stepod_1
12.08.11, 12:38
Witam serdecznie. Postanowiłem zabrać głos w sprawie, która mnie mocno irytuje. Wiem, że brakuje miejsc spacerowych. Jednak bardzo mnie denerwuje, gdy spacerowicze wchodzą na tereny prywatne do tego z psami biegającymi luzem. Ostatnio zwróciłem uwagę jednemu ze spacerowiczów, który wszedł na wyraźnie zaznaczony teren prywatny i wziął się za zbieranie jabłek. Gdy go zapytałem, czy na pewno ma zgodę właściciela, odparł, że to przecież tylko dwa jabłka. No jasne, ale jabłka kradzione.
Nie mniej mnie irytują biegające bez smyczy psy. Pies a jakieś 50 metrów dalej właściciel.
Czy i Was też irytuje takie zachowanie? Czy to może ja jestem nienormalny?