piotr1271 14.12.18, 11:14 warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24275407,trasa-ekspresowa-s7-przez-bemowo-i-chomiczowke-wybrali-autora.html#s=BoxLoWaLink Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasia.buczkie Re: S7 15.12.18, 23:51 A gdzież to działacze stowarzyszenia Przeciw Powodzi i Ochronie Puszczy Kampinoskiej- czy jak tam się ten twór nazywał. Mimo ich zabiegów trasa pójdzie w starej rezerwie, tyle tylko że 10 lat później niż powinna. 10 lat stania w korkach. Nawet "politycznie" nikt z promotorów "trasy po wale" nie odpowiada, nikt nie odpowiada za wywalone w błoto pieniądze na bdurne opracowania i wizualizacje. Dziś milczą ci którzy w imię trasy po wale blokowali Kolejową, pozapadali się pod ziemię ? No nie. Niektórzy z poparciem nowymi władz gminy będą walczyć o lepszy dojazd Szanownych Państwa do Warszawy. Ot takie paradoksy polityki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamdomek Re: S7 16.12.18, 20:55 Gdyby ktoś chciał osobiście podziękować za osobiste straty czasu i pieniędzy związane z mocno utrudnionym dojazdem do Warszawy, to podziękowania te należy kierować konkretnie personalnie do: - Łucjana Sokołowskiego, byłego Burmistrza Łomianek, byłego kierownika DK w łomiankach, odrzuconego kandydata do PWZ z listy "FORUM SAMORZĄDOWE GMIN" - Jana Grądzkiego, byłego Wiceburmistrza Łomianek, byłego radnego PWZ, odrzuconego kandydata do PWZ z listy "FORUM SAMORZĄDOWE GMIN" w obecnych wyborach - Bronisława Kondratowicza, prezesa wspomnianego niechlubnego stowarzyszenia, którego można znaleźć pod nazwami drobnych lokalnych biznesów z Dąbrowy, byłych i obecnych: Bajm-Mot, Bajm-Bud i inne Bajm-cośtam To oni dzielnie walczyli za sprawę zrodzonej we śnie "trasy po wale", aby odsunąć widmo trasy w starej rezerwie, byle dalej od swoich chałup. W kilkuaktowym spektaklu pt "Nie damy oddzielić Łomianek od Kampinosu", tudzież w wersji z Mostem Legionowskim "Nie dany podzielić Łomianek na pół" , w roli "użytecznych idiotów" wystąpili także przede wszystkim mieszkańcy Dąbrowy ze szczególnym uwzględnieniem mieszkańców Osiedla Równoległa oraz paru ogłupionych prywaciarzy z Kolejowej którym wmówiono że im biznesy padną, kiedy powstaną ekrany albo estakady (umożliwiające bezproblemowy ruch lokalny) na ulicy Kolejowej. Warto to przypominać a nieuświadomionym uświadamiać, bo lata mijają, człowiek garnitury zmienia, ale pod spodem to ciągle ten sam osobnik z tym samym bagażem nieodkupionych i nieodpokutowanych win. Odpowiedz Link Zgłoś