modlin_1
13.11.14, 12:06
Towarzysz PiotRus od rana był jakiś nieswój. Gdy Towarzyszka Beata Duch - Kaczora weszła niepostrzeżenie do gabinetu PiotRus nożyczkami pielęgnował paprotkę. Drżącą ręką usuwał zeschnięte listki i nucił pod nosem coś jakby…
…Pamiętajcie o zagrodach…,
przecież stamtąd przyszliście…
przed szesnastym mnie nie łapcie za słowa…
bo wam z Dębu spadną liście…
-Towarzyszu,- zaczęła stanowczo Towarzyszka Duch – Kaczora.
- Wiem, że Towarzysz umył ostatnio Ułanowi Rozwolniejskiemu „włosy” w toalecie za wchodzenie bez pukania …i wiem, że Towarzysz ma alergię, jak ktoś wchodzi do gabinetu w gumiakach…Ale Towarzyszu przepraszam!!! Dlaczego Towarzysz poobcinał płatki z fijołka, który dostałam od „Koła Czterdziestoletnich Kombatantów-CK” z okazji Rocznicy Powstania ???
- Towarzyszu! Ja po prostu widzę, że tu nikt już nie panuje nad nerwami. – Krzyknęła!!! Towarzyszu tak nie można!!!… No przecież -władowaliśmy w kampanię kilkaset tysięcy złotych z podatków. Kilkaset tysięcy to jest tyle kasy, że od nowego roku trzeba będzie w Łomiankach wprowadzić podatek klimatyczny, podatek od tańczenia na potańcówkach i od …różowych sukienek…
Poza tym wszyscy jesteśmy w Samorządnym Związku Zawodowym Nieusuwalnych Pracowników Urzędu, więc naraz nas wszystkich nie wypier…olą. - No więc czego tu się bać… i po co te nerwy!!!
W tym momencie przed budynek Urzędu Miasta wtoczyło się coś wielkiego i pomarańczowego na kołach. Towarzysz PiotRus i Towarzyszka Dech Kaczora podnieśli wzrok znad paprotki i wyjrzeli za okno.
- A co to?-Naszą „Elektro-choinkę” z kosmosu przywieźli już w listopadzie??? Mruknął pytająco zdumiony PiotRus.
-Nie, to chyba nie choinka, szepnęła Towarzyszka Dech Kaczora.
-Co więc to jest do K…nędzy warknął PiotRus i wybiegł przed budynek, a za nim Towarzyszka Dech Kaczora.
Jakież było ich zdumienie gdy zobaczyli, że to pomarańczowe „coś” to jakaś wielka, wręcz gigantyczna POMARAŃCZOWA TACZKA - popychana przez licznie przybyłych mieszkańców miasta.
Piotrus zbliżył się do zgromadzonych osób i usłyszał:
-Właź do taczki.
Jako pierwszy odezwał się pewien starszy Pan o lasce i z podbitym okiem,
-Właź do taczki powiedziała stojąca z boku blada urzędniczka.
-Właź do taczki krzyknął mężczyzna o wyglądzie gminnego geodety i z bardzo donośnym głosem!!!
-Właź do taczki wrzasnęła wielka grupa mieszkańców w koszulkach z napisami „Sam sobie zbuduj Netto!”.” Wieża Orange nie na Plus !” itd…
Przyparty do muru tak licznym zgromadzeniem Towarzysz PiotRus wszedł posłusznie po schodkach do ogromnej POMARAŃCZOWEJ TACZKI.
A w środku siedzieli już : -Milczący ponuro Umiłowany Przywódca, Ułan bez Szabli Pawieł Michajłowicz Rozwolniejski, cichutko popiskujący Towarzysz KryTa, oraz kiwający się w dziwnym rytmie były dyrektor Miłosz Fiodorowicz Monastyrskij.
Ten ostatni kiwał się i nucił pod nosem osobliwie zredagowane słowa znanej piosenki…
Pamiętajcie o nagrodach
Czy tak trudno być POETĄ
Po wyborach nie pomoże się nam schować
Żaden schron, żaden beton…
PiS z Wami...