Dodaj do ulubionych

znów spychacz na Chopina...

19.11.10, 11:14
... a w niedzielę wybory :)
Obserwuj wątek
    • kmsanczia Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 11:19
      Czy spychacz złamie ciszę wyborczą...?
      :)
      • randolff Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 11:37
        A czy ja mogę prosić o złamanie ciszy wyborczej spychaczem na ulicy Spokojnej? Dziury takie, że już na "jedynce" trzeba jeździć. Ulica krótka ale gęsto zaludnina - więc ma wysoki współczynnik inwestycyjno-wyborczy.
        • esscort Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 11:40
          Mogą się nie wyrobić ;)

          Laski z Chopina jakiś tydzień temu pisały :)
          • randolff Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 12:04
            Może przed drugą turą... o ile będzie. Bo jak burmistrz wygra w pierwszej to lipa, żegnajcie nadzieje na równy szuterek.
            • esscort Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 12:17
              Tak, chyba jedynie II tura was ratuje :)
        • kmsanczia Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 11:41
          Proście a będzie wam dane. ;)
          • etaam Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 14:42
            kmsanczia napisała:

            > Proście a będzie wam dane. ;)

            Proście nie będzie wam dane
            Kobiety chcą być zdobywane
            • esscort Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 14:51
              etaam napisał: Kobiety chcą być zdobywane

              spychaczem?
        • stefanprawo Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 11:42
          może ryksza przejedzie się ulicą Chopina....i ją wyrówna...
          • guzikiewicz69 Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 12:17
            Czy będzie protest wyborczy jeżeli w sobotę i niedzielę z zjaezdni wyjedzie na trasę Ł-ka nowy Solaris, a w kranie popłynie woda zdatna do picia ?
            • kmsanczia Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 12:20
              Jeżeli to będzie eŁka o imieniu na W. to na pewno. ;)
              • sparrow.jack Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 13:31
                Bądźmy konsekwentni - moim zdaniem pojawienie się któregokolwiek z kandydatów poza swoim domem będzie złamaniem ciszy wyborczej. Bo przecież taki kandydat swoją facjatą na forum publicum jawnie nawołuje do głosowania na niego! No!
                • kmsanczia Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 13:36
                  W dodatku jak chodzi to jest ruchomym materiałem wyborczym.
                  • sparrow.jack Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 14:28
                    Słuszna uwaga, zaiste:-)

                    A co, jak w niedzielę wszyscy tłumnie pójdą do kościoła? Albo z dziećmi, wnukami lub chociaż pożyczonymi od sąsiada pociechami pojawią się na zawodach dla przedszkolaków? To już w ogóle.

                    Ludzie, odróżnijmy nawoływanie do głosowania na konkretny komitet od życia. Bo rzeczywiście okaże się, że nie pozwolimy kandydatom, a mamy ich w Ł całą masę, nawet zakupów robić w weekend.
                • amator97 Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 16:06
                  Rządzący Burmistrz ewidentnie złamał ciszę wyborczą pojawiąc sie w sobotę w ICDSie na III Wieloboju Przedszkolaków, gdzie m.in. wręczał ordery wszystkim uczestnikom.
                  • kmsanczia Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 16:24
                    Agitował?
    • marmit1 Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 16:02
      Brawo, coraz bardziej lubię demokrację.
      • corner111 Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 20:46
        A jednak forum ma siłę oddziaływania.
      • corner111 Re: znów spychacz na Chopina... 19.11.10, 20:48
        By była cisza najlepiej wszystkich osadzić w areszcie i zakneblować, oczywiście dobrowolnie.
    • fredka.lom był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 02:22
      wybory wyborami...

      ale dlaczego znów (sic!) nie dojechał do końca, do Wiślanej?!

      Jaką władzę (partyjną?, urzędniczą?) posiada osoba, która blokuje łatanie drogi po raz kolejny?

      Dlaczego osoby zajmujące się drogami gminnymi są tak niekompetentne, że nie są w stanie obalić mitu o prywatności tego kawałka?
      Czy naprawdę nie ma możliwości prawnych, by sprawdzić, kto jest faktycznym właścicielem tego spornego fragmentu drogi? I ew. zaproponować właścicielowi kompromisowe rozwiązanie na spornym kawałeczku, a na oddanym gminie robić, co należy? Bo nie cały "ten niezrobiony" jest prywatny...

      Proszę nie odsyłać mnie do urzędu, bo wydeptałam tam ścieżki... :/
      Może ktoś z Państwa zna odpowiedź?

      Jestem w Łomiankach nowa, nie znam układów i układzików... ale zderzyłam się już z niekompetencją osób, od których zależy choćby najzwyklejsze pilnowanie interesów większości mieszkańców... :/ Widać nie racje większości się liczą, tylko liczy się to, kto będzie wrzeszczeć głośniej, nawet jak sam nie ma racji...
      Przykre to...

      pozdrawiam,
      f.
      • dr_sztrosmajer1 Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 06:20
        To bezapelacyjna podstawa wolności i demokracji-święte prawo własności. Ten ktoś posiada tytuł własności do tej ziemi i nie życzy sobie wpuszczać tam sprzętu do równania. Debilizm to skrajny, ale takie jego prawo.
        • fredka.lom Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 09:45
          dr_sztrosmajer1 napisał:

          > To bezapelacyjna podstawa wolności i demokracji-święte prawo własności.

          ---tak, to racja.
          tylko jedno ALE - nie na całym spornym kawałku właścicielem jest osoba prywatna.
          Część jest zdana na gminę dawno temu. I to jest zaznaczone w dokumentach.
          Dlaczego więc nie są wpuszczane maszyny tam, gdzie powinny być?

          Dlaczego urzędnik nie jest w stanie tego dopilnować i nie pozwolić na awantury? To nie ja jestem od pilnowania porządku w dokumentacji, formalnie nie mam prawa zabierać głosu w tej sprawie, bo nie jestem stroną w sporze... Ale ja tą drogą jeżdżę...
          Skoro została pociągnięta droga aż do Wiślanej, a są tam działki prywatne, to KTO odpowiada za ten stan??
          Dlaczego dojazd do mojej posesji musi przebiegać przez drogę, na ktorą ktoś nie wpuszcza sprzętu do naprawy nawierzchni? Dlaczego muszę niszczyć swój samochód?
          Jeśli droga jest prywatna - i wiedziałabym o tym od początku - wybór padłby na inną działkę. Ale droga była zrobiona (utwardzona i szeroka) i figuruje w planach zagospodarowania przestrzennego jako ALEJA - no toż w końcu o co chodzi??

          Ech, nosi mnie, bo to kolejny raz, kiedy urzędnicy nie dopilnowali, by maszyny weszły na kawał gminnej drogi, bo właścicielka kawałeczka zablokowała wjazd nawet na ten gminny fragment... :/
          Nie mam możliwości formalno-prawnych nawet dowiedzenia się, kto jest właścicielem faktycznym (bo kolejny raz piszę - to nie jest wyjaśnione) - bo chroni go ustawa. A urzędnik ma w nosie, bo tu nie mieszka i po błocie nie chodzi :(

          ech,
          f.
          • roberto19633 Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 12:45
            No i dochodzimy do MERITUM. PLAN ZAGOSPODAROWANIA.
            Gdyby był uchwalony przed podjęciem budowy. Przykład wąskie i nieprzejezdne uliczki w Dziekanowie Bajkowym. Problem z ulicami i ich przynależnością nikogo by nie dotykał.
            Ciekaw jestem, co będzie gdy spadnie śnieg?
            Kto odśnieża drogę , właściciel, czy gmina?
            Kto też odpowiada za przejezdność drogi?
            I kto będzie adresatem mandatów od S.M . ?
          • kmsanczia Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 12:58
            Święte słowa fredka.
            • roberto19633 Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 13:05
              kmsanczia napisała:

              > Święte słowa fredka.

              nie fredka. Może chodziło o Ferdka, ale tu są inne samorodne talenty ziemi Dziekanowskiej. Pzdr. Pewnie jeszcze odsypiają.
              >
          • dr_sztrosmajer1 Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 15:44
            fredka.lom napisała:

            > Jeśli droga jest prywatna - i wiedziałabym o tym od początku - wybór padłby na
            > inną działkę. Ale droga była zrobiona (utwardzona i szeroka) i figuruje w plana
            > ch zagospodarowania przestrzennego jako ALEJA - no toż w końcu o co chodzi??
            >
            > Ech, nosi mnie, bo to kolejny raz, kiedy urzędnicy nie dopilnowali, by maszyny
            > weszły na kawał gminnej drogi, bo właścicielka kawałeczka zablokowała wjazd naw
            > et na ten gminny fragment... :/
            > Nie mam możliwości formalno-prawnych nawet dowiedzenia się, kto jest właściciel
            > em faktycznym (bo kolejny raz piszę - to nie jest wyjaśnione) - bo chroni go us
            > tawa. A urzędnik ma w nosie, bo tu nie mieszka i po błocie nie chodzi :(

            Za to miałaś możliwości formalno prawne, żeby sprawdzić wszystko, co wiąże się z okolicą w której zamierzasz zamieszkać. Najłatwiej opluć urzędników, a trudno przyznać się przed sobą do błędu.
            • fredka.lom Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 16:34

              > Za to miałaś możliwości formalno prawne, żeby sprawdzić wszystko, co wiąże się
              > z okolicą w której zamierzasz zamieszkać. Najłatwiej opluć urzędników, a trudno
              > przyznać się przed sobą do błędu.

              To prawda. Miałam takie możliwości - i sprawdziłam - plan zagospodarowania przestrzennego zatwierdzony. I co? I nic.

              Sprawdziłam też - dopytując sąsiadów, którzy mieszkają tu długo - która część drogi jest prywatna, a która nie (po pierwszym cyrku niewpuszczenia sprzętu - czyli latem tego roku). Porównałam to z planami geodezyjnymi w gminie. Bałagan w papierach mają i tyle - za pierwszym razem jedna z działek byla prywatna wg urzędników - po wydeptaniu ścieżek i ustaleniu stanu faktycznego - okazało się, że działka dawno temu gminie przepisana. Dało się? Dało.
              Zawsze to kawałek drogi, który można wyrównać. W geodezji zmieniono status działki, informacja do wydziału infrastruktury osobiście zaniesiona. I co? I nic!
              Bo nadal kawałek gminnej działki na drodze niewyrównany. Bo niby-właścicielka machnie papierkiem przed urzędnikiem i ten się wycofuje?? No, sorry...

              I to mnie irytuje.
              Nawet nie to, że ktoś, mając do tego prawo, walczy o swoje.
              Wkurza mnie, że zamawiana jest firma do zrobienia drogi, a ktoś odpowiedzialny za to nie jest w stanie dopilnować dokumentacji...

              I naprawdę zanim napisałam o tym na forum, próbowałam rozmawiać, wyjaśniać i ustalać dokładnie tam, gdzie powinnam - czyli w urzędzie.

              Ale odbiłam się od ściany :/

              I nie opluwam urzędników.
              Pytam, kto jest za to odpowiedzialny.
              I próbuję znaleźć rozwiązanie (już teraz - na wszystkie sposoby)...

              Pozdrawiam
              Fredka.lom



              • esscort Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 16:40
                ale jak to jest: właściciel tej działki świadomie nie pozwala na wyrównanie drogi czy też urząd nie wyrównuje, bo uważa, że właściwiej może się nie zgadzać?
                • kmsanczia Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 16:46
                  Z tego co słyszałam właściciel wylatuje z gębą jak tylko widzi sprzęt do równania w okolicy.
                  • esscort Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 16:54
                    ale coś oprócz tego może zrobić?
                    • kmsanczia Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 17:05
                      Pojęcia nie mam. Jeżeli tak ma wyglądać polskie prawo i sprawiedliwość to ja dziękuję. ;)
                      Ale widocznie coś może zrobić, bo chyba sam krzyk by naszych urzędników nie odstraszył? :>
                • fredka.lom Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 17:00
                  Właścicielka nie pozwala.
                  Nie byłam osobiście przy tym (bo pracować muszę, a poza tym terminy wejścia sprzętu owiane są urzędniczą tajemnicą), ale wiedzę mam z trzech źródeł - w tym jedno to pan urzędnik odpowiedzialny za tę drogę...

                  I naprawdę byłabym w stanie zrozumieć rzeczowe argumenty - dotyczące jej kawałka (o ile rzeczywiście jest jej).

                  Ale sporo niezrobionego fragmentu jest zdane na gminę - a ta osoba również i tam nie pozwala wjechać maszynom... :/
                  Co innego jechać po dziurach 20 czy 40 metrów, a co innego 90 :(

                  Inny kawałek drogi, w dalszej części Chopina - choć figuruje w planach jako prywatny - jest wyrównany, a gminny - nie jest - i o to cały ten mój donkiszotowy bój... :/

                  W poniedziałek czeka mnie wizyta w urzędzie... ciekawe, co powiedzą :/

                  Pozdrawiam
                  f.
                  • esscort Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 17:04
                    Ale to jest wariatka jakaś?
                    Ma jakiś powód? Czemu tak robi?
                    Nie można na niej jakieś presji wywrzeć?
                    • honek16 Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 23:27
                      Ci "Państwo", którzy blokują równanie drogi, maja 2 terenowe samochody i może przez to mają również w d...e to, że w droga jest dziurawa...
                      A że gmina ma bałagan w papierach, to inna sprawa...
                      • kmsanczia Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 23:51
                        Tylko co na tym zyskują? Możliwość rozdarcia pyska (są tacy, co lubią) czy testowanie terenówek na wertepach?
                        • esscort Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 23:54
                          jak to co? Cieszy ich, że robią na złość innym
              • kmsanczia Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 16:45
                fredka.lom napisała:
                > Bo nadal kawałek gminnej działki na drodze niewyrównany. Bo niby-właścicielka m
                > achnie papierkiem przed urzędnikiem i ten się wycofuje?? No, sorry...
                >
                > I to mnie irytuje.
                > Nawet nie to, że ktoś, mając do tego prawo, walczy o swoje.

                Ależ niech sobie walczą o swoje. Z gminą na drodze prawnej, a nie z mieszkańcami czy spychaczami. Niech nie utrudniają życia innym, bo skoro działkę pod drogę musieli oddać i droga fizycznie jest, dostępna dla wszystkich, nie ma na niej szlabanu, to niby jakim cudem ona jest jeszcze ich własnością i mogą o niej decydować?
                • esscort Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 17:27
                  Jeśli miała w warunkach zabudowy podany warunek oddania do użytku działki na drogę, to powinno się olać te wrzaski i robić swoje. A jak jej się nie podoba, to niech się sądzi.
                  Słyszałem o podobnym przypadku gdzieś na Mazurach, to mieszkańcy ulicy pikietę babie co jakiś czas robili pod domem, tabliczki na przy dziurawej drodze przyczepiali itp. W końcu własne dzieci ją zmusiły do ustąpienia, bo juz miały dosyć obciachu.
                  Nie czytałem w Gazłomie o sprawie Kobiety, która w roku Chopinowskim blokuje wyrównanie ul. Chopina. A może warto opisać zamiast polemiki na słówka prowadzić
                  • roberto19633 Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 19:22
                    A może wystarczy iść po ludzku i pogadać. Gdyby ktoś przyszedł do mnie i porozmawiał ,w końcu jak rozumiem to wspólna droga- bym się zgodził. Ale być może skoro nie wiadomo o co chodzi, może chodzi o rekompensatę. Macie chyba jakiś organ reprezentujący, Sołtysa jakąś Radę Osiedla która mogłaby spróbować mediacji z oponentem.
                    Być może błędem było przed próbą porozumienia załatwianie tego w sposób formalny z tzw<< góry>>,
                    • kmsanczia Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 19:34
                      Toyara jest pytanie do ciebie. ;)

                      • toyara Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 22:36
                        A taki miły wieczór, boks w tle...

                        Wracając zaś do tego felernego kawałka alei:
                        1. Mediacje były, a jakże. W zasadzie nie tyle mediacje co próby spokojnej rozmowy i przedstawianie argumentów. Skutek jak widać. Trudno rozmawiać, nawet bardzo spokojnie, gdy argumentem przeciw jest "po moim trupie". Argumenty "ale z tej drogi korzystają także inni mieszkańcy" nie skutkuje.
                        2. Według informacji z gminy, ten odcinek jest w prywatnych rękach. Wiem, że nie cały i dlatego część mieszkańców, którzy oddali już swój grunt gminie, słusznie jest wkurzona, że sprawa nadal stoi w martwym punkcie. Czy gmina przez rok coś z tym zrobiła? Ano jak widać, niewiele skoro nadal na światło dzienne wychodzi argument "moja droga".
                        3. Jestem przy każdorazowym równaniu, choć na szczęście nie przy każdej wymianie argumentów. Wczoraj również byłam. Od p.Sawickiego otrzymałam obietnicę, że tym razem ten odcinek zostanie wyrównany. Niestety, późniejsza rozmowa z p. Sidorzakiem rozwiała moje nadzieje. Tym razem na ulicę wyszli panowie i w mało cenzuralny sposób, zasłaniając drogę własnym ciałem, stojąc przed spychaczem, zablokowali równanie tego odcinka.
                        4. Nie wiem o co chodzi tak naprawdę. Wiem jedynie, że w zeszłym roku właścicielka jednego z odcinków nie wyraziła zgody na równanie drogi żużlem. Zażądała innego materiału, lepszej jakości. Gmina na ten układ nie poszła i po wyrównaniu pozostałego odcinka przerzuciła sprzęt w inną część miasta. Pani wówczas działała z poparciem innych mieszkańców. Wystąpiła do nas z zapytaniem, czy gmina ma certyfikat na materiał użyty do wyrównania drogi. Wystąpiliśmy do gminy z zapytaniem i otrzymaliśmy informacje, że tak, jest atest. Byliśmy przekonani, że sprawa na tym się zakończy. Niestety, dwa kolejne równania pokazały, że jednak nie.

                    • esscort Re: był, ale nie skończył... :/ 20.11.10, 21:21
                      Pewnie że chodzi o pieniądze, ale gdzie jakieś elementarne zasady współżycia społecznego?
                      Myslisz, Roberto, że nikt z panią nie rozmawiał albo że ona nie widzi, co robi? Nie sądzę.
                      • roberto19633 Re: był, ale nie skończył... :/ 21.11.10, 07:57
                        esscort napisał:

                        > Pewnie że chodzi o pieniądze, ale gdzie jakieś elementarne zasady współżycia sp
                        > ołecznego?
                        > Myslisz, Roberto, że nikt z panią nie rozmawiał albo że ona nie widzi, co robi?
                        > Nie sądzę.

                        >>Z tego co napisała Toyara-,jak rozumiem przedstawiciel lokalnej władzy.Rzecz jest skomplikowana. Cóż mediacje muszą trafić do UM. Tam trzeba spisać ugodę i jak najszybciej z tego co wyczytałem , wybudować drogę. Zdaje się że minimum to asfalt. Cóż będzie to kosztowne, ale po 21 listopada możecie jeszcze wywrzeć presję na urzędnikach władnych w podjęciu decyzji, dotyczącej podjęcia niezbędnych czynności.
                        • toyara Re: był, ale nie skończył... :/ 21.11.10, 09:08
                          Prostuję: właścicielka jednej z działek nie wspominała konkretnie o asfalcie, jedynie o materiale lepszej jakości.
                          W obecnej chwili każde równanie to po prostu zwykła pyskówka.
                          Problem w tym, że żadna ze stron albo nie chce, albo też nie potrafi dojść do porozumienia. Cóż to za rozmowy w atmosferze kłótni i epitetów? Wydawałoby się, że czasu rzucania się pod spychacz odeszły w zapomnienie i dziś jesteśmy w stanie dojść do porozumienia w bardziej cywilizowany sposób.
                          Gmina też, pomimo upływu czasu, nie chce sporu rozwiązać.
                          A i druga strona nie jest skora do ugody. Stawianie sprawy na ostrzu noża i szantaż poprzez blokadę prac doprowadzi jedynie do tego, że przy kolejnym równaniu na ulicę wyjdą inni mieszkańcy. Każdy ze swoim pomysłem i żądaniem.
                          Z drugiej strony spór jest, mniej czy bardziej uzasadniony. W zasadzie dotyczy tylko tego odcinka. Chyba najwyższa pora pomyśleć o jego rozwiązaniu.
                          Samo się nie rozwiąże.

                          • roberto19633 Re: był, ale nie skończył... :/ 21.11.10, 10:03
                            Sprawa trudna , zarazem prosta. Pozostaje tylko wykup działki przez Gminę. Pewnie nie będzie to powalająca suma w budżecie.Teraz trzeba już sobie zadać pytanie, co będzie w chwili prowadzenia prac przy uzbrajaniu terenu pod wodociąg i kanalizację. Problem będzie zdecydowanie większy i kosztowniejszy.
                            • esscort Re: był, ale nie skończył... :/ 21.11.10, 10:38
                              Oczywiście, że sprawa nie jest prosta. Ale czy takie rozwiązanie że wykupi sie tę dzialkę, bo się baba awanturuje, nie spowoduje, że inne baby tez się zaczną awanturować, bo będa chciały kasę dostać? Piszesz, żę trzeba szybko asfalt, bo baba sobie tak życzy. OK, to ja w takim razie jutro wystawiam szlaban na mojej ulicy (też mam prywatną) i niech mi asfalt kładą.
                            • toyara Re: był, ale nie skończył... :/ 21.11.10, 10:55
                              roberto19633 napisał:

                              Pewnie nie będzie to powalająca suma w budżecie.


                              O ile dobrze pamiętam, w przyszłym roku na wszystkie inwestycje na Chopina przeznaczono 450tys. zł. Nie mam ostatniej GŁ.

                              Nie wiem, gdzie tkwi problem i czy wykup tego odcinka jest tylko kwestią dogadania się. Patrząc na "mediacje" przy równaniu, obawiam się, że proste to nie będzie. Może chodzi właśnie o wartość wykupu. Ale to tylko moje rozmyślania, niczym nie poparte.



    • esscort Re: znów spychacz na Chopina... 20.11.10, 16:03
      Po drugiej stronie ul. Kolejowej też dziś prace drogowe trwały. Na skrzyżowaniu dolnej i wąskiej.
      Ale spychacza nie było. Tylko jakaś ubijaczka mała
      • randolff Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 15:08
        Kto nie chce niech nie wierzy ale dziś ulica Spokojna została "wyprasowana". Może to zbieg okoliczności z piątkowymi postami (które poprałem też mailem do gminy) ale jeśli nie, to czas reakcji na prośbę mieszkańca godny wpisu do księgi rekordów Guinessa :) Gratulacje.
        • esscort Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 15:09
          :))
          Nie ma zbiegów okoliczności
          • kmsanczia Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 15:10
            Pomyślcie ile możemy ugrać przed II turą. :>

            Toyara czego możemy zażądać? ;)
            • toyara Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 15:25
              Tramwaju, ja chcę tramwaju na Kościelnej Drodze:)
              A poważnie i realnie mówiąc, przydałoby się wykopać, położyć, wyrównać i utwardzić. Tylko tyle. Obrus świąteczny osobiście położę.
              A w ciągu tych dwóch tygodni możemy zastanowić się, który z kandydatów będzie chciał spełnić w/w postulaty:))))
              • kmsanczia Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 17:57
                Nakładki asfaltowe poprosimy, ot co. :>
                • toyara Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 19:59
                  Przeoczyłaś, dobra kobieto, przeoczyłaś:

                  Wiem co już zrobił
                  - oświetlenie Paderewskiego i Wspólna
                  - asfalt na Paderewskiego
                  I w przyszłym roku będzie asfalt na Chopina

                  To pisał z.lomianek :)
                  Jasnowidz jakiś, czy co?
                  • roberto19633 Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 20:43
                    toyara napisała:

                    > Przeoczyłaś, dobra kobieto, przeoczyłaś:
                    >
                    > Wiem co już zrobił
                    > - oświetlenie Paderewskiego i Wspólna
                    > - asfalt na Paderewskiego
                    > I w przyszłym roku będzie asfalt na Chopina
                    >
                    > To pisał z.lomianek :)
                    > Jasnowidz jakiś, czy co?


                    >> przepraszam że się wtrącę i zadam pytanie- czy to powyżej to tak na poważnie czy z przymrużeniem oka. Dobrze życzę ale takie obiecanki apropo,s wyasfaltowania ulic i kanalizacji to tylko Wybraniec z Ulic Bajkowych. Zresztą podziwiam socjotechnikę i formę sprzedaży nieosiągalnej wizji/ prawa własności ulic/ przy których wątek z utwardzeniem Chopina to pikuś.
                    • esscort Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 21:04
                      Roberto, daj ludziom pozałatwiać jeszcze jakieś sprawy. 2 tygodnie zostały. Potem wiadomo, jak będzie. A następne wybory za 4 lata. A ty tu z jakimiś wizjami i prawami własności. Tu o prawdziwe rzezy ludzie zabiegają
                      • roberto19633 Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 21:28
                        esscort napisał:

                        > Roberto, daj ludziom pozałatwiać jeszcze jakieś sprawy. 2 tygodnie zostały. Pot
                        > em wiadomo, jak będzie. A następne wybory za 4 lata. A ty tu z jakimiś wizjami
                        > i prawami własności. Tu o prawdziwe rzezy ludzie zabiegają

                        Nie,ja o węźle gordyjskim ulic bajkowych. Ale może racja, pozostanę przy torcie-koniecznie z arakiem.
                        • esscort Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 21:39
                          Tak będzie lepiej. Na jakieś nudziarstwa i węzły, które nigdy nie zostaną rozwiązane załóż inny watek. Tu konkretne sprawy idą.
                  • kmsanczia Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 23:10
                    toyara napisała:
                    > I w przyszłym roku będzie asfalt na Chopina
                    >
                    > To pisał z.lomianek :)
                    > Jasnowidz jakiś, czy co?

                    Toż to cud. =O
                    • chopinka Re: znów spychacz na Chopina... 23.11.10, 00:30
                      Mógłby znów sie pojawić, ale juz po wyborach niestety. Prawdę powiedziawszy te niby równanie Chopina jest wystarczajace do pierwszego deszczu,bo niestety równaja coraz gorzej. To chyba przez to dziatostwo co wysypali droge wiosną wyrywaja sie te olbrzymie dziury.
                      Mieszkam tu 4 lata i naprawdę jest beznadziejnie jeśli chodzi o drogi, ale przeciez to wiecie, po się produkuję?
                      Ostatnio dzwoniłam do Urzędu, żeby sie przejechali Chopina( to było 2 tyg po jesiennym równaniu). Jak widac zrównali, ale nie przyłozyli się znowu.
            • roberto19633 Re: znów spychacz na Chopina... 22.11.10, 17:38
              kmsanczia napisała:

              > Pomyślcie ile możemy ugrać przed II turą. :>
              >
              > Toyara czego możemy zażądać? ;)
              Ja bym proponował równanie drogi oraz duży tooorrrrt, nasączony arakiem, śmietanowo - orzechowy, a jak tort to i jakąś imprezę integracyjną.
              • qaz2510 Dąbrowski... 23.11.10, 00:51
                Dąbrowski Wam wyrówna, tak jak odebrał nieswoją nagrodę, uciekł przed debatą, puści Wam nawet SZYNKOBUS - zamiast kiełbasy wyborczej;)

                • krzysiom1 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 07:12
                  qaz2510 napisał:

                  > Dąbrowski Wam wyrówna, tak jak odebrał nieswoją nagrodę, uciekł przed debatą, p
                  > uści Wam nawet SZYNKOBUS - zamiast kiełbasy wyborczej;)

                  Wiesz, że tego typu postami odbierasz głosy Pszczółkowskiemu a nie Dąbrowskiemu?
                  • qaz2510 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 10:25
                    Ale dlaczego?
                    Że prawdę piszę?
                    Że obiecuje coś czego nie zrobi?
                    Daj spokój Krzysiom.

                    Przeciez wiadomo, że TD prowadzi kampanie oszczerstw, pomówień i obietnic w większości nie do zrealizowania.
                    Zobaczymy co na debacie powie(i ile nie wycofa się(znowu!))
                    Tam już nie będzie mogł liczyc na wsparcie ze strony radnego Rusieckiego i ex-radnego Krysteckiego.


                    • marmit1 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 11:24
                      A czy szanowny rozmówca w coś wierzy, czy widzi coś pozytywnego w życiu ? Lepiej propagować pozytywne idee, walczyć o słuszne sprawy niż obmawiać innych. Jeśli jest jakiś dobry człowiek, który kandyduje, to poprosimy o takie przykłady. Czy wszyscy są źli ?
                      • qaz2510 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 11:53
                        Wolę realizm obecnego Burmistrza, niż bajki pretendenta.
                        • bolo889 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 12:31
                          qaz2510 napisał:
                          > Wolę realizm obecnego Burmistrza, niż bajki pretendenta.>


                          Etien-panie nowyradny mam do ciebie prośbę. Napisz nam lepiej o tym "realizmie obecnego burmistrza" związanym z miastem ogrodem, tak brzmiał punkt nr.18 programu komitetu PZ z 2006 roku. Ten temat jest ważny dla mieszkańców gminy.
                          Dla mnie Wiesław Pszczoła już był, już się nie sprawdził. To jeden z wielu punktów programu, które nie zostały zrealizowane.
                          Jak mam wierzyć panu Pszczółkowskiemu w kolejne obietnice o wodociągu, o budowie kanalizacji, naprawie wałów jeżeli nie dotrzymuje słowa. Może też tak być, że on nawet sam nie wszystko wie, może nie informuje ciebie?
                          • qaz2510 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 12:36
                            hmm bolo chyba Ci się cos pomieszało.
                            Nie jestem Panem Etienne, nawet na Niego nie głosowałem.;)

                          • kmsanczia Re: Dąbrowski... 23.11.10, 13:05
                            Bolo nie kłóć się z kolegą z rady, teraz będziecie współpracować. ;)
                          • roberto19633 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 16:19
                            bolo889 napisał:

                            > qaz2510 napisał:
                            > > Wolę realizm obecnego Burmistrza, niż bajki pretendenta.>
                            >
                            >
                            > Etien-panie nowyradny mam do ciebie prośbę. Napisz nam lepiej o tym "realizmie
                            > obecnego burmistrza" związanym z miastem ogrodem, tak brzmiał punkt nr.18 progr
                            > amu komitetu PZ z 2006 roku. Ten temat jest ważny dla mieszkańców gminy.
                            > Dla mnie Wiesław Pszczoła już był, już się nie sprawdził. To jeden z wie
                            > lu punktów programu, które nie zostały zrealizowane.
                            > Jak mam wierzyć panu Pszczółkowskiemu w kolejne obietnice o wodociągu, o budowi
                            > e kanalizacji, naprawie wałów jeżeli nie dotrzymuje słowa. Może też tak być, że
                            > on nawet sam nie wszystko wie, może nie informuje ciebie?



                            Bolo jesteś w błędzie ,ten wielonikowiec nie dorasta do pięt p.Etien. Mimo że
                            nie stoję po stronie byłego Sołtysa z Bajkowego, wiem doskonale że takim czubkiem nie jest- by tak mocno wazelinować.
                            • qaz2510 Dąbrowski=Grądzki 23.11.10, 22:26
                              roberto19633 napisał:

                              > Bolo jesteś w błędzie ,ten wielonikowiec nie dorasta do pięt p.Etien.
                              > Mimo że
                              > nie stoję po stronie byłego Sołtysa z Bajkowego, wiem doskonale że tak
                              > im czubkiem nie jest- by tak mocno wazelinować.


                              robeto znowu mi ubliżasz, ja mam na tyle kultury, że nie piszę co na Twoj temat myślę
                              Mam tylko jeden nick -tyle razy Ci pisałem! - nie porównuj innych ludzi do siebie!


                        • marmit1 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 12:42
                          qaz2510 napisał:

                          > Wolę realizm obecnego Burmistrza, niż bajki pretendenta.

                          Dziękuję za odpowiedź. To już teraz rozumiem, że te posty to kampania na rzecz obecnego burmistrza. Tak jak krzysiom uważam, że ten sposób argumentacji przynosi odwrotny skutek - raczej zraża do miłościwie nam panującego.

                          "Chroń nas Panie od przyjaciół, z wrogami poradzimy sobie sami".
                          • qaz2510 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 13:01
                            marmit nie zaklinaj rzeczywistości.
                            • z.lomianek Re: Dąbrowski... 23.11.10, 19:18
                              bolo889 napisał:
                              > Napisz nam lepiej o tym "realizmie
                              > obecnego burmistrza" związanym z miastem ogrodem, tak brzmiał punkt nr.18 progr
                              > amu komitetu PZ z 2006 roku. Ten temat jest ważny dla mieszkańców gminy.

                              Warszawska ma już kwiatki, krzewy i drzewka -
                              i jest miasto ogród? - jest
                              obiecał i zrobił
                              i asfalt na Chopina też zrobi
                              • roberto19633 Re: Dąbrowski... 23.11.10, 19:23
                                z.lomianek napisał:

                                > bolo889 napisał:
                                > > Napisz nam lepiej o tym "realizmie
                                > > obecnego burmistrza" związanym z miastem ogrodem, tak brzmiał punkt nr.18
                                > progr
                                > > amu komitetu PZ z 2006 roku. Ten temat jest ważny dla mieszkańców gminy.
                                >
                                > Warszawska ma już kwiatki, krzewy i drzewka -
                                > i jest miasto ogród? - jest
                                > obiecał i zrobił
                                > i asfalt na Chopina też zrobi


                                Chciałeś napisać że Warszawska miała już swoje kwiatki. Czy Chopina miało już swój asfalt?
                                Chyba w planach po zrobieniu kanalizacji - czyli za jakąś dekadę.
                              • kmsanczia Re: Dąbrowski... 23.11.10, 19:25
                                z.lomianek napisał:
                                > i asfalt na Chopina też zrobi

                                Z.lomianek na burmistrza!
                                ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka