Gość: sav
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.06.07, 16:53
Witam
Mam problem trudny,z ktorym sama sobie nie radze.Kieruje niewielkim zespolem
ludzi;wsrod nich jest narzucony sila przez pracodawce,zwiazkowiec.Ulokowany
dosc wysoko w hierarhii zwiazkowej korzysta z wielu przywilejow.
Nie wykonuje biezacej pracy bo praktycznie nigdy go nie ma-dzialanosc
zwiazkowa mu nie pozwala,ciagle rozjazdy,wyjazdy,zebrania,wiece,negocjacje i
cholera wie co jeszcze;-(
Psuje atmosfere w zespole bo pozostali pracuja na swieta krowe.
Ja nie wiem jak z nim postepowac.Jesli przycisne mu srube,spotykam sie z
zarzutem torpedowania jego pracy zwiazkowej.
Jesli nie zwracam na niego uwagi-tez zle,bo nie szanuje pracownika a i reszta
zespolu ma pretensje,ze oni pracuja aby nie pracowac mogl ktos.
Poza tym,zwyczajnie krew mnie zalewa jak musze znosic takiego pasozyta w
grupie.
Moze ktos ma podobnie,moze odkryl cud-metode na zwiazkowca?
No cholera co robic?