mnie np. 70%
                        młodzieży ze Wspólnej(z Pekinu) to przestępcy, którzy powinni mieszkać sobie na
                        Białołęce na ul. Ciupagi. Faktem jest że policjanci nie są doskonali, może
                        czasmi za słabo przeszkoleni ale to raczej państwo powinno zadbać o to aby były
                        środki finansowe na szkolenie policji. Nienawiśc do policji zrodziła się wśród
                        patologii społecznej, często także wśród prymitywów operujących hasłami typu
                        hwdp itp.Policja jest zła tak w ogóle bo pilnuje pseudokibiców na meczach tak?
                        Nie powinni pilnować?Nie powinni spisywać bo to także strata czasu..tak?
                        Najlepiej jakby ich w ogóle nie było tak? To jest smieszne. Jeszcze raz
                        powtarzam cały problem tkwi w tym że policja jest ograniczona przez prawo.
                        Polska to nie Francja gdzie policjant po wypwiedzeniu hasła "Policja" a
                        nastepnie "stój bo strzelam" i odczekaniu kilku sekund ma prawo strzelić do
                        uciekającego gdy on sie nie raczy zatrzymać. A to że policja spisuje młodzież
                        pijącą np. piwo na ulicy i wlepiając im za to mandaty to raczej plus. Bo gdzie
                        widzieliście w cywilizowanej europie żeby na ulicach chlac browar?Odpowiedź
                        jest prosta w Polsce tylko dodam że Polska to nie cywilizowana europa jeszcze
                        (niestety).Tak tak po przekroczeniu rzeki Odry jadąc na wschód wszystko się
                        zmienia.
                        ...sory że tak zszedłem z tematu "rynek w markach" . Mam nadzieje że nikt się
                        nie obrazi:))
                        • flash3 Re: rynek w markach 24.01.06, 22:42
                          turn1 napisał:

                          > Wtrące się dyskretnie do rozmowy. Moim zdaniem policjanci działają wg
                          przepisów
                          >
                          > (nie mogą ich łamać bo są przedstawicielami prawa), a przepisy sa jakie są.
                          > Więc nie czepiajmy sie cały czas tej policji bo problem tkwi w polskim
                          prawie.
                          > Policjant działa wg. ściśle określonych schematów, przepisów, które są w
                          naszym
                          >
                          > kraju bardzo "prymitywne". Policjant na służbie ma bardzo ograniczone
                          > kompetencje. Przecież nie można obezwładnić młodzieńca za to że obraził
                          > funkcjonariusza albo że zdemolował jakis obiekt nalezy grzecznie do niego
                          > podejść i szanownie poprosić go o dokumenty...to jest smieszne. Dla mnie np.
                          70
                          > %
                          > młodzieży ze Wspólnej(z Pekinu) to przestępcy, którzy powinni mieszkać sobie
                          na
                          >
                          > Białołęce na ul. Ciupagi. Faktem jest że policjanci nie są doskonali, może
                          > czasmi za słabo przeszkoleni ale to raczej państwo powinno zadbać o to aby
                          były
                          >
                          > środki finansowe na szkolenie policji. Nienawiśc do policji zrodziła się
                          wśród
                          > patologii społecznej, często także wśród prymitywów operujących hasłami typu
                          > hwdp itp.Policja jest zła tak w ogóle bo pilnuje pseudokibiców na meczach
                          tak?
                          > Nie powinni pilnować?Nie powinni spisywać bo to także strata czasu..tak?
                          > Najlepiej jakby ich w ogóle nie było tak? To jest smieszne. Jeszcze raz
                          > powtarzam cały problem tkwi w tym że policja jest ograniczona przez prawo.
                          > Polska to nie Francja gdzie policjant po wypwiedzeniu hasła "Policja" a
                          > nastepnie "stój bo strzelam" i odczekaniu kilku sekund ma prawo strzelić do
                          > uciekającego gdy on sie nie raczy zatrzymać. A to że policja spisuje młodzież
                          > pijącą np. piwo na ulicy i wlepiając im za to mandaty to raczej plus. Bo
                          gdzie
                          > widzieliście w cywilizowanej europie żeby na ulicach chlac browar?Odpowiedź
                          > jest prosta w Polsce tylko dodam że Polska to nie cywilizowana europa jeszcze
                          > (niestety).Tak tak po przekroczeniu rzeki Odry jadąc na wschód wszystko się
                          > zmienia.
                          > ...sory że tak zszedłem z tematu "rynek w markach" . Mam nadzieje że nikt się
                          > nie obrazi:))

                          Nic dodać, nić ująć :-)

                          I czytając takie wypowiedzi widzę sens tego mojego ględzenia na forum.
                          Pana wypowiedz jest streszczeniem tego wszystkiego o czym ja piszę na forum od
                          bardzo dawna, tylko w moim przypadku to co pisałem to było jak rzucanie grochem
                          o ścianę – zawsze natrafiałem na grupę osób wiedzących lepiej i znających się
                          bardziej.
                          Oby więcej takich osób jak Pan na forum.

                          Pozdrawiam



                          • sklaj Re: rynek w markach 25.01.06, 15:33
                            To ze Komendant jest surowy i karze nawet za najmniejsze wykroczenie nie znaczy
                            ze musi o wszystkich wiedziec...a policja kieruje sie prawem co nie znaczy ze go
                            nie naduzywa...bylem swiadkiem rozmowy gdy policjant sasugerowal jej ze jest
                            kobieta lekkich obyczajow ...gdyz po dodaniu paru liter jej nazwisko morzna
                            zinterpretowac jako wulgaryzm ...czy to nie jest naduzywanie wlady...bo jak taka
                            mloda osoba zaczela by sie klocic z policjantem to policjant nie zrobil by nic
                            innego tylko zabral ja na komende albo wleplil mandat wiec spojzmy prawdzie w
                            oczy nawet ci ktorzy nie sa dilerami szujami i innymi tego typu ludzmi a sa
                            mlodzi beda mieli bardzo podobne zdanie do mnie...Pan za to morze tego nie
                            widziec poniewarz za malo przebyaw pan na ulicach marek ja jednak czesto sie
                            przemieszczam badz spotaykam z przyjaciolmi na otwartym powietrzu w markach i
                            takie sytuacje zdarzaja sie co raz czesciej...jesli nie jest sie czegos
                            swiadkiem to czesto jest w to trudno uwierzyc.
                            • flash3 Re: rynek w markach 25.01.06, 18:05
                              sklaj napisał:

                              > To ze Komendant jest surowy i karze nawet za najmniejsze wykroczenie nie
                              znaczy
                              > ze musi o wszystkich wiedziec...a policja kieruje sie prawem co nie znaczy ze
                              g
                              > o
                              > nie naduzywa...

                              Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o policji to byś wiedział, że policjant na
                              służbie nie jest bez żadnego nadzoru – oprócz przełożonych są także inne
                              struktury które pracują bezpośrednio w terenie. A abstrahując od tego to każdy
                              zdrowo myślący policjant wie, że ryzyko wpadki równa się w takiej sytuacji
                              praktycznie 100%, a konsekwencje są później takie że raczej nikt nie będzie
                              ryzykować.

                              > bylem swiadkiem rozmowy gdy policjant sasugerowal jej ze jest
                              > kobieta lekkich obyczajow ...gdyz po dodaniu paru liter jej nazwisko morzna
                              > zinterpretowac jako wulgaryzm ...czy to nie jest naduzywanie wlady...bo jak
                              tak
                              > a
                              > mloda osoba zaczela by sie klocic z policjantem to policjant nie zrobil by nic
                              > innego tylko zabral ja na komende albo wleplil mandat wiec spojzmy prawdzie w
                              > oczy nawet ci ktorzy nie sa dilerami szujami i innymi tego typu ludzmi a sa
                              > mlodzi beda mieli bardzo podobne zdanie do mnie...

                              A świstak siedział i zawijał je w te sreberka

                              > Pan za to morze tego nie
                              > widziec poniewarz za malo przebyaw pan na ulicach marek ja jednak czesto sie
                              > przemieszczam badz spotaykam z przyjaciolmi na otwartym powietrzu w markach i
                              > takie sytuacje zdarzaja sie co raz czesciej...jesli nie jest sie czegos
                              > swiadkiem to czesto jest w to trudno uwierzyc.

                              A tą wypowiedzią już odkryłeś wszystkie karty – jesteś klasycznym przykładem
                              blokersa, dresiarza... ale zwał jak zwał to świadczy tylko o tobie.
                              Osoby które jak sam określiłeś mianem „spędzających dużo czasu na powietrzu” to
                              jest właśnie patologia w najczystszym wydaniu.
                              I właśnie teraz wiem jak klasyfikować twoje historyjki – kolejny biedny i
                              poszkodowany przez policję, dla którego przecież chlanie piwska na ulicy czy
                              chodzenie 5-6 osobową bandą w nocy to coś normalnego i oczywistego. Nie jesteś
                              pierwszy ( i pewnie nie ostatni) na forum który wymyślał różne historyjki o
                              powieści na temat policji.
                              • kalidor Re: rynek w markach 25.01.06, 18:42
                                Wiedzialem, ze tak bedzie. Sklaju, nie pisz nic o Policji bo ta w Markach jest
                                nieskazitelna tylko zwykli mieszkancy sa zli. I absolutnie nie pisz ze lubisz
                                spacery przy swietle ksiezyca po parku bo oskarza cie o wszystkie mozliwe akty
                                wandalizmu w Markach. Ja kiedys sie przyznalem ze bylem przesluchiwany na
                                komendzie i od razu zostalem groznym bandyta. Tutaj niektorzy lapia za slowa
                                wiec pilnuj sie co piszesz.
                                • flash3 Re: rynek w markach 25.01.06, 19:15
                                  kalidor napisał:

                                  > Wiedzialem, ze tak bedzie. Sklaju, nie pisz nic o Policji bo ta w Markach
                                  jest
                                  > nieskazitelna tylko zwykli mieszkancy sa zli. I absolutnie nie pisz ze lubisz
                                  > spacery przy swietle ksiezyca po parku bo oskarza cie o wszystkie mozliwe
                                  akty
                                  > wandalizmu w Markach. Ja kiedys sie przyznalem ze bylem przesluchiwany na
                                  > komendzie i od razu zostalem groznym bandyta. Tutaj niektorzy lapia za slowa
                                  > wiec pilnuj sie co piszesz.

                                  Niestety prawda jest okrutna: Nic się samo nie niszczy, ani nikt się sam nie
                                  okrada.
                                  Jakby nie patrzeć picie alkoholu w miejscu publicznym (z wyłączeniem
                                  restauracji i innych miejsc do tego przeznaczonych) nie mieści się w kanonie
                                  ogólnie przyjętej kultury osobistej – to jest patologia.
                                  Tak samo jest z grupowymi nocnymi eskapadami po mieście i błąkanie się po
                                  ulicach bez celu – każdy normalny człowiek w nocy śpi i nie wystaje gdzieś na
                                  rogu ulicy po kilka godzin – a jeżeli ktoś notorycznie i permanentnie błąka się
                                  w otoczeniu swoich „ziomów” po ulicach w nocy to wytłumacz logicznie czego oni
                                  szukają? Gwiazdy podziwiają?
                                  A może piszą na potrzeby apelu dla swoich szkół wykład o walorach
                                  architektoniczno-turystycznych Marek w nocy i dlatego chodzą bez celu?
                                  Nie! – Prawda jest taka że są to osoby które „szukają wrażeń” – zrobią wszystko
                                  aby się czymś zająć, a czy będzie to zdemolowanie przystanku czy skopanie
                                  jakiegoś małolata który się gdzieś sam zaplątał nie robi im różnicy – są to
                                  krótko mówiąc potencjalni przestępcy, a bezczynne przyglądanie się temu
                                  procederowi może w przyszłości zaowocować że takie osoby będą czuły się tak
                                  bezkarne i być może zechcą wejść w sferę kryminalną.
                                  Dlatego takie zjawiska trzeba tępić z całą stanowczością.
                                  • kalidor Re: rynek w markach 25.01.06, 19:34
                                    skopanie
                                    > jakiegoś małolata który się gdzieś sam zaplątał

                                    No wlasnie, gdyby siedzial grzecznie w domu to by batow nie dostal. Widac mial
                                    jakies niecne zamiary.
                                    • sklaj Re: rynek w markach 25.01.06, 21:20
                                      hummm....chyba niektorzy lubia tu lapac za solowka.wiec jesli sie wyjdzie do
                                      sklepu po chleb tez jest sie potencjalnym przestepca ...to morze lepiej
                                      siedziedz w domu jak w klatce bo przeciez policja morze wszystko ...czekam tylko
                                      na sytuacje jak zostane aresztowany za rzucie gumy w miejscu publicznym...Poza
                                      tym zostalem okreslony jako dresiarz blokers...niestety nie zna mnie Pan i te
                                      grupy spoleczne sa mi zupelnie obce...w gruncie zeczy te "subkultury" mnie
                                      raczej nie lubia...gdyz jestem "metalem" jak zwal tak zwal...ale niedlogo nie
                                      bedzie wolnosci slowa bo przedstawicie ktory ukazuje sie na tutejszym forum
                                      bedzie chcial uprawnic policje do zabierania dzieciom lizakow...ale skoro dla
                                      pana czlowiek ktory wybierze sie na spacer jest potencjalnym rozbojnikiem badz
                                      nawet morderca...lepiej niech pan nie wychodzi z domu bo surowy pan nawet panski
                                      kolega morze pana zaaresztowac...(chyba ze skorzystamy ze znajomosci|)...wydaje
                                      mi sie ze ta rozmowa nie ma sensu bo ja dla pana jestem zwyklym gówniarzem
                                      blokersem co wszystko rozwala...(nawet mnie nie znasz)a pan ma klapki na oczach
                                      ni nie widzi nic poza tym co ma pan przed oczami.wiec nie bede dalej tego
                                      ciagnol a swoje zdanie i swiadkow mam czy pan w to wierzy czy nie.
                                      • flash3 Re: rynek w markach 25.01.06, 21:46
                                        sklaj napisał:

                                        > hummm....chyba niektorzy lubia tu lapac za solowka.wiec jesli sie wyjdzie do
                                        > sklepu po chleb tez jest sie potencjalnym przestepca ...to morze lepiej
                                        > siedziedz w domu jak w klatce bo przeciez policja morze wszystko ...czekam
                                        tylk
                                        > o
                                        > na sytuacje jak zostane aresztowany za rzucie gumy w miejscu publicznym...

                                        To już jest naciąganie moich wypowiedzi. Jak już padło takie stwierdzenie to
                                        proszę o podanie konkretnej wypowiedzi w której to sugerowałem.

                                        > ale niedlogo nie
                                        > bedzie wolnosci slowa bo przedstawicie ktory ukazuje sie na tutejszym forum
                                        > bedzie chcial uprawnic policje do zabierania dzieciom lizakow...

                                        ???

                                        > ale skoro dla
                                        > pana czlowiek ktory wybierze sie na spacer jest potencjalnym rozbojnikiem badz
                                        > nawet morderca...lepiej niech pan nie wychodzi z domu bo surowy pan nawet
                                        pansk
                                        > i
                                        > kolega morze pana zaaresztowac...(chyba ze skorzystamy ze znajomosci|)...

                                        Co innego jest jak mówimy o zwykłych ludziach, a inaczej należy traktować
                                        błąkających się bez celu po ulicach. Zapewne spacer 10 osobowej bandy po
                                        ulicach z piwami w rękach ciemną nocą to taki nowy zwyczaj (taki nowy sposób
                                        rekreacji)... ale ja przecież taki zacofany jestem że nawet tego nie rozumie.

                                        > wiec nie bede dalej tego
                                        > ciagnol a swoje zdanie i swiadkow mam czy pan w to wierzy czy nie.

                                        W czasach PRL-u (a dokładniej w okresie tzw. stalinizmu) też byli świadkowie –
                                        w ówczesnej propagandzie można było usłyszeć o amerykańskich zrzutach stonki
                                        ziemniaczanej na pola tzw. demokracji ludowej, co miało na celu niszczenie
                                        przez imperialistów jakże wspaniałego rolnictwa państw socjalistycznych. I o
                                        dziwo tak też byli świadkowie, którzy wypowiadali się że nawet widzieli te
                                        samoloty jak stonkę na pola zrzucały.
                                        Z tymi twoimi „świadkami” jest pewnie tak samo.

                                        Ps. I mam taką dobrą radę... zamiast spacerować w nocy radził bym tez czas
                                        spożytkować trochę bardziej owocnie np. na pracę ze słownikiem ortograficznym.





    • jorgusw Re: rynek w markach 25.01.06, 22:00
      ja jestem jak najbardziej za. Tylko boje sie ze nikogo z notabli (mowie ogolnie
      o wiekszosci miast Polski ) to poprostu nie interesuje. Skupiaja sie tylko na
      tym aby nowe projekty byly zgodne technicznie a nie architektonicznie. Przeciez
      tam gdzie stoja te potwory i spka firmy JW Destruction mozna bylo cos takiego
      urzadzic. Tylko trzeba chciec i miec odrobine chociaz poczucia smaku ale tego w
      tym narodzie nie bedzie nigdy.

      natomiast ja dorzucam swoj skromny podpis pod tym aby cos takiego kiedys
      powstalo bo naprawde jest to realne i to za prywatne pieniadze wystarczy chec i
      pomysl.
      Dodatkowo ze dwie kafejki w ktorych mozna posiedziec z rodzina nie bojac sie ze
      zaraz wpadnie jakis bandzior z bejzbolem.
      pozdr
      • flash3 Re: rynek w markach 27.01.06, 11:49
        sklaj napisał:

        > no wlasnie ....klapecki na oczkach...palantunio

        Ależ po co się aż tak bulwersować??? Przecież wystarczyło powiedzieć a napisał
        bym co to takiego słownik ortograficzny. No więc słownik ortograficzny to taka
        książka... aha, najpierw musisz widzieć co to książka. Tak więc książka to taki
        gruby prostokąt który ma w środku kartki papieru, a na nich są taki fajne
        znaczki które się nazywają literami (a czasami nawet są obrazki). Ale pewnie
        dla ciebie to przeżytek, a osoba która takie coś nosi to skończony „lamus”
        i „frajer” (że tak pozwolę sobie użyć określeń młodzieżowych).
        Wszak nie od dziś wiadomo że nieodłącznych atrybutem „nowoczesnego” ucznia to
        paczka fajek i zapalniczka w kieszeni, a i piwko w plecaku być powinno, bo co
        innego można robić na przerwie? – bez tego nawet nie ma co wchodzić do szkoły.

        Dodatkowo polecam dotarcie do czegoś co się nazywa encyklopedią (też taka gruba
        książka, która przeważnie ma kilka tomów), a tam znalezienie hasła „kultura
        osobista”.
        Polecam także w przypadku gdybyś nie zrozumiał któregoś ze słów niniejszego
        postu lekturę słownika wyrazów obcojęzycznych
        • sklaj Re: rynek w markach 28.01.06, 02:19
          klapeczki na oczkach...wyobraz sobie ze wiem co to jest ksiarzka...nie jestem
          jednm z tych ktorzy nie wiedza co to...i nie jestem tez kims kto ocenia ludzi
          chociaz ich tak na prawde nie zna...morze mam dyslekcje albo dysgrafie ale skad
          ty morzesz to wiedziec...najlepiej jest powiedziec ze jestem skonczonym debilem
          i nie liczyc sie ze zdaniem innych...pozdrowienia dla ludzi z klapkami na
          oczach...ale teraz przynajmnie wiem troche o tobie i wiem ze nie warto z toba
          gadac o czym kolwiek bo i tak masz na to swoje zdnie oczywiscie sprzeczne z
          moim...wiec zegnam
          • flash3 Re: rynek w markach 30.01.06, 12:29
            sklaj napisał:

            > klapeczki na oczkach...wyobraz sobie ze wiem co to jest ksiarzka...nie jestem
            > jednm z tych ktorzy nie wiedza co to...i nie jestem tez kims kto ocenia ludzi
            > chociaz ich tak na prawde nie zna...

            Aby poznać człowieka nie trzeba go znać osobiście – wystarczy poczytać twoje
            wypowiedzi i dotychczasowe zachowanie, i różne epitety kierowane pod moim
            kierunkiem – zachowanie świadczy o kulturze i wychowaniu człowieka.

            > morze mam dyslekcje albo dysgrafie ale skad
            > ty morzesz to wiedziec...

            Pisząc na komputerze jakoś ciężko jest mieć dysgrafię, a jeżeli już
            zdecydowałeś się pisać na forum a masz problem z dysleksją to są różne edytory
            tekstu które poprawiają błędy.. może warto abyś z nich skorzystał.

            > najlepiej jest powiedziec ze jestem skonczonym debilem

            A gdzie ja tak napisałem?

            > i nie liczyc sie ze zdaniem innych...pozdrowienia dla ludzi z klapkami na
            > oczach...ale teraz przynajmnie wiem troche o tobie i wiem ze nie warto z toba
            > gadac o czym kolwiek bo i tak masz na to swoje zdnie oczywiscie sprzeczne z
            > moim...wiec zegnam

            Bardzo rozsądne – jak ktoś ma inne zdanie to nie wolno z nim rozmawiać. Po co
            są więc choćby fora dyskusyjne w internecie?

            Ps. Widzę ż masz jakąś fobię prześladowczą na tle koni i „klapek na oczach”.
            Radzę się skontaktować z lekarzem rodzinnym, a on już skieruje ciebie do
            odpowiedniego specjalisty.
            • sklaj Re: rynek w markach 30.01.06, 19:19
              jesli chodzi o edytory tekstu jest prosta przyczyna dla ktorej z niej nie
              korzystam bo mi sie nie chce, a poza tym nie wpaturje sie w klawiature zeby
              napisac cokolwiek pisze sybko i prz tym zawsze morze sie trafic jakis blad(poza
              tym mam dyslekcje)...nie mam ochoty siedziec godzine nad postem zanim go wysle
              poprostu pisze to co mysle w danej chwili ...jesli chodzi o lekarza rodzinnego
              to chyba ty powinienes sie z nim skontaktowac poniewarz z tego co widze na
              karzdym Topic'u masz zdanie zwykle przeciwne morze to jaest jakas mania
              przesladowcza...ale decyzje pozostawiam tobie i ty pozostaw decyje mi bo narazie
              nie mam ochoty sie wybierac do lekarza tylko dlatego ze jakis gosciu ktory
              czepnol sie moich pogladow na temat policji...i jeszcze jedno nie powiedzialem
              ze nie morzna z kims rozmawiac tylko ze nie chce mi sie z toba gadac bo to jest
              bezcelowe,zreszta juz sie z toba na gadalem...znam twoje zdanie ty znasz
              moje.Poza tym nie znasz mnie nawet jesli czytasz moje wypowiedzi.jesli bym
              ocenial ludzi tak jak ty i pod wzgledem twoich "epitetów" kierowanych do
              mnie...to bys byl jednym z tych ktorych nie chce znac.
              • diodone MARKA MAREK 01.02.06, 13:43
                A ja za żadne pieniadze tego świata nie pozwoliłabym memu synowi zostać
                policjantem pracującym bezpośrednio z ludzmi.

                Uwazam ,że jest to jeden z najbardziej niebezpiecznych stanowisk pracy.
                Za takie pobory tych najmłodszych policjantów,czyli pełniących służbę w
                interwencji, drogówce- nie dziwię się,że chcą życ,przezyć,nie zostać kaleką,
                oszpeconym,mieć niespalony samochód,dom,bezpieczną rodzinę.
                Proszę,napisz Flesz-co Twój zakład pracy zaproponuje Ci za kalectwo??
                Ile otrzymają Twoi najblizsi za Wypade,śmierć ?
                Pora zacząć mówić o takich sprawach.
                • flash3 Re: MARKA MAREK 01.02.06, 19:52
                  diodone napisała:

                  > A ja za żadne pieniadze tego świata nie pozwoliłabym memu synowi zostać
                  > policjantem pracującym bezpośrednio z ludzmi.
                  >
                  > Uwazam ,że jest to jeden z najbardziej niebezpiecznych stanowisk pracy.
                  > Za takie pobory tych najmłodszych policjantów,czyli pełniących służbę w
                  > interwencji, drogówce- nie dziwię się,że chcą życ,przezyć,nie zostać kaleką,
                  > oszpeconym,mieć niespalony samochód,dom,bezpieczną rodzinę.
                  > Proszę,napisz Flesz-co Twój zakład pracy zaproponuje Ci za kalectwo??
                  > Ile otrzymają Twoi najblizsi za Wypade,śmierć ?
                  > Pora zacząć mówić o takich sprawach.

                  Ja akurat policjantem nie jestem, ale mogę powiedzieć jak wygląda prawda – a
                  nie to co można zobaczyć w telewizji.
                  Prawda jest taka że policjanta w Polsce jest jak taki przysłowiowy pies do
                  bicia – jak ktoś się uprze to zawsze się znajdzie kij. Praca jest niebezpieczna
                  i słabo opłacana, warunki pracy są z reguły tragiczne (choćby przykład
                  komisariatu w Markach), a i są jeszcze w Polsce komisariaty gdzie nie ma w zimę
                  ogrzewania, a policjanci zatykają wybitą szybę w oknie kawałkiem tektury albo
                  dykty.
                  Zresztą nie na darmo w „środowisku” krąży taki dowcip że każdy policjant to
                  albo pasjonat tego zawodu , który wykonuje swoją prace z powołania, albo
                  skończony idiota który nie wiedział w co się pakuje – których jest więcej nie
                  mi oceniać.

                  Oczywiście można zobaczyć w telewizji ministrów i komendantów na wysokich
                  szczeblach którzy to zapowiadają jaka to policja jest szybka, profesjonalna...
                  ale prawda jest inna.
                  Dla porównania na dzień dzisiejszy w Markach bezpieczeństwa pilnuje
                  jednocześnie 3 policjantów – jeżeli taki patrol ma przejechać przez połowę
                  miasta, i to jeszcze bocznymi ulicami to faktyczny dojazd na wezwanie waha się
                  nawet do 20 minut – ale kogo to obchodzi? Ludzie dzwonią i oczekują szybkiej
                  interwencji, i ten obraz „z telewizora” zaczyna się rozmijać z rzeczywistością
                  w terenie – i bynajmniej nie jest to żadną winą tych zwykłych policjantów.
                  I tak jeszcze niedawno minister MSWiA Ludwik Dorn ogłosił triumfalnie że na
                  ulicach pojawi się więcej patroli – efekt propagandowy został osiągnięty.
                  Tylko już nikt nie wspomni, że te dodatkowe patrole powstaną z likwidowanych
                  masowo w całej Polsce rewirów dzielnicowych – są miasta gdzie z 3 rewirów robi
                  się 1.


                  • kalidor Re: MARKA MAREK 02.02.06, 08:41
                    – jeżeli taki patrol ma przejechać przez połow
                    > ę
                    > miasta, i to jeszcze bocznymi ulicami to faktyczny dojazd na wezwanie waha
                    się
                    > nawet do 20 minut

                    Do mnie jechali ponad 30 minut, po 3 telefonach i grozbie ze zaraz zadzwonie do
                    komendy w Wolominie. Dodam tylko, ze to nie byla jakas drobna sprawa.
                    • flash3 Re: MARKA MAREK 02.02.06, 11:40
                      kalidor napisał:

                      > Do mnie jechali ponad 30 minut, po 3 telefonach i grozbie ze zaraz zadzwonie
                      > do komendy w Wolominie. Dodam tylko, ze to nie byla jakas drobna sprawa.

                      Grozić to sobie mogłeś... tak samo dzwonić nawet 1000 razy. Zgłoszenie było już
                      przyjęte? - Było; Patrol był wysłany? - Był; Był w drodze? – Był. A to jak
                      wygląda sytuacja obsady w stosunku do terenu na jakim działają to już nie jest
                      wina tych policjantów „na dole”, ale tych co siedzą na wysokich stanowiskach w
                      Warszawie.
                      Zresztą miałeś rację – było zadzwonić do Komendy w Wołominie do Komendanta
                      Powiatowego i zapytać się dlaczego tyle czekasz na patrol, bo nie ma do ciebie
                      komu przyjechać na czas... ciekawe co by powiedział?

                      A pociesze cię jeszcze jednym – ostatnio mój znajomy miał wypadek w Markach –
                      nasi policjanci pojawili się po 45 minutach, a partol drogówki z Wołomina po
                      ich odjeździe po następnych 50 minutach – i myślisz czyja to wina? Policjantów
                      że nie chciało im się przyjechać, czy tego że po prostu nie było komu
                      przyjechać?

                      Dla porównania obecnie czekanie w Warszawie na przyjazd drogówki sięga już
                      przeciętnie dwóch godzin, a ostatnio była taka głośna sprawa, kiedy to na
                      jeziorku Czerniakowskim (centrum Warszawy) topiło się 2 chłopców – zgadnij po
                      ilu przyjechała policja – po 20 minutach, o czym mówił publicznie z-ca
                      komendanta stołecznego i dał policjantom nagrody za utorowanie jednego z tych
                      chłopców.
                      • sklaj Re: MARKA MAREK 02.02.06, 16:45
                        policjant na dole czy policjant na gorze to nie ma roznicy...zawsze to bedzie
                        policjant ...i watpie zeby to nie byla ich wina ze nie robia wiecej patroli a
                        jak nie jest to wina policjantow to jest to wina polskich politykow i polskiego
                        prawoa ktore jest tak samo chore jak policja.
                        • diodone MARKA MAREK 03.02.06, 12:39

                          Widzę różnicę w stanowisku pracy policjanta na dole i na górze... Dużą...
                          Mam sąsiada policjanta,który pracuje przy sprawach -chyba -gospodarczych.
                          Nie widziałam go nigdy w mundurze, nie wiem na ile się naraża,nie wiem co
                          robi-ale wiem, ŻE SAM OPŁACA SAM SOBIE POLISĘ NA ŻYCIE, BO NIKT NIE POMOŻE JEGO
                          RODZINIE W RAZIE NIESZCZĘŚCIA...
    • lehaim Re: rynek w markach 02.03.06, 18:27
      Witam !!
      Spotykam się często z opinią, że budowa rynku jest wielkim przedsięwzięciem.
      Jest to to prawda. Ale po co robić duży krok, przepraszam za kolokwializm, i
      się rozerwać, jak można robić małe kroczki we właściwą stronę. Wytyczyć
      przyszły rynek i tam kierować inwestycje związane z tworzeniem się sklepików,
      salonów fryzjerskich, salonów samochodowych itd. W ten sposób za 5, 15 lat
      mielibyś dokąd pójść wieczorem coś przekąsić, wypić trochę piwa lub dobrego
      wina. Nie robić wszystkiego naraz, lecz pozwolić rozwijąc się rynkowi, wolno,
      ale systematycznie.

      Pozdrawiam
      Radek z Okólnej
      • flash3 Re: rynek w markach 02.03.06, 19:01
        lehaim napisał:

        > Spotykam się często z opinią, że budowa rynku jest wielkim przedsięwzięciem.
        > Jest to to prawda. Ale po co robić duży krok, przepraszam za kolokwializm, i
        > się rozerwać, jak można robić małe kroczki we właściwą stronę. Wytyczyć
        > przyszły rynek i tam kierować inwestycje związane z tworzeniem się sklepików,
        > salonów fryzjerskich, salonów samochodowych itd. W ten sposób za 5, 15 lat
        > mielibyś dokąd pójść wieczorem coś przekąsić, wypić trochę piwa lub dobrego
        > wina.

        Kierunek rozumowania jest słuszny... ale to jest teoria.
        W praktyce będzie ciężko coś takiego wykonać. Ponieważ:
        - teren: musi być odpowiednio duży, i bynajmniej wspomina działka naprzeciwko
        UM tego wymogu nie spełnia.
        - sąsiedztwo: musi się to jakoś prezentować i mieć stosowne otoczenie (tzn.
        żeby to nie było jak już kiedyś pisałem takie cudo architektury, gdzie rynek
        otoczony jest domkami jednorodzinnymi.
        - lokalizacja: miejsce musi być mnie więcej w środku Marek.
        - rentowność interesów: i to jest najważniejsze. Żadna działalność gospodarcza
        nie utrzyma się z tego, że wieczorem lub w weekend przyjdzie parę osób i
        zostawi trochę pieniędzy. Musi być zapewniony ruch przez cały dzień – od rana
        do wieczora.

        Ps. I tak na marginesie mam wrażenie że już tradycyjnie zaraz pojawiłaby się
        wypowiedz jakiegoś mieszkańca Strugi który napisze „A dlaczego tego nie robi
        się w Strudze. Czy to już nie są Marki?”
        • tomt3 Re: rynek w markach 02.03.06, 19:57
          flash3 napisał:


          > Ps. I tak na marginesie mam wrażenie że już tradycyjnie zaraz pojawiłaby się
          > wypowiedz jakiegoś mieszkańca Strugi który napisze „A dlaczego tego nie r
          > obi
          > się w Strudze. Czy to już nie są Marki?”

          No właśnie? A dlaczego nie?
          To żart.Jeżeli już miałby być rynek to raczej powinien być ulokowany w środkowej
          części miasta,a nie w ogonach.Chyba,że w najbliższych latach w rozwoju miasta
          jest przewidywana ekspansja na wschód i wchłonięcie Słupna.Wtedy,według moich
          skomplikowanych wyliczeń rynek wypadałby gdzieś na skrzyżowaniu z
          Legionową.Akurat jest tam świeżo powstały skwerek,wystarczy go tylko obudować
          stosownymi kamienicami.
          • flash3 Re: rynek w markach 02.03.06, 20:51
            Nie zgadzam się z tezą, że powstanie rynku w Markach to odległą przyszłość – to
            jest realna perspektywa, i budowa mogła by się zacząć choćby w tym roku, a
            inwestycja może być zrealizowana bez dokładania nawet jednej złotówki
            publicznych pieniędzy.
            A jako to zrobić... zaraz zaprezentuję.

            Wybiera się stosowny teren i ogłasza konkurs na zagospodarowanie terenu. Można
            określić parametry wszystkiego – od wyglądu budynków, na wymiarach okien
            kończąc.
            Nie wiem jak to wygląda od strony prawnej, ale inwestor wchodzi na teren i
            wszystko buduje na swój koszt. Po skończonej inwestycji oddaje wcześniej
            ustaloną część inwestycji (budynków) gminie na własność, a reszta jest jego.
            Można oczywiście zastrzec wcześniej że partery budynków muszą być przystosowane
            na lokale użytkowe, a piętra do wynajęcia jako mieszkania.
            W ten sposób i inwestor jest zadowolony bo czerpie zyski z najmu lokali, a
            gmina daje swój teren pod inwestycję, ale w zamian mimo iż nie włożyła nawet
            złotówki ma ileś mieszkań które może wynająć na wolnym rynku albo przeznaczyć
            na cele socjalne, a lokale użytkowe wynająć. A mieszkańcy mają po prostu rynek.

            Tak robi Warszawa – choćby w ten sposób ma być zabudowany pl. Piłsudskiego. Tam
            też ogłaszane są konkursy na projekty (które są unieważniane ze względu na
            protesty przegranych), a następnie ma wejść inwestor który wszystko zbuduje na
            swój koszt i jeszcze cześć tego co zbuduje odda za darmo miastu – to się nazywa
            interes.

            A dlaczego tak nie można zrobić w Markach?
            Po pierwsze trzeba wiedzieć że taka możliwość istnieje, a jak już się wie to
            trzeba chcieć tak zrobić.
            • tomt3 Re: rynek w markach 02.03.06, 21:07
              Czy to nie za wiele jak na możliwości naszego urzędu?Bądżmy realistami.Tutaj nic
              nigdy nie powstanie na skutek marketingowych działań naszych obecnych władz!Od
              razu wyszłyby miliony problemów nie do przebycia,tak jest z byle g..., a co
              dopiero z rynkiem.
              • flash3 Re: rynek w markach 02.03.06, 21:35
                tomt3 napisał:

                > Czy to nie za wiele jak na możliwości naszego urzędu?Bądżmy realistami.
                > Tutaj nic
                > nigdy nie powstanie na skutek marketingowych działań naszych obecnych władz!Od
                > razu wyszłyby miliony problemów nie do przebycia,tak jest z byle g..., a co
                > dopiero z rynkiem.

                Cała niechęć jaka powoduje że wiele samorządów traktuje taki sposób
                finansowania inwestycji za pewnego rodzaju „egzotykę” jest obawa o podpisywanie
                takich umów.
                Po pierwsze boją się negocjacji (bo wiadomo, że prywatny inwestor wykładający
                często miliony złotych za taką inwestycję będzie chciał mieć dla siebie jak
                najwięcej), a także obawy budzą same umowy, gdyż bardzo często jeden niejasny
                punkt może wprowadzić duże zamieszanie.
                Ale przecież od czego są prawnicy, i można umowę sprawdzić pod każdym kątem
                zanim się ją podpisze – trzeba chcieć.
              • radna Re: rynek w markach 03.03.06, 01:21
                tomt3 napisał:
                > Czy to nie za wiele jak na możliwości naszego urzędu?Bądżmy realistami.Tutaj
                nic nigdy nie powstanie na skutek marketingowych działań naszych obecnych
                władz!Od razu wyszłyby miliony problemów nie do przebycia,tak jest z byle g..., a co
                > dopiero z rynkiem.

                Informacja o tym, co aktualnie się w tej sprawie robi jest w nagraniu z
                ostatniej sesji:
                marki.pl/nagrania/sesje/sesja-37-2006-02-01.mp3
                Małgorzata Babiuch-Hall
                  • flash3 Re: rynek w markach 03.03.06, 12:39
                    tomt3 napisał:

                    > Przesłuchałem to nagranie,nic tam o rynku nie słyszałem,ale może to wina nie
                    > najlepszej jakości nagrania.

                    Przyznam że słuchałem nagrania z lutowej Sesji ponad miesiąc temu, ale też
                    sobie nie przypominam aby było coś o rynku.
                    Być może Pani Babiuch chodziło o sesję z 01.03.2006 ale przez omyłkę wstawiła
                    link do nagrania z lutego.
                    Ale tego się na razie nie dowiemy, bo nagrania z ostatniej sesji Rady Miasta
                    jeszcze nie ma (a zawsze pojawiało się już następnego dnia, a tu mamy koniec
                    tygodnia i nic) – chyba ktoś w naszym UM zapomniał o swoich obowiązkach :-)


                    • max211 Re: rynek w markach 03.03.06, 13:43
                      Marki to dziura i nic tu nigdy nie było i nie będzie! Takie jest nie tylko moje
                      zdanie ale wielu ludzi tu mieszkających!

                      Rynek będzie jak sami mieszkańcy wyłożą kasę i sami się tym zajmą!!!

                      Czy zarząd starał się może o dofinansowanie różnych projektów z UE? Bo ja
                      słyszałem, że przegapili ten moment :/
                      • flash3 Re: rynek w markach 03.03.06, 16:06
                        max211 napisał:

                        > Marki to dziura i nic tu nigdy nie było i nie będzie! Takie jest nie tylko
                        moje
                        >
                        > zdanie ale wielu ludzi tu mieszkających!
                        >
                        > Rynek będzie jak sami mieszkańcy wyłożą kasę i sami się tym zajmą!!!
                        >
                        > Czy zarząd starał się może o dofinansowanie różnych projektów z UE? Bo ja
                        > słyszałem, że przegapili ten moment :/

                        Powiem krótko... jest Pan już naprawdę monotonny – radzę „zmienić płytę”,
                    • radna Re: błędny link 03.03.06, 15:20
                      flash3 napisał:
                      > Być może Pani Babiuch chodziło o sesję z 01.03.2006 ale przez omyłkę wstawiła
                      > link do nagrania z lutego.

                      Ma Pan rację. Przepraszam bardzo zainteresowanych. Przyzwyczajona do tego, że
                      juz nazajutrz jest nagranie, nie sprawdziłam dokładnie daty.

                      Na ostatniej sesji kierownictwo TBS Millenium prezentowało koncepcję
                      zagospodarowania terenu vis a vis UM. Nie była to koncepcja rynku, lecz raczej
                      jego namiastki. Ale na prawdziwy rynek nie ma miejsca, bo nie mamy w Markach
                      gruntu o powierzchni kilku hektarów: należącego do gminy i mającego odpowiednie
                      położenie.

                      Jeszcze raz przepraszam za pomyłkę
                      Pozdrawiam, MBH

                      • lehaim Re: błędny link 07.03.06, 23:53
                        Witam !

                        Nieprawda, kompletenie nie moge się z Panią zgodzić !!!!!!!!!!!. Oczywiście, że
                        nie możemy liczyć na rynek krakowski, warszawski itd. Z pewnością stać nas na
                        plac, gdzie pośrodku będzie stała np. kolejka wąskotorowa, wokół będą ławki i
                        zadbana zieleń oraz parę sklepów lub kawiarenek. Ja osobiście znam 5 osób,
                        które chciały kupic mieszkanie w Markach, ale jak zobaczyły jakie to miasto bez
                        duszy zrezygnowali. Tak, bez duszy !! Co to za miasto, gdzie człowiek wychodzi
                        z domu i nie ma się dokąd udać, zeby miło spędzić czas. Pomijam oczywiście
                        krajobraz, ale to juz nie nasza zasługa, tylko matki natury. Troche więcej
                        inwestycji w estetykę miasta i proszę tylko nie mówić o tych wodociągach, po
                        których dopiero ruszą inwestycję w estetykę przestrzeni miejskiej.


                        Radek Dec
                        • max211 Re: błędny link 08.03.06, 10:52
                          Brawo! Brawo! Brawo!!
                          Ma Pan rację, ale co z tego...?
                          I tak nikt nic nie zrobi w tej sprawie bo zaraz znajdzie się jakiś mądrala i
                          powie, że miasto nie ma funduszy na takie inwestycje, albo jeszcze coś głupie
                          wymyśli...
    • pwsrd Re: rynek w markach 12.03.06, 23:35
      lehaim napisał:

      > Witam !
      >
      > kiedy się ociepli chciałbym rozpocząc wśród mieszkańców Marek akcję zbierania
      > podpisów pod petycją do Rady Miasta w sprawie budowy centrum marek i mam tu
      > na mysli, coś co chociażby przypominałoby rynek. Wszystkich chętnych do
      > współpracy prosze o kontakt lehaim@go2.pl

      >
      > Nastroje defetystyczne nie są mile widziane i prosze nie pisać co my możemy,
      > ponieważ możemy dużo.
      >
      > ps. odważnieszjych zapraszam na pikietę przed urzędem miast która mam zamiar
      > zorganizowa
      >
      > pozdrawiam
      >
      > radek z okólnej

      Na głowe upadliście, Marki nie maja utwardzonych ulic, chodników, progów
      zwalniajacych, lepszej komunikacji kupa brudu na zdewastownych przystankach a to
      jest ludziom potrzebne Malo tego biorąc pod uwagę perspektyw przyłaczenia do
      Warszawy pomysł idiotyczny
        • flash3 Re: rynek w markach 13.03.06, 14:45
          Dla nie wtajemniczonych powiem tyle, że na początku lat 80-tych ubiegłego
          wieku, kiedy ruszała budowa osiedla na tyłach UM, to już wtedy mówiono o tym,
          iż Marki miały być szybko włączone do Warszawy jako dzielnica. Dlatego właśnie
          spółdzielnia RSM Praga zdecydowała się na budowę tych bloków nie na Ursynowie,
          ale w Markach.
          Marki miały być „Ursynowem BIS” w tej części Warszawy, i miały stanowić
          integralną część z obecnym Tarchominem.

          Ale PRL upadł, i plany nie zostały zrealizowane.

          Ówczesna budowa tych bloków to był swoisty powiew cywilizacji i nowoczesności w
          tę „dzicz” jaką były Marki, i patrząc na zagospodarowanie i estetykę większości
          Marek obecnie, to za 50 lat nie dorównają one wyglądowi i porządkowi jaki
          panuje na tym (już stosunkowo starym) osiedlu..

          Nawet powstanie linii 718 i 805 było przy okazji powstania tego osiedla. Gdyby
          nie te bloki, wątpię czy do tej pory by cokolwiek do Marek jeździło poza
          prywaciarzami do Radzymina.
        • pwsrd Re: rynek w markach 13.03.06, 23:21
          ... jesli nawet to wolę by podobnie jak Panu na Okólnej progi zamontowali
          (gdzieś wiadziałem taki posta nawet chyba Pana) , połatali dziury, chodnik
          połozyli .. niż budowali rynek od tak dla fantazji co by ładnie było :) Na ulicy
          Kosynierów od 2 lat leży gruba warstwa piachu na asfalcie po poł metra od
          krawędzi nie mówie juz o wylanie 40m do Ząbkowskiej myśle że każdy w swojej
          okolicy znalazł by lepszy sposób na wykorzystanie pieniędzy. Cóż może jestem
          zbyt pragmatyczny ...
        • pwsrd Re: rynek w markach 15.03.06, 00:42
          lehaim napisał:

          > Witam !
          >
          > Szanowny Panie, o kto jest zaintersowany przyłączeniem do Warszawy ??????
          >
          >
          > pozdrawiam
          >
          > Radek z Okólnej


          no tak sporo Wesoła straciła, najwięcej na drogach i na komunikacji miejskiej
          słyszałem
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka