mazowianka
29.01.06, 00:39
Jestem załamana,ludzie poszli po przyjemność,
a spotkało ich straszne nieszczęście.
Wiem że był tam nasz kolega i wiem że się
zaraz po katastrofie odezwał,ale od tamtej
pory jego komórka nie odpowiada,modlę się
żeby wyszedł z tego szczęśliwie.
Jest mi bardzo,bardzo smutno.