Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co robisz po... politologii?

    IP: *.lei3.cable.ntl.com 20.09.07, 08:28
    Jestem Politologiem i siedze na wyspie , rocznik 2004.
    Szukalem pracy , wysylalem setki Cv , bez odpowiedzi. Zdecydowalem
    sie na wyspe. Nie zaluje skonczenia politologii. Jest to piekny
    kierunek, studiowalem dla samego siebie z przyjemnosci. Po powrocie
    zamierzam kontynuowac nauke zgodnie z kierunkiem. Politologia
    krolowa nauk. Nie ma tak wszechstronnego kierunku jak "ona".
    Zgadzam sie w zupelnosci co do tresci artykolu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ash Co robisz po... politologii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 08:29
        absolwent politologii (5 dzienne mgr), malo kto chcial zatrudnic taka osobe (1
        jezyk biegle, 2 podstawy), parcodawcy patrzyli w sposob: skoro umiesz tyle
        rzeczy po trochu nic nie umiesz dobrze. kierunek sympatyczny, ale zatrudnienie
        daje tylko najlepszym, dla srednich pozostaje nagroda pocieszenia w postaci
        pracy w firmach ubezpieczeniowych i tego rodzaju miejscach, gdzie biora
        (prawie) wszystkich.
        ludzie uczcie sie waskich specjalizacji quasi humanistow nikt nie docenia.
        • Gość: asd Pakować margaryny w Unileverze nieroby! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 08:47
          Zachciało się "trendi" i "dżezi" kierunku to teraz macie.
          • Gość: behemot111 Re: Pakować margaryny w Unileverze nieroby! IP: *.centertel.pl 25.09.07, 20:28
            hehehe...a unilever produkuje margaryny??? a ty na której linii
            pracujesz wieśniaku? A czy to hańba pracować fizycznie? Palant z
            Ciebie... ja jestem na V roku politologii, robię już podyplomówkę z
            PR i pracuję za bardzo godziwe piniążki w dużym koncernie, znam
            perfect dwa języki obce ... koledzy i kleżanki z roku radzą sobie
            równie dobrze( z tego co się orientuję )! Więc następnym razem
            zastanów się nim zaczniesz obrażać ... onanisto internetowy!
            Pozdrawiam
            • Gość: :) Re: Pakować margaryny w Unileverze nieroby! IP: *.toya.net.pl 18.09.09, 19:45
              Świetnie sobie radzisz, ale nawet z googla korzystać nie potrafisz:
              hotfile.com/dl/12883160/d545cb5/Brzydula_169_St0.rmvb.html
              Kasia, Flora, Rama, Delma - nic Ci to nie mówi?
        • Gość: ZiomisławPaliblant Zobacz, jesteś trendi. Masz trendi bezrobocie :) IP: *.e-wro.net.pl 20.09.07, 09:22
          Ale po bananowych kierunkach tak to jest.
          • Gość: mmilkaa Re: Zobacz, jesteś trendi. Masz trendi bezrobocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 11:06
            a co studiowaleś ten kierunek, ze mozesz wyrazić o nim opinie.. Ja
            nie narzekam kierunek jest super i polecam wszystkich jestem na III
            roku studiów a już mam pracę umowę zlecenie w biurze poselskim żyć
            nie umierać
            • Gość: johny Re: Zobacz, jesteś trendi. Masz trendi bezrobocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 15:33
              Jak dla mnie za dużo jest ludzi nie znających życia na tych studiach. Skończyłem
              politologię specjalność: stosunki międzynarodowe. Kilka osób marzyło o placówce.
              Przez pięć lat studiów nie zdały żadnego egzaminu który by potwierdzał ich
              znajomość języków obcych. Co jest jednym z głównych wymagań. I właśnie takie
              osoby kończą w bankach, sklepach, na zmywaku w WB.
            • Gość: mgr poligownologii Re: Zobacz, jesteś trendi. Masz trendi bezrobocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 15:54
              ze tak kolezanko zapytam niesmiało...
              ta praca to u Staska czy tego co smaruje cycki w Egipcie
          • Gość: studiujebolubie Re: Zobacz, jesteś trendi. Masz trendi bezrobocie IP: 213.199.195.* 08.09.08, 16:03
            A ciekawe co ty skończyłeś i gdzie pracujesz palaczu blantów? Pewnie nawet nie
            wiesz czym się politologia zajmuje, a Max Weber to dla ciebie marka spodni...
            Po tym kierunku tak jak po innych nieścisłych, wybór pracy jest dośc szeroki,
            ważne są osobiste predyspozycje, doświadczenie ( staże itp.), oczywiście
            pomagają też specjalizacje ( niektóre uczelnie mają specjalizacje celną,
            regionalną itp.) i studia podyplomowe ( np. z zarządzania środkami z funduszy
            UE). Samo skończenie studiów przestało już urządzac również ścisłowców i
            budowlańców.
            • Gość: Ania Re: Zobacz, jesteś trendi. Masz trendi bezrobocie IP: 94.254.132.* 18.09.09, 13:47
              Zgadzam się w zupełności! Trzeba być po prostu dobrym w tym co się studiuje,
              niezależnie czy jest to kierunek humanistyczny czy techniczny! Ja jestem po
              lecencjacie ze stosunków międzynarodowych i teraz wybieram się na uzupełniające
              magisterskie właśnie na kierunku politologia. Mówię biegle po angielsku i
              rosyjsku, dogaduję się także po francusku (jestem w trakcie kursu dla
              zaawansowanych). Mam oczywiście certyfikaty ze wszystkich tych języków. Jestem
              po licznych kursach i szkoleniach, mam za sobą praktyki i 2 staże. Teraz pracuję
              w międzynarodowej korporacji i nie narzekam na pracę i zarobki. Mam satysfakcję
              z tego co robię. Nie wierzę tym wszystkim technikom, którzy krytykują
              humanistów! W żadnej branży nie dostanie pracy nikt przeciętny! Oczywiście mówię
              o dobrej pracy... Pozdrawiam!
        • carrie78 Re: Co robisz po... politologii? 20.09.07, 10:41
          Skończyłam INP w Wawie w 2003 ze specjalizacją studia europejskie -
          teraz pracuję w europejskiej sieci zajmującej sie prawami
          konsumentów jako Communication Officer - ale mogłabym sobie pomarzyc
          o tej robocie, gdybym nie pracowała w trakcie studiów w portalach
          internetowych a po nich w agencji PR i jeszcze firmie prywatnej.
          Dopiero to doswiadcznie + plus wykształcenie politologiczne + dwa
          biegłe języki i dwa komunikatywne dało mi mozliwośc pracy za unijną
          kasę.
          • mariuszdd Sa takie kiernki,po których nie wiadomo co robić 20.09.07, 13:15
            Ale często właśnie takie kierunki studiów nie wybierają ludzie przypadkowi
            .Muszą mieć tzw.plecy ,szerokie znajomości ;),pieniądze ;).
            Często taki dziwny kierunek jest wybierany aby mieć papier ,bo głupio być
            kierownikiem,prezesem bez wyższego.
            Stanowiska dyrektorów,kierowników są w ofertach pracy określone niskimi
            wymaganiami (najlepiej to już być na stażu dyrektorem:).
            Natomiast stanowisko pracy inżyniera to ... ho ho ,wymagań a wymagań większość
            z politologów dostałaby oczopląsu po ich przeczytaniu :).
            Podsumowując, kariere zrobi nawet koleś po kulturoznawstwie ,albo zoologi
            jeżeli będzie miał dobre wejścia ,inni to musicie albo uchodzić z kraju albo
            zapi...ć za parę groszy :)
      • Gość: kasica_złośnica Kto to pisał ?! IP: *.subscribers.sferia.net 20.09.07, 08:29
        "Półtorej roku temu dostał propozycję pracy dla dużej grupy
        bankowo-ubezpieczeniowej w Kijowie."

        Jakie "półtorej roku", ludzie! To przerażające... Czy Gazeta nie może sobie
        pozwolić na zatrudnienie ludzi piszących dobrze po polsku? Niemal w każdym
        artykule można znaleźć takie smaczki...
        • Gość: Onufry Zagloba To moze GW zatrudni politologa? n/t IP: *.nott.cable.ntl.com 20.09.07, 08:44
          • zigzaur Re: To moze GW zatrudni politologa? n/t 20.09.07, 09:39
            Działacze Szambobrony chętnie przyjmą absolwentki na staż, do obsługi biur i nie
            tylko.
        • Gość: Zdziś Re: Kto to pisał ?! IP: 217.66.101.* 26.09.07, 15:43
          "Od półtora roku pracuje w Kijowie. Gdy rozmawiamy jest w podróży
          służbowej, akurat w Polsce. - Byłem wtedy wyjątkiem. Politologia
          dawała mi luz, miałem indywidualny tok studiów, możliwości
          stypendialne..."

          Tesz mi kariera... Gdybym sam tak zkończył politolohie to bym od
          razu uciekał, ale nie do tych barbażyńcuf... Przeciesz teras każdy
          fie, rze tża jechać do Angliii, bo tam płacom... Hehe
          Misza, kupuj bilet do Londka. Pszynajmniej nie bedziesz glodowac...
      • lady_gio Co robisz po... politologii? 20.09.07, 08:34


        Zapytajcie co robią ludzie po administracji........
      • Gość: consuela Co robisz po... politologii? IP: 212.160.152.* 20.09.07, 08:42
        Mam już licencjaty z administracji i politologii, obecnie jestem
        studentką 2 MU - politologia...nie wiążę mojej przyszłości z tym
        kierunkiem, Od 2 lat pracuję w firmie informatycznej, sprzedaję...
        jak skończe mgr, idę na jakieś studia związane z marketingiem i
        informatyką. Nigdy nie żałowałam wyboru kierunku, mimo tego, ze
        pracuje w tak innym zawodzie, niż powinnam, to wiedza politologiczna
        bardzo dużo mi dala, a co najważniejsze prezesi cenią to co robię,
        popierają taki własnie kierunek.
      • Gość: grzesiek Co robisz po... politologii? IP: 63.240.133.* 20.09.07, 08:47
        Ja wlasnie obronilem licencjat z tego kierunku i... I tyle. Kierunek
        wybralem dlatego, ze chcialem skonczyc studia, a ten wydal mi sie
        jednym z tych, podczas ktorych nauka bedzie najlzejsza, bo zgodna z
        moimi zainteresowaniami. W trakcie studiow okazalo sie, ze jest
        jeszcze lepiej i wszystko poszlo jak z platka. Tyle, ze... pracuje w
        dziale inzynieryjno/wdrozeniowym jako skrzyzowanie informatyka i
        inzyniera. Dziwne? Niby tak, ale (uwaga) to czego nauczylem sie
        podczas studiow przydaje mi sie w najmniej oczekiwanych momentach...
        i to rowniez dzieki temu moi pracodawcy zdecydowali sie "trzymac"
        politologa na takim stanowisku. Troche ekonomii (i myslenie o tym,
        ze koszty projektu to nie tylko material, ale i praca ludzi,
        media...), socjologia/socjotechnika (nielatwo jest przekonac innych
        do nowych rozwiazan)... To tylko niektore przyklady...
        Inna rzecz - patrzac realnie w przyszlosc... Niestety :/
        uzupelnienie zdecydowalem sie robic z zarzadzania...
        • Gość: expat Re: Co robisz po... politologii? IP: *.psd.vodafone.ie 20.09.07, 09:07
          W związku z pracą (a wcale politologiem czy itp nie jestem) dużo podróżuję po
          świecie. Głównie USA i Europa. I tam spotykam takich "politologów",
          "socjologów", "psychologów". Jakoś nikt nie chce takich doecnić, są obrażeni na
          cały świat, bo mają te trzy literki a sprzątają, myją naczynia, kopią rowy i
          jakos nikt nie chce "uznać" im tych literek. W takim Chicago to sa całe roczniki
          np sprzątaczek po politologii. Niektóre panie MGR od wielu lat...
          • Gość: vvvv Re: Co robisz po... politologii? IP: *.comarch.com 20.09.07, 14:23
            jaka praca? tirem jezdzisz?
            • Gość: lewymajowy Re: Co robisz po... politologii? IP: *.sub-75-204-148.myvzw.com 29.09.07, 04:41
              mysle, ze kolega tirem nie jezdzi, bo nie ma jak dotad tras transatlantyckich. a
              ja owszem, po politologii jezdze tirem i bardzo sobie cenie pewne zalety tej
              pracy, do ktorych z pewnoscia mozna zaliczyc duza niezaleznosc oraz
              bezpieczenstwo zatrudnienia i finansowe. wyleczylem sie z "obsesji
              nobilitujacego stolka" gdy pracowalem na posadzie z widokiem na przyszlosc. za
              to z moich obserwacji wynika, ze wyksztalcenie humanistyczne moze byc tak samo
              przedmiotem przytykow i prowadzic do pracy "na szmacie" jak i wyksztalcenie
              techniczne. ...ale moze to tylko po tej stronie atlantyku;)
          • Gość: Politolozka Re: Co robisz po... politologii? IP: 217.153.242.* 20.09.07, 23:25
            Nikt nikomu nie każe wyjeżdżać do USA lub na Wyspy i zmywać tam naczynia lub
            kopać rowy. To jest indywidualny wybór każdego, bez względu na kierunek studiów.
            Skończyłam politologię na UJ i bardzo sobie cenię te studia. Wybrałabym ten
            kierunek ponownie, mimo że mój obecny zawód nie ma wiele wspólnego z
            wykształceniem. Nauki polityczne dają ogólną wiedzę o świecie, którą każdy może
            rozwijać w stronę, która go najbardziej interesuje. Co ważne, uczą myślenia. I
            wreszcie to po prostu bardzo interesujące studia. Od kilku lat pracuje u
            operatora telefonii komórkowej, obecnie jako kierownik produktu. Cały czas się
            uczę, co daje mi to mnóstwo satysfakcji. Śledzę rozwój technologii, zgłębiam
            tajniki telekomunikacji, przyglądam się trendom i dzięki temu mam dużo frajdy z
            tego, co robię. Otwartość na wiedzę to jedna z cech, która studia politologiczne
            rozwijają. Podczas rekrutacji moje wykształcenie nigdy nie stanowiło dla nikogo
            problemu. To prawda, że po drodze trafiłam na ludzi, którzy we mnie uwierzyli i
            dali mi szanse. Jestem im za to bardzo wdzięczna, ale jednocześnie jestem
            przekonana, że najbardziej pomogłam sobie sama, zaczynając wcześnie szukać pracy
            i pracując już na 4 roku studiów.
          • Gość: Anastazy Re: Co robisz po... politologii? IP: *.2-0.pl 13.01.08, 19:47
            Ja skończyłem politologie na UJ (w listopadzie była obrona), ale już
            mam ponad roczne doświadczenie i w sumie nie żałuję kierunku, który
            wybrałem. Było ciekawie i pewien czas nawet myślałem nad doktoratem.
            W trakcie studiów popełniałem różne artykuły (w publicystycznej
            formie, czasem okołonakukowej:-) ), miałem nawet kilkadziesiąt
            publikacji w papierowej prasie (regionalnej). I fajnie. Jednak od 3
            roku studiów zacząłem się obawiać o moją przyszłą pracę. W
            międzyczasie zaliczyłem kilka wyjazdów do UK - było fajnie, ciekawe
            doświadczenie. Ale chciałem być w Polsce. Tak się złożyło, że
            najpierw rozdawałem gazety na ulicy, w międzyczasie robiłem praktyki
            (redakcja gazety, urząd miasta, centrum informacji europejskiej);
            potem pracowałem jako pracownik magazynowo-biurowy, a od 13 miesięcy
            jestem konsultantem ds funduszy europejskich (w jednej z najlepszych
            firm krajowych). Praca dość ciekawa, nienajgorzej płatna. I okazało
            się, że mimo iż nie mam wyniesionych ze studiów konkretnych
            umiejętności, to dały mi one dużo - wzmocniły mój potencjał. Nawet
            takie niby jałowe przedmioty, jak filozofia czy doktryny polityczne,
            wzmocniły moją umiejętność logicznego myślenia i kreatywność (która
            tak bardzo jest mi potrzebna w pracy). Wyniosłem z uczelni dośc
            szerokie pojęcie nt różnych zagadnień społeczno-polityczno-prawnych,
            a rozwijając to w praktyce, jestem dość cennym członkiem zespołu w
            firmie. Moim zdaniem politologia to dobry kierunek, ale dla ludzi
            myślących samodzielnie i przyszłościowo. Jeśli liczysz, że wpadnie
            Ci praca po studiach, a wcześniej możesz bawić się tylko w
            studiowanie, to powodzenia, ale zmniejszasz swoje szanse. Nasze
            studia trzeba na bieżąco wzmacniać doświadczeniem, inaczej tylko
            szczęście albo układ będzie Ci w stanie pomóc. Szkoda, że mimo tej
            specyfiki politologii, brakuje na ten temat świadomości wśród
            studentów. Może przydałaby się jakaś edukacja na ten temat? A dla
            przykładu, politologiem jest m.in. Zygmunt Hajzer ;-) Widzicie więc,
            że rozrzucać nas będzie po całym zakresie zawodowym świata
        • Gość: Magda Re: Co robisz po... politologii? IP: *.autocom.pl 21.09.07, 20:03
          jestem absolwentką politologi na UW. przeczytałam własnie większośc
          komentarzy ten Grześka przypadł mi do gustu. Po obronie też jakiś
          czas pracowałam za śmieszne pieniądze w firmie "uduś", pisałam
          wnioski w ramach róznych programów unijnych co było związane
          ze "studiami europejskimi", które ukończyłam ale męczyły mnie niskie
          zarobki i wogóle cała ta administracja. Od roku pracuje jako...
          analityk w firmie doradczej zajmującej się HR-em. Dzięki studiom
          świetnie radzę sobię z klientami, zdobywam nowe zlecenia dla firmy,
          przygotowuje różne analizy i mimo mojego humanistycznego wkszałcenia
          nie mam adnych komplesków w stosunku do kolegów np. po Akademii
          Ekonomicznej. Wysłałam się na szereg kursów komputerowych, na studia
          z zakresu zarządzania zasobami ludzkimi. Czy wybrałabym te studia
          jeszcze raz? Nie wiem, ale nie uważam bym zmarnowała 5 lat. I nadal
          chcę sie uczyc.
      • pliszka79 "PółtoREJ roku temu"-az sie slabo robi. 20.09.07, 08:49
      • Gość: scislowiec Co robisz po... politologii? IP: *.wro.vectranet.pl 20.09.07, 09:08
        Politologie mozna studiowac jak tatus ma wlana firme albo sie w totka wygralo,
        takie studia rzeczywiscie sie przydaja w komunikacji miedzyludzkiej.. i tyle. W
        artykule czlowiek sie chwali ze zaczyna prace w Panormie Firm - akurat znam z
        autopsji to stanowisko - biora tam jeleni bez doswiadczenia (tez taki kiedys
        bylem) - oboz pracy, marketingowa biedronka.

        "..Studia dobre jako podstawa do dalszeej nauki.." sorry ale co to za
        przyjemnosc miec wyksztalcenie ktora nic nie daje i robic np potem podyplomowke
        z ekonomii! Czlowiek po licencjacie z eko masz wieksza wiedze niz osoba ktora
        dorabia sobie podyplomowke (lizniecie tematu, waska specjalizacja, wykladowcy
        juz nie cisna).. fajnie to w papierach wyglada ale nie przeklasa sie na
        rzeczywista wiedze.
        Zamiast marnowac 5 lat na te studia lepiej zrobic kurs murarza lub klasc
        kafeki.. 4 tys wpada co miesiac: 4*12*5 = 240tys dochodu w tym czasie - na pol
        mieszkania juz jest :).

        Sa takie anegdoty:
        Co robi politolog po studiach? To samo co w trakcie - nic
        Co mowi student do absolwenta politologii? Dwa hot-dogi poprosze


        Moze dzieki temu przejrzy na oczy dzieciarnia z LO ktora baluje mlodosc, potem
        przedluza sobie ja takimi studiami a po 25 roku zycia zaczyna sie placz i
        zazdrosne patrzenie ze kolegow ktoszy pokonczyli prawo ekonomie, medycyne,
        kierunki scisle.

        ZAKAZAC MATEMATYKI NA MATURZE!! ;)
        • lena_79 Re: Co robisz po... politologii? 20.09.07, 09:21
          Absolwentka politologii (rocznik 2004). Po studiach trochę przez
          przypadek trafiłam do pracy zwiazanej z pozyskiwaniem środkow
          unijnych. Wszystkiego nauczylam sie juz podczas pracy bo studia
          jakkolwiek przyjemne i interesujące, nie daja zadnej konkretnej
          wiedzy, ktorą możnaby wykorzystac w pracy zawodowej. Gdybym miala
          sie cofnąc do czasu, w którym wybiera sie kierunek studiów, na pewno
          nie bylaby to politologia, myslę, że jakis kierunek scisly bym
          wybrala- moze matematyka- zawsze uwazalam ją za królową nauk.
          Osobiscie odradzam wyboru politologii jako kierunku studiow, no
          chyba, ze (tu zgadzam sie z przedmówcą- "ścisłowiec") ma sie juz
          zapewnione stanowisko w rodzinnym biznesie a na studia idzie dla
          przyjemnosci.
          • ally Re: Co robisz po... politologii? 20.09.07, 14:43
            Wszystkiego nauczylam sie juz podczas pracy bo studia
            > jakkolwiek przyjemne i interesujące, nie daja zadnej konkretnej
            > wiedzy, ktorą możnaby wykorzystac w pracy zawodowej.

            bo to nie była zawodówka, tylko uniwersytet


        • Gość: Mad Re: Co robisz po... politologii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 09:33
          Żałuj wąskomózgowcu, że nie studiowałeś politologii.
          • Gość: scislowiec Re: Co robisz po... politologii? IP: *.wro.vectranet.pl 20.09.07, 10:06
            Moim waskim mozgiem, nakarmie dzieci, wyksztalce je, odloze sobie na godna
            starosc, spedze szczesliwie zycie z rodzina i co najwazniejsze od najmlodszych
            lat moje przyszle potomstwo bedzie doksztalcane w waskomozgowej matematyce.
            • Gość: rebel Re: Co robisz po... politologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 10:59
              i ominie Cię wszystko co najlepsze w życiu - odczuwanie świata
              wokół..;)
              • Gość: scislowiec Re: Co robisz po... politologii? IP: *.wro.vectranet.pl 20.09.07, 12:11
                Ciezko sie uczylem na scislym kierunku.. balowalem niewiele ale przede mna
                jakies 40 lat roskoszowania sie zyciem, napewno wiecej z niego bede czerpac niz
                osoba ktora bedzie robic na poltora etatu zeby sie utrzymac.
                Teatry, kina, spotkania towarzyski, wyjazdy zagraniczne - stac mnie.

                Powaznie zastanawiam sie czy jendak w przyszlosci nie zrobic sobie poliologii..
                i to nie dla papierka tylko przyjemnosci. Narazie jednak zwiedzam swiat :).
                • Gość: Nauki Polityczne Re: Co robisz po... politologii? IP: *.net.perfekt.pl 20.09.07, 16:47
                  Obyś się nie przeliczył
        • Gość: rebel Re: Co robisz po... politologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 10:57
          " Co mowi student do absolwenta politologii? Dwa hot-dogi poprosze"

          to już bodajże 6 wersja tej anegdoty którą słyszałem...

          "Co robi politolog po studiach? To samo co w trakcie - nic"

          co się tyczy większosci kierunków gdzie studenci balują zamiast się
          uczyć...a że w Polsce mamy nakaz produkcji absolwentów z wyższym
          <dla państwa człowiek taki jest nieoceniony - ludzie z wyższym
          wykształceniem o wiele rzadziej popełniają przestępstwa
          kryminalne>...tak więc wypuszcza się teraz i inżynierów o zacnym
          atrybucie posiadania 'dwóch lewych rąk'...;)


          "ZAKAZAC MATEMATYKI NA MATURZE!! ;)"

          tu się zgodzę, matematyka powinna być na maturze obowiązkowa...
      • Gość: kingi Co robisz po... politologii? IP: 80.50.240.* 20.09.07, 09:30
        skończyłam dziennie 5 letnią politologię na uś, potem na rok wyjechałam na studia za granicą bo trafiło się stypendium. teraz jestem kierownikiem ds. prognoz sprzedaży w duzej francuskiej firmie. jest ok. robię swoje analizy i nie ma to nic wspólnego ze studiami. studia były fajne ;) pracy szukałam długo, ale głównie dlatego że nie chciałam brać byle czego.
      • Gość: rp Co robisz po... politologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 09:39
        Skończyłem politologię w 1996 roku. Obecnie jestem prezesem w dużej
        firmie. Myślę, że najważniejsze żeby studiować to co się lubi a jak
        ktoś chce to znajdzie dobrą pracę. Nawet po najlepszych kierunkach
        można być bezrobotnym.
        • Gość: Anastazy Re: Co robisz po... politologii? IP: *.2-0.pl 13.01.08, 20:07
          Chyba trafiłeś w sedno, w zupełności się z Tobą zgadzam.
      • Gość: jess Co robisz po... politologii? IP: *.bulldogdsl.com 20.09.07, 09:45
        Z zainteresowaniem przeczytalam artykul i wasze opinie. W Polsce nie
        mieszkam od bardzo dawna i zdziwilo mnie, ze studia uniwersyteckie
        sa dalej widziane jako nauka zawodu i stad niektore kierunki,
        glownie humanistyczne, nie pomagaja w znalezienu zatrudnienia. W
        Anglii nie trzeba robic pelnych studiow prawniczych aby byc
        prawnikiem lub robic dyplomu z finansow czy ekonomii aby pracowac w
        bankach inwestycyjnych czy w ksiegowosci. Porzadny dyplom, z
        wydzialu nauk politycznych dobrej uczelni otwiera wiele drzwi bo
        liczy sie przedewszystkim wysoki poziom intelektualny absolwenta i
        jego latwosc nabywania nowych umiejetnosci. Mysle, ze w Polsce tez
        sie to kiedys zmieni bo inaczej to nie bedzie sensu prowadzenia
        kierunkow humanistycznych na uczelniach.
        • Gość: pio Re: Co robisz po... politologii? IP: 217.17.40.* 09.10.07, 22:21
          Ja wiem ile wysiłku kosztowały mnie studia?
          Równie dobrze moglem być inżynierem po Politechnice (skonczyłem mat-fiz) na
          Polibudę też się dostałem. Masz rację za granicą się ceni te studia, ale... Tam
          rzeczywiście są one kuźnią kadr / zarządów. Absolwenci tych studiów trafiają na
          specjalistyczne kursy itd.
          W Polsce jest nadmiar słabych kierunków, a warunki ekonomiczne właściwie
          wyeliminowały selekcje studentów. To nie kierunek jest słaby, tylko sposób
          realizacji programu. Uniwersytety to szkoły ogólnorozwojowe, nie zawodowe. Można
          być kiepskim anestezjologiem lub jeszcze gorszym inżynierem produkcji. Za to
          mądry Politolog może przyznać się do nie wiedzy i zarazem wiedzieć kogo zapytać
          o zdanie. Tej umiejętności nie uczą na Polibudzie (bo "odchamiacze" i tak
          wszyscy opuszczają). Szacunek do ludzi pracy, tego można się nauczyć, ale gdzie?
          Gdy tak go brakuje inżynierkom, którzy pomiatają podległymi pracownikami fizycznymi.
      • Gość: swigull Co robisz po... politologii? IP: *.cybernet.com.pl 20.09.07, 09:58
        jestem studentem 5 roku na Uniwerku we Wroclawiu. W wiekszosci tresc artykulu
        pokrywa sie z moimi wlasnymi doswiadczeniami i obserwacjami. pracuje jako
        pośrednik nieruchomości, wczesniej odbylem kilka stazy w dzialach marketingu
        roznych firm. politologia dala mi duzo i gdybym mial wybierac ponownie,
        zdecydowalbym sie na to samo. znajomosc jezykow obcych to podstawa, kierunek
        jest tylko dodatkiem.
        • Gość: rocznik 2002 UMCS Re: Co robisz po... politologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 10:12
          studia raczej ogólnorozwojowe, przyjemne, ciekawe, na rynku pracy przydatność
          zerowa praktycznie no chyba że ma się ciocię w urzędzie wojewódzkim i po
          stażowaniu się przez rok za ciężkie 440 zł wciśnie cię do jakiegoś wydziału.
          Potencjalni pracodawcy przeglądając CV na hasło politologia uśmiechają się
          pobłażaniem, nie dziwię się specjalnie, potężna nadreprezentacja politologów
          zarejestrowanych PUPach i podpisujących listę co miesiąc to podpowiedź dla
          myślących nad wyborem tego kierunku. Większość kolegów z roku z którymi mam
          kontakt obecnie w UK gdzie specjalizują się w kafelkach i innych typowo
          humanistycznych pracach. Na szczęście na 3 roku ogarnęła mnie światłość i
          zrobiłem 2 fakultet z prawa. Co daje mi luksus że Tyskie nie jest dla mnie
          produktem importowanym.
          • Gość: jaaa Re: Co robisz po... politologii? IP: *.lublin.enterpol.pl 20.09.07, 13:06
            politologia to żadne studia,Akademia Medyczna -0%bezrobotnych UP w Lublinie ,rok
            2005.
            • Gość: adinhace Re: Co robisz po... politologii? IP: 195.116.246.* 21.09.07, 11:04
              ciekawy jestem kiedy będziesz strajkował, a ktoś w Ministerstwie Zdrowia po
              politologii tylko sie do Ciebie usmiechnie, lub z MSWiA każe Cie usunąć za
              nielegalną demonstrację
      • Gość: po zawodówce Re: Co robisz po... politologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 10:09
        Gość portalu: wlodec napisał(a):

        > Jestem Politologiem i siedze na wyspie , rocznik 2004.
        > Szukalem pracy , wysylalem setki Cv , bez odpowiedzi.
        [...]
        > Zgadzam sie w zupelnosci co do tresci artykolu.

        Taaaa, absolwencie humanistycznego kierunku, artykÓlu ?
        • jolka1974 Re: Co robisz po... politologii? 20.09.07, 10:24
          Skończyłam politologię i dziennikarstwo, UAM rocznik 1998.
          Pracowałam jeszcze na studiach - w rozgłośni radiowej, później w
          redakcji opiniotwórczej gazety regionalnej. Wydawałam gazetę
          samorządową, byłam asystentką przewodniczącego Konwentu Powiatów
          naszego województwa, rzecznikiem prasowym Wojewody, teraz jestem
          rzecznikiem innej instytucji szczebla wojewódzkiego. I wiceprezesem
          organizacji pozarządowej. Nigdy nie musiałam szukać pracy.
          Zmieniałam ją tylko na bardziej interesującą:) Wiele ciekawych ofert
          odpadło, bo technologia klonowania jest jeszcze w powijakach:)))
          Życzę szczęścia wszystkim siostrom i braciom politologom!
      • Gość: Dymczasem Re: Co robisz po... politologii? IP: 89.101.184.* 20.09.07, 10:28
        "Zgadzam sie w zupelnosci co do tresci artykolu". W CV też z takimi kapeluchami
        wyjechałeś, czy też może w RZyciorysie ;P
      • Gość: michal jam jest niedoszłym politologiem IP: 62.233.177.* 20.09.07, 10:45
        Studiowałem politologię od 2001r. na uniwerku we Wrocławiu, zrezygnowałem w 2005
        roku po 3 latach studiów i rocznej dziekance. Wydaje mi sie, że politologia to
        studia hobbystyczne dla tych, którzy maja już plan na życie i potrzebują
        podstawowej wiedzy z niemal każdej dziedziny. Coś jak ogólniak, tylko w szerszym
        zakresie. Dla mnie, oraz ok 90% moich znajomych najważnejsze podczas studiów
        były imprezy, a że nauki nie było dużo, imprezowało się często.
        Potem przychodzi jednak chwila refleksji i pytanie: co ja właściwie potrafie?
        Czy informacje na temat umowy społecznej wg Rousseau są więcej warte od wiedzy
        ekonomicznej, prawniczej, inżynierskiej? Chyba jednak nie... W czasach, gdy
        liczy się wiedza specjalistyczna politolog stoi na straconej pozycji. Udaje się
        tylko tym, którzy maja konkretną wizję celu, czyli pewnie kilku procentom
        absolwentów tego kierunku. Do tego dochodzi garstka osób zostających na doktoratach.
        Politologia ma jednak jedna wielką zaletę: można oglądać tvn24 bezstresowo. To,
        że Kaczynski klepie w plery Leppera, śmieje się do Giertycha, a potem walczy z
        nimi na noże, to że politycy mówią, że coś jest białe, a na drugi dzień
        tłumaczą, że ich wypowiedź została źle zinterpretowana mnie juz kompletnie nie
        zaskakuje. To jest jedyna zaleta studiowania tych nauk, być może jednak bezcenna.
        Teraz zajmują się informatyką. Zupełnie inna para kaloszy, ale dla mnie bardzo ok.

        pozdrawiam studentów politologii


        • Gość: madzia Re: jam jest niedoszłym politologiem IP: *.chello.pl 20.06.08, 16:03
          za rok kończę politologię - międzynarodowe stosunki polityczne. Dostałam się na
          ten kierunek, w momencie jak mi się nie udało na Architekturę i Urbanistykę na
          Politechnice Śląskiej. Politologia to bardzo fajne studia, jednakże zgodzę się z
          wieloma osobami tu na forum - nie dają możliwości dobrej pracy. Czytając że
          pracuję, ale mam - kurs jakiś tam, staż odbyłem gdzieś tam, mam dodatkowy
          kierunek itp. Dlatego w przyszłym roku zdaję na Architekturę Wnętrz na
          Politechnice, bo daje mi bardzo dużo możliwości /mieć własną firmę, lub pracować
          w biurach projektowych/ za naprawdę fajną kasę. I dlatego nie podejmuję się
          zdawania na mgr politologii :/ Życzę politologom aby znależli prace, nie musząc
          robić multum kursów.
      • Gość: Otto Co robisz po... politologii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 10:45
        Absolwent politologii UAM, rocznik 2004. Pozostaje tylko pytanie po jakich
        szkołach jest wiekszość politologów? Po dobrej uczelni i studiach dziennych nie
        ma problemu ze znalezieniem pracy. Sztucznie nakręcana moda na kierunek głównie
        przez prywatne uczelnie sposodowała wysyp politologów, którzy są bezrobotni.
        • Gość: rebel Re: Co robisz po... politologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 10:49
          ojj tu się nie zgodzę, przez politologów prywatnych cierpią też
          państwowi..;)
        • Gość: Rara Re: Co robisz po... politologii? IP: *.lei3.cable.ntl.com 20.09.07, 11:06
          Niestety tak to wygląda, rzadko się zdarza aby na uczelnię prywatną czy studia
          zaoczne lub wieczorowe trafił ktoś kto rzeczywiście sam będzie miał chęć na
          zdobywanie wiedzy, takich studiów najczęściej młodzież nie szanuje, gdyż płaci
          to wymaga... (skoro płacę muszę skończyć, nie?). Nie ma sie więc co dziwić, że
          później pracodawcy nie chcą zatrudniać "takich" absolwentów.
          • Gość: Falka Re: Co robisz po... politologii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 13:44
            Uogólniasz. Na mojej (prywatnej) uczelni politologia jest na dużo
            wyższym poziomie, niż na raczej cienkim Wydziale Nauk Społecznych
            Uniwersytetu Śląskiego.
            • Gość: adinhace Re: Co robisz po... politologii? IP: 195.116.246.* 21.09.07, 11:07
              jak jest na wyższym poziomie to dlaczego nie wymieniłaś "swojej" uczelni z nazwy.
            • tony_84 Re: Co robisz po... politologii? 02.10.07, 19:54
              Pewnie, a kto Ci tak powiedział? Pani w dziekanacie jak przynosiłeś
              potwierdzenie zapłaty za semestr?
              Sorry, ale politologia na WNS stoi na wysokim poziomie, a zatrudnieni tam
              politolodzy są jednymi z najczęściej cytowanych przez media (np. dr Migalski).
          • Gość: poppy Re: Co robisz po... politologii? IP: 62.29.169.* 20.09.07, 13:52
            haha co za pierdy i kretyńskie stwierdzenie a może jest
            odwrotnie,jak się płaci to się szanuje studia?Niejednokrotnie
            spotkałam się ze stwierdzeniem wykładowców,że dzienni studenci dużo
            bardziej olewają studia i kombinują niż zaoczni.Jeśli sami zarabiają
            na te studia i mają mało czasu na nauke przez prace to się
            zdecydownie bardziej starają.Tak samo jest z prywatną uczelnią...
        • Gość: plotyn Re: Co robisz po... politologii? IP: *.toya.net.pl 28.09.07, 00:20
          Student filozofii i politologii UW. Otto! święte słowa. Ci, którzy
          przedstawiają się tu jako studenci lub absolwenci UW, UAM, UJ czy
          UWr najlepszych uczelni, raczej nie narzekają. Prestiż uczelni jest
          dla wielu pracodawców ważniejszy od kierunku studiów. Dzisiaj jest 5
          razy więcej studentów niż 30 lat temu, państwo robi krzywdę tym
          ludziom, którzy kończą politologię w Koziej Wólce czy w Zielonej
          Górze i mają ambicje być wielkimi panami.
      • Gość: aneta ci, ktorzy maja trudniej po studiach sa ciekawsi IP: 195.94.195.* 20.09.07, 10:47
        absolwenci kierunkow po ktorym nie ma prostej, gotowej drogi sa na
        ogol ciekawymi, barwnymi, nietuzinkowymi ludzmi.
        To chyba przez roznorodne doswiadczenia, na ktore sa skazani.
        Mysle tu glownie o humanistach - trudno z nimi sie nudzic, maja
        szeroki oglad na swiat, sa elastyczni, czesto z niejednej miski
        pili.
        Bardzo czesto tez zycie dla nich nie jest latwe i wykonuja rozne
        prace ponizej ich kwalifikacji i mozliwosci, ale wprowadzajac w nie
        swoj indywidulizm.
        Kiedy poznaje mlodych inzynierow - ktorych od razu, po ostatnim
        roku, polyka "machina pracy" - to mam wrazenie, ze przez ta latwosc
        sa tez pozbawieni pewnego zmierzenia, starcia sie sie z zyciem.
        Nie chce generalizaowac, ale odnosze wraznie, ze architekci,
        programisci, inzynierowie maja po prostu ciasne mozgi i mysla
        schematami niejednokrotnie badac niewolnikami cudzych schematow
        myslowych, a pewne rzeczy sa dla nich po prostu nie do wyobrazenia...
        Zawsze zaskakiwaly mnie natomiast swoja wszechstronnocia osoby po
        teatrologii, historii sztuki, mniej popularnych, egzotycznych
        filologiach i politologii wlasnie.
        • Gość: init.d nie sądź za szybko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 11:35
          W branży IT jest bardzo wielu ludzi po dziwnych kierunkach.
          Mój nowy szef jest po filologii polskiej i kilku latach matematyki, a ja po
          filozofii, trochę fizyki i biologii. Niezwykle przyjemna sprawa, mieć
          inteligentnego szefa. Wreszcie.

          Znam też architektów o bardzo wielkich horyzontach myślowych, w pewnym sensie
          antropologów ludzkiego siedliska. Ale fakt, oni nie biegali za kasą, tylko za
          sztuką formy.
        • Gość: gość Re: ci, ktorzy maja trudniej po studiach sa cieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 14:31
          wszystko fajnie, tylko ja akurat wolę mieć z czego żyć, niż
          być "ciekawym człowiekiem" w oczach innych osób. Tym dzieci nie
          nakarmię...
          • Gość: Anastazy Re: ci, ktorzy maja trudniej po studiach sa cieka IP: *.2-0.pl 13.01.08, 20:21
            a ja myślę, że to nie wcale nie kłóci, a nawet wręcz przeciwnie -
            jeśli coś lubisz, to jesteś w tym dobry, a jeśli jesteś dobry, to na
            ogół lepiej zarabiasz:-)
      • Gość: Piotr.Poznań Politolog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 11:03
        Pracując od 10 lat (zacząłem na studiach) w firmie "rodzinnej"
        jestem przekonany, że odbębniony przeze mnie rok studiów ekonomii
        dał mi więcej konkretnych umiejętności niż 5 lat hobbystycznego
        studiowania na UAM. Studia ciekawe aczkolwiek z real politik nie
        mające wiele wspólnego. Dzisiaj bezproblemowo tłumaczę
        żonie "zawiłości" świata polityki, których wcześniej nie pojmowała w
        ząb ;-)Taki pożytek... (+ kupa stresów związanych z polityczną
        bieżączką)
        Przykład koleżanki działającej w branży muzycznej pokazuje dobitnie,
        że nie same studia są najważniejsze w późniejszej aktywności
        zawodowej. Liczy się PASJA! Do jej realizowania namawiam wszystkich
        czytelników!
        Pozdrawiam
      • Gość: yyz Co robisz po... politologii? IP: 158.75.47.* 20.09.07, 11:19
        Rowniez konczylem politologie. Piec lat temu zostalem mgr
        politologii. Dzien po obronie poszedlem do instytucji, ktora miala
        mi pomoc w zdobyciu pracy. Powiatowy Urzad Pracy. Historie bede
        opowiadal do konca zycia chyba :-) Otoz po wypelnieniu wszystkich
        zoltych papierkow, rozmowie przy wielu okienkach z roznymi mniej i
        bardziej milymi paniami, trafilem do doradcy zawodowego. I tu sie
        zaczelo. Pani chciala wpisac mnie do swojej bazy danych, lecz nic z
        tego!! Kod zawodu politolog nie byl pani znany :-) Kolezanka pani
        doradcy z pokoju obok takze nie znala kodu zawodu...Pomyslowa pani
        wpadla na pomysl zarejestrowania mnie jako polonisty (!!!) w
        koncu "to prawie to samo". Na moje protesty, ze zaden ze mnie
        polonista i usilne prosby by jednak wpisac do systemu moj zawod a
        kod napewno pojawi sie samoczynnie pani doraca wymownym spojrzeniem
        dala mi do zrozumienia gdzie jest moje miejsce...(w koncu co jak co,
        ale politolog nie moze znac sie na komputerach i systemach, gdzie po
        wyborze jednej opcji automatycznie moze wpisac sie jej
        odpowiadajaca - logika) Po paru minutach zmagania z politologiem, a
        wlasciwie prawidlowym kodem zawodu przyniosly sukces! Kod
        zawodu "wskkoczyl" do bazy po wpisaniu zawodu w odpowiedni
        formularz! Wyszlo na moje hehehe...Po krotkiej rozmowie postanowilem
        zapytac o oferty pracy. Mila pani doradca stwierdzila, ze niestety
        nie moze mi pomoc bo...dla polonistow (sic!!!!) niestety w tej
        chwili nie ma ofert!!! Rece opadly. Stanowczym stwierdzeniem
        postanowilem poprosic od milej pani wszystkie oferty pracy jakie ma
        a ja jesli, ktoras mi sie spodoba, wybiore sobie ta, ktora bedzie
        dla mnie ok. Niestety tego nie mogla zrobic. Kazda oferta pracy musi
        byc przypisana do profilu kandydata, a profil okresla takze zawod.
        Co dalej? Trzymam sie swojego, skoro i tak mi nie moga pomoc nie
        odrozniajac politologa od polonisty, udalo mi sie wydrzec od pani
        oferty pracy. Wsrod wielu nieaktualnych i nie bardzo odpowiadajacych
        mi znalazla sie jedna oferta: staz jako specj ds szkolenia.
        Zglosilem sie. Procedura rekrutacyjna i zostalem stazysta. Na
        krotko. Po 3 m-cach zatrudnili mnie w dziale szkolen. Trafilem na
        dobry czas. Unijne srodki przedakcesyjne rzadzily w swoim czasie
        szkoleniami. Kazda "szanujaca" sie firma z tej dzialki chciala
        realizowac projekty unijne. No to sie tym zajalem. Jeden projekt,
        drugi wiekszy, trzeci wielki, udzial firmy w powaznym konsorcjum
        itp. Potem pozycja w firmie rosla. Specj ds rozwoju, koordynator
        projektow, public relations, prowadzenie szkolen z tego
        zakresu...przez pare lat pracy pozwolilo mi to na...to by teraz
        odejsc z firmy i zajac sie srodkami unijnymi "na powaznie". Od
        pazdziernika zaczynam prace w dzialce urzedniczej...o dziwo, nie
        trace finansowo ( w urzedach zaczynaja rozumiec to ze komus kto ma
        dosw i jakas wiedze warto zaplacic wiecej), a zyskuje chyba swobode
        i luz przede wszystkim w czasie pracy od 7:30 - 15:30 i ani minuty
        dluzej ;-) Nie narzekam, konsekwetnie realizuje swoj cel. I juz mi
        nie zal ze nie wyjechalem po stuiach, bo ci znajomi, ktorzy teraz
        wracaja i chca pracowac tutaj nie maja tego co mam ja...dosw,
        wiedza, jakas tam pozycja...stanie przy garach przez pare lat i
        znajomosc jezyka to niestety jest dziura w zyciorysie a nie atut...i
        pensja...zwykle to jest pierwsza ich praca wiec o 2000 netto nie ma
        co liczyc...pozdrawiam politologow...tych przyszlych tez...i nie
        zrazajacie sie, ze nie zostaniecie dziennikarzami, dyrektorami i
        innymi ministrami ;-) studia daja wolnosc, wolnosc wyboru...daja to,
        ze mozecie byc stolarzem, tramwajarzem, sprzedawca w sklepie,
        mozecie pracowac na stanowisku o nizszych kwalifikacjach ale
        pamietajcie, ze sprzedawca, stolarz czy tramwajarz ze swoim nizszym
        wyksztalceniem nigdy nie bedzie mial okazji pracowac tak ja wy, po
        studiach :-)
      • xapur Politologia jest dobra jako dodatek. Absolwent. 20.09.07, 11:23
        Rzeczywiście rozwija intelekt i wiedzę ogólną, bez której nie można
        zrozumieć wielu procesów we współczesnym świecie. Daje dobrą bazę do
        dalszej nauki. Jednak ewentualnym chętnym na ten kierunek zaleciłbym
        rozważenie takich kwestii:
        1. Jeśli chcesz coś osiągnąć nie możesz być „słabym”
        politologiem. Albo rzeczywiście się rozwijasz i uczysz, albo sobie
        odpuść. Inaczej zasilisz rzeszę bezrobotnych absolwentów z mgr.
        2. Czy jesteś gotów jednocześnie studiować politologię i
        dokształcać się w różnych dziedzinach? Np. ekonomii, prawie,
        znajomości języków obcych itp. Sama politologia to ZA MAŁO. Praktyka
        zawsze jest najlepsza.
        3. Czy interesuje cię polityka i chcesz się babrać w błocie?
        Jeśli nie, to nie planuj kariery w tym zawodzie, bo politolog nie
        równa się polityk.
        Szczerze mówiąc nie pojmuję owczego pędu na politologię. Owszem nie
        jest trudna jako kierunek studiów, ale jeśli niewiele się nauczysz
        ZAPOMNIJ o sensownej pracy związanej z wykształceniem. Skoro tak, po
        co iść na taki „łatwy” kierunek?
        Krótko mówiąc jako absolwent politologii sprzed kilku lat zalecam
        mocno się zastanowić czy warto tracić 5 lat życia na coś takiego.
        Jak ktoś chce jechać na „pół gwizdka” lepiej niech zmieni wybór.
        Przeciętny informatyk zawsze znajdzie pracę. Przeciętny politolog do
        niczego się nie nadaje.

        W dodatku nawet przeciętny politolog będzie widział jak na dłoni, że
        władza zawsze robi ludzi w wała i nic nie można na to poradzić. Więc
        po co się stresować? Niewiedza jest błogosławieństwem.
        • Gość: scislowiec Re: Politologia jest dobra jako dodatek. Absolwen IP: *.wro.vectranet.pl 20.09.07, 12:30
          Uwierz mi ale przecietny informatyk tez rozumie ze rzad nad d.yma.
          Co wazne skutecznie tez panswo d.yma na podatkach :D:D:D.
          • wkp7 Re: Politologia jest dobra jako dodatek. Absolwen 21.09.07, 00:04
            Coś czuję, że ścisłowiec to wyborca (lub potencjalny) Unii Polityki
            Realnej, która głosi, że rząd zabiera z naszych podatków ponad 70%.
      • marta_monika Co robisz po... politologii? 20.09.07, 11:51
        Absolwentka politologii rocznik 1999. Obrona pracy w maju - praca w
        administarcji panstwowej z konkursu od wrzesnia 1999. W sluzbie
        cywilnej od 2003 r. Od czerwca 2005 praca w organizacji
        miedzynarodowej z siedziba w Brukseli. Praca w zawodzie za porzadne
        pieniadze. Nie narzekam.
      • Gość: adinhace Co robisz po... politologii? IP: 195.116.246.* 20.09.07, 12:01
        Do wszystkich absolwentów politologii.
        Jak zaczniecie szukać pracy, nie bierzcie pierwszej lepszej. Może nie posiadamy
        doświadczenia, ale za to mamy inne wspaniałe cechy.
        Kto jak nie my jest wybitnie komunikatywny
        Kto jak nie my potrafi rozmawiać ze wszystkimi, o wszystkim
        Kto jak nie my jest elastyczny intelektualnie (wiekszość z nas chcę dalej
        dokształcać się)
        Przyszli studenci i absolwenci politologii, praca dla nas jest, zresztą sam
        jestem na to dowodem
        Bez doświadczenia, bez znajmości zostałem specjalistą ds reklamy w jednym z
        największych wydawnictw w naszym spaniałym kraju.
        Główka do góry
        Politolog UŚ2007
      • marcel_tutejszy Rocznik 2004 - co robie po politologii? 20.09.07, 12:02
        Podczas studiow nie pracowalem (jakies dorywcze chaltury, o ktorych
        nawet nie warto wspominac), potem przez 5 m-cy szukalem pracy. A
        potem znalazlem. Od 3 lat pracuje w firmie informatycznej. Jestem
        analitykiem. Jezdze sobie po Europie, zarabiam niezle pieniadze. Po
        mgr poszedlem na podyplomowe. Jest super.

        Studia? Nie wyobrazam sobie ze moglbym studiowac cos innego.
        Zreszta, nie wyobrazalem sobie tego nawet przed matura. Przecudowne
        studia. Zadne inne nie pokaza takiej zlozonosci swiata,
        rzeczywistosci, pogladow i opinii ludzkich. A to akurat przydaje sie
        w pracy analityka. Ciezko bylo sie przestawic na prace z ludzmi o
        bardzo scislych umyslach, ale jest to jedno z najfajniejszych
        doswiadczen w moim zyciu (humanistwa wsrod inzynierow). Sporo sie
        nauczylem.

        Przezylem 5 lat znakomitych studiow i caly czas mam nadzieje, ze
        moze kiedys bede mial czas wrocic na doktoranckie.
      • horyzont_zdarzen politolog / dziennikarz rocznik... 1996 20.09.07, 12:38
        Jedenascie lat temu studiowanie politologii było jedynym sposobem na
        moje wymarzone dziennikarskie studia. Bo od dziecka chciałem byc
        dziennikarzem. Zdałem więc na państwową uczelnię i przez pierwsze
        trzy lata zakuwałem wszelkie odmiany historii. Co ciekawe, pomimo
        nawału dat/nazwisk/faktów jakie musiałem sobie przyswoić, moim
        wykładowcom nie udalo się mnie zniechęcić do historii jako takiej.
        Lubię ją nadal, choć może w inny sposób. Ale ja nie o tym... Nasi
        wykładowcy względnie twórcy kierunku jakoś, mam wrażenie, nie byli
        do końca pewni tego, czy chcą z nas zrobić politologów ze
        znajomoscia warsztatu dziennikarskiego czy dziennikarzy z dogłębną
        znajomością zagadanień politologiczno-historycznych. Koniec końców
        przy wielkiej ilości nauki, niektórzy moi koledzy podejmujący na
        pierwszym juz roku współpracę z gazetami, do dziś nie obronili pracy
        magisterskiej. Ja dopiero na piatym roku zacząłem stałą, etatową
        wspólpracę z mediami. Trwała ona circa 3 lata. Potem przeszedłem do
        sprzedaży i tam tkwię do dziś. Studia politologiczne były dla mnie
        li tylko przygodą intelektualną. Chciałem być dziennikarzem, ale
        zawód mnie rozczarował. Nie ukrywam jednak, że dzięki dziennikarstwu
        potrafię sklecić w miarę poprawnie trzy zdania i coś raczej składnie
        powiedzieć. Umiem też rozmawiać z ludźmi i ich słuchać, a to
        przydaje się w zawaodzie handlowca. Czasem też piszę tu i ówdzie,
        żeby ręka nie ,,zdrewniała'' :-)
      • Gość: politolog2004 Co robisz po... politologii? IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.09.07, 12:53
        jestesm po politologii - skonczylem ja na Uniwesytecie we Wroclawiu.
        nie bylo latwo na poczatku i to potwuerdzam swoim doswiadczeniem-
        praca za najnizsza krajowa - ale z czasem po nabraniu doswiadczenia
        zawodowego jest ok. teraz pracuje jako marketingoweic w duzej frmie
        finansowej. tak wiec prace znalezc mozna- predzej czy pozniej bedzie
        taka o jaka nam chodzi ;-)
        glowa do gory i pozdrawiam wszystkich politologow ;-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka