Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zwiazkowiec w zespole

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 16:53
    Witam
    Mam problem trudny,z ktorym sama sobie nie radze.Kieruje niewielkim zespolem
    ludzi;wsrod nich jest narzucony sila przez pracodawce,zwiazkowiec.Ulokowany
    dosc wysoko w hierarhii zwiazkowej korzysta z wielu przywilejow.
    Nie wykonuje biezacej pracy bo praktycznie nigdy go nie ma-dzialanosc
    zwiazkowa mu nie pozwala,ciagle rozjazdy,wyjazdy,zebrania,wiece,negocjacje i
    cholera wie co jeszcze;-(
    Psuje atmosfere w zespole bo pozostali pracuja na swieta krowe.
    Ja nie wiem jak z nim postepowac.Jesli przycisne mu srube,spotykam sie z
    zarzutem torpedowania jego pracy zwiazkowej.
    Jesli nie zwracam na niego uwagi-tez zle,bo nie szanuje pracownika a i reszta
    zespolu ma pretensje,ze oni pracuja aby nie pracowac mogl ktos.
    Poza tym,zwyczajnie krew mnie zalewa jak musze znosic takiego pasozyta w
    grupie.
    Moze ktos ma podobnie,moze odkryl cud-metode na zwiazkowca?
    No cholera co robic?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Bleh Re: Zwiazkowiec w zespole IP: *.acn.waw.pl 05.06.07, 16:15
        A przełożeni podrzucili ci śmierdzące jajko i nie wnikają?
        Może spróbuj tak: Zleć facetowi zadanie do wykonania w określonym czasie. nie
        wykona go, więc zleć je komuś innemu. Zrób notatkę - że dnia tego i tego taki
        gość miał zlecone do wykonania cośtam. Do dnia ... nie wykonał i za niego robił
        ktoś inny. Podpis świadka i ciebie. Po 3 takich numerach wręcz facetowi naganę
        z wpisem do akt. Przynajmniej przy podziale premii będziesz go mogła ominąć...
        Poza tym jego przynależność do związku zawodowego jest dobrowolna. wiem, że to
        nie jest łatwe, ale masz prawo nie traktować dobrze pasożyta.
        • Gość: sav Re: Zwiazkowiec w zespole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 20:46
          no i stalo sie..zostalam posadzona o utrudnianie pracy zwiazkom:-(
          Boje sie,ze jesli tak dalej pojdzie to mnie zwolnia:-(
        • przypadek Re: Zwiazkowiec w zespole 17.07.07, 18:55

          > ktoś inny. Podpis świadka i ciebie. Po 3 takich numerach wręcz facetowi naganę
          > z wpisem do akt

          Facet się oczywiście odwoła do sądu pracy i wygra.

      • Gość: xyz Re: Zwiazkowiec w zespole IP: *.chello.pl 09.06.07, 23:27
        zapisz sie sam(-a) do zwiazku i miej wszystko w powazaniu.
        • Gość: Heektor Re: Zwiazkowiec w zespole IP: *.univ.gda.pl 12.06.07, 09:34
          Związki zawodowe to NAJWIĘKSZA ZARAZA
          • ewosia Re: Zwiazkowiec w zespole 20.06.07, 17:24
            albo niech mu dyrekcja da etat związkowy i niech to robi, albo niech traktuje
            swoją związkowość społecznie i robi to po godzinach.
            Ja, jak wyżej: zlecałabym na piśmie i przy barku wyników - wynocha
            • Gość: jank Re: Zwiazkowiec w zespole IP: *.stargard.mm.pl 24.06.07, 18:47
              Piszecie bzdury i tyle, to rezultat kampanii wszelkiej masci liberałów którzy
              maja na celu osłabić pozycję pracowników domagających sie swych praw. To trochę
              żałosne że w kraju o takich tradycjach związkowych próbuje się ciągle oslabic
              pozycję związków zawodowych. Wiem wiem zaraz powiecie że wszyscy związkowcy to
              święte krowy i tak dalej, ale tylko oni walczą o pracowników w związku z czym
              pracodawcy usilnie próbują owe środowiska ośmieszyć i oczerniać. Nie wiem jak wy
              ale dla mnie nie jest na rękę liberalny raj dla pracodawcow w którym ogranicza
              się prawa do urlopów, wydłuża godziny pracy i obniża pensję. Jeżeli pracownicy
              zostana pozbawieni swojej reprezentacji w postaci związków zawodowych to zdani
              bedą wyłącznie na siebie w nierównej konfrontacji z pracodawcami.
              • roy_x Re: Zwiazkowiec w zespole 24.06.07, 19:45
                Idiota związkowiec.

                Nawet czytać nie umiesz.
                Kobieta pisze, że ma problem z działem bo jeden leń utrudnia pracę zespołu.
                Reszta musi pracować za niego i ma tego lekko dość - do niej (zresztą słusznie)
                ma o to pretensje.

                A ten leniwy gośc ma czelnośc chodzić na nią na skargę i przekonowywać ludzi ,
                którzy za niego pracują , że to dla ich dobra.

                Jak chce i taki altruista to proszę bardzo.
                Praca związkowa po godzinach, a w czasie pracy niech pokazje jak należy
                pracować.

                Ale praca przeraża panów związkowców i wola ryja drzeć i zmuszać innych, żeby
                pracowali za nich. W imie solidarności społecznej.
              • klein4400 Re: Zwiazkowiec w zespole 13.07.07, 22:56
                Jank - sory ale nikt mu nie zabrania być związkowcem i walczyć.Niech to robi
                tylko po godzinach swojej pracy. I na koszt związkowców a nie pracodawcy. Na
                razie jest odwrotnie więc jest zwykłym pasożytem.
                • 0tdr0 Re: Zwiazkowiec w zespole 17.07.07, 10:06
                  Jesli pracodawca daje mu prace i wie o sytuacji to w czym problem? Widocznie
                  akceptuje jego obecnosc i dzialalnosc (w ogolnym rozrachunku korzystna i dla
                  was), a ze nie wiedzial gdzie go umiescic, to dal do Waszego dzialu. Jesli
                  pracodawcy to nie przeskadza, to niech sie zajmuje czym chce.
                  • Gość: aneczka Re: Zwiazkowiec w zespole IP: 213.76.140.* 17.07.07, 22:54
                    Zwiazkowcom i innym śmieciom roszczeniowym masz pełne prawo jako człowiek
                    napluć w durny beszczelny pysk.
                    powino się ich gazować zbiorowo.

                    Największe draństwo i zakapiarstwo jakie chodzi po ziemi.
                    Lepper przy nich to mały Balceron.

                    Urwij mu łeb i naszczaj w szyję !!!!
                    • Gość: budżetowiec Re: Zwiazkowiec w zespole IP: *.chello.pl 18.07.07, 01:38
                      No, Aneczka, ostra z Ciebie babeczka! No no! Ale w sumie popieram, przypadek
                      firmy budzetowej to taki jaki opisałaś, niestety :( Sav, nie daj się!!! Trzymam
                      kciuki:)
                    • emjotu Re: Zwiazkowiec w zespole 18.07.07, 11:01
                      Gość portalu: aneczka napisał(a):

                      > Zwiazkowcom i innym śmieciom roszczeniowym masz pełne prawo jako człowiek
                      > napluć w durny beszczelny pysk.
                      > powino się ich gazować zbiorowo.

                      jeszcze jakbyś umiała pisać nie robiąc błędów
                      > Największe draństwo i zakapiarstwo jakie chodzi po ziemi.
                      > Lepper przy nich to mały Balceron.
                      >
                      > Urwij mu łeb i naszczaj w szyję !!!!

                      jezu
                      ty tak na serio czy jesteś chora psychicznie??
                    • Gość: sav Re: Zwiazkowiec w zespole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 21:06
                      Niestety wyszlo na to,ze to zwiazkowiec(baba) urwala mi leb.

                      Pracodawca zwiazkowca holubi bo mu przyklepuje rozne
                      sprawy,donosi,podszczuwa..piata kolumna jednym slowem.
                      Zrealizowalam wielki projekt(kilkuletni) ale to nic wobec dzialan
                      zwiazkowca..

                      Dzis uslyszalam najciezsze zarzuty...i postanowilam odejsc .Nie,nie
                      z firmy,tak w ogole..

                      To glupie,ale musze komus powiedziec,ze samobojstwo to jedyne
                      wyjscie z tej sytuacji.
                      Juz nie dam rady.Nie moge zyc,bo jestem za glupia.
                      • binia11 Re: Zwiazkowiec w zespole 24.06.08, 22:12
                        ??????????????

                        Nie mówisz poważnie?????
      • Gość: kleosław wszystkie związki na powązki IP: 217.153.195.* 25.06.08, 06:43
        też miałem związkowców w pracy
        mendy, pasożyty i lenie "walczący" o prawa ludzi pracy
        jako, że był to, że tak powiem, męski zakład pracy to skończyło się to dla
        jednego ze związkowców kiepsko - jeden z kierowników który przez takiego
        wojownika związkowego coś tam zawalił wytłumaczył mu ręcznie swoje
        niezadowolenie - a jak gościu coś chciał z tym zrobić to świadków nie było
        od tamtej pory nie mieli związkowcy zbyt lekkiego życia, w efekcie jeden się
        wypisał ze związków, a reszta odeszła z pracy - coś się nawet odgrażali, ale na
        tym się tylko skończyło
        • Gość: sav Re: wszystkie związki na powązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 10:36
          Na powązkach to ja się szybciej znajdę...eeee,na jakimś
          prowincjonalnym cmentarzu prędzej;-)

          Zaczyna sie ostatni etap nierównej walki Ja-kontra zwiazkowiec i
          pracodawca.
          W poniedziałek wracam do pracy i wtedy nastąpi wielkie bummm..a
          potem mnie już nie będzie.

          wczoraj weszłam na chwilę do pracy aby zajrzec do skrzynki i opędzić
          najpilniejsze sprawy(jestem na zwolnieniu-mogę chodzić)
          Ledwie weszłam-związkowiec dał kabel do szefa.Telefon od szefa-
          natychmiast opusc pracę bo cie zwolnie dyscyplinarnie,nie świadcz
          pracy bo cie zwolnie!
          Spakowałam sie- wyszlam-zwiazkowiec zadowolony "wyprowadzil" mnie z
          budynku.

          cdn..mam nadzieje;-)

          • Gość: 40Latek Re: wszystkie związki na powązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 11:59
            Gość portalu: sav napisał(a):

            > wczoraj weszłam na chwilę do pracy aby zajrzec do skrzynki i opędzić
            > najpilniejsze sprawy

            Po kiego [...]?! jesteś na zwolnieniu? to choruj spokojnie.
            I żeby ci do głowy nie przyszło, przy odchodzeniu z firmy przekazywać komuś
            uczciwie swoje obowiązki i trenować następców! Pakuj osobiste drobiazgi w
            kartonik i czółko pszczółko! A kto i jak przejmie twoje obowiązki to już
            naprawdę nie powinno cię martwić.
            • Gość: sav Re: wszystkie związki na powązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 12:10
              Po kiego? A bo ja jestem porządnym człowiekiem i solidnym
              pracownikiem.
              Głupio brzmi,nie?A jednak to prawda,o zgrozo!:-))

              Jak to spakuj sie? Po mnie przyjda nastepni których sie wykonczy?
              Juz dwie dziewczyny wywalone,nie moga nerwowo sie pozbierac,ja bede
              nastepna,a po mnie nastepna..

              Nie uwazasz,ze nalezy to przerwac???
              • Gość: sav Mobbing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 22:01
                Zapisalam sie do zwiazkow-paradoks.
                Niestey bylam zmuszona.Moj bezposredni przelozony stosuje caly
                arsenal srodkow mobbingujacych,musze sie jakos bronic.

                Ostatni proceder to sklocanie z zespolem.Po prostu napuszcza nas na
                siebie.
                Jestem pewna,ze chce sie mnie pozbyc aby ulokowac zwiazkowca w
                zespole i miec swiety spokoj.

                Sprawa o mobbing wisi w powetrzu-jesli wczesniej nie strezele sobie
                w leb.
                Czuje sie strasznie.
                • Gość: dziewczyno nic nie Re: Mobbing IP: *.icpnet.pl 11.07.08, 11:22
                  dziewczyno co ci to da?i tak szef twoj ma takie srodki i ludzi pod soba ze
                  zalatwi cie wiec po co sie meczyc psychicznie?chyba ze nagrywasz i zbierasz
                  dowody mobbingu to wtedy jak poczujesz ktoregos dnia ze nie dasz rady wiecej to
                  pisz list i poleconym za potwierdzeniem odbioru wysylaj wypowiedzenie pracy z
                  winy pracodawcy ze wzgledu na mobbing i miej to w d...
                  www.komers.pl/rozwiazywanieumowy.html
              • Gość: 40Latek Porządni i solidni mają przechlapane, nie wiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 12:16
                Gość portalu: sav napisał(a):

                > A bo ja jestem porządnym człowiekiem i solidnym
                > pracownikiem.
                > Głupio brzmi,nie?

                Przez grzeczność nie zaprzeczę :)
                Przeczytaj sobie mój wątek na podobny temat, to będziesz wiedzieć dlaczego. I jakie są skutki bycia porządnym i solidnym pracownikiem:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=79653886
                • Gość: sav Re: Porządni i solidni mają przechlapane, nie wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 16:45
                  zaraz przeczytam..ale to co tu pisze to zapis zdarzen.
                  Pewnie bedzie mi potrzebny..
                  • Gość: e'vita est Re: Porządni i solidni mają przechlapane, nie wie IP: *.centertel.pl 14.07.08, 19:47

                    Oj sav, sav...Dziewczyno, szkoda mi Cię, bo czytam to co piszesz i tak jakbym
                    siebie czytała...Związkowcy nie są dla nas(pracowników), ale dla siebie. Robią
                    głupiomądre miny, wmanewrowują nas w sytuacje(twierdząc,że to dla naszego
                    dobra), a smród i tak my będziemy wąchać. Mobbing ze strony przedstawicieli
                    związków zawodowych, ciekawie brzmi...Czy ktoś już to gdzieś opisał jako odrębną
                    kategorię? Powiem tak, miałam do czynienia z dyrektorem o
                    sadystyczno-narcystycznym nastawieniu, aby się przed nim obronić zwróciłam się
                    do zz, pomoc jaką uzyskałam o mało nie przypłaciłam dyscyplinarką... Opinii o zz
                    nie mogę tu przytoczyć, bo wyraziłabym się w sposób nieparlamentarny... Szkoda
                    życia, idź na zwolnienie, zamknij etap tej pracy, pozwól aby los dał Ci szansę
                    na lepsze jutro Życzę szczęścia, powodzenia...

                    Ps. Nie pisz nawet żartem o samobójstwie, bo my - uczestnicy forum, nie bardzo
                    wiemy jak się zachować... Jesteś dorosła, a tego typu wypowiedzi sprawiają, że
                    nie wiemy czy mamy Cię traktować poważnie...Poza tym może kiedyś będziesz
                    potrzebowała nagłej pomocy, a ktoś będzie myślał, że żartujesz. Pozdrawiam
                    • Gość: sav Przepraszam.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 23:57
                      ..za to samobojstwo:-(
                      Bylam w bardzo zlym stanie ale juz "przetrzezwialam"

                      Ja musze tę sytuacje "domknac" inaczej nie zaznam spokoju.

                      Nie odejde sama bo to znaczyloby,ze jestem winna a poza tym nie mam
                      szans na znalezienie innej pracy.
                      Wiele lat temu bylam dosc dlugo bezrobotna i najgorszemu wrogowi
                      tego nie zycze.
                      Niewykluczone,ze odejde ale to bedzie moj wybor a nie koniecznosc
                      utkana przez malych ludzi.

                      Szef dzis troche zmiekl..wiem ,ze to tylko gra ale troszke
                      go "przycisnelam",jak nie zrozumie,nacisne mocniej-mam troche
                      argumentow nie do odrzucenia.
                      Zycie jest brutalne ale nie chce sie poddawac-inaczej swiat zaroi
                      sie kanaliami...
                      Pozdrawiam:-)



                      • janbg Re: Przepraszam.. 23.12.08, 14:46
                        Kurcze,

                        5 miesięcy nikt nic nie pisze na forum, a tu nagle Admin daje go pierwszą stronę?

                        Jestem szeregowym pracownikiem w duże firmie, nigdy nie byłem szefem zespołu
                        większego niż 3 osoby i to max przez 3 miesiące. Kilka razy spotkałem się ze
                        "związkowcami", którzy tylko mącili a nie pomagali ludziom w pracy.
                        Ostatnio, przy pomostówkach, Solidarność i OPZZ razem walczyli o ludzi pracy, z
                        tym, że dziwnym trafem nie o mnie i moich kolegów, którzy NIGDY w swoim zawodzie
                        nie otrzymaliby prawa do wcześniejszych emerytur, mimo stresującej pracy.

                        TAKIE związki zawodowe i związkowcy są nam potrzebni wrzód na dupie. Tylko by
                        ciągnęli z mojej pensji na swoje zachcianki.

                        Doszliśmy do do tego, że związki są od tego, by walczyć o Swoje przywileje, NIE
                        NASZE!
                        • Gość: sav Re: Przepraszam.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 23:48
                          O co chodzi z tą pierwszą stroną?

                          Wieści z frontu...pozbylam się lenia-związkowca z zespołu i to był
                          błąd!
                          Teraz szef chce pozbyć się mnie.Ponieważ ma z tym niejakie
                          problemy,bo pracuję uczciwie,stara się walczyć za pomocą "wojny
                          podjazdowej"- zwiazkowiec odgrywa w tej 'dywersji" rolę
                          pierwszoplanową.
                          Arsenał wojenny:-))opiera się głównie na roziewaniu
                          plot,dyskredytacji w oczach innych,izolacji z zespołu-jest ciężko
                          jak cholera!Trochę choruję..

                          Gdybym jeszcze raz znalazła się w podobnej sytuacji,nigdy nie
                          wystąpiłabym przeciwko związkowej pijawce.
                          Pytanie ,czy bym umiała sie z nim dogadać?
                          Na pewno nie..więc sytuacja zatoczyłaby koło.

                          Pozdrawiam
                          • dwunastnica Re: Przepraszam.. 27.12.08, 22:44
                            Gromadź dowody na to że stosują wobec Ciebie mobbing i pójdź z tym do sądu.
                            Powodzenia
                            • Gość: sav Re: Przepraszam.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 23:56
                              Dziekuję Ci bardzo ale absolutnie nie wierzę w szanse wygrania
                              jakiegokolwiek procesu o mobbing.
                              Potężna firma zatrudniająca najlepszych prawnikow a po drugiej
                              stronie ja:-(
                              Poza tym co mogę sobie wysadzic?? miesieczne pobory?
                              Ja mam po pięćdziesiątce i utrata pracy to dla mnie śmierć
                              społeczna,że o ekonomicznej nie wspomnę.

                              Reasumując,trzeba było w młodości nie czytać Silaczki Żeromskiego
                              tylko Inteligencje emocjonalna.

                              Nie walczyc ze zwiazkowcem bo to z gory przegrana walka.
                              Probowac się z nim dogadac-rzygać,ale próbować...zamknąć gębę i
                              odwalać pracę za siebie i za niego.

                              Bo teraz to już naprawdę nie wiem co robić.
                              Mobbing,wierzcie mi,jest rzeczą straszną!
                              jest jak bagno które cie wciaga z minuty na minutę,powoli ale
                              skutecznie.
                              Toniesz i masz tego świadomość.
                              Izolują cie od zespołu,skłócają z innymi i już nie wiesz czy ty
                              zwariowałeś czy świat wokół ciebie oszalał.
                              Szef i odcina cie od informacji,przekazuje swoje kompetencje innym
                              nic ci o tym nie mówiąc.
                              zaprzestaje komunikacji z toba.
                              Z uśmiechniętej,pracującej z radościa osoby,życzliwej otoczeniu
                              stajesz się zalęknionym,skulonym zwierzątkiem.
                              Próbujesz sie z tego otrząsnąć,robisz dobrą minę do złej gry-ale nic
                              z tego!
                              Jest tyle sposobow żeby ci uświadomić,że juz po tobie.
                              I nikt ci nie pomoze bo wszyscy boją sie o swoja pracę-o swoje życie.

                              Zaczynasz kombinować-a może choroba byłaby wybawieniem?..i
                              rzeczywiście chorujesz.nadciśnienie,kołatanie serca,depresja.

                              Pomyślcie zanim zachce sie wam uczyć pracy związkowca.
                              Ku przestrodze..

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka