frags
09.01.07, 14:19
Jak w tytule, witamy po kwarantannie Pana Jana!!! Miło, że Pan znów z nami
jest. Było troszkę zamieszania wokół pytań do Pana po słynnej już "Operacji
KMŁ". Widocznie owo zamieszanie spowodowało, że nie odpowiedział Pan na nie.
Pozwolę sobie je przypomnieć:
Re: Wniosek jeszcze raz! a FAKTY!
Autor: drabbu
Data: 25.12.06, 18:44
+ dodaj do ulubionych wątków
+ odpowiedz
W poście p. Waśniewskiego kryje się jednocześnie kilka spraw. Faktem bezspornym
jak się zdaje, jest jedynie to, że p. Umiastowski dokonał lub próbował dokonać
kontroli w spółce KMŁ. Dalej są tylko pytania, na które p. Umiastowski nie
odpowiedział, choć uważam, że naprawdę powinien, skoro jego działania są tak
żywo dyskutowane również poza forum. Pytania te nie dotyczą wyników kontroli,
ale podstaw i sposobu jej przeprowadzania.
1) Czy kontroli tej dokonywał on sam, czy wspólnie z innymi członkami Rady
Nadzorczej? Czy kontrola odbywała się na podstawie jakiegoś upoważnienia ze
strony Władz gminy, czy została zlecona, czy np. została postanowiona
(przegłosowana) przez całą Radę Nadzorczą tej spółki?
2) Czy też - bo i tak można przypuszczać - p. Umiastowski sam, niesiony
rewolucyjnym zapałem, postanowił pokazać prezesowi "kto tu rządzi" i wkroczył
do KMŁ, własnowolnie przypisując sobie wolność działania
"w imieniu zwycięzców"?
Burmistrz ma niezaprzeczalne prawo w każdym momencie sprawdzać, jaki jest stan
podlegających mu gminnych instytucji, za których działanie odpowiada.
Jednakże, nawet gdyby działania p. Umiastowskiego oparte były na jakimś
formalnym upoważnieniu, to skoro wywołały one tak żywy sprzeciw i mnóstwo
wątpliwości(choćby tu na forum w dwóch wątkach), to należałoby uznać, że p.
Umiastowski przekroczył nadany mu mandat. Jeszcze gorzej - w drugim przypadku.
Bez jasnej odpowiedzi na te pytania nie można - jak czyni p. Waśniewski -
stawiać wniosku, że celem nowych gminnych władz było odwoływanie prezesa KMŁ,
bo byłby to wniosek przedwczesny.
Wątpliwości i protesty tu zgłaszane świadczą, że prezes cieszy wśród
mieszkańców uznaniem i dobrą opinią. Sądzę więc (zupełnie prywatnie, gdyż nie
jestem kimś "oficjalnym", np. radnym), że nowe władze, bez przeprowadzenia
rzeczywiście merytorycznej kontroli, niechętnie pozbywałyby się skutecznego
człowieka.
Przypuszczenie p. Waśniewskiego, że "pozbycie się takiego człowieka jak Kordek
może świadczyć o chęci pozbycia się garbu finansowego", jakim jest spółka KMŁ,
bowiem do upadłej nie trzeba dopłacać - zawiera pewną sprzeczność.
Komunikacja Ł. z Warszawą musi być zapewniona. Jeśli upadnie obecna spółka,
trzeba by chyba powołać nową. Ale do tej nowej także trzeba dopłacać. Jeżeli
nie spółka nowa - to (jak dawniej) autobusy przedsiębiorstwa warszawskiego. Do
nich także trzeba dopłacać! Tak czy owak, garb finansowy pozostaje.
Jak niesie niejedna i głośna wieść gminna, "kontrola" p. Umiastowskiego
polegać miała przede wszystkim na szukaniu haków i "kwitów" na obecnego
prezesa.
Nie potrafię ocenić, czy można było - albo nie można
- wypracować w spółce lepszy wynik niż pod obecnym zarządem. Wystarczają mi
następujące fakty: autobusy kursują całkiem nieźle, ludzi wożą, wcale nie są
zaniedbane. Zasięg ich kursowania jest większy, niż wtedy gdy gminę obsługiwały
autobusy "warszawskie", uruchamiane są nowe połączenia.
Te właśnie fakty powinny naszgo dzielnego "kontrolera" skłonić do większej
rozwagi i powściągliwości.
Mam nadzieję, że tym razem, ani Pan, ani wątek nie zniknie. Z życiem trzeba
śmiało sie brać za bary, Panie Janie!!!