inferno_m
10.09.05, 12:01
"Zdrowa płytka"
Za Jelenią Górą, na trasie w kierunku Szklarskiej Poręby można zauważyć duży
obiekt z wieloma ogromnymi halami. Jest to dobrze prosperująca fabryka płytek
ceramicznych. P.Z. Polcolorit Sp. z o.o. mająca swoją siedzibę w Piechowicach.
Najstarsza prywatna "ceramika" w Polsce - prezentuje bardzo bogaty asortyment
swoich wyrobów już od 18 lat. Firma wciąż opracowuje nowe wzory, prowadzi
próby i pragnie zaoferować swoim klientom płytkę o najlepszej jakości i
szerokim wzornictwie. Ale czy cały sukces producenta idzie w parze z prawem?
Czy nikt nie zauważył czegoś podejrzanego? Otóż są pewne kwestie, które mogą
być bardzo interesujące.
Jeden z mieszkańców Piechowic, który na co dzień widzi fabrykę przez okna
swojego domu, złożył 22 sierpnia 2001 r. wniosek do Prokuratury Rejonowej w
Jeleniej Górze. Pan Roman T. wysunął zarzuty przeciwko przedsiębiorstwu,
twierdząc, iż ów przedsiębiorstwo jest szkodliwe dla środowiska oraz stwarza
niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia ludzi.
W wyniku całego postępowania prokuratura uzyskała dwie opinie. Pierwsza opinia
pochodziła od Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego. PIS w swojej opinii
wyraźnie stwierdza, iż w czasie kontroli nie dopatrzył się żadnych
nieprawidłowości lub jakichkolwiek zagrożeń dla ludzi. Druga opinia pochodziła
z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. W czasie licznych kontroli,
które obejmowały bardzo dużą liczbę ekspertyz, nie wykryto żadnych
zanieczyszczeń związanych z emisją spalin, ze ściekami oraz kłopotów z
hałasem. Wszystkie nieprawidłowości zostały usunięte przez firmę dużo
wcześniej. Obecnie (jak i w czasie postępowania) emisja z "komina" jest w
normie, ścieki poprodukcyjne są w obiegu zamkniętym, nie ma żadnych wycieków,
ponieważ wszelkie zawiesiny są odwadniane, a cała reszta wody wraca powtórnie
do procesu produkcyjnego. Zakład podjął się wyciszenia maszyn oraz zbudował i
zainstalował tłumiki, które skutecznie obniżają poziom hałasu. Do prokuratury
wpłynęło także pismo, w którym "Polcolorit" nadmienia, że aby jeszcze bardziej
obniżyć poziom hałasu, podjął się budowy osobnej drogi do firmy dla
ciężarówek. Dzięki niej samochody dostawcze będą mogły wjeżdżać prosto do
składów a tym samym nie będą drażnić swoim warkotem mieszkańców.
W wyniku przeprowadzonych czynności zdaniem prokuratury "Polcolorit" nie łamie
prawa, a tym samym nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz nie
jest uciążliwy dla środowiska. Postępowanie przez prokuraturę zostało
ostatecznie umorzone 7 maja 2002r., ale spór między mieszkańcami a
"Polcoloritem" nie został zakończony. Jak dowiedzieliśmy się z nieoficjalnych
źródeł, podobno fabryka wypuszcza w eter szkodliwe substancje w czasie, kiedy
WIOŚ nie pracuje i nie ma czynnej kontroli nad poczynaniami zakładu - czyli w
weekendy. Mieszkańcy nie chcą się wypowiadać osobiście o całej sprawie. I nic
dziwnego. Wiele osób z Piechowic oraz ich najbliższe rodziny pracują właśnie w
"Polcoloricie".
Jak długo potrwa ich spór - nie wiadomo. A może całą sprawę wyjaśniłoby
zainstalowanie przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska całodobowego
monitoringu w miejscach gdzie mogłyby się wydostawać wszelkie szkodliwe
zanieczyszczenia?
botutaj.sisco.pl/archiwum/Nr1-03/piechowice.html