nor-bert
06.07.09, 11:56
Na forum już wielokrotnie dyskutowaliśmy na temat koszmarnych korków, które
tworzą się w kierunku Warszawy z powodu źle ustawionych świateł na
"trójfazowym" skrzyżowaniu przy Wóycickiego. Jak problem boli wiedzą już nie
tylko ci, którzy jeżdżą do pracy na 8 czy 9, ale także osoby wybierające się
do Warszawy na 10 czy 11. Nawet kilkaset samochodów jadących z Łomianek,
Czosnowa czy Nowego Dworu stoi w korku na długości całych Łomianek tylko po
to, by przepuścić kilka czy kilkanaście pojazdów jadących na lub z cmentarza
Północnego lub niewielkiego osiedla na Młocinach.
Próbowałem dowiedzieć się, co jest powodem tego trwającego już kilka lat
zjawiska. Wykonałem kilka telefonów do Zarządu dróg i można powiedzieć
odniosłem swoisty sukces. Dowiedziałem się mianowicie w imię czego setki czy
tysiące kierowców codziennie stoi w korkach. Otóż po to, by nie dochodziło
do... łamania przepisów ruchu drogowego.
Podobno urzędnicy przeprowadzili badania, które wykazały że jeśli sygnalizacja
emituje światło czerwone dłużej niż kilkadziesiąt sekund (zdaje się że około
40 czy 60) kierowcy samowolnie wjeżdżają na skrzyżowanie myśląc, że system
jest niesprawny. W trosce o ład i porządek stójmy zatem i 2 godziny w korkach
i zatruwajmy nadal środowisko spalinami. Lepiej się truć i tracić czas niż
sensownie ustawić światła wydłużając zielone światło dla jadących do Warszawy
(chociaż w określonych porach dnia). Nikt zdaje się nie wpadł, że można
poinformować mniej cierpliwych kierowców jadących z lub na ulicę Wóycickiego,
że cykl zmiany świateł jest wydłużony i czerwone może trwać 2 czy 3 minuty.
Proponuję nie pozostawiać problemu samemu sobie. Wygląda na to, że urzędnicy
bez społecznego nacisku nie zrobią w tej sprawie nic. Czy ma ktoś pomysł jak
sprawę rozwiązać? Zdaje się, że ktoś kierował w tej sprawie pismo, ale efektów
chyba nie ma.
miłego dnia, Norbert
(korkowicz z Łomianek, w korkach o 4 lat)