esscort 27.03.06, 10:13 Macie jakieś skuteczne sposoby Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
papirus22 Re: co z kretem 27.03.06, 10:14 jedyny skuteczny to zaczaić sie i go wyciagnąc, wyjechać daleko i wypuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
iod Re: co z kretem 27.03.06, 10:16 już widzę jak esscort zaczaja się na kreta :))) Moj poszedł do sąsiadki. Mówiłam mu często, że go nie lubię ;) Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 27.03.06, 10:18 Czemu nie. Ale na czym ma polegac to zaczajenie się? Trzeba się przebrać? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
papirus22 Re: co z kretem 27.03.06, 10:18 przecież on ślepy jest tylko węch ma dobry, ale trzeba próbować. Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: co z kretem 27.03.06, 10:51 Krtek taki milusi ci przeszkadza w tej twojej Toscanii?! ;) Aje to. Odpowiedz Link Zgłoś
brycezion Re: co z kretem 27.03.06, 11:11 Na paru drzewach wiesza się puste plastykowe butelki,przy pniu.Wiatr kołysze nimi i stukają w pień drzewa.Hałas przenosi się korzeniami.Krety podobno tego nie lubią.Może pomoże ale bez gwarancji. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 27.03.06, 11:14 Gdy chodził sobie gdzieś w kącie, to mu dawałem spokój, ale teraz się rozbestwił. Obawiam się, ze jutro znajdę go pod łózkiem. A Toscanię dopiero mam zamiar robić (jeżeli nie wybiorę wariantu wyjazdu). Odpowiedz Link Zgłoś
papirus22 Re: co z kretem 27.03.06, 11:21 a gdzie Ty śpisz w piwnicy czy szklarni?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 27.03.06, 11:24 :)) No nie, w domu, ale widze, że on zaczyna na poważnie mnie atakować Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: co z kretem 27.03.06, 11:27 ogrody.agrosan.pl/krecik.html To jest dobre: "Na krety jest najlepsze coś takiego - stołek i 2 butelki piwa. Siadamy na stołku koło trawnika i wypijamy pierwsze piwo, po drugim złość do kretów przechodzi jak ręką odjął - Sprawdziłem. Jarek" Odpowiedz Link Zgłoś
drabbu Re: co z kretem 27.03.06, 11:37 a po trzecim aż się marzy, żeby i kret przyszedł na piwo. Niezawodnych sposobów to chyba nie ma na kreta. W sklepach ogrodniczych można kupić różne odstraszacze (nie trujące), które się zakopuje w świeże kretowisko, ale jeśli pomagają to tylko na jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
papirus22 Re: co z kretem 27.03.06, 11:40 ach przypomniałem sobie jest jeszcze taka zapadka, pułapka, druty połaczone ze soba, wkładasz w korytarz poziomy i kret w to wchodzi zaciska sie i go póxniej wyjmujesz, ale tego w sklepie nie kupisz raczej na bazarku od pobratyńców z WNP. Odpowiedz Link Zgłoś
mwsylwia Re: co z kretem 27.03.06, 11:48 Podobno dużo płynu po śledziach pomaga. Ale Esscort uważaj gdzie go będziesz przepędzał, żeby w moja stronę nie uciekł... Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 27.03.06, 12:00 mwsylwia napisała: >uważaj gdzie go będziesz przepędzał, żeby w moja stronę nie uciek Na to nie mam żadnego wpływu :)) OK mogę tylko obiecać, że gdybym go pojmał, to nie wyrzucę w Twojej okolicy tylko wywiozę dalej (może gdzieś bliżej Wisły ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pencroff Re: co z kretem 27.03.06, 12:19 Trzeba go zaprosić do poczytania forum - Bajmmota, Fragsa, Roberta. Na pewno ucieknie! Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 27.03.06, 13:09 No nie, forum to bym mu mimo wszystko darował. Są pewne granice :) Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: co z kretem 27.03.06, 13:19 esscort, nie chce cię martwić , ale ja na jesieni przećwiczyłm wszystkie metody. I trzy brzeczyki , i pułapkę , w która się nie złapał i świece dymne i karbid.A on, jak rył tak rył. Ostatnie kopce przysypał śnieg i teraz już widać wiosnę w moim ogrodzie , bo kopce się wyłaniają spod śniegu. Codzienni rano witały mnie kolejne nowe kopce , czasami nawet ok 12. I do sąsiadki ni cholery nie chce iść (za głęboka podmurówka), już nawet kiedyś 19 kopców wzdłuż siatki zrobił, zle pozostał u mnie. Znaczy się polubił mnie. Niestety miłością nie odwzajemnioną. Trzymam kciuki za udana walkę i jak ci się uda to daj przepis na walkę z krecikiem .A joo! Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: co z kretem 27.03.06, 13:20 Łoooj. Jorybka zwirzątko tak cię polubiło, a ty go chcesz sąsiadce odstapić, nie ładnie. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: co z kretem 27.03.06, 13:28 Esskort, nie chcę cię martwić, ale ja już wszystko na jesieni przećwiczyłam. I trzy brzeczyki, świece dymne, karbid i pułapkę , w którą się nie złapał. Codziennie rano mogłam podziwiać nowe kopce, czasami 12, 18. Ostatnie kopce przysypał śnieg, daltego teraz widać u mnie wiosnę w ogrodzie, bo kopce spod śniegu się wyłaniają.Niestety do sąsiadki nie chce iść, za wysoka podmurówka w płocie. Już nawet kiedyś wzdłuż siatki zrobił 18 kopców, ale pozostał u mnie. Znaczy się polubił mnie. Niestety bez wzajemności.Zyczę powodzenia w walce z krecikiem i czekam na relacje z udanych przedsięwzięć.A joooo! Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: co z kretem 27.03.06, 13:30 Chyba coś mi się dwa razy napisało....cięzki dzień dzisiaj.... Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 27.03.06, 13:33 Może moj jest mniej odporny albo mnie tak bardzo jeszcze nie polubił. Zacznę od świec dymnych. Jak wojna to wojna! Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: co z kretem 27.03.06, 13:48 Zapowiada się ciekawie, czy można przyjść z krzesłem i popatrzeć? Takie Tarasowe Spotkanie Kretowe. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: co z kretem 27.03.06, 14:04 Km, zapraszam do mnie na Tarasowe Spotkania Kretowe. Nie zapomnij tylko krzesełka i piwa:), No nie, piwo ci postawię. A co do granatów, to ja ich nie używałam ,a mój trawnik wygląda jakby parę granatów tam wybuchło. Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: co z kretem 27.03.06, 14:22 Jorybka ale wiesz, że po drugim piwie zaprzyjaźnisz się z krecikiem na stałe? I w kogo będziemy granatami rzucać, w sąsiadkę? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: Ratunku!!! Znowu są!!!! 27.03.06, 16:49 Właśnie wróciłam z pracy i moim oczom ukazały się nowe kretowiska. I nie są to te jesienne, tylko świeże wiosenne. Km,nawet po beczce(soli?) piwa nie jestem się w stanie z nimi zaprzyjażnić:( Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Raport 1 28.03.06, 15:31 Dziś przystepuje do dzialania. Na razie kupiłem: - odstraszacz dźwiekowy - jakiś proszek, który podobno kretowi śmierdzi - świece dymne. Odpowiedz Link Zgłoś
randolff Re: Raport 1 28.03.06, 15:35 Nim uruchomisz świece to daj znać do Straży Pożarnej, że dym nad Dąbrową to nie pożar kampinosu tylko walka z kretem. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiom1 Re: Raport 1 28.03.06, 15:39 Jedyny skuteczny sposób na krety to wysiewanie trawnika na siatce. Po prostu układa się drobną siatkę dobrze napina, nasypuje ziemię, sieje trawę, podlewa, kosi i walcuje przez 200lat codziennie. Angielski trawnik jak marzenie! Pewnie mamusia by się zachwyciła Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: Raport 1 28.03.06, 15:46 Yes, yes, yes! (jak mawia z akcentem Kaziu M.) Odpowiedz Link Zgłoś
randolff Re: Raport 1 28.03.06, 15:41 Esscort, jak dziś zaczniesz hodować trawnik w wersji Krzysioma to bedzie jak znalazł na twoje dwieściektóreś tam urodziny :) Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiom1 Re: Raport 1 28.03.06, 15:49 Teraz poważnie. Przerobiłem wszystkie mozliwe sposoby i stwierdzam że nie ma możliwości zniechęcenia kretów do rycia trawników ze smacznymi robaczkami. Od chemi lepsze są wszelkie metody straszące czyli np.pręt wbity w ziemię z założoną butelką. Trzeba zmieniać butelki bo też się przyzwyczajają. Pozostaje łowiectwo ale strasznie szkoda takich fajnych aksamitnych krecików z łopatką.. Tym bardziej że trawniki podlewamy a cwane robale trzymają się wilgoci. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Raport nr 2 29.03.06, 23:39 Wszystkie kopce (ponad 20) zostały zniwelowane. Niestety okazało się, że nowy odstraszacz dzwiekowy nie działa, a paragon wyrzuciłem. Jutro dzwonię do producenta. Rano - jeżeli pojawią się nowe kopce - nastąpi zmasowany atak dymny. Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: Raport nr 2 29.03.06, 23:45 Nie uchował się żadem bidulek? Juz nikt ci nie pomacha łapką i nie powie Ahoj... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Raport nr 2 30.03.06, 00:25 Takim optymistą to ja nie jestem. Na razie rozwalilem mu kopce. Watpie, czy go to zniechęci Odpowiedz Link Zgłoś
drabbu Re: Raport nr 2 30.03.06, 10:05 esscort napisał: nowy > odstraszacz dzwiekowy nie działa Mam kilka budzików jeszcze radzieckiej produkcji, bardzo głośnych. Esscorcie, może chciałbyś wypróbować? Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Raport nr 2 30.03.06, 10:10 Dzięki za ofertę, będę miał na uwadze, ale na razie wysyłam odstraszacz do producenta - powiedzieli, ze naprawia albo odeślą nowy Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: Raport nr 2 30.03.06, 10:14 A ile takie cudo kosztuje, warto odsyłać naprawiać? Ile to się człowiek namęczy zamiast po prostu polubić krecika. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Raport nr 2 30.03.06, 10:50 Kosztuje ponad 100 zł (plastikowa rurka zakręcana od góry z wmontowanym jakims czipem, który generuje dźwieki) - zdzierstwo! Za 100 zł to można kupić mały telewizor albo 4 butelki wódki. Jutro rano spróbuję na niego zapolować. Jeżeli uda mi sie złapać, to podrzucę ci na działkę - będziesz miała okazję go polubić :) Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: Raport nr 2 30.03.06, 10:53 U mnie kiepska ziemia, nie pożywi się krecina. ;) Ale ździerstwo faktycznie, nie wiem czy szybciej byś go nie wyplenił tymi 4 butelkami wódki. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Raport nr 2 30.03.06, 11:01 Po 4 butelkach to pewnie przetsałby mi przeszkadzać Odpowiedz Link Zgłoś
mmc_lomianki Re: co z kretem 30.03.06, 00:35 Jak miałem naście lat to matka z ciotką na kreta polowały. Polowały aż upolowały. Ale nieszczęśnika jeno wykopały i w pisk... Musiałem go z młodszą siostrą na rydlu wynosić. Tuż za płotem cwaniak dał szusa z rydla i wrył się w ziemską dal (w ziemii jest ponoć tyle ciekawych rzeczy...). Ale chyba pisku się wystraszył, bo do nas nie wrócił (a ponoć krety tylko niskich dźwięków nie lubią...). Odpowiedz Link Zgłoś
j46 Re: co z kretem 30.03.06, 07:20 Na krety poza trucizną nie ma dobrego sposobu. Trzeba je poprostu polubić, alabo mieć łownego kota. Moja starucha kocica jeszcze dwa lata temu łowila krety i był spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 30.03.06, 08:14 No to teraz rozumiem, po co na Samych swoich Wicia po kota na targ jechał (wrocił wierzchem). Mam nadzieję, że są jakieś wypozyczalnie kotów łownych. No ale u mnie dziś rano ani jednego kopczyka. Zaczaił się. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiom1 Re: co z kretem 30.03.06, 08:23 Tylko koty rzedko za krety się biorą. Polecałbym np. jamnika. Tylko szkody po działalności łowieckiej jamnika pewnie byłyby większe niż szkody czynione przez kreta. Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: co z kretem 30.03.06, 08:48 Krzysiom ma rację , koty rzadko się biorą za kreta. Moj kocisko wszystko przynosi , żaby, myszy,czasmi małe ptaszki( bandyta!), ale kreta nigdy. Już myślałam kiedyś ,ze go za noge przywiąże do kretowiska, ale to chyba mało humanitarne w stosunku do niego by było. A kot Wici to na myszy, niestety, też miał być , ale on z miasta Łodzi pochodzi...Może w Łomiankach ktoś ma do oddania kota , który poluje na krety? Odpowiedz Link Zgłoś
bilex74 Re: co z kretem 30.03.06, 13:29 To już teraz wiem skąd się wzięło powiedzenie: "polec z KRETesem":) Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: co z kretem 30.03.06, 13:39 Jeszcze pytanie kto pierwszy polegnie, może kretes ma mocny łebek. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ktosiek13 Re: co z kretem 23.06.06, 12:40 A ja mam sposób na kreta!!! Jest taki preparat KRETOX do kupienia w markecie bud. na dziale ogrodniczym. Rozkopuje sie kopczyki, wsypuje się trochę kretoxu, zasypuje i po problemie. Kret zjada bo to łakomy kąsek dla niego, zasypia i się więcej nie budzi. Podobno nic go nie boli. Wypróbowane w wielu miejscach. Napewno działa. Odpowiedz Link Zgłoś
randolff Re: co z kretem 23.06.06, 12:47 Och, jakie to niehumanitarne... Zaraz dostaniesz sie pod pręgierz krytyki za wysyłanie krecików do krainy niekończących się korytarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ktosiek13 Re: co z kretem 23.06.06, 12:51 Tam jest chyba jeszcze wiecej robaczków, większa wyżerka, wszystko dla kreta Odpowiedz Link Zgłoś
iod Re: co z kretem 23.06.06, 13:02 to ja juz chyba wolę sobie z nim porozmawiać, niestety wychowałam się na czeskich bajkach o kreciku; co prawda przeżyłam wielkie rozczarowanie, gdy zobaczyłam prawdziwego kreta, ale sentyment jednak jakiś pozostał ;) Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 23.06.06, 14:25 ktosiek13 napisał: > A ja mam sposób na kreta!!! > Jest taki preparat KRETOX... Chyba trafileś na mało ostroznego kreta. Znam krety, które nie lubią kretoxa. No ale probować trzeba. Mojego nie bylo dlugo. Ostatnio pojawil sie jakiś nieśmialy kopczyk gdzieś przy płocie. Zainstalowalem mu tam odstraszacz dźwiękowy i czekam, co będzie dalej. Czy obecna fala aktywnosci kretów nie jest przypadkiem efektem wiosennych spotkań intymnych kreta z kretynką? Chyba najlepsze na krety są głębokie podmurowki pod płotem. Dobre ponoć jest też aktywne wykorzystywanie działki (częste koszenie, granie w piłkę, jakieś walenie w ziemię), bo krety lubią spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Raport nr 3 31.03.06, 08:23 Co jest? Nadal nie widać żadnych nowych śladów kreta. Jeszcze nic mu nie zrobiłem (poza rozwaleniem kopców), a on juz sobie poszedł. Może przestraszył się, że będę namawiał go do picia... A moze sie tylko przyczaił...? Odpowiedz Link Zgłoś
papirus22 Re: Raport nr 3 31.03.06, 08:27 a może dogadał się z przelatującym Sokołem i zszedł do podziemia i rozpoczął prowadzenie działalności z nasłuchem włącznie. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiom1 Re: Raport nr 3 31.03.06, 08:28 Wiosna jest. Zaczął pewnie mysleć o rozmnażaniu. Poszedł szukać jakieś laski... Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Raport nr 3 31.03.06, 08:30 krzysiom1 napisał: > Wiosna jest. Zaczął pewnie mysleć o rozmnażaniu. O, dzięki za takie optymistyczne wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
papirus22 Re: Raport nr 3 31.03.06, 08:32 teraz tylo czekac aż będzie zamiast 1 kreta 6 kretów, żarłocznych. Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: Raport nr 3 31.03.06, 10:15 Esscort , chyba twoj kret z moim poszli na wódkę . Odpukac od dwoch dni nie mam nowych kopców. Az się boję pomyśłeć ,ze poszli na dziewczynki kretynki....bo jak my to potomstwo opanujemy?:) Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Raport nr 3 31.03.06, 10:26 No to mnie zmartwiłaś. Bo skoro brak nowych kopców to jakaś ogólna tendencja, to znaczy, że kopczyki sie pojawią. Pewnie rzeczywiście krety mają jakieś upojne noce w swoich domkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: Raport nr 3 31.03.06, 13:23 Jakoś dziwnie kombinujecie. Skoro to są dwa krety (skąd ta pewność?), to może nie znajda kretynek i się nie rozmnożą. A może po prostu poleciały po rybkę, która jak wiadomo lubi pływać. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
papirus22 Re: Raport nr 3 31.03.06, 13:27 a może to są dwa krety samce i naszczęście nowych małych nie będzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Raport nr 3 31.03.06, 13:30 jak jest samiec to i samica się znajdzie. Tak jest zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: Raport nr 3 31.03.06, 16:35 Popatrzcie Państwo, niby takie ślepe a dziewczynki kretynki zawsze znajdą:). Feremony czy cóś?:) Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: Raport nr 3 31.03.06, 19:05 Jorybka, na węch. Nie znasz tego dowcipu: Przechodzi ślepy koło sklepu z rybami i mówi "Cześć dziewczyny!". ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
iod Re: co z kretem 23.06.06, 12:16 Esscort, Jorybka, czy moglibyście wziąć swoje krety z mojego ogrodu????? Na pewno się stęskniły za Wami. Idę z nimi porozmawiać... :( Odpowiedz Link Zgłoś
j46 Re: co z kretem 23.06.06, 17:26 Kup jesienią koronę cesarską i posadź w kilku miejscach na działce. Powinno pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: co z kretem 11.08.06, 12:47 I co w końcu z krecikiem? Bo chyba przeprowadził się do mojej matki na działkę. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: co z kretem 11.08.06, 12:50 Przed długim wyjazdem zostawiłem swojemu urządzenie dźwiekowe urządzenie odstraszajace. Po powrocie zastałem przy nim kopczyk i kilka mniejszych kopczyków gdzieś na końcu działki. Zniszczyłem je i jest spokój. Widocznie krecik sprawdził, co mu zostawiłem i poszedł sobie Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: co z kretem 11.08.06, 12:53 Widzę że po prostu go polubiłeś, więc pomachał ci łapką i poszedł drażnić innych. :) Odpowiedz Link Zgłoś