Dodaj do ulubionych

Jeden dzień w Łomiankach

29.03.09, 01:29
Dziś spotkałem psa. Zwykły pies - szczekał. Zerknął na mnie jednym
okiem - potem drugim. Podniósł nogę - odsikał się na latarnię.
Latarnia zardzewiała natychmiast, co paradoksalnie wpłynęło na wygląd
dzwonnicy w parafii św. Małgorzaty. Ta zaczęła się wyginąć, stawiać
wręcz opór materii - abstrahując w czasoprzestrzeni.

Dzwony standardowe przeistoczyły się w dzwony typu rurowego. I to już
był koniec. Rurami szlam przemykał się stanowiąc genialną pożywkę dla
geniuszy intelektualnych. Wtedy zadaliśmy sobie pytania - o sens.
Czy sensem jest rura? Czy tylko dla rury chcemy żyć?

Nie warto było poruszać tematu nieudanego Powstania Warszawskiego,
niczym też był wszechobecny problem nazwy ronda Brukowa/Warszawska -
ważne było jedno - kto jest autorką rzeczywistości. Kim jest M.W. Kim
jest W.M. A kim S.T.

Wierzby zostały już dawno przycięte - one nie wiedzą.
Basen zbyt krótki by być istotnym - on nie wie.
Przewodniczący zbyt tępy by kierować ekipą - to oczywiste.
A w oczach mam piasek i nigdy nie lubiłem myśleć o śmierci.

Udało mi się dziś kupić dwa litry mleka w cenie jednego w Kerfurze.
Takie rzeczy to tylko w erze.
Czy ktoś ma lepszy pomysł na życie w Łomiankach?








Obserwuj wątek
    • krzysiom1 Re: Jeden dzień w Łomiankach 29.03.09, 10:05
      O rany......
      • esscort Re: Jeden dzień w Łomiankach 29.03.09, 10:41
        no co chcesz? - nowoczesna poezja o zabarwieniu lokalnym... ;)

        Podoba mi się ten ładunek świerzej bezpretensjonalności typu:
        dzwonnica abstrahująca w czasoprzestrzeni
    • kupka_mamuta Drugi dzień w Łomiankach 30.04.09, 09:00
      Spojrzałem przez dymiące ruiny w stronę lasu.
      Nigdy nie przypuszczałem, że w Łomiankach
      może być tak cudownie, nie sądziłem
      że kilometrowe nasypy spowodują takie zawirowania.

      Uciekaj, uciekaj - krzyknął
      a potem utopił się we własnym byciu kimś innym.
      Nie ma już czasu. Za późno na zmiany.
      Ducha brakowało od dawna, ale dziś
      niespodziewanie wrócił tramwajem. I został.

      Zauważyłem jednak, że wczoraj wieczorem
      w okolicach ulic Armii Poznań i Chopina
      turkuć podjadek będzie się uśmiechał, gładząc łysinę.
      To już było, czy będzie?


      • jojcorz Re: Drugi dzień w Łomiankach 01.05.09, 17:11
        Studiowałem:

        pl.wikipedia.org/wiki/Turku%C4%87_podjadek
        www.tytusdezoo.republika.pl/xhtml/turkuc/turkuc.html
        portalwiedzy.onet.pl/4457,,,,turkuc_podjadek,haslo.html
        blog.stefantraczyk.pl/2009/02/turkuc-podjadek/
        www.terrarium.com.pl/zobacz/gryllotalpa-gryllotalpa-turkuc-podjadek-119.html
        ... i quźba, nigdzie nie znalazłem że toto jest łyse!
        ;)
    • lomek2 Walka o ogień 02.05.09, 23:46
      Świat idzie do przodu. Nowe technologie, tworzywa, zapłodnienia in vitro młodych
      matek po czterdziestce, którym sie wcześniej nie chciało, bo robiły karierę
      zawodową. Wędlina która nie zielenieje, mleko się nie zsiada. Wszyscy mają ADHD
      albo alergię albo jedno i drugie na raz. Ludzie szybciej piszą niż mówią, mówią
      szybciej niż myślą. Nawet gdy myślą (o ile), myślą z błędami ortograficznymi.
      Zaraz po dobranocce w telewizji publicznej (z misją) leci reklama filmu
      soft-porno, który wyświetlą tuż po prognozie pogody na miesiąc do przodu. Może
      któraś starająca się czterdziestka dzięki temu zaskoczy przynajmniej...
      Trwa walka o ogień. Już starożytni Rzymianie potrafili sprowadzać wodę z gór
      odległych o setki kilometrów. My mamy problem pobrać i oczyścić z Wisły w takiej
      ilości, żeby rury nie zarastały rdzą. Już w starożytności wymyślono kanalizację
      i asfalt. My wciąż na etapie rynsztoka i "kamienia żużlowego". Starożytni Grecy
      stworzyli system zwany demokracją, w której oddawano władzę nad ludem mądrym
      głowom. U nas jełopy z ludu silą się na rządzenie, które ich przerasta. A celem
      samym w sobie jest urzędnicza pensja tudzież dieta społecznego aktywisty za
      pierdzenie w stołek na zebraniu RM. Oby tylko głosu nie zabierał, bo i tak nic
      mądrego nie wypowie a tylko czas zebrania wydłuży. Staczamy się. Dno jest pewnie
      jeszcze odległe, zawsze można więcej spieprzyć, ale kierunek obrany i
      utrzymywany. Choćbyś chamie dostał złoty róg a drugim po łbie dla otrzeźewienia
      i neuronów zazębienia, nic to nie pomoże, bo żeby zazębiało najpierw musi się
      stykać. Może jak cała woda wyschnie, to się na tyle obkurczy, że zetknie i zaskoczy.
      • drabbu Re: Walka o ogień 03.05.09, 01:30
        Hmmmm.
        Bo: "Już starożytni Rzymianie potrafili sprowadzać wodę z gór
        > odległych o setki kilometrów. My mamy problem pobrać i oczyścić z
        Wisły w takiej ilości, żeby rury nie zarastały rdzą."
        I tak: "setki kilometrów" są bardzo wielką przesadą. Cała sieć
        rzysmkich akweduktów miała ok. 420 km długości łącznie. Jeden z
        najdłuższych - Pont du Gard - miał ok. 50 kilometrów. Właściwy
        kanał wodny akweduktu był betonowy, a więc nie ulegał rdzy. Do
        rozprowadzania wody w miastach stosowano rury ołowiane, również nie
        rdzewiejące. Dużym problemem było natomiast to, że kanały
        akweduktów zamulały się - piaskiem, drobnymi kamykami, róznymi
        osadami i trzeba było je czyścić, inaczej zmniejszał się ich
        przekrój. Akwedukty prowadziły wodę tylko grawitacyjnie, wskutek
        spadku kanału, a więc bez ciśnienia, czyli tak jak dzisiaj prawie
        że zachowuje się nasza sieć :)

        >Już w starożytności wymyślono kanalizację
        > i asfalt. My wciąż na etapie rynsztoka.

        Taak. W starożytności nie można było "wymyślić" asfaltu. Jest to
        produkt powstający w procesie przeróbki ropy naftowej. Technologia
        ta w starożytności nie była znana zupełnie. Przede wszystkim ropę
        trzeba wydobyć, starożytni zaś (jakkolwiek bardzo wiele dobrego
        można o nich powiedzieć) nie mieli jakoś ani pól naftowych, ani
        wież wiertniczych, ani rafinerii ropy. Pionierem przemysłu
        naftowego nie był Egipcjanin, Grek ani Rzymian, ino Polak - a i to
        dopiero w wieku 19 naszej ery. W starożytności posługiwano się
        niekiedy asfaltem naturalnym.
        Nie mogli również starożytni znać zapłodnienia "in vitro". By wpaść
        na trop tej metody, musieliby znać choć mikroskop. Ten przyrząd
        (optyczny) pojawił się w 16 wieku naszej ery w Holandii.

        >Starożytni Grecy stworzyli system zwany demokracją,

        Stworzyli. I często mieli z nią kłopty nie mniejsze od naszych
        dzisiejszych. Nie zawsze też mieli o niej dobre zdanie. Tak często
        stawiana za wzór demokracja ateńska była demokracją bezpośrednią -
        dziś właściwie nie do bardzo do użycia(starożytne Ateny liczyły ok.
        40-50 tys. obywateli). Przy czym prawa głosu nie miały kobiety ani
        oczywiście niewolnicy, których było całkiem sporo. Myślę zresztą,
        że i w czasach wspłczesnych wniesiono bardzo dużo do teorii
        demokracji, np. nie szukając w bardzo odległych czasach - Ojcowie-
        Założyciele Stanów Zjednoczonych.
        • lomek2 Re: Walka o ogień 03.05.09, 13:55
          pl.wikipedia.org/wiki/Asfalt_naturalny
          pl.wikipedia.org/wiki/Ekur
          www.google.pl/search?hl=pl&client=firefox-a&channel=s&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&q=%22asfalt+naturalny%22&btnG=Szukaj&lr=
          • drabbu Re: Walka o ogień 03.05.09, 16:46
            Lomku, ale czego mają dowodzić te linki?
            Wspomniałem przecież (uprzejmie proszę sprawdzić), że "w
            starożytności posługiwano się niekiedy asfaltem naturalnym", ale
            chyba trudno powiedzieć, by go "wymyślono"?
            Ja wcale nie podważam starożytnych osiągnięć :), chciałem tylko
            podpowiedzieć, że i Rzymianie mieli analogiczne do naszych
            kłopoty z wodociągami.
            Strożytni wymyślili za to wiele innych rzeczy, które frapujące są
            do dziś. Mitologię starożytną. Medycynę. Znali automaty i pociski
            zapalające ("ogień grecki"). Pieniądze. Krytyków na wszelkie
            okazje. Piwo i wino :)
        • zarnowiecki Re: Walka o ogień 03.05.09, 14:11
          Proponuję sprawdzać to co się pisze! Akwedukty Rzymskie i cały system
          rozprowadzenia wody /jak go zwać tak zwać/, poza wadami które określiłeś były
          wykonane z ołowiu. Akwedukty też wykładano ołowiem. Powodowało to chorobę zwaną
          ołowicą, z dość drastycznie wpływającą na zdrowie kolejnych pokoleń mieszkańców
          Romy.
          Samoistny asfalt występuje w Albanii i to najwyższej jakości. Rzymianie go
          znali!! Nikt nie musiał wymyślać! A produkty ropopochodne tz "maż" do smarowania
          zali zarówno starożytni Persowie, Babilończycy i wiele innych ludów z tamtych
          okolic. Używali go również jako spoiwa! Czy robili z tego odpowiednik asfaltu
          nie wiem. Ale wystarczy odpowiednio wczytać się w stosowne tabliczki z pismem
          klinowym, może coś tam znajdziesz! A w dodatku starodawni "sarmaci" (jak się
          niegdyś sami prawem kaduka zwali) również używali tej mazi ze źródeł położonych
          na terenie Rusi Czerwonej i korzystali z tego nie znając metod Łukasiewicza.
          A o początkach demokracji pisać można wiele, faktem jest że z jednej strony
          istniał sąd skorupkowy a z drugiej ten przegniły ustrój dał w kość
          autokratycznej Sparcie. Ludność Aten w/g rożnych źródeł dochodziła do 100-150
          tys obywateli i mimo to funkcjonowała demokracja bezpośrednia! Więc miał w sobie
          coś, co sprzyjało rozwojowi. A i potem jakoś nieźle sobie radziły demokracje,
          mimo rozlicznych wad.

          • zarnowiecki Re: Walka o ogień 03.05.09, 14:15
            Ja pisałem z pamięci, a Łomek sprawdzał. Gratulacje!
            • bronia_0 Re: Walka o ogień 03.05.09, 20:04
              Ależ oni są pełni wiedzy!
              • ka72 Re: Walka o ogień 05.05.09, 09:20
                Pełni wiedzy?

                Raczej pełni plemników, do genetycznego przekazywania tej umiejętności auto reklamy.

                Higgins mistrzem świata. W czym?
              • ka72 Re: Walka o ogień 05.05.09, 09:25
                A może Higins, John żeby było łatwiej?

                Googla nie wolno używać. W odwodzie tylko szare komórki i oczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka