Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni...

    23.04.15, 08:45
    No okropni ci bezrobotni - nazwijmy ich neetsami bo nie chca sobie lamac karku dla amazonow i innych firm zagranicznych za minimalna krajawą na śmieciówkach - zaprawde bezproduktywni i w ogole jacys tacy be :) a tymczasem w urzedzie pracy moj znajomy uslyszal ze jakby chcialisc na jakis kurs albo szkolenie to musi sobie SAM je znalezc i zglosic do UP - ale skąd taka mentalnosc urzedu pracy na pewno nie ma wplywu na NEETsów :)
    Obserwuj wątek
      • nietomek Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 23.04.15, 08:45
        Niech żyje prof. Balcerowicz i NSZZ Solidarność! Wyprzedaż po komunie się skończyła - niewolnicy też się skończyli! Teraz zgodnie z ideą rewolucji - rewolucja zacznie zjadać tych co ją zrobili - "..na pohybel czarnym i czerwonym".
        • mis_rys Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 11:56
          No- na Ukrainie nie bylo Balcerowicza. Hurra! mozna i tak.
          • to.pig.out Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 24.04.15, 08:32
            ubaw po pachy zawsze gdy jakiś ćwierćinteligent próbuje sprowadzać do absurdu.

            w Niemczech, Francji i Włoszech też nie było, właśnie dlatego pomimo wchodzenia w okres transformacji z firmami polskimi dzisiaj energię kupujesz z firmy niemieckiej, telefon masz w firmie francuskiej, pralkę kupujesz z firmy włoskiej. Hurra! Można i tak.
            • mis_rys Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 24.04.15, 14:06
              Jasne - tylkopele inteligent porownuje Polske z 1989 z Francja, czy Niemcami. Musialam cos przegaic, bi nie pamietam, zeby mili regulowany rynek, reglamentacje towarow, sztuczne pelne zatrudnienie, itp.itd. Po co im byl Balcerowicz? A co do przekonania o sile ich przemyslu - pralki Boscha sa z Turcji Chin. Beda moze z Polski, z Wroclawia. Ale w Niemczech nie produkuja. W Niemczech kupuje prad z Vattenfalla (koncern miedzynarodowy, pochodzacy ze Szwecji). Wszedzie kupujesz towary i uslugi z miedzynarodowych korporacji, ktore produkuja na Dalekim Wschodzie, zeby bylo taniej (Polska i Rumunia juz sie ne oplaca, ostatnio Dailmler zamknac swoja fabryke w Rumunii). Tylko co ma z tym Balcerowicz? Czekam na wklad godny inteligenta...
      • sophros Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 23.04.15, 09:01
        Fajne. Zawsze chciałem być jak Kiepski, tylko brakowało mi odwagi.
        • tomeczek_44 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 14:29
          sophros napisała:

          > Fajne. Zawsze chciałem być jak Kiepski

          A co, nie ma w tym kraju pracy dla ludzi z Twoim wykształceniem, tak jak w jego przypadku? :)
      • elishkade Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 23.04.15, 09:06
        może zamiast aktywizować, tych, którzy tego nie chcą, najpierw pomóżmy znaleźć pracy, tym którzy naprawdę jej szukają. Jak już to się uda, to mozna się zaczać martwić o pozostałych.
        • rutylowy Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 09:38
          PUPy nie są od "znajdowanie pracy" tylko od prowadzenia statystyk i wykreślania bezrobotnych z listy.
          Gdyby znajdowali bezrobotnym prace to te tymczasowe agencje nie miałyby racji bytu.
          • nepwk Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:39
            PUP to pośrednik do pośrednika ;]
            szczęka mi kiedyś opadła jak się zarejestrowałem do pup a tam biurwa wręcza mi kserówke z adresami wszystkich prywatnych agencji zatrudnienia w mieście ;]
            • zmichalg1 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 11:28
              Zgadza się.
              PUP to urząd rejestrujący/wyrejestrowujący, wbijający ubezpieczenie zdrowotne i wypłacający zasiłek. I nic więcej.
              Będąc bezrobotnym poszedłem na dwie rozmowy o pracę na oferty, które dostałem od biurwy w PUP'ie. Obie z tych rozmów to były wielkie pomyłki. Na rozmowie potencjalny pracodawca był zainteresowany TYLKO tym, aby mi podstemplować skierowanie z PUP.
              Na moją CV'kę nawet nikt nie spojrzał nie mówiąc już o zadawaniu jakichkolwiek pytań.
              Nawet nie usłyszałem standardowej regułki "skontaktujemy się z panem".
      • metropolitman Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 23.04.15, 09:09
        No bo praca na smieciowce albo w hipermarkecie czy sortowni ama. zona rozwija przeciez najbardziej... co kogo obchodzi kto co robi ze swoim zyciem? jezeli nikomu nie ciaza finansowo, to maja wolna wole nie uczyc sie, nie pracowac etc. nie kazdy chce utrzymywac nasze wspaniale panstwo "dla wybranych" znajomych i rodzin PSL-u i PO. Emerytury i tak od nikogo nie dostana.
        • vader2010 nie do końca nie ciążą 23.04.15, 09:17
          z dróg korzystają, po pogotowie albo policję dzwonią w razie potrzeby - sprawę rozwiązałby podatek "pogłówny" - choćby w minimalnej wysokości, np 50 zł/mc
          • skieaw Re: nie do końca nie ciążą 23.04.15, 09:38
            a to nie jest tak ze płacą vat np zakupując chleb za 2 zł ?
            • zmichalg1 Re: nie do końca nie ciążą 23.04.15, 10:13
              Owszem, płacą, ale te 2 zł za chleb to pieniądze otrzymane z opieki społecznej czyli de facto z naszych podatków.
              • pannakotta Re: nie do końca nie ciążą 23.04.15, 11:00
                Z jakiej opieki społecznej? Dlaczego kłamiesz? W art. wzięto pod uwagę osoby w wieku 25-29 lat. Na jaką pomoc i ilu z nich może liczyć na opiekę społeczną? Pewnie garstka tych naprawdę najuboższych (lub po znajomości, ewentualnie). Pomoc z urzędu pracy też jest raczej iluzoryczna, bardziej stworzona po to, by uzasadnić nabór kolejnych pociotków na nowe stanowiska.
                Tak więc spokojnie, z Twojej kieszeni nic do nich nie spływa, możesz być pewien. Tych młodych utrzymują rodzice, rodzina, lub sami utrzymują się z pracy na czarno. Naprawdę bluźnisz. Szkoda, że nie widzisz jak hojnie dotujesz "pomoc społeczną" (czyli z naszych podatków) dla najbogatszych, cwaniaków z sejmu, itp.
                • zmichalg1 Re: nie do końca nie ciążą 23.04.15, 11:24
                  Szeroko rozumiana pomoc społeczna nie jest zastrzeżona dla osób starszych niż 29 lat. Każdy może np. uzyskać dofinansowanie do czynszu.

                  > sami utrzymują się z pracy na czarno
                  Gdyby ci ludzie pracowali na czarno, to nie byliby neetsami. Artykuł mówi o tych, którym się nic nie chce.

                  > najbogatszych, cwaniaków z sejmu
                  Daruj sobie tę demagogię.
                  Gdybyś popatrzył(a) na całość wydatków na utrzymanie kancelarii Sejmu czy pomocy społecznej, to zauważył(a)byś, że utrzymanie Sejmu to mały pikuś.
                  BTW: czy ty w ogóle wiesz cokolwiek o pracy sejmu czy powtarzasz obiegowe dyrdymały?
                  • abeon138 Re: nie do końca nie ciążą 23.04.15, 12:30
                    Spróbuj otrzymać jakiś zasiłek czy dofinansowanie, jak nie jesteś z patologii, albo kręgów znajomych urzędasa z MOPS, a potem dopiero się wymądrzaj cwaniaczku. W ogóle nie wiem skąd się biorą tacy debile powtarzający cały czas te same slogany o tej mitycznej wysokości i skali zasiłków w tym śmiesznym kraju? A co do porównania wydatków socjalnych z utrzymaniem armii darmozjadów w Sejmie i Senacie, to naprawdę zalecam już psychiatrę.
                    • zmichalg1 Re: nie do końca nie ciążą 24.04.15, 06:49
                      > Spróbuj otrzymać jakiś zasiłek czy dofinansowanie, jak nie jesteś z patologii

                      Ano nie jestem z patologii, kręgów znajomych i pociotów urzędników MOPS'u, ale w czasach, gdy byłem na bezrobociu dofinansowanie do czynszu uzyskiwałem z gminy praktycznie bezproblemowo. Wystarczyło zaświadczenie z PUP'u o byciu bezrobotnym plus własne oświadczenie, że się utrzymuję tylko z oszczędności. Aha, i jeszcze zaświadczenie ze spółdzielni, że jestem właścicielem mieszkania. Nikt niczego nie sprawdzał, a przez 6 miechów kaska płynęła.
                      A po sześciu miechach, jak z pracą się nie poprawiło, to kolejny zestaw papierów do gminy i kolejne sześć miechów dofinansowania.

                      Tak się składa, że w naszym nadopiekuńczym państwie obowiązuje zasada jeszcze z głębokiej komuny: nie musisz udowadniać, że jesteś biedny. Po prostu należy ci się i już.
                  • mg_40 Re: nie do końca nie ciążą 23.04.15, 13:30
                    W Polsce pomoc społeczna w sensie zachodnioeuropejskim nie istnieje. MOPS może ci wypłacić 50 zł gdy nie masz środków do życia i to wszystko. W statystyce będziesz figurował jako osoba, której państwo płaci te mityczne zasiłki. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że pieniądze, które budżet przeznacza na pomoc społeczną w rzeczywistości idą na utrzymanie... pracowników MOPS. Otóż te miliardy z budżetu centralnego trafiają jako dotacja do gmin a gminy z tej dotacji utrzymują całą machinę biurokratyczną MOPS. Stąd państwo się chwali ile wydaje na pomoc społeczną a w rzeczywistości te pieniądze idą na wypłaty ludzi zatrudnionych w gminnych OPS-ach. Ponoć nawet 50-60% dotacji budżetowych idzie na utrzymanie OPS-ów
                    • wyrwana.z.kontekstu Re: nie do końca nie ciążą 24.04.15, 14:33
                      Nieprawda. Znam takich, którzy z założenia latami żyją wyłącznie z pomocy społ. - poczynając od żywności, poprzez odzież, wszelkie opłaty i do tego kolejne państwowe mieszkania (po kilkunastoletnim niepłaceniu czynszu w lokalu komunalnym są "za karę" eksmitowani do nowego, w lepszym standardzie i z pełnym wyposażeniem typu AGD, nowe drzwi, meble itp.). Nie mówię tu oczywiście o ludziach pracujących, którzy znaleźli się nagle w trudnej sytuacji życiowej, bo tacy rzeczywiście nie dostają nic. Ale nigdy niepracująca patologia, alkoholicy, kryminaliści - bez problemu mają wszystko. Jaki więc sens zmieniać się we frajera, który pracuje na takich jak oni?
                  • tomeczek_44 A jeśli NEET pracuje na czarno? 23.04.15, 14:28
                    zmichalg1 napisał:

                    > Gdyby ci ludzie pracowali na czarno, to nie byliby neetsami.

                    Ale w artykule mowa o ludziach, którzy są 'neetsami' wg statystyk:

                    "Chodzi o tzw. NEET-sów (ang. Not in Education, Employment, or Training), czyli osoby, które nie kontynuują edukacji, nie biorą udziału w żadnym szkoleniu zawodowym i nie pracują. Według Eurostatu w 2013 r. w Polsce wśród osób w wieku 25-29 lat było 22,7 proc. NEET-sów"

                    Zakładam, że do takich statystyk trafia człowiek, który zgodnie z w/w skrótem nie uczy się, nie dokształca i oficjalnie nie pracuje. Bo skąd taki eurostatowy urzędnik może wiedzieć, czy dana osoba nie dźwiga cegieł na budowie biorąc pieniądze za to z ręki do ręki?

                    A wiadomo, że artykuł opisze przypadki skrajne, a nie gościa w rodzaju "oficjalnie jestem bezrobotny ale naprawdę to zasuwam na budowie za kasę na czarno; jakoś tam sobie radzę a do PUP-u pójdę tylko po ubezpieczenie bo przecież żadnych ofert pracy tam nie ma."
                    • zmichalg1 Re: A jeśli NEET pracuje na czarno? 24.04.15, 07:01
                      > Bo skąd taki eurostatowy urzędnik może wiedzieć

                      Myślę, że ów urzędnik wie to z jakiegoś wywiadu np. anonimowej ankiety.
                      W przeciwnym razie gromadziłby dane statystyczne nijak nie odzwierciedlające rzeczywistości.
                      • tomeczek_44 Re: A jeśli NEET pracuje na czarno? 24.04.15, 08:48
                        zmichalg1 napisał:

                        > Myślę, że ów urzędnik wie to z jakiegoś wywiadu np. anonimowej ankiety.
                        > W przeciwnym razie gromadziłby dane statystyczne nijak nie odzwierciedlające
                        > rzeczywistości.

                        A ja właśnie się obawiam, że ankietowany nie przyzna się "urzędnikowi od pracy", że pracuje na czarno (nawet anonimowo), bo będzie się obawiał jakiegoś donosu czy że w jakiś inny sposób to mu zaszkodzi. I dlatego mam wątpliwości co do rzetelności tych statystyk.
        • rafal106 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 18:16
          Każdy kij ma 2 końce. A czasami można powiedzieć, że nawet więcej :P

          Jedni nie pracują, bo nie chcą. Inni dlatego, że stać ich na to (bogaci rodzice).
          Są tacy, którym wiecznie coś nie pasuje i rezygnują. Nie mają żadnego doświadczenia, konkretnych umięjętności, ale za to duże wymagania.

          Jest w końcu grupa, która stale rośnie nad czym ubolewam,
          Są to osoby solidnie wykształcone i ukierunkowane w zawodzie, które posiadają jakieś doświadczenie i solidne umiejętności, ale mimo tego nie mogą znaleźć pracy na godnych warunkach.

          Mając 2 lata doświadczenia jako programista Java, mając własne portfolio i kilka autorskich aplikacji na pewnym etapie swojego życia byłem bezrobotny. Trwało to ponad 4 miesiące.
          Oczekiwałem tylko umowy o pracę i pensji na poziomie ok 3 tys. na rękę. I o ile kwota na potencjalnym pracodawcy nie robiła wrażenia, o tyle umowy o pracę nikt nie chciał zaproponować, bo to "generuje koszty".

          Znalezienie stabilnej dobrze płatnej pracy w Polsce obecnie niemal graniczy z cudem.
      • wadim.murski stary kapitalistyczny numer z taką brodą... 23.04.15, 09:23
        ...ludzie nie pracują bo nie chcą, są biedni bo tak im wygodnie, nie mają mieszkań, bo to ich wybór
      • mis_rys Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 09:55
        No nie, zartujesz - mial sobie SAM znalezc kurs? Toz to bezczelnosc! Przeciez powinien dostac cala liste, a jak by mu zaden nie pasowal, to druga z przeprosinami. A pracowdawcy moze sami go maja sami do niego pukac z ofertami? Ile ty masz lat, czlowieku bo zakladam, ze nie za duzo? Z takim podejscie i takimi umiejetnosciami - bo jezeli znajomy sam sobie kursow niec chce znalezc i ksztalcic sie za pieniadze podatnikow, to znaczy, ze nauka mu tez wisi - to ma nie sie co dziwic, ze mu Amazon zostaje. Tam nie wymagaja myslenia.
        • abeon138 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 12:31
          Skoro mowa o umiejętnościach, to najpierw sam je powinieneś nabyć w zakresie nauki poprawnego pisania.
          • mis_rys Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 24.04.15, 14:14
            No wiesz - taka leniwa jestem, ze mi sie nie chce zmieniac jezyka roboczego na klawiaturze... A moze uwazam, ze to strata czasu, jezeli wchodze na polskie forum raz dziennie. Ale lenistwo do zmieniania klawiatury nie przeszkodzilo mi w zdobyciu (nie nabyciu) umiejetnosci, dzieki ktorym nie jestem bezrobotna. Cale szczescie, ze nie bylam swiadoma tego, ze poslugiwanie sie klawiatura bez polskich znakow jes tak waznym przejawem braku umiejetnosci, uniemozliwiajacych znalezienie pray... Bo pewnie bylabym dzis NEETS-em. Ufff....
      • andrezam Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 23.04.15, 10:00
        "Popatrzcie na ptaki na niebie: nie sieją, nie żną, nie gromadzą w magazynach, a wasz Ojciec niebieski je żywi. "
      • rilley Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:01
        Ameryki ten artykuł nie odkrył. Dokładnie tak samo robi kilkaset tysięcy dłużników alimentacyjnych. Potrafią tak się zupełnie jawnie tłumaczyć na sprawach o alimenty - nie pójdę do pracy, bo mi komornik zabierze. Wszyscy z podatków utrzymujemy ich dzieci.
      • tomtg123 Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 23.04.15, 10:09
        Problem jest w tym że ktoś (podatnicy) jest zmuszany żeby na takich nierobów płacić.
        Gdyby to była sytuacja tego typu : nie uczą się, nie pracują, no to potem grzebią po śmietnikach i przymierają głodem, to wtedy nie byłoby problemu, bo każdy ma prawo sam dla siebie wybrać głupio i ponieść potem konsekwencje własnego wyboru.
        Tylko że tu jest z reguły sytuacja: nie uczą się, nie pracują, a PRZECIEŻ MUSZĄ GODNIE ŻYĆ ;))) - więc państwo się nimi "opiekuje", czyli zmusza podatników żeby takim zasranym leniom fundowali "godne życie" (na tyle "godne", na ile godne może być życie zwykłego złodzieja... )
        • abeon138 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 12:42
          Kolejny neoliberalny frustrat spod znaku Bochniarz i Balcerowicza.
      • alienka_x Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:12
        Serio? Ja miałam znalezioną konkretną firmę i kurs (firma miała na stronie, że współpracują z UP), a w Urzędzie usłyszałam, że w ogóle nie ma takiej opcji. Że mogę co najwyżej iść się szkolić na księgową lub kosmetyczkę, bo to jedyne szkolenia dla kobiet :/
        • tomeczek_44 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 14:30
          alienka_x napisała:

          > w Urzędzie usłyszałam, że w ogóle nie ma takiej opcji. Że
          > mogę co najwyżej iść się szkolić na księgową lub kosmetyczkę, bo to jedyne
          > szkolenia dla kobiet :/

          Chciałaś być spawaczem? :)
          • ogionek Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 21:29
            Dlaczego nie? Co to za problem, żeby kobieta była spawaczem, operatorką koparki czy dźwigu lub suwnicy? To są zawody dobrze płatne i nie widzę przeszkód, żeby kobieta mogła to wykonywać.
            Dobry spawacz praktycznie nigdy nie będzie przymierać głodem. Jedyny minus to ciężkie warunki pracy.
            • tomeczek_44 "Wszystkie kobiety na traktory!" :)) 24.04.15, 08:51
              ogionek napisał:

              > Co to za problem, żeby kobieta była spawaczem, operatorką koparki
              > czy dźwigu lub suwnicy? To są zawody dobrze płatne i nie widzę przeszkód, żeby
              > kobieta mogła to wykonywać.

              To jest oczywistość i coraz więcej osób to widzi. To tylko w UP ciągle myślą, że kobieta to może tylko bukiety układać albo drugiej kobiecie paznokcie malować.
      • der-chef Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:26
        Dobra, dobra mądrale a co ma powiedzieć osoba posiadająca wszelkie uprawnienia, wykształcenie i doświadczenie a pracy i tak nie ma. Wiem, skończyła 50 lat życia i ma poddać się eutanazji. W 5 firmach do których aplikowałem usłyszałem taki tekst "rada nadzorcza nie pozwoliła zatrudniać ludzi po 40-tym roku życia". Co ma zrobić kobieta która całe życie przepracowała przy faszynowaniu rowów melioracyjnych w lesie a PUP skierował ją na kurs "podstawy obsługi komputera", czy ta pani znajdzie pracę po tym kursie? Czy pan będący drwalem potrzebuje kursu jak wyżej? Nie ten gość chce kursu na maszyny i urządzenia do pracy w lesie ale takich kursów PUP nie oferuje. Więc proszę przestać pie...ć że komuś się nie chce. Patologii nie bierze się pod uwagę.
        • rutylowy Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:33
          Po co to tłumaczysz?
          Mądry zrozumie, głupi będzie trollować liberalizmem i innymi pierdołami
        • nepwk Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:43
          a czemu ten gość nie weźmie kredytu i nie opłaci sobie kursu sam?
          miliony ludzi tak robią no ale niektórym się należy za darmo...
          • rutylowy Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:52
            Czy Ty czytasz co piszesz?
            Kto da bezrobotnemu kredyt, może "chwilówkę" ma wziąć?
            Wiesz ile kosztuje kurs np. spawacza lub operatora obrabiarki CNC (nie piszę o podstawowych kursach) ?
            Teraz przeproś i wynocha do kąta
            • der-chef Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 11:15
              Nie dziw się debilom. 25 lat liberalnego prania mózgów przynosi efekty w postaci braku samodzielnego myślenia nie wspominając o analizie sytuacji na rynku pracy. Nie ma przemysłu to i nie ma pracy. Debilom wydaje się że tylko handel chińskim badziewiem jest przyszłością.
          • der-chef Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:55
            nepwk napisał:

            > a czemu ten gość nie weźmie kredytu

            Bo qu... nie ma zdolności kredytowej

            i nie opłaci sobie kursu sam?

            Bo go PUP wysyła na kurs i zasranym obowiązkiem tego PUPU jest zapewnić mu taki kurs.

            > miliony ludzi tak robią no ale niektórym się należy za darmo...
            >
            Skoro miliony much żrą gó... to czemu ty go nie żresz. Niektórym należy się szynka?
          • uthark Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 12:29
            > a czemu ten gość nie weźmie kredytu i nie opłaci sobie kursu sam?

            Dlatego, ze nikt poza lichwiarzami mu tego kredytu nie da. Druga sprawa - jaka ma szanse na prace po takim czy innym kursie? To tez trzeba wziac pod uwage.

            Zycie, kolego.
            • nepwk Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 14:05
              a jakie ma szanse po kursie z pup? takie same prawda.
              • uthark Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 14:11
                > a jakie ma szanse po kursie z pup?

                Syn kuzynki znalazł pracę w firmie jako operator sztaplarki po kursie na wózki widłowe z PUP-u. Jakieś szanse są, ale zanim zapłaci się za kurs, trzeba rozważyć, czy samemu da się czegoś nauczyć (wiele rzeczy można) i czy ten kurs będzie przydatny w perspektywie szukania pracy.
      • yarloman To jest Prawda częściowa 23.04.15, 10:35
        Fakty sa takie że ostatni spadek bezrobocia dotyczy jedynie osób nie posiadajacych wyższego wykształcenia . Magistrowie na nim nie korzystają . Moja córka od ponad roku jest zarejestrowana w UP . Po ukończeniu magisterium z pedagogiki specjalnej pracowała legalnie przez 8 mc w Szwecji . Po powrocie do kraju nie znalazła żadnej pracy . I co ma dla niej UP?. Nic, nie ma dla niej żadnych ofert . W małych miastach praca dla ludzi po studiach jest jedynie w Urzędach gdzie przyjmuje się ludzi tylko po koneksjach politycznych a wykształcenie nie odgrywa żadnej roli i szkołach gdzie aby dostać pracę trzeba w zasadzie odesłać kogoś na emeryturę . Innej pracy dla osób po studiach nie ma . Zostaje tylko emigracja , co mnie rodzica i obywatela tego kraju doprowadza do wściekłosci .
        • uthark Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 10:39
          "Innej pracy dla osób po studiach nie ma"

          Zależy po jakich. Są studia, po których nie masz problemu z pracą i nie potrzebujesz jakichkolwiek znajomości.

          PS. Córka znajomej, która skończyła resocjalizację, pracuje jako kierownik zmiany w ... szwalni.
          • abeon138 Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 11:33
            A może jakieś wskazówki dla tych biednych NEETS-ów od mistrza i przewodnika duchowego utharka?
          • the_foe Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 19:37
            uthark napisał:

            > "Innej pracy dla osób po studiach nie ma"
            >
            > Zależy po jakich. Są studia, po których nie masz problemu z pracą i nie potrzeb
            > ujesz jakichkolwiek znajomości.
            >
            > PS. Córka znajomej, która skończyła resocjalizację, pracuje jako kierownik zmia
            > ny w ... szwalni.

            pewnie, dla neurochirurgów praca zawsze sie znajdzie. Tylko to jest czyste petito principi. Praca od ręki jest po tych kierunkach które niewiele osob jest w stanie skonczyć. Jest po prostu mała podaż. Rada, zeby konczyć kierunki po których jest praca nie jest wiec zadną realną pomocą. Równie dobrze mozna by proponować bezrobotnym drogę Jobsa albo Rowling. A gdyby kazdy Polaka był geniuszem medycyny to lekarze staliby w posredniaku a szczesliwcy robiliby za minimala na smieciówce.
        • nepwk Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 10:45
          korona z głowy spadnie jak weźmie prace zwykłą ;]
        • soled0 Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 11:17
          Może czas przeprowadzić się do innego miasta, z wyjazdem do Szwecji nie miała problemu, a z wyjazdem do miasta gdzie jest zapotrzebowanie na oligofrenopedagogów ma problem?!! Ja mieszkam na Śląsku w co drugim ogłoszeniu na stronie kuratorium poszukują osób po pedagogice specjalnej. Jest XXI wiek, trochę mobilności by się przydało.
          • tomeczek_44 Od "mobilności" chyba tylko "flexibility" gorsze 23.04.15, 14:36
            soled0 napisała:

            > Ja mieszkam na Śląsku w co drugim ogłoszeniu na stronie kuratotorium
            > poszukują osób po pedagogice specjalnej. Jest XXI wiek, trochę mobilności
            > by się przydało.

            A czy ten/ta oligofrenopedagog zarobi na Śląsku tyle, żeby mieć na
            - przeprowadzkę np. ze Szczecina (czy też pracodawca mu ją opłaci?)
            - wynajęcie mieszkania
            - w miarę normalne życie (bo stresów to będzie mieć dość w pracy, pedagogika specjalna to nie praca z aniołkami)
            ?
        • zmichalg1 Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 11:33
          > magisterium z pedagogiki specjalnej

          He he...
          Skoro wybrała studia hobbystyczne, to teraz niech nie miauczy.
          Nie od dziś wiadomo, że kierunki humanistyczne wysyciły rynek już DAAAAWNO. W tej chwili większe jest zapotrzebowanie na rynku na psychopatów niż psychologów.
          Gdyby ukończyła cokolwiek inżynierskiego, to w ofertach przebierałaby jak w ulęgałkach. Firma (dodam, że w 100% prywatna), w której pracuję, aktualnie płaci 1000pln każdemu, kto przyprowadzi programistę, który przejdzie rekrutację i podpisze stałą umowę.
          • soled0 Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 12:23
            Ale to jest jak najbardziej przyszłościowy zawód, dla pedagogów specjalnych jest mnóstwo pracy. Oczywiście, że nie w małych miasteczkach, ponieważ ile tam jest dzieci z niepełnosprawnością, ale w dużych miasta jest od groma ogłoszeń. Teraz tworzy się szkoły i placówki, gdzie wymagani są pedagodzy z taką specjalnością. Na Śląsku można przebierać w ofertach. Dzieci niepełnosprawnych w dużych aglomeracjach jest bardzo dużo, szkoły, świetlice, a nawet domy kultury muszą zatrudniać osoby po pedagogice specjalnej jeżeli chcą osoby niepełnosprawne do nich przyjmować. Nie mówiąc już o wyspecjalizowanych ośrodkach, które zajmują się stricte rehabilitacją. A co ważne, taki pedagog zarabia dwa, trzy razy więcej niż zwykły nauczyciel, ponieważ ma specjalne dodatki. Wiem coś o tym, ponieważ moja córka chodzi do szkoły zintegrowanej, w której do każdej klasy jest zatrudniony pedagog do opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi.
        • mis_rys Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 12:04
          A corka w Szwecji pracowala w swoim zawodzie, preraszam? Czy w innej branzy? No wiec? Zasada jest taka, ze miejsc pracy ie mozna tworzyc pod absolwentow. Nie, nie jestem za tym, eby studiowac tylko na politechnicy, bo to daje prace. Sma studiowalam kierunek spoleczny, boto mnie bardzo interesowalo. Studiuje sie dla wiedzy, nie pracy. Ale nie ma co narzekac, ze w swoim kierunku nie znajde pracy, wiec panstwo ma dla mnie stworzyc, niepotrzebne najwyrazeniej, dodatkowe etaty.
          • soled0 Re: To jest Prawda częściowa 23.04.15, 12:25
            Ale to jest jak najbardziej przyszłościowy zawód, dla pedagogów specjalnych jest mnóstwo pracy. Oczywiście, że nie w małych miasteczkach, ponieważ ile tam jest dzieci z niepełnosprawnością, ale w dużych miasta jest od groma ogłoszeń. Teraz tworzy się szkoły i placówki, gdzie wymagani są pedagodzy z taką specjalnością. Na Śląsku można przebierać w ofertach. Dzieci niepełnosprawnych w dużych aglomeracjach jest bardzo dużo, szkoły, świetlice, a nawet domy kultury muszą zatrudniać osoby po pedagogice specjalnej jeżeli chcą osoby niepełnosprawne do nich przyjmować. Nie mówiąc już o wyspecjalizowanych ośrodkach, które zajmują się stricte rehabilitacją. A co ważne, taki pedagog zarabia dwa, trzy razy więcej niż zwykły nauczyciel, ponieważ ma specjalne dodatki. Wiem coś o tym, ponieważ moja córka chodzi do szkoły zintegrowanej, w której do każdej klasy jest zatrudniony pedagog do opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi.
        • antey Re: To jest Prawda częściowa 11.11.15, 14:25
          A co zrobiłeś, aby córce było lepiej - hm ?
          Zrozum: nie ma zapotrzebowania - nie ma wakatów.
          Polska "gospodarka" jest już endemicznie niezdolna do generowania miejsc pracy w sektorze prywatnym. Brakuje wielu rzeczy, ale głównie ZAPOTRZEBOWANIA.
          Państwo drenuje gospodarkę ze środków, które potem popisowo marnotrawi na gigantyczne projekty (Euro) które kończą się ruina firm w nim uczestniczących (niestety, często zasłużenie ).
      • klawo.jak.cholewa Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:45
        Przed wojną żeby dostać pomoc od państwa delikwent musiał wykonać ileś godzin prac społecznych. Dziś tylko wyciągają łapę. Konieczność pracy społecznej choćby jeden raz w tygodniu mogłaby szybko określić, kto rzeczywiście potrzebuje pomocy. Są ludzie, którzy pracują na czarno i nie chcą pracować legalnie, ponieważ straciliby zasiłek z mopsu.
        • rotalplus Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 10:58
          UP ma środki, ale pracodawcy nie bardzo są tym zainteresowani
          Już do kilku pracodawców pisałem, że czy nie chcą zorganizować staż itp. a oni, że nie są zainteresowani taką formą mimo, ze UP nawet by im częściowo zwrócił kasę
          • iwanme Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 11:21
            Bo UP przysyła tak ciężkie przypadki, że głowa mała. A później to tylko koszta i problemy. Większość poważnych firm daje sobie spokój z UP bo nie wierzą, że kogokolwiek sensownego i przyślą.

            Z kolei nie znam też nikogo w miarę kumatego kto by szukanie pracy przez UP rozważał, każdy robi to na własną rękę.
            • uthark Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 12:38
              > Bo UP przysyła tak ciężkie przypadki, że głowa mała.

              Czyli od ok. 20-tu lat nic sie nie zmienilo. ok. 20 lat temu firma, w ktorej pracowalem, poszukiwala elektromonterow. Zapotrzebowanie zostalo wyslane do posredniaka, a z UP przysylali jakichs cudakow.

              Wszyscy, ktorzy sa chociaz troche kumaci, licza na siebie.

        • abeon138 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 11:35
          Zawsze te swoje 3 grosze musisz gdzieś wtrącić mądralo.
      • pjck Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 11:19
        Ale to logiczni ludzie. Zupełnie to rozumiem - praca na rzecz komornika nie trzyma się rachunku ekonomicznego.

        absurdyrp.info
        • tomeczek_44 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 24.04.15, 08:53
          pjck napisał:

          > Zupełnie to rozumiem - praca na rzecz komornika nie trzyma
          > się rachunku ekonomicznego.

          A jeśli komornik próbuje wyegzekwować alimenty na dziecko? Tylko ekonomia tu się liczy?
      • gangut Ich życie, ich sprawa 23.04.15, 11:35
        Przejść się do psychiatry powinni raczej ci którzy zasuwają za 2 tys. na rękę przez 5 dni w tygodniu i uważają że tak powinno być :-)))
      • abeon138 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 11:39
        No ale GW pisze, że gospodarka pędzi, a szanowny pan prezydent mówi coś o Złotym Wieku, w którym żyjemy, więc wynika z tego, że tylko jacyś nieudacznicy albo roszczeniowcy nie umieją tego docenić.
      • the_foe Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 23.04.15, 19:29
        niemobilność? Pamietam jak przed wiejsciem do UE, Mordasiewicze i te całe Bochniarze, twoerdzili, ze Polacy są nie mobilini, bo wolą siedziec na smieciowej pracy w Rzeszowie niz wyjechać do Wawy do korpo. I co? weszlismy do UE, to ci ludzie bez problemu przeprowadzili sie do Londyny, Glasgow czy Dublina. Niemobilnosc wewnetrzna Polski wynika z tego, ze regionalne płace rosną wolniej niz koszty utrzymania. Za 1,5 minimala w Warszawie nei wyzyjesz, za to w Rzeszowie, z trudem ale tak.
      • sselrats NEET - a po polsku jak to bedzie? 23.04.15, 19:39
        ...
      • niechzyjepapiesz Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 23.04.15, 19:51
        Kolejny atak na ludzi kościoła. Dosyć tego.
      • eustachywieczorek Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 24.04.15, 00:56
        Biurwa w PUP widzac moje wyksztalcenie stwierdzila - my pracy dla Pana nie mamy. MOze na czarmo?
        • tomeczek_44 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 24.04.15, 08:53
          eustachywieczorek napisała:

          > Biurwa w PUP widzac moje wyksztalcenie stwierdzila - my pracy dla Pana nie mamy

          Następny Ferdynand Kiepski na forum? :))
      • truten.zenobi Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 24.04.15, 20:34
        a tymczasem w urzedzie prac
        > y moj znajomy uslyszal ze jakby chcialisc na jakis kurs

        znam jeszcze lepsze, gościu ma jakieś tam kwalifikacje 20 lat doświadczenia i wie konkretnie co by mu się przydało i jakie uprawnienia potrzebuje... jednak w urzędzie jakieś dziecko spokojnie mu tłumaczy że na takie kursy nie może się załapać bo urząd ma inna wizję... oczywiście kursy językowe są dostępne od ręki... problem w tym jemu w pracy jo nie są potrzebne..
        za stary na wsparcie dla młodych za młody na wsparcie dla starych...
        ofert pracy brak...
      • karolzet Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 31.07.15, 16:13
        Ale zaraz...
        To jest coś złego w pracy?
        To ile czasu jeszcze starzy rodzice będą utrzymywać takich delikwentów?
      • karolzet Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 31.07.15, 16:20
        Póki co świat jest tak skonstruowany, nikt nikogo nie chce wziąć, na "dzień dobry" z wykształceniem podstawowym lub nawet średnim na dyrektora generalnego. Na to stanowisko trzeba, niestety, zapier...ć. A i tak bez gwarancji że się je zdobędzie.

        > No okropni ci bezrobotni - nazwijmy ich neetsami bo nie chca sobie lamac karku
        > dla amazonow i innych firm zagranicznych za minimalna krajawą na śmieciówkach -
        > zaprawde bezproduktywni i w ogole jacys tacy be :)
        W sumie opcje są dwie: iść do pracy i mieć czy wybrzydzać, wymyślać i cudować i nie mieć.

        > a tymczasem w urzedzie prac
        > y moj znajomy uslyszal ze jakby chcialisc na jakis kurs albo szkolenie to musi
        > sobie SAM je znalezc i zglosic do UP - ale skąd taka mentalnosc urzedu pracy na
        > pewno nie ma wplywu na NEETsów :)
        Wiesz, świat jest tak skonstruowany że młody człowiek winien wiedzieć czego chce. (niestety, magiczne zaklęcia typu "chcę dużo zarabiać" zanim sformułuje się stwierdzenie co się chce w tym życiu robić mogą nie zadziałać).
      • kla-ser Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I ni... 01.08.15, 20:28
        Drodzy normalsi!

        Przyjmijcie do wiadomości, że są ludzie (także w Polsce! naprawdę!) dla których praca nie jest najważniejsza na świecie. I ta tendencja będzie się pogłębiać.

        Po prostu wolą oni zajmować się innymi rzeczami (część z Was pewnie nawet nie wie, że są sprawy istotniejsze niż kariera zawodowa czy nauka).
        • uthark Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 02.08.15, 10:43
          Drodzy pasożytsi,

          Przyjmijcie do wiadomości, że pogardzani przez Was normalsi nie mają zamiaru utrzymywać leni jak Wy.
          • lasterek Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 02.08.15, 22:23
            Trudno mówić o pasożytowaniu w przypadku NEET-sów, skoro system społ-gosp jest niesprawiedliwy. Równie dobrze można napisać, że wielki kapitał pasożytuje na społeczeństwach (i to w 100000x większym stopniu niż wszyscy NEET-si razem wzięci :D).

            Poza tym lenistwo to nie zawsze jest zła rzecz. No i przecież nie wszyscy NEET-si to lenie nawet w tym negatywnym tego słowa znaczeniu.
            • uthark Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 03.08.15, 09:42
              Mój wpis miał być sarkastyczny wobec wcześniejszego "listu otwartego" do normalsów. ;-)

              > skoro system społ-gosp jest
              > niesprawiedliwy.

              Na czym miałaby polegać "sprawiedliwość" systemu społeczno-gospodarczemu? "Każdemu według potrzeb"? Nigdy tak nie było, nie jest i najprawdopodobniej nie będzie.

              > Poza tym lenistwo to nie zawsze jest zła rzecz.

              Niejeden wynalazek powstał z lenistwa. :-D
              • ena233 Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 04.08.15, 00:01
                Na czym miałaby polegać sprawiedliwość systemu społeczno-gospodarczego... To raczej nie jest pytanie na które da się odpowiedzieć w kilku zdaniach :). Poza tym istnieje tu duża możliwość błędu.

                "Każdemu według potrzeb" to slogan, który oznaczać może milion różnych rzeczy. Może niektóre z nich rzeczywiście są sprawiedliwe.

                W każdym razie dużo świadczy o tym, że obecny system nie jest sprawiedliwy (z wielu powodów, np. uprzywilejowanie na starcie pewnych grup mających "od początku" kapitał wobec innych, które go nie mają i są w gorszej pozycji albo kwestia tego, że istnieje monopol na druk pieniądza i niektórzy będący bliżej "decydentów" mają o wiele większe możliwości bogacenia się niż cała reszta).

                Tak więc bycie NEETS-em może być jak najbardziej OK i nie ma tu mowy o żadnym pasożytnictwie.
            • 43gabrieljakub Re: Polscy NEET-si: nie uczą się, nie pracują. I 09.11.15, 16:48
              Wszyscy wszystkiego nie będą robić, bo nie każdy ma łeb by być programistą itd. Każdy człowiek powinien mieć prawo do godnego życia, nie tylko ci najzdolniejsi. Mój syn jest w grupie NEETS, ale to nie znaczy, że stroni od pracy, bo jak mógł to łapał różne prace np. na zastępstwo, czy na czas wykonywania określonej pracy, ale ciężko jest mu znaleźć coś na stałe. Pracował w zawodzie ale ostatnio poszedł na linię bo źle się czuł na bezrobociu. I co Wam powiem popracował w 2 zakładach na umowy zlecenie, w pierwszym tydzień czasu. Nie że leń, czy za ciężko, czy poniżej kwalifikacji bądź za małe pieniądze. Tylko dlatego, że tam była strasznie chamska ekipa, co druga osoba w rozmowie operowała tylko zwrotami k...., h.., nawet liderzy a do tego darcie się o byle co. Odszedł, ale na drugiej produkcji nie było lepiej. Tzn. było dobrze ze 2 tygodnie póki nie przyszedł element co wyszedł z więzienia i wszystkich tam zaczął zastraszać, nawet szefostwo się bało, więc się też zwolnił. On po prostu nie odnajduje się wśród chołoty i takich ludzi jest setki tysięcy. To nie, że nie chcą pracować. Owszem syn jest teraz na moim utrzymaniu ale on mnie to odwzajemnia tzn. pomaga mnie przy domowych obowiązkach, opiekuje się babcią. Chyba to lepsze niż miałby się użerać a jego babcia miałaby płacić sąsiadom za przysługi. Poza tym syn łapie dorywcze prace jak się da tj. prace w komisjach wyborczych, przy inwentaryzacjach, za te pieniądze nieraz się gdzieś się przejedzie na jakąś niedrogą 1-dniową wycieczkę, bo też musi mieć odskocznie. Ale też jak gdzieś jedzie to także zabiera CV i składa w tym mieście a przy okazji zwiedza.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka