esscort
06.07.12, 09:56
Radzę się za bardzo nie podniecać, zwłaszcza "politycznie", bo przy takich upałach może to się źle skończyć. W taki czas najlepiej przebywać nad wodą, ale ostrożnie dozować słońce. Kto musiał zostać w mieście, bo np. musi być w pracy, to najlepiej brać przykład ze społeczeństw, które do wysokich temperatur są przyzwyczajone i potrafią w nich żyć. Czyli w ciągu dnia tylko powolne ruchy. Ok. 13-14 najpierw jakaś przekąska, a potem drzemka w miarę możliwości w chłodnym pomieszczeniu i jednak lepiej solo (żeby coś nie korciło, a jeśli korci, to już lepiej pójść do wanny lub pod prysznic). Należy dużo pić (dotyczy to także tych nad wodą). Najlepiej wsypać całą szklankę lodu, dodać 50 g whisky, zalać do pełna wodą gazowaną - pić powoli, ale skończyć, zanim się zagrzeje i zrobić następną. Do zachodu słońca oszczędzać się. Najlepiej przebywać w pomieszczeniu klimatyzowanym. Jeśli zachodzi konieczność przemieszczania się pieszo, warto wstępować co jakiś czas do klimatyzowanych sklepów lub kościołów, w których z reguły jest chłodno. Początek kolacji koło 22-23, najlepiej w miłym towarzystwie, z białym dobrze schłodzonym winem, a jeśli mocne alkohole, to trochę rozcieńczone (może być w nieco mniejszych proporcjach niż w ciągu dnia). Najfajniej robi się po godz. 24