Dodaj do ulubionych

quebekczycy vs anglo-saxoni

07.10.04, 21:34
poznalem ostatnio niezaleznie od siebie kilku przybyszy z quebec do bc.
jestem zaskoczony (na duzy plus) ich innoscia w stosunku do mieszkancow bc.
sa "z jajem", spontaniczni i bardzo "normalni" prawie przeciwniestwo
mieszkancow zachodniej kanady ktorzy moim zdaniem nauczeni sa zycia glownie
poprzez ogladanie glupawych hollywodzkich programow na tv (ostanio np "the
apprentice")a ich superficiality moze byc przyslowiowe.
a co wy o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • sylwek07 Re: quebekczycy vs anglo-saxoni 07.10.04, 21:52
      a tacy sa ci Quebecy ale nie wszyscy,ja tam sobie chwale pobyt w Quebecu..a ze
      nie ktorzy chca sie odlaczyc od Kanady to inna para butow..
      • aszar.kari Re: quebekczycy vs anglo-saxoni 08.10.04, 02:39
        Jesli jestes (jak ja) milosnikiem campingowania, roznice miedzy campingiem w
        Quebec a np. w Ontario zauwazysz natychmiast. W Ontario - kazdy trzyma sie
        swojego wyznaczonego site, ewentualnie wymieni jakies "hi" z sasiadem. W
        Quebecu, jeszcze nie zdazysz dobrze zaparkowac czy zaczac rozstawiac namiotu a
        juz ktos przyjdzie z pytaniem, czy masz ochote na gre w siatkowke albo
        w "bule", a w ogole to on/ona ma nadzieje, ze przyjdziesz wieczorem na ognisko
        do X-ow na site #jakis tam smile
        Podobnie jest na Newfoundland ale czy to jest prawdziwe "anglo"? wink Piekno
        przypadkowych spotkan i wspolnej zabawy z nieobcymi-obcymi.
        Jak wszystko na swiecie, ma to i swoje minusy, ale tu juz by trzeba wejsc
        glebiej w rozwazania o zyciu "stadnym" lub "indywidualnym" smile
    • sylwek07 Re: quebekczycy vs anglo-saxoni 08.10.04, 16:33
      ja pamietam jak nauczylem taka Quebeczke dzien dobry i do wiedzenia smile)
    • radadendron Re: quebekczycy vs anglo-saxoni 11.10.04, 13:34
      hej mam pytanko, czy w quebecu posługując sie tylko angielskim da sie żyć, czy
      jednak niezbedny jest francuski, mam na mysli sklepy urzedy codzienne sytuacje
      itd.
      pozdrawiam
      • momo16 Re: quebekczycy vs anglo-saxoni 11.10.04, 16:22
        Hej! To zalezy gdzie sie mieszka. I jakie ma sie szczescie wink
        Zasada jest, ze we wszystkich urzedach federalnych w calej Kanadzie mozna
        rozmawiac po francusku/angielsku, ale w praktyce roznie to bywa.
        W urzedach prowincji Quebec... mozna prosic o osobe znajaca angielski - moze
        takowej nie byc wink
        Ogolnie zycie "po angielsku" jest mozliwe.
        Pzdr
    • sylwek07 Re: quebekczycy vs anglo-saxoni 11.10.04, 16:21
      hm,jeslii chodzi o Montreal i okolice to mozna zyc z jezykiem angielskim..ale
      jadac dalej juz lepiej jest znac jezyk Francuski..moze byc tak ze sie kogos
      zapytasz po angielsku a nikt ci nie odpowie ,a i ludzie starsi w wiekszosci
      mowia po francusku...
      • aszar.kari Re: quebekczycy vs anglo-saxoni 11.10.04, 18:32
        Oczywiscie, ze mozna. Jest bardzo duzo townships, ktore sa wylacznie
        anglojezyczne z korzeniami szkockimi lub wrecz brytyjskimi - prowincja quebecka
        jest bardzo zroznicowana. No i, oczywicie, wszyscy Natives na polnocy Quebec
        mowia wylacznie w swoich lokalnych jezykach i po angielsku, bardzo rzadko mozna
        tam spotkac Native mowiacego po francusku. Montreal to w ogole taki bardziej
        anglo niz franko z McGill'em, Concordia, mnostwem anglojezycznych biznesow i
        zamoznym, snobistycznym anglo-community, ktore od pokolen demonstracyjnie nie
        uczy sie francuskiego. Wszystko to "wychodzi" najbardziej na swiatlo dzienne,
        gdy obserwuje sie wyniki glosowania na rozne partie w roznych okregach -
        podzialy jezykowe sa wtedy bardzo oczywiste.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka