Dodaj do ulubionych

Wypadek przy MarcPolu

20.09.11, 10:27
Coraz więcej głupot na forum, a dziś, przed szóstą, przykry widok koło MarcPola
- ochroniarze z jednej z firm zderzyli się z Yariską z Nowego Dworu :(

Nie wiem, policja, straż była, mam nadzieję, że obyło się bez ofiar, ale nie da się ukryś, że jesień idzie.

Coraz ciemniej się robi rano.

Wczoraj mnie o tej samej porze jakiś szczylowaty dureń Peugeotem na skrzyżowaniu, pasem dla skręcających w lewo wyprzedzał, mimo, że jego pas miał czerwone, potem drugi dżigit się trafił. Też na ciągłej, na pasach ... - lepiej uważać, mimo, że coraz częściej policja się ustawia, bo głupich nie sieją i nieszczęście gotowe.

Pozdrawima
Obserwuj wątek
    • esscort Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 10:30
      veldon napisał:

      > Coraz więcej głupot na forum, a dziś, przed szóstą, przykry widok koło MarcPola

      Myślisz, że jedno z drugim ma coś wspólnego? :)
      • tuzimka Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 10:43
        Może mieć. Jeśli jeden z drugim szczylowaty dżigit myśli jaką by tu głupotę wsadzić na forum
        i nie uważa.
        • kasia.buczkie Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 11:06
          Coś z tą porażającą głupotą na drogach łomiankowskich trzeba zrobić. Może trzeba trąbić na idiotów przekraczających wszelkie dozwolone limity prędkości, wyprzedazających na skrzyżowaniach. Nie raz widziałam debili mknących 90 km na godzinę przez zabudowany teren , gdzie od furtki posesji do jezdni jest półtora metra. Widziałam również dzieci wybiegające za piłką na jezdnię, na szczęście te przypadki nie pokryły się w czasie. Do czasu... Idioci terroryzują innych kierowców, pieszych i rowerzystów.
      • veldon Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 10:56
        esscort napisał:

        > Myślisz, że jedno z drugim ma coś wspólnego? :)

        Ano. Mnie, szaraka, to interesuje to, żeby można było bezpiecznie przejść, przejechać przez Łomianki, nie narażając się na chodniku na potrącenie przez rowerzystę, a na jezdni nie być narażonym na gó...arzy na quadach czy motorynkach, z których jeden, swego czasu, bok mi zarysował w samochodzie.

        Pewnie jest więcej takich osób, tylko jak tu pogadać o takich przyziemnych rzeczach, skoro nawet do wątku o zdjęciach z inscenizacji ktoś musi swoje polityczne pierdu-pierdu wsadzić?

        Sprzątają już samochody. Niedługo Wiślana będzie przejezdna, co jest o tyle ważne, że w tej następnej ulicy ZWiK, zdaje się, rozkraczył się ze swoimi maszynkami.

        Szczerze mówiąc, to nie podoba mi się obecny układ i rozplanowanie świateł i parkingów na Warszawskiej.

        Jak ktoś stoi w zatoczce, to strasznie trudno wyjechać. Ciągle się boje, że właduję się komuś pod maskę.
        A z tych uliczek zaraz za światłami, to też nie sposób wyjechać.

        Dołóż do tego jeszcze to, że idzie jesień, a więc będzie mokro, ciemno i deszczowo ...

        Warto przestrzegać i tępić bezmyślność na drodze.

        Pozdrawiam
        • graid Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 11:55
          Wy o samochodach, a mi jakiś debil dziecka nie rozjechał rowerem na chodniku :/.
          Zmiana tych przepisów to chyba nie do końca był strzał w 10, bo teraz jeżdżą sobie po chodnikach, czasami "parami" i ani myślą pieszemu ustępować i mało ich obchodzi to, że pieszy idzie pierwszy i nie widzi delikwenta - najlepiej podjechać i krzyknąć UWAGA, albo brzdęknąć dzwonkiem tuż za plecami pieszego a ten ma w porę na właściwą stronę chodnika uskoczyć :/
          • graid Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 12:01
            I jeszcze sytuacja z zeszłehgo tygodnia, jadę z mężem do lekarza i mąż mówi, zobacz, co debile robią. Patrze, a tutaj gość wyprzedza prawym pasem, bez kierunku i zajeżdża innemu drogę, mocne hamowanie i samochód, któremu zajechano drogę włącza kierunek i zjeżdża na prawy pas, bo za debilem jechał nie będzie. Okazało się, że prawym pasem szybciej się trochę jechało, to delikwent zajeżdżający drogę znowu bez kierunku próbuje się wpierniczyć przed samochód, któremu wcześniej zajechano drogę - odbił kierownicą i nie ważne czy się zmieści czy nie, pchał się wymuszając ostre hamowania/ - kierowca, który już był czujny na tle tego delikwenta nie wpuścił go, za co mu się oberwało na skrzyżowaniu od delikwenta, bo ten najzwyczajniej odsunął szybę i zaczął bluzgać. Skończyło się tym, że przez jakiś czas po tych bluzgach wzajemnie sobie prze maski wjeżdżali bez kierunków. Nie powiem..... bardzo to rozsądne było........:/
          • veldon Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 12:52
            graid napisała:

            > Wy o samochodach, a mi jakiś debil dziecka nie rozjechał rowerem na chodniku :/

            Samochody to pretekst.
            Akurat tak się złożyło, natomiast dla mnie to oczywiste, że pieszy jest "święty" na ulicy.
            Jezdnia, chodnik, wszędzie ma najmniejsze szanse.

            Ja się tak patrzę, kiedy się jakieś nieszczęście stanie, jak się rowerzyści nie opamiętają
            i nie zaczną stosować do przepisów drogowych.

            Mam tu na myśli to, że zasady ruchu wyraźnie określają gdzie i kiedy ma się poruszać rowerzysta,
            natomiast nagminne jest jechanie środkiem jezdni, obok ścieżki rowerowej, tak samo, jak nagminne jest przejeżdżanie na rowerze przez przejścia dla pieszych, pomimo, że znaki wyraźnie określają koniec ścieżki rowerowej.

            Niemniej, to też taka uwaga do rowerzystów (do pieszych też) - to, że widzicie światła samochodu, nie oznacza, że kierowca was widzi.

            Zwłaszcza, jak się na ciemno kto ubierze.

            Pilnujcie dzieciaki, żeby odblaski sobie czepiały. To pomaga.
            • libr90 Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 15:15
              veldon napisał:

              > graid napisała:
              >
              > > Wy o samochodach, a mi jakiś debil dziecka nie rozjechał rowerem na chodn
              > iku :/
              >
              > Samochody to pretekst.
              > Akurat tak się złożyło, natomiast dla mnie to oczywiste, że pieszy jest "święt
              > y" na ulicy.
              > Jezdnia, chodnik, wszędzie ma najmniejsze szanse.
              >
              > Ja się tak patrzę, kiedy się jakieś nieszczęście stanie, jak się rowerzyści nie
              > opamiętają
              > i nie zaczną stosować do przepisów drogowych.
              >
              > Mam tu na myśli to, że zasady ruchu wyraźnie określają gdzie i kiedy ma się por
              > uszać rowerzysta,
              > natomiast nagminne jest jechanie środkiem jezdni, obok ścieżki rowerowej, tak s
              > amo, jak nagminne jest przejeżdżanie na rowerze przez przejścia dla pieszych, p
              > omimo, że znaki wyraźnie określają koniec ścieżki rowerowej.
              >
              > Niemniej, to też taka uwaga do rowerzystów (do pieszych też) - to, że widzicie
              > światła samochodu, nie oznacza, że kierowca was widzi.
              >
              > Zwłaszcza, jak się na ciemno kto ubierze.
              >
              > Pilnujcie dzieciaki, żeby odblaski sobie czepiały. To pomaga.

              Veldom piszesz o zachowaniu rowerzystach w Łomiankach ?
              Bo w Łomiankach niema ani jednego metra DDR (drogi dla rowerów ) więc proszę nie mieć pretensji do rowerzystów jadących np. ul.Warszawską czy też Ogrodową nie wspominając o ul.Rolniczej i Armi Poznań i tu pozdrawiam szybkich dostawców świeżego pieczywa.
              • veldon Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 15:45
                Veldon ;)

                A te oznakowane rowerkiem na niebieskim tle to co to jest?
                • libr90 Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 16:52
                  veldon napisał:

                  > Veldon ;)
                  >
                  > A te oznakowane rowerkiem na niebieskim tle to co to jest?

                  Nie wiem ja takowego nie widzę, ale widzę takowy: C-13/16 Który oznaczy rozpoczęcie ciągu pieszo-rowerowego gdzie.
                  Nie jest to zatem droga dla rowerów.
                  Rowerzysta ma możliwość jechać jezdnią lub tym czymś co jest wzdłuż Warszawskiej z kostki downa.
                  Co do oświetlenia fakt co po niektórzy nie świecą niczym... a wystarczy tak naprawdę dużo odblasków :)
              • graid Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 16:03
                przepraszam, że się wetnę, ale co to znaczy, by nie mieć pretensji do rowerzystów? Nie łaska zatrzymać się, czy uważnie jeździć a nie drzeć gębę tuż nad uchem pieszego? Nie łaska uważać na dziecko i to wcale nie rozbrykane czy uciekające rodzicowi, tylko grzecznie idące i trzymające za rękę rodzica?
                W przepisach ruchu drogowego wyraźnie jest określone w jaki sposób rowerzysta może jeździć po chodniku. Następnym razem jak któryś z rowerzystów brzdęknie mi za uchem albo krzyknie, to go po prostu ściągnę z tego rowera. Bo można zwolnić, ominąć ewentualnie zatrzymać się a nie pędzić np z zakupami z bazarku i schodźcie takiemu z drogi, bo się spieszy obiad ugotować :/.
                • veldon Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 17:39
                  libr90 napisał:

                  > widzę takowy: C-13/16

                  Kurcze, ja ze ... 30 lat nie miałem kodeksu drogowego w ręku :D

                  JAk jest narysowany rower, to niech tam jedzie rowerzysta, a jak to jest przekreślone,
                  na przejściu dla pieszych, to niech zsiądzie i przejdzie, bo inaczej to jest zwykłe wtargniecie na jezdnię :D

                  libr90 napisał:

                  > Rowerzysta ma możliwość jechać jezdnią lub tym czymś co jest wzdłuż Warszawskiej z kostki downa

                  Albo ma możliwość nie jechać ;)

                  Właśnie przed chwilą, ciąg samochodów jechał za takim rowerzystą, trzymającym się bardziej środka jezdni, niż krawężnika, skutecznie tworząc korek ... do mostu Grota pewnie :D

                  Teraz to i tak jest nieźle, bo pamiętam te czasy, jak wzdłuż Warszawskiej, przy krawężniku, tak z metr to był pas brukowanej popękanym asfaltem ziemi ;)

                  Niemniej, z jakiegoś powodu, rowerzyści, zwrócić chciałem uwagę, jeżdżą i tu i tu, a więc jakby nie patrzeć, gdzieś są zbędni.

                  Ja nie widzę problemu - niech jeżdżą po gładkim asfalcie, ale pod warunkiem, że mają tak jak ja, potwierdzenie, że znają przepisy ruchu drogowego, niech opłacą, tak jak ja, ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, jak mi znów - podkreślam: znów - który zarysuje samochód, niech będą rozpoznawalni, na tej samej zasadzie co samochody, motocykle i nawet te dziadowskie motorynki i niech nie utrudniają ruchu na drodze, a mają moje całkowite błogosławieństwo.

                  Jeżeli nie, to, no cóż, to są zwykli piesi, a więc podlegają przepisom dotyczącym pieszych: chodnik, pasy itd. a wtedy ...

                  graid napisała:

                  > przepraszam, że się wetnę,

                  A wcinaj się :D

                  A wtedy muszą zdawać sobie sprawę, że tam również obowiązują jakieś reguły, a podstawową z nich jest ta, że pieszy to rzecz święta.

                  Wiem, że wszędzie są ... no, nie będę używał słów ;), ale bądźmy realistami -rowerzyści raczej nie znają przepisów, natomiast wpadło im tam, gdzieś, jednym uchem, że maja prawa więc próbują zastosować terror drogowy, nie zdając sobie sprawy z tego, jakie są te prawa i jakie też za tym obowiązki na nich spoczywają.

                  Inna sprawa, że to się przenosi od dołu w górę.

                  Kilka dni temu po Parku Młocińskim jakiś Q...s, na rowerze notabene będąc, ciągnął za sobą takiego małego szczyla, ze 3 może 4 lata, na małym, spalinowym motorku, którym ten gó...arz zasmrodził cały las.

                  Zatkało mnie, ale zdążyłem zrobić ze dwa zdjęcie. Nie powiecie mi, że ten rowerzysta był normalny.
                  • libr90 Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 23:10
                    > libr90 napisał:
                    >
                    > > widzę takowy: C-13/16
                    >
                    > Kurcze, ja ze ... 30 lat nie miałem kodeksu drogowego w ręku :D
                    >
                    > JAk jest narysowany rower, to niech tam jedzie rowerzysta, a jak to jest przekr
                    > eślone,
                    > na przejściu dla pieszych, to niech zsiądzie i przejdzie, bo inaczej to jest zw
                    > ykłe wtargniecie na jezdnię :D

                    Tu problem z nika kiedy rowerzysta jeździ jezdnią i omija dziadostwa typu ddr, chodniki i inne wymysły do tego nie przystosowane.
                    >
                    > libr90 napisał:
                    >
                    > > Rowerzysta ma możliwość jechać jezdnią lub tym czymś co jest wzdłuż Warsz
                    > awskiej z kostki downa
                    >
                    > Albo ma możliwość nie jechać ;)

                    Faktycznie

                    > Właśnie przed chwilą, ciąg samochodów jechał za takim rowerzystą, trzymającym
                    > się bardziej środka jezdni, niż krawężnika, skutecznie tworząc korek ... do mos
                    > tu Grota pewnie :D

                    On jechał, a to Wy tworzyliście korek to tak z punktu widzenia rowerzysty.

                    >
                    > Teraz to i tak jest nieźle, bo pamiętam te czasy, jak wzdłuż Warszawskiej, przy
                    > krawężniku, tak z metr to był pas brukowanej popękanym asfaltem ziemi ;)
                    >
                    > Niemniej, z jakiegoś powodu, rowerzyści, zwrócić chciałem uwagę, jeżdżą i tu i
                    > tu, a więc jakby nie patrzeć, gdzieś są zbędni.
                    Albo równowaga w przyrodzie musi być zachowana. 


                    > Ja nie widzę problemu - niech jeżdżą po gładkim asfalcie, ale pod warunkiem, że
                    > mają tak jak ja, potwierdzenie, że znają przepisy ruchu drogowego, niech opła
                    > cą, tak jak ja, ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, jak mi znów - pod
                    > kreślam: znów - który zarysuje samochód, niech będą rozpoznawalni, na tej samej
                    > zasadzie co samochody, motocykle i nawet te dziadowskie motorynki i niech nie
                    > utrudniają ruchu na drodze, a mają moje całkowite błogosławieństwo.

                    Tu wina leży po stronie państwa w którym się poruszają.

                    > Jeżeli nie, to, no cóż, to są zwykli piesi, a więc podlegają przepisom dotycząc
                    > ym pieszych: chodnik, pasy itd. a wtedy ...
                    >
                    > graid napisała:
                    >
                    > > przepraszam, że się wetnę,
                    >
                    > A wcinaj się :D
                    >
                    > A wtedy muszą zdawać sobie sprawę, że tam również obowiązują jakieś reguły, a p
                    > odstawową z nich jest ta, że pieszy to rzecz święta.
                    >
                    > Wiem, że wszędzie są ... no, nie będę używał słów ;), ale bądźmy realistami -ro
                    > werzyści raczej nie znają przepisów, natomiast wpadło im tam, gdzieś, jednym uc
                    > hem, że maja prawa więc próbują zastosować terror drogowy, nie zdając so
                    > bie sprawy z tego, jakie są te prawa i jakie też za tym obowiązki na nich spocz
                    > ywają.
                    To Ty pisałeś kilka linijek wyżej że kodeksu nie czytałeś ponad 30 lat wstecz.


                    > Inna sprawa, że to się przenosi od dołu w górę.
                    >
                    > Kilka dni temu po Parku Młocińskim jakiś Q...s, na rowerze notabene będąc, ciąg
                    > nął za sobą takiego małego szczyla, ze 3 może 4 lata, na małym, spalinowym moto
                    > rku, którym ten gó...arz zasmrodził cały las.

                    Tu powinni ragować odpowiednie służby ale co się dziwić jak np. w dzień w dzień w rezerwacie przyrody masa samochodów np. Przy Jeziorze Kiełbińskim gdzie jest absolutny zakaz.

                    > Zatkało mnie, ale zdążyłem zrobić ze dwa zdjęcie. Nie powiecie mi, że ten rower
                    > zysta był normalny.
                    • veldon Re: Wypadek przy MarcPolu 22.09.11, 21:34
                      Kurcze, gdzieś zniknęła moja odpowiedź :D

                      To może teraz, tak w skrócie tylko napisze: ja nie jestem przeciwny pieszym, rowerzystom, samochodom, czy kolejkom linowym.

                      Ja tylko chciałbym, żeby wszyscy znali i stosowali się do przepisów.

                      Jak słyszę, że ktoś coś robi, tak, żeby mi przeszkadzać, bo on ma bruk zamiast ścieżki rowerowej, to dla mnie to jest terroryzm.

                      Czyli co? Jak ja mam korek, który mi zagradza drogę, to powinienem rozjechać ludzi na chodniku?
                      Nie jesteśmy sami i tylko pisze o tym, ze sfrustrowany rowerzysta na drodze, jest tak samo niebezpieczny, jak pijany kierowca, natomiast w konfrontacji ze mną nie ma żadnych szans i jedyna możliwością na to, żeby do tej konfrontacji nie doszło, jest znajomość i trzymanie się przepisów wspólnych dla nas obu.

                      Ja mam papier, że znam (nawet jeżeli poznałem je kilkadziesiąt lat temu) te przepisy - pamięć mam dobra, aż tak dużo się nie zmieniło, natomiast jak widzę, rowerzyści raczej nie znają, a jeżeli już, to nie stosują się do tych przepisów.

                      I jak traktować poważnie i szanować kogoś, kto, z założenia, łamie prawo, bo mu tak pasuje?

                      Pozdrawiam

        • dorota.alex Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 11:55
          No to niezły czas obsługi wypadku ma nasza policja. Wypadek wydarzył się o 4 rano a policja już około 11 zbiera się do zebrania wraków i odblokowania jednej z głównych ulic miasta?
          • graid Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 12:05
            Ta policja......
            Oni wolą w Kiełpinie łapać "okazje"..., reszta może zaczekać.
            • neptun6666 Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 19:45
              graid napisała:

              > Ta policja......
              > Oni wolą w Kiełpinie łapać "okazje"..., reszta może zaczekać.

              Protestuję. Jeżeli chodzi o okazję. Tak trzęsą gaćmi że złotówki łapówki nie chcą przyjąć. Czasy graid ci się pomyliły. Po drugie jak ktoś złapie ich na braniu ,,łapówek,, żegnaj emeryturo. Nawet Policjant to nie głup za 50PLN nie będzie ryzykował swej przyszłości. Proponuję byś ugryzła się w język prze pisaniem tego typu sugestii.
              • kiix Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 21:01
                neptun6666 napisał:
                > Protestuję. Jeżeli chodzi o okazję. Tak trzęsą gaćmi
                > . Nawet Policjant to nie głup za 50PLN nie będzie ryzykował swej przyszłości.
                >
                Ładnie to podałeś o tym głupie i o trzęsieniu gaćmi. Sęk w tym, że nie ma mandatów po 50 zł i jak trzepią to w innej skali, a dobrze i paru rowerzystów wpisać do notesu żeby statystykę poprawić.

                • graid Re: Wypadek przy MarcPolu 21.09.11, 07:41
                  kiix napisał:

                  > neptun6666 napisał:
                  > > Protestuję. Jeżeli chodzi o okazję. Tak trzęsą gaćmi
                  > > . Nawet Policjant to nie głup za 50PLN nie będzie ryzykował swe
                  > j przyszłości.
                  > >
                  > Ładnie to podałeś o tym głupie i o trzęsieniu gaćmi. Sęk w tym, że nie ma man
                  > datów po 50 zł i jak trzepią to w innej skali, a dobrze i paru rowerzystów wpi
                  > sać do notesu żeby statystykę poprawić.
                  >

                  I jak tu się 50 - tka podzielić z kolegą?
                  • neptun6666 Re: Wypadek przy MarcPolu 21.09.11, 07:52
                    graid napisała:

                    > kiix napisał:
                    >
                    > > neptun6666 napisał:

                    > > datów po 50 zł i jak trzepią to w innej skali, a dobrze i paru rowerzyst
                    > ów wpi
                    > > sać do notesu żeby statystykę poprawić.
                    > >
                    >
                    > I jak tu się 50 - tka podzielić z kolegą?


                    I tu ciśnie się cytat, jakże obrazujący stereotypy.
                    << każdy pijak to złodziej- każdy złodziej to pijak>> gratulacje.
                    • graid Re: Wypadek przy MarcPolu 21.09.11, 10:14
                      To nie stereotypy - niestety.
              • graid Re: Wypadek przy MarcPolu 21.09.11, 07:37
                Wierz mi, nie pomyliły mi się czasy. Może nie wszyscy, ale są tacy co biorą, mało tego sugerują ile. Znam kilka przypadków takiego zachowania właśnie w tym miejscu - stoją schowani za murkiem cmentarza w Kiełpinie i wyłapują co droższe samochody. Są na tyle złośliwi, że potrafią dziecku spuścić z kół od rowera powietrze.
                • dorota.alex Re: Wypadek przy MarcPolu 21.09.11, 08:49
                  Akurat przy cmentarzu w Kiełpinie ostatnio miły pan policjant czekał cierpliwie godzinę..., aż mąż przywiezie mi na rowerze dokumenty, które zostawiłam w domu... Mógł wlepić spory mandat, ale dał się przekonać i poczekał :-)
                  • neptun6666 Re: Wypadek przy MarcPolu 21.09.11, 16:13
                    >>dorota.alex napisała:

                    > Akurat przy cmentarzu w Kiełpinie ostatnio miły pan policjant czekał cierpliwie
                    > godzinę..., aż mąż przywiezie mi na rowerze dokumenty, które zostawiłam w domu
                    > ... Mógł wlepić spory mandat, ale dał się przekonać i poczekał :-)


                    Dorotko dlaczego twój ,,stary,, tak długo jechał. Powinnaś dawać mu więcej żeń-szenia.

                    • dorota.alex Re: Wypadek przy MarcPolu 21.09.11, 16:21
                      Taż myślałam że będzie szybciej :-) Ale najpierw musiał znaleźć te dokumenty, potem wyruszył z Dąbrowy Leśnej, a potem zgubił się na Rolniczej i dopiero koło szkoły w DP stwierdził, że jedzie w drugą stronę :-(
                      Mój "stary" jest ostatnio tak zagoniony, że wiele mu wybaczam :-)
                      A poza tym nie stary, bo jest o pół roku młodszy niż ja...
                      • neptun6666 Re: Wypadek przy MarcPolu 21.09.11, 19:23
                        dorota.alex napisała:

                        > Taż myślałam że będzie szybciej :-) Ale najpierw musiał znaleźć te dokumenty, p
                        > otem wyruszył z Dąbrowy Leśnej, a potem zgubił się na Rolniczej i dopiero koło
                        > szkoły w DP stwierdził, że jedzie w drugą stronę :-(
                        > Mój "stary" jest ostatnio tak zagoniony, że wiele mu wybaczam :-)
                        > A poza tym nie stary, bo jest o pół roku młodszy niż ja...
                        >>>>Żartowałem. Najważniejsze że przyjechał.Pzdr
        • tfoje_lom Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 12:39
          veldon napisał:

          > Pewnie jest więcej takich osób, tylko jak tu pogadać o takich przyziemnych rzec
          > zach, skoro nawet do wątku o zdjęciach z inscenizacji ktoś musi swoje polityczn
          > e pierdu-pierdu wsadzić?

          Politykę z tej nieszczęsnej (nieszczęsnej bo przegtrywa dobra inscenizacja z otoczką) zrobiła władzuchna. Cyrk z wyrywaniem kasy. Potem zatrudnienie głównego inscenizatora. Dalej niejawne koszty poniesione przez gminę na katering, zabezpieczenie imprezy i delegacje zagraniczne. Całkowity brak transparentności całej tej historii w połączeniu z przypisywaniem sobie ogromnego sukcesu, stawia całą tę historię w nieciekawym świetle.
          • amator97 Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 16:27
            "Kulturę" kierowców widać też w porannym korku na Warszawskiej, czy Brukowej, gdzie często kierowcy skracają sobie jeżdżąc po chodniku, albo na skrzyżowaniu KolejowaxBrukowa gdzie jest walka o każdy cm. na jezdni.
            A co do pieszych - do szału doprowadzają mnie osobniki/czki idące sobie środkiem jezdni, w sytuacji gdy wzdłuż ulicy jest chodnik. Czyżby to jakieś przyzwyczajenia ze wsi?
    • neptun6666 Re: Wypadek przy MarcPolu 20.09.11, 19:37
      veldon napisał:

      > Coraz więcej głupot na forum, a dziś, przed szóstą, przykry widok koło MarcPola
      > - ochroniarze z jednej z firm zderzyli się z Yariską z Nowego Dworu :(
      >
      > Nie wiem, policja, straż była, mam nadzieję, że obyło się bez ofiar, ale nie da
      > się ukryś, że jesień idzie.
      >
      > Coraz ciemniej się robi rano.
      >
      > Wczoraj mnie o tej samej porze jakiś szczylowaty dureń Peugeotem na skrzyżowani
      > u, pasem dla skręcających w lewo wyprzedzał, mimo, że jego pas miał czerwone, p
      > otem drugi dżigit się trafił. Też na ciągłej, na pasach ... - lepiej uważać, mi
      > mo, że coraz częściej policja się ustawia, bo głupich nie sieją i nieszczęście
      > gotowe.
      >
      > Pozdrawima

      Zgadza się mnie dzisiaj idiota z korporacji Taksówkowej ,, Groszek ,, wyprzedzał tuż przed Wiślaną. Miał jakąś 90 na liczniku. Zgadza się rano idiotów nie brakuje
      Ostrzegam chcecie dojechać cało do pracy nie wsiadajcie do Skody OCtavi nr rozpoczynający się na WI ........ Kolor kawowy metalic. Jeździ tym autem pacan
      nie martwiący się o pieszych, innych użytkowników dróg.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka