Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dylematy, dylematy

    IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 10.01.08, 19:38
    troche ponad rok temu zmienilem firme, awans finansowy, bardziej
    prestizowa branza, lepszy dojazd do domu, praca prawie w centrum
    duzego miasta. od jakiegos czasu zaczyna sie lekke zamieszanie,
    szykuja sie zmiany, moga dotknac mnie w znaczacym stopniu (utrata
    kierowniczego stanowiska), ale nie wiem czy dotkna (stad
    watpliwosci). firma wysyla mnie na zagraniczne szkolenie (zupelnie
    niezwiazane z obszarem ktorym sie zajmuje) - dajac mi poniekad
    szanse i mozliwosc myslenia o czyms innym (niekoniecznie lepszym,
    ale moze...). praca stresujaca, ale sprawdzam sie w niej , moge
    wyjsc wczesniej, przyjsc pozniej, wyskoczyc jak mam cos do
    zalatwienia.
    az tu nagle telefon: zapraszamy na rozmowe. ide. mowie sobie tak: co
    ci szkodzi. po kilku dniach telefon: klient chce sie z panem
    spotkac. pensja wieksza o 70% (nascie tys brutto), auto saluzbowe,
    stanowisko bardzo wysokie (co za tym idzie wieksza
    odpowiedzialnosc). firma nieco dalej niz obecna (teraz ok 30 km
    bedzie ok 50 w jedna strone ale czasowo podobnie), i wielka
    niewiadoma JAK TO BEDZIE. zaznaczam ze jestem osoba bardzo mloda
    (ponizej 30) z doswiadczeniem 4,5 roku. obawiam sie az tak wysokiej
    funkcji, koniecznosci zostawaina dluzej, braku czasu dla
    najblizszych, z drugiej strony niepewnosc co bedzie w obecnej
    firmie - z jednej strony szkolenia i zagraniczne wyjazdy, z
    drugiej....nie wiem .
    nie oczekuje rozwiazania, ale czy byliscie w podobnej sytuacji???
    Obserwuj wątek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka