mortimerr
08.12.05, 12:04
Codzinnie jade do placu Wilsona pustym samochodem, a na przystankach
autobusowych stoja i mokna i marzna ludzie. I wiecie co? Zatrzymalam sie
dzisiaj na jednym i zabralam mloda dziewczyne, ktora dojechala ze mna na
miejsce bo tez chciala sie dostac do metra.
Wiem, ze proceder jest cokolwiek niebezpieczny, bo zarowno zabierajacy jak i
wsiadajacy czuja sie troche zagrozeni (w dzisiejszym niebezpiecznym swiecie),
ale to chyba nienajgorszy pomysl na pomaganie innym? Tym bardziej, ze duzo
pustych samochodow dojezdza wlasnie na Wilsona. Co o tym sadzicie?