Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mamy dyplomy, nie mamy zawodów

    17.08.15, 20:42
    Taka kultura - bezrobotni artyści, historycy, poloniści i kulturoznawcy narzekają na to, że nie stać ich na mieszkanie/samochód/elektronikę a wytwarzać tego rodzaju dóbr nie ma kto, bo to mało uwznioślające i wymaga "twardych" kompetencji, które łatwo zweryfikować. Idą tacy na "studia" chlać i imprezować a później nie mogą pojąć czemu skończyli serwując frytki i wycierając stoliki.
    Obserwuj wątek
      • slarwar Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 17.08.15, 21:06
        Rozpędzono kiedyś (początek lat 90) szkolnictwo zawodowe - że jest be, że absolwenci to troglodyci i niedouczone przygłupy, itd. itp. Oczywiście czołową rolę wiodła w tej kampanii nieświętej pamięci Unia Wolności i grupa lizusowskich pismaków. Powstawać zaczęły dziwne, prywatne uczelnie, do których przyjmowano jak leci ( byle płacono czesne). Efekt jest taki, że np. ze świecą trzeba szukać dobrego murarza czy elektryka, który samodzielnie wykona zleconą robotę. Paniusie z "Polityki" czy GW pie . . . . , że można przyuczyć do jakiejś pracy w kilka miesięcy . . . Z G R O Z A !!!

        Mgr inż. sprzed 41 lat - absolwent P.Wr.
        • terlichujski Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 20.08.15, 21:11
          slarwar 17.08.15, 21:06 Skasujcie Odpowiedz
          Rozpędzono kiedyś (początek lat 90) szkolnictwo zawodowe - że jest be, że absolwenci to troglodyci i niedouczone przygłupy, itd. itp. Oczywiście czołową rolę wiodła w tej kampanii nieświętej pamięci Unia Wolności

          Nie kłam. Po pierwsze, pod koniec lat 90, po drugie, to było 20 lat temu i rynek wymagał bardziej specjalistów od zarządzania, reklamy, marketingu - to fakt. Bo w PRLu te dziedziny były kompletnie ludziom nieznane.
          Po trzecie, po tamtych zawodówkach dalej byli ludzie niedokształceni i słabo zarabiający. Część ogarniętych dzieki reformom przynakmniej poszła na studia i odnalazła się na współczesnym rynku.
          Z czasem następowało zawężenie specjalizacji i dalej ten trend jest utrzymywany. Po prostu, kiedyś złota rączka była w każdym domu, facet potrafił zrobić wszystko, od naprawy spłuczki po auto, remontu, budowy domu itp. Kobiety to samo - gotowały, szyły, robiły na drutach itp.
          Dziś faceci nie są w stanie trzymać młotek, kobiety - obiadu ugotować. Nie mówića o szyciu czy innych pracach manualnych. To nie jest kwestia szkolnictwa. To kwestia braku czasu. Stąd potrzeba specjalizacji. Dziś rzeczywiście powinno się (zresztą parę lat temu powinni byli to zrobić) uruchomić zawodówki z profilami: brukarza, dekarza, slusarza, grabarza itp i uczyć te dzieci tylko tego - oni nie potrzebują matematyki, ani fizyki. Oni potrzebują konkretnej pardzo precyzyjnej wiedzy i praktyki.
          • tomeczek_44 Co chciałbyś reperować tym młotkiem? 21.08.15, 08:26
            terlichujski napisał:

            > to było 20 lat temu i rynek
            > wymagał bardziej specjalistów od zarządzania, reklamy, marketingu - to fakt.
            > Bo w PRLu te dziedziny były kompletnie ludziom nieznane.

            Szkoda, że tak nie zostało. Jakoś mam wrażenie, że bez reklam i (tele)marketingu świat byłby piękniejszy...

            > kiedyś złota rączka była w każdym domu, facet potrafił zrobić wszystko,
            > od naprawy spłuczki po auto, remontu, budowy domu itp. Kobiety to samo -
            > gotowały, szyły, robiły na drutach itp.
            > Dziś faceci nie są w stanie trzymać młotek, kobiety - obiadu ugotować. (...)
            > To nie jest kwestia szkolnictwa. To kwestia braku czasu.

            Co do młotka, to - co chciałbyś nim naprawić?
            - elektryki (lampki czy czajnika elektrycznego) nie naprawisz, bo wtyczki i wyłączniki zatopione w jednorazowym plastiku, to samo często w hydraulice
            - telewizora (LCD czy plazmy), laptopa, pralki czy wieży tak samo; tu nie wystarczy wymiana przepalonej lampy czy bezpiecznika jak w starych telewizorach
            - auta? w coraz nowocześniejszych samochodach stosuje się coraz nowocześniejsze rozwiązania techniczne; czasem żeby wymienić żarówkę w reflektorze, trzeba pół samochodu rozebrać. O zepsutej samochodowej elektronice już nawet nie wspomnę...
            - chcesz tym młotkiem gwoździe wbijać? Po co, skoro w sklepach wybór taśm montażowych i klejących do zawieszania wszelkiego ustrojstwa? I dobrze, bo ściany w nowoczesnych domach teraz takie, że wbity gwóźdź, zwłaszcza dłuższy wyjdzie u sąsiada :)

            Ale co do gotowania, to chyba zbyt czarno to widzisz. Gotowanie jest teraz w modzie, w sklepach zalew książek kucharskich, w tv zalew programów typu "gwiazdy gotują na lodzie" i "master chef w każdej plebanii"...

            Tylko że masz rację z tym brakiem czasu. Nikt nie będzie gotował rodzinnego obiadu z kilku dań po 10-12 godzinach w pracy; nie będzie też biegał po sklepach za częściami do naprawy czajnika, skoro kosztują (razem z poświęconym czasem) tylko trochę mniej niż nowy. Więc ludzie wychodzą z założenia: po co mi umiejętności, których nie wykorzystam?
          • saj-gon-ki Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 10:00
            przespałeś historię kolego, przedmówca ma rację,
            wszystko zaczęło się na początku lat 90tych
            a pod koniec to już nie było co zbierać i zabrano się za rozmontywanie uczelni wyższych,
            demontaż skończono szybko bo około 2003,
            około 2000 rozpoczęto kampanię propagandową i dalej było już tylko gorzej ze wszystkim,
            w 2004 otwarto nam zawór bezpieczeństwa i inteligencja uciekła z kraju
            zabierając ze sobą wschodnią Polskę
        • lanou Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 07:57
          "Efekt jest taki, że np. ze świecą trzeba szukać dobrego murarza czy elektryka, który samodzielnie wykona zleconą robotę."

          A może jest to efektem idiotyzmu społeczeństwa, które chce żeby robota była zrobiona szybko, dobrze, a najważniejsze - TANIO? Jak mi za podłączanie kabli w rozdzielnicach, lamp pod sufitem i prowadzenie kabli na ścianach fabryki proponowali 1300 na umowie zlecenie to ja przepraszam, ale taka robota nie będzie ani szybka, ani dobra. Jeżeli dla przeciętnego mieszkańca miasta zapłacić elektrykowi więcej niż 20 zł za podłączenie gniazda jest niemożliwością, to nie dziwcie się potem, że macie spartaczoną robotę. Ten człowiek musi to umieć, musi dojechać, i musi jeszcze za te pieniądze się wyżywić. Fachowców umiejących dobrze wykonać robotę jest na potęgę, co pokazuje jakość polskiej pracy za granicą - polscy elektrycy w Norwegii, UK albo Niemczech cieszą się bardzo dobrą opinią. Różnica jest u podstaw - tam dobrze płacą, a u nas próbują oszczędzać na każdym kroku.
          • mariuszdd Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 08:48
            Dla przeciętnego Norwega,Niemca czy mieszkańca UK zajmowanie sie montażem gniazdka elektrycznego za umowę zlecenie również nie jest opłacalne i dlatego takie prace wykonują przyjezdni mieszkający po 10 w pokoju,jedzący ostanie badziewie i pracujący po 12 godzin
      • szatek100 Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 17.08.15, 21:10
        Przypomnijmy, że likwidacja zawodówek miała być odpowiedzią na ogromną rzeszę bezrobotnych rzemieślników w latach 90-tych. Mówiono coś o "gospodarce opartej na wiedzy" (czy coś takiego). "Reformę" przeprowadził rząd AWS-UW, a konkretnie minister edukacji narodowej - Mirosław Handke. "Wyborcza" biła brawo, ale kto by dziś o tym pamiętał...
      • alert987 Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 17.08.15, 21:10
        A w Niemczech nie ma ludzi bez zawodu? Są, ale pracodawcy przyuczają do zawodu. A u nas pracodawcy by chcieli tylko wykorzystać pracownika.
        • slarwar Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 17.08.15, 21:47
          Szanowny Panie ! Zawodu trzeba się nauczyć, a nie przyuczyć do jakiejś prostej, banalnej czynności. Takie teksty zostawmy aroganckim pismakom.
      • cehaem Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 17.08.15, 21:39
        Niemozliwe. Przecie skoro panuje wolny rynek, to ta cala zgraja rzekomych humanistow powinna dac sie przekwalifikowac. Niewidzialna reka, rynek nie znosi pustki. Ponoc. I niech nikt nie wmawia mi, ze oni nie chca pracowac fizycznie, skoro gotowi sa do tego, by za nedzna minimalna krajowa przewracac hamburgery w brytyjskim Maku.

        >Na razie Zakład Elektrotechniki Motoryzacyjnej sięgnie więc po pracowników z Ukrainy.

        Nie na razie, tylko tak mialo byc od samego poczatku. Ukrainiec bedzie posluszny i nie pisnie slowkiem, gdy po raz kolejny nie ujrzy wyplaty za nadgodziny.
        • ltte Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 20.08.15, 21:23
          cehaem napisał:

          > Ukrainiec bedzie posluszn
          > y i nie pisnie slowkiem, gdy po raz kolejny nie ujrzy wyplaty za nadgodziny.

          A poza tym nie będzie pyszczył o £1500 na rękę, tylko zadowoli się 1750 zł brutto.
      • mapokl Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 17.08.15, 22:26
        Jak ktoś chce mieć wyszkolonego pracownika to musi w niego zainwestować. Niestety ta idea jest obca dzisiejszym biznesmenom. Dzisiaj każdy oczekuje, że pracownik wykształci się sam tak trzeba na koszt swój i państwa a pracodawca otworzy sobie klaser i będzie łaskawie wybierał. A ponieważ jego wykształcenie nic nie kosztuje (pracodawcy) to się traktuje ludzi jak śmiecie, zużyje się jeden, to weźmie się kolejnego. I wygląda na to, że ten bezpłatny zasób się kończy.

        A gdzie są polscy wykwalifikowani pracownicy? Za odrą.
      • adolfiutin11 Szukam pracowników........ 20.08.15, 20:06
        szukam pracowników inżynierów robotyki z doświadczeniem min. 5 letnim, ze znajomością 2 języków obcych, prawem jazdy, zdrowych, silnych, chętnych do pracy na 3 zmiany, na umowę o dzieło. Proponuję 8 zł brutto/1h !!!!
        • mariuszdd Re: Szukam pracowników........ 20.08.15, 20:13
          Cos takiego można usłyszeć po przyjechaniu 100 km i wejściu do kadr ;) ,powie to panienka wypindrzona na makas z cyckami prawie że na wierzchu ;)
          A i więcej nie zapłacą, bo nie ma doświadczenia i wiedzy w technologii robienia łopat i drewnianych paneli
        • owadd83 Re: Szukam pracowników........ 11.06.16, 01:39
          No cóż, ironia ironia i jeszcze raz ironia :):) Ludzie z takimi kwalifikacjami i doświadczeniem którzy coś potrafią zaprojektować lub naprawić i ulepszyć maszynę zarabiają wielokrotnie więcej i nie mają problemów z bezrobociem.
      • piotrt707 Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 20.08.15, 20:35
        Chodzi o to aby za grosze zatrudnić ukrainców.
      • ak-69 Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 20.08.15, 21:37
        Ważne jest CO STUDIUJEMY, a nie sam fakt studiów i posiadania dyplomu.

        Teraz obecny dyplom większości prywatnych uczelni ma mniejsze znaczenie dla pracodawcy niż świadectwo szkoły zawodowej, tym bardziej technikum sprzed kilkunastu lat.
        Tym bardziej że te prywatne uczelnie są wyższe jedynie z wysokości czesnego.

        Dopiero co kończę informatykę na Politechnice Gdańskiej i otrzymuje po kilkanaście ofert pracy dziennie.
        Pracę już miałem po pierwszym roku studiów. Mimo niepełnosprawności. Na umowę nie śmieciówkę.

        Nie każdy ma predyspozycje techniczne, ale nie lepiej iść na prawo, medycynę, zamiast filozofię, fizjoterapię, kulturoznawstwo itp.
        Albo dobry kurs zawodowy związany np. z budownictwem.
        Tyle, że trzeba się wtedy uczyć, a nie tylko chodzić na zajęcia i płacić czesne (zaocznie).

        Dziś media bębnią o ABSOLWENCIE FIZJOTERAPII, który zamordował siekierą postronną 10-latkę, bo nie miał pracy od miesiąca, a w urzędzie pracy odmówili mu zasiłku.
        Co dał sam fakt wyższego wykształcenia? Nic...
        • tomeczek_44 Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 08:31
          ak-69 napisał:

          > Dziś media bębnią o ABSOLWENCIE FIZJOTERAPII, który zamordował siekierą
          > postronną 10-latkę, bo nie miał pracy od miesiąca, a w urzędzie pracy odmówili mu
          > zasiłku.
          > Co dał sam fakt wyższego wykształcenia? Nic...

          W tym przypadku kierunek wykształcenia nie ma chyba znaczenia:

          "Prokuratura ujawniła także, że oskarżony jest chory, ma zespół Tourette'a - to wrodzone zaburzenie neurologiczne charakteryzujące się przede wszystkim występowaniem licznych tików ruchowych i werbalnych."
        • humbold Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 14:46
          > Teraz obecny dyplom większości prywatnych uczelni ma mniejsze znaczenie dla pracodawcy niż świadectwo szkoły zawodowej, tym bardziej technikum sprzed kilkunastu lat.
          Tym bardziej że te prywatne uczelnie są wyższe jedynie z wysokości czesnego.

          Powiem Ci jedno, że chyba masz słabe rozeznanie tematu. Absolwent IT czy finansów po prywatnej uczelni ma znacznie większą szansę na znalezienie pracy niż absolwent renomowanego Uniwerku czy Polibudy po słabym kierunku - przez słaby rozumiem 99% kierunków na Uniwerkach i 90% na Polibudach.

          Dziś linia słaby - renomowany, nie skupia się na linii uczelnia prywatna czy państwowa, bo dziś już nie ma to większego znaczenia, tylko na tym czy masz dobry kierunek czy słaby. Powiem nawet więcej dziś nie trzeba często mieć papierka tylko umiejętności i referencje - przesuwa się to w więc w tę samą stronę co na zachodzie.

          Natomiast patrzenie ten jest po tym, ten po tym jest śmieszne. Pracowałem w 3 korpo i byli ludzie po wszystkim prywatnych, państwowych - dziennych, zaocznych....tylko charakteryzowało ich jedno - ten sam kierunek!

          >Nie każdy ma predyspozycje techniczne, ale nie lepiej iść na prawo, medycynę, zamiast filozofię, fizjoterapię, kulturoznawstwo itp.
          Albo dobry kurs zawodowy związany np. z budownictwem.
          Tyle, że trzeba się wtedy uczyć, a nie tylko chodzić na zajęcia i płacić czesne (zaocznie).

          Prawo to akurat kulą w płot - beznadziejne perspektywy, nawet mając aplikację zarabiasz grosze i ludzie nie wykonują swojego zawodu tylko się udzielają na szkoleniach.

          Medycyna jet dobra jak już przejdziesz studia, LEP i lata praktyki - tylko nie każdy ma tyle środków, żeby tyle lat na to czekać.
      • eend Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 20.08.15, 22:38
        Problem postawiony na głowie. I cóż z tych "szkoleń" skoro przychodzi człowiek do pracy i za harówę wraz z nadgodzinami dostaje 1600-1800 zł. Problem nie dotyczy braku chętnych tylko UCZCIWEJ PŁACY ! i wszyscy o tym doskonale wiedzą. Zaproponujcie przeszkolonym, sumiennym, dobrym pracownikom 5-6 tys.zł. na początek a pod firmami będą kolejki do zatrudnienia. Po co pieprzyć, ubierać w prostacką filozofię skoro problem jest jeden, podstawowy: skandaliczna płaca w Polsce.
        • tibarngirl Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 20.08.15, 23:55
          Zaraz odezwą się pracodawcy i powiedzą, że na wyższe stawki są zbyt skrępowani ZUS. Rynek pracy w PL nie jest przyjazny ani dla pracownika, ani też dla pracodawcy. Oczywiście, są cwaniacy, bez skrupułów wykorzystujący sytuację i to o nich najczęściej się czyta. Potem są opinie, że wszyscy bez wyjątku pracownicy to bumelanci, a pracodawcy - zdziercy.

          Ktoś wspominał o Ukraińcach. Na wyspach nie mają aż tak tragicznej sytuacji jak my, a podjęte są ostre działania przeciw zalewaniu tamtejszego rynku pracy przez imigrantów, m.in przez Polaków (dziś miał być strajk naszych, zdaje się?). Też nie przędą za wybitnie, ale na początku tego wielkiego boomu na emigrację stali całkiem dobrze.
          Natomiast u nas, gdzie pracy nie ma dla rodaków, wpuszczenie innostrańców, którzy robią wg naszych stawek za pół darmo będzie katastrofalne.
        • humbold Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 14:47
          Tutaj się zgadzam - ludzie mają nastawienie "nie warto" i wcale się nie dziwię....Nagle potem warto na zachodzie :)
      • szaman_77 Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 20.08.15, 23:59
        Przekwalifikować obywateli, resztę zacząć uczyć czego trzeba już na pierwszych etapach edukacji. Dać im bodźce do posiadania większej liczby dzieci. Przede wszystkim nie zapominać, że człowiek nie żyje po to, żeby pracować. Owszem każdy powinien mieć jakieś zajęcie, w którym może się spełniać. Zasoby Ziemi są też ograniczone, ale sytuację na pewno da się uspokoić. Nie należy promować zasobożernego, konsumpcyjnego i dewastacyjnego stylu życia.
        • kaczan11 Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 08:13
          Jeśli nasz pracodawca zainwestuje w pracownika, zacznie mu płacić, to będą chętni. Jeśli pracodawca narzeka na ZUS, podatki i inne przeciwności a równocześnie oczekuje że to same państwo, które zwolni go z wszystkich danin i podatków wykształci mu pracowników, dokładnie pod jego potrzeby, tak aby nie musiał ich już nawet dwóćh dni przeszkalać, to jest to chyba jakieś nieporozumienie. Jak widać nawet w artykule. Pracodawca zagraniczny inaczej szanuje pracownika. Brakuje pracowników? GM nie narzeka na nasze państwo, tylko tworzy klasę w szkole. Nasz "pracodawca" siądzie na forum i zacznie pisać, jak to jest w naszym kraju źle.
          • humbold Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 14:48
            Tylko rozróźnij dwie grupy pracodawców. Wielkie korpo czy wielkie rodzine firmy (garska) i całą rzeszę małych firemek - mikro, czy nawet jednoosbowych.

            Dla pierwszej grupy ZUS to pikuś, dla drugiej brak środków na realne funkcjonowanie. No ale my zajmujemy się referendami, a nie rozwijaniem przedsiębiorczości :D
      • pukacz80 konskie gowno 21.08.15, 08:32
        "W 1894 r. londyński „Times" prognozował, że do 1950 r. każda większa ulica w stolicy Wielkiej Brytanii zostanie przykryta trzema metrami końskiego łajna. W Nowym Jorku przewidywano, że już w 1930 r. nawóz sięgnie drugiego piętra domów na Manhattanie."

        Automatyzacja zastapi wiele zawodow. Centra uslug wspolnych? do wyciecia. Kierowcy - do wyciecia. Pojawia sieozywisice nowe obszary a i emigranot bedzie coraz wicej. Tak swiec spokojna glowa praconikow nie ubedzie.
        • gorillaglu Re: konskie gowno 21.08.15, 12:33
          Problem w tym, że wszystkie "nowe" zawody które pojawiły się wraz z nowymi technologiami są...co tu dużo mówić, mało "ludziochłonne". Struktura zatrudnienia dzisiaj trochę tylko różni się od tej sprzed 100 lat- zniknęli bednarze czy większość szewców, ale gros ludzi nadal zatrudniony jest w produkcji, rolnictwie i edukacji. Najwięcej ludzi w USA zatrudnia transport...czyli dział gdzie najintensywniej prowadzi się badania nad pełną automatyzacją- drony, samojezdne ciężarówki. Ilu techników do obsługi tego nowego sprzętu potrzeba, i czemu nie będą to ci sami ludzie których się wywali z sortowni i zza kierownicy tirów? Najbliższa, 50-letnia przyszłość stanie pod znakiem braku pracy dla większości społeczeństwa, która zwyczajnie będzie niepotrzebna.
          • der-chef Re: konskie gowno 21.08.15, 13:18
            gorillaglu napisał:


            Najbliżs
            > za, 50-letnia przyszłość stanie pod znakiem braku pracy dla większości społecze
            > ństwa, która zwyczajnie będzie niepotrzebna.

            I dlatego będzie kolejna wojna światowa, ale tym razem zginie może miliard ludzi.
      • coalesce W Unii zabraknie pracowników i emigrantów. 21.08.15, 10:30
        Tytuł odnośnika na głównej. Ta propaganda jest tak głupia, że nawet nie śmieszna.
        A "Co wtedy?"- wtedy kilku socjologów i absolwentów dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych przyuczy się do uczciwej pracy.
      • jake210 Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 13:06
        To nie jest taki prosty temat.
        Z jednej strony jest duże zapotrzebowanie na pracowników fizycznych i fachowców, z drugiej strony prestiż takich zawódów jest bardzo niski:
        -firmy nie chcą płacić, pensja rzędu 2000 brutto jest dobra dla singla, ale nie osoby która chce założyć rodzinę w średnim lub dużym mieście
        -społeczeństwo, z zwłaszcza kobiety postrzega fachowców typu ślusarz, spawacz itp prawie jak trędowatych, żadna nie chce mieć takiego za męża, co niektórzy straszą fachowcami dzieci: "jak nie będziesz się uczył...."

        Dopiero jak fachowcom zaczną regularnie płacić po 5-6 na rękę, a białe kołnierzyki będą zarabiać mniej, być może zmieni się nastawienie to takich zawodów.
      • mazzini890 Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 13:09
        Nie zapominajmy iż ten niedobór fachowców, na Zachodzie to też po części efekt deindustrializacji prowadzonej tam od lat 80.Tam wtedy też głoszono apologie gospodarki opartej na wiedzy i usługach.Które są potrzebne,ale z umiarem.Przenoszenie przemysłu do Azji ,odbijało się na dziesiątkach średnich i drobnych kooperantów.Być może ówczesne elity tego nie przewidziały jak pisze pan Roberts, ale w piersi powinny się uderzyć.Pracodawcy także.W Polsce od lat 90, choć z innych przyczyn, jest podobnie.Niewielu pracodawców i polityków, dziś narzekających, wtedy protestowało.Choć nie ma mowy o powrocie do XIX wieku, już widać że , w przypadku Ameryki i Europy, model w którym żyją one tylko z usług i IT, a tylko Azja produkuje, jest dla naszej hemisfery, zgubny.Częściowa reindustrializacja musi nastąpić.Ale też nie zapominajmy że "zawody" humanistyczne, też są potrzebne.
        • mazzini890 Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 21.08.15, 13:13
          Dodam też iż generuje to regres tak zwanej kultury technicznej.Zachód jeśli chce tu przetrwać, MUSI, coś z tym zrobić.
      • patiwalczyk Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 17.12.15, 12:22
        Teraz może się coś zmieni skoro mają zlikwidować gimnazja, pewnie więcej ludzi pójdzie do szkół zawodowych. Sama jestem po takiej szkole, ale niestety w Polsce mi się pracy nie udało znaleźć. Zgłosiłam się do agencji rekrutacyjnej (jak kogoś interesuje to do tej: jobsplus.pl, mają siedzibę w Krakowie i chyba Warszawie o ile pamiętam) i znalazłam pracę za granicą, we Francji konkretnie
      • weegree Re: Mamy dyplomy, nie mamy zawodów 09.06.16, 14:43
        Oferujemy pracę dla MURARZY w Belgii.
        Praca od zaraz. Atrakcyjne wynagrodzenie. Bezpłatne zakwaterowanie i ubezpieczenie. Umowa polska.
        Wymagane: doświadczenie w zawodzie.
        CV prosimy przesyłać na adres: info@weegree.com

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka