esscort
13.05.06, 22:42
Muszę wam powiedzieć, że pomysł mojej kuzynki na brunch był superextra.
Dzieci kuzynki do tej pory opowiadają, jak się bawiły z panem Marianem, a my
z żoną wymieniamy krótkie uwagi o potrawach , napitkach i tych wszystkich
dogodnościach, które były naszym udziałem podczas brunchu. A było tak, że
jeździliśmy na rowerach, a gdy przyszło lekkie zmęczenie, zatrzymaliśmy się
pod sklepem spożywczym. Od razu zajął się nami uczynny pan Marian.
Powiedział, że z przyjemnością popilnuje rowerów i zajmie się dziećmi.
Zamówiliśmy sobie co kto lubi – wodę, jogurt, jakieś ciasteczka, jabłka,
dzieci lody, żelki itp. Pan Marian powiedział, że od jakiegoś czasu lubi
piwo, więc kupiliśmy mu piwo. Gaworzyliśmy sobie przyjemnie siedząc na murku
przed sklepem, pan Marian umiejętnie zabawiał dzieci. Czas mijał uroczo.
Koszt brunchu wyniósł ok. 35 zł (w tym dwa browary dla pana Mariana). Na
pewno tę imprezę kiedyś powtórzymy, tym bardziej, że dzieci polubiły pana
Mariana, a on sam obiecywał, że w zasadzie zawsze kolo sklepu można ko
spotkać.