fajna strona w inetrnecie

31.10.05, 23:12
hej, znalzalm fajna stronke w internecie, duzo filmow, polskie seriale bajki
dla dzieci, moze sie komus to przydac w koncu mieszkamy na obczyznie
www.telewizjaplus.com to tyle, caluski z toronto, aga
    • andrew-1 Re: fajna strona w inetrnecie 31.10.05, 23:27
      flaming10 napisała:

      > w koncu mieszkamy na obczyznie
      ___________________________________________________________________________


      Mow za siebie , Kanada jest moim krajem i mieszkam u siebie .
      • rchram Re: fajna strona w inetrnecie 01.11.05, 11:57
        No faktycznie, repertuar dosyć szeroki (większy niż w tvpolonia.com) i szybkość
        transferu przyzwoita. A tak na marginesie to wydaje mi się, że każdy człowiek
        oderwany od swoich korzeni jest na obczyźie. Nie chodzi mi o to, że czuję się w
        Kanadzie obco, wręcz przeciwnie, ale moje korzenie i kultura (w sensie
        cywilizacyjnym) w której wyrosłem są w Polsce stąd chyba stwierdzenie że polacy
        za granicą są na obczyźnie wydaje mi się uprawnione. Przecież
        stwierdzenie "obczyzna" samo w sobie nie niesie negatywnego przesłania -
        wszytsko zależy od interpretacji. Podobnie choćbyśmy nie wiem co robili i
        pomimo,że jesteśmy poddanymi Królowiej Elżbiety to przecież, nigdy nie
        odetniemy się od polskości i nie przestaniemy być Polakami. A Polacy
        mieszkający na stałe poza chcący nie chcący jest na obczyźnie.
        • molsoncanadian Re: fajna strona w inetrnecie 01.11.05, 14:49
          ja rowniez nie czuje sie na obczyznie, tak mowie po polsku, tak mam znajomych
          ktorzy mowia po polsku, tak czytam polskie forum, i zawsze bede mial polski
          akcent, ale na obczyznie nie jestem!
          urodzilem sie w polsce przypadkiem, nie mialem wplywu na moj pierwszy jezyk, na
          sposob w jaki ksztaltowano moje pokolenie, ale nie czuje sie polakiem,
          swiadomie wybralem zycie w Canada, swiadomie przysiegalem Krolwej (God Save The
          Queen!) i swiadomie stwierdzam ze I AM CANADIAN
          Wiec chociaz nasze urodzenie i wychowanie predestynuja nas do bycia polakami,
          to mozna to zmienic, tak samo jak mozna zmienic kolor wlosow!
          Na dzien dzisiejszy mam problem zeby zrozumiec "wspolczesny" jezyk polski,
          pamietam jak ostatni raz bylem w polsce, wielokrotnie musialem pytac sie o
          tlumaczenie z polskiego na polski; najbardziej utkiwl mi w pamieci
          zwrot "wypasiony" lub "full wypas". Moje zycie jest inne, zycie w polsce jest
          inne, mamy inne problemy, smiejemy sie z innych zartow, ogladamy inne filmy!
          jestem "prostym kanadolem" jak by to powiedzial jeden bardzo wyrafinowany gosc
          tego forum, ktory za_wielka_woda czuje sie bardzo obco.

          uwazam ze idea narodow jest zla, ze kazdy powininen miec prawo wyboru, ja
          mialem szczescie, ja wybralem, niestety wiekszosc ludzi tego zrobic nie moze.
          patrzac w przeszlosc, patrzac na historie narodow, jak mordowano (morduje sie)
          ludzi tylko dlatego ze mowia innym jezykiem, ze wyklina sie wlasna rodzine
          tylko dlatego ze ktos wszedl w zwiazek z nie swoim.
          nawet historia tej wspanialej polski pelna jest przykladow!
          takie historyczne wydarzenia jak pokojowe "przylaczenie" ksiestwa mazowieckiego
          (tego w szkole nie ucza), czy bardziej wsplczesna dyskusja o narodzie slaskim,
          ktoremu odmawia sie prawa do bycia narodem

          Wiem I AM CANADIAN, mam polskie korzenie, ale polakiem nie jestem
          • za_morzem Re: fajna strona w inetrnecie 01.11.05, 17:01
            paradoksalnie sposob w jaki piszesz swiadczy o tym ze jestes wlasnie 100%
            polakiem tylko z jakiegos powodu wstydzisz sie owej polskosci.
            niezaleznie od twojego wishful thinking "prosty kanadol" zawsze powie o tobie
            "ten polak". od kiedy jestes wiec kanadyjczykiem? odtad gdy sam sie tak nazwiesz
            czy odtad kiedy urodzeni tutaj, mowiacy bez akcentu tak powiedza?

            jesli urodziles sie i wychowales w pewnej kulturze jestes jej czescia,
            wypieranie sie jej, moim zdaniem, wrecz komiczne.
            nie wiem od ilu lat mieszkasz w can ale o ile pamietam pisales gdzies ze mniej
            niz 10, nie ma to tak duzego znaczenia tylko dziwi mnie ze tak szybko zaczynasz
            miec problemy z rozumieniem polskiego.
            moim zdaniem jesli nie masz szacunku do czesci swojego zycia na tyle ze sie jej
            wypierasz nie masz szacunku do siebie. no i inni napewno nie beda mieli szacunku
            do kogos kto przyjechal z jakiegos kraju i po kilku latach twierdzi ze juz nie
            ma z nim nic wspolnego i ze juz jest "caniadian". bo oni napewno cie za takiego
            nie uznaja.
            • molsoncanadian Re: fajna strona w inetrnecie 01.11.05, 19:00
              jestem osoba ktora sie w polsce urodzila, jestem osoba ktora po polsku mowi,
              ale nie czuje sie polakiem, dlugosc pobytu poza miejscem urodzenia niczego nie
              zmienia, jest tylko suchym faktem, wyjechalem z kraju w ktorym sie urodzilem 7
              lat temu.
              uwarzam ze jestem CANADIAN, nie oczekuje twojego zrozumienia, ani twojej
              aprobaty, masz powazny problem z miejscem w ktorym mieszkasz, i tak jak jak nie
              czuje sie polakiem, tak ty nie czujesz sie kanadyjczykiem (MOJA INTERPRETACJA)

              nigdy nie wypieralem sie polskosci, jak ty starasz sie udowodnic, podkreslam ze
              pochodze z polski, podkreslam ze chce aby moje dzieci mowily po polsku, ALE NIE
              JESTEM POLAKIEM. Ja widze dwa rozne aspekty narodu, pierwszy jest pochodna
              urodzenia, drugi swiadomego wyboru. Ja z urodzenia jestem polakiem, swiadomie
              wybralem Canada i jestem CANADIAN pochodzenia polskiego

              Moj akcent jest i pozostanie moj, specyficzny dla mnie, wywodzacy sie z mojego
              pierwszego jezyka, ale co ma piernik do wiatraka, co ma akcent do bycia czascia
              jakiegos narodu? czy osoby ktore urodzily sie w Quebec i przez pierwsze 20-30
              lat zycia poslugiwaly sie tylko francuskim, po czym przeniosly sie do angielsko
              jezycznej prowincji nie sa u siebie? oni maja akcent!!!

              co do rozumienia jezyka polskiego, to niestety MAM powazny problem, "wypasiony"
              lub "full wypas" sa tylko przykladami nowomowy, slangu, ktory powstal. Kilka
              tygodni temu mialem goscia z polski, przyjechal tylko na kilka dni i przywiozl
              kilka gazet (Wprost, Polityka i cos jeszcze), w kazdej z tych gazet uzywa sie
              sformulowan ktore dla mnie oznaczaja cos innego, ktorym nadano nowy kontekst, w
              kazdej z tych gazet az roilo sie od nie-polskich sformulowan i nie moge mowic o
              tych z niemieckiego czy francuskiego, ale te ktore "wygladaly" na angielskie,
              nie byly uzywane poprawnie. Jezyk zyje, nie poslugujac sie nim tam gdzie on
              zyje, oddalasz sie od niego!!! Zeby ulatwic ci zrozumienie, jezyk angielski
              jest uzywany w wielu miejscach na swiecie, w wielu krajach jest to jezyk
              urzedowy (Canada, UK, US, Australia, NZ...) i chociaz kazdy z tych krajow mowi
              po angielsku, kazdy ma swoj wlasny angielski, troszke inny i chociaz rozumiesz
              konwersacje, to czasami sie mosisz zapytac co oznacza np. BARBIE (w Australii
              Barbie oznacza BBQ)

              wiec jestem CANADIAN, czy to sie tobie podoba czy tez nie, nie zdazylo mi sie
              zeby mnie ktos potraktowal gorzej/inaczej poniewaz mowie z akcentem i mieszkam
              w miescie gdzie ludzi z akcentem jest jak na lekarstwo! Wiec prosze nie
              wyglaszaj autorytarnych werdyktow ze "oni napewno cie za takiego nie uznaja."

              Chcialem nawet pozbyc sie polskiego obywatelstwa, niestety nie jest to proste i
              na 100% nie bede za to placil, po prostu nie odnowie polskiego paszportu i jak
              bede do Europy kiedys jechal to tylko jak CANADIAN.

              I na koniec pytanie, dlaczego? jesli jestes polakiem dlaczego nie mieszkasz
              tam? jesli nie chcesz byc kanadyjczykiem i miec z tymi ludzmi nic wspolnego,
              dlaczego sie meczysz?
              • za_morzem Re: fajna strona w inetrnecie 01.11.05, 23:23
                nie wypierasz sie polskosci ale nie uwazasz sie za polaka tylko kanadyjczyka.
                interesujace.
                dla mnie mozesz uwazac ze jestes marsjaninem, nie bedzie to mialo tez znaczenia.
                bardziej twoja postawa jest ciekawa z punktu widzenia socjologii, przezywszy
                cale swoje zycie w poslce po 7 latach pobytu w kanadzie nie jestes juz polakiem
                ale kanadyjczykiem.
                ty widzisz "dwa rozne aspekty" narodu, ja uwazam ze mozna wybrac obywatelstwo,
                ale przynaleznosc do okreslonego narodu to nie kwestia wyboru tylko wychowania w
                okreslonym kregu kulturowym, jezyku itp. czyli stan swiadomosci.
                mozesz tego sie wypierac jak tylko chcesz ale fakt jest faktem ze dla
                kanadyjczykow bedziesz zawsze polakiem mieszkajacym w kanadzie. nigdy
                kanadyjczykiem w sensie narodowym, obywatelstwa tak. i to ze nikt cie nie
                traktuje zle z powodu twojego akcentu nie swiadczy o tym ze traktuja ciebie jako
                kanadyjczyka. obudz sie.
                mi bycie kanadyjczykiem nie jest potrzebne do lepszego samopoczucia, wystarczy
                mi kim jestem. a jestem polakiem mieszkajacym w kanadzie. zreszta pewnie jak
                wiekszosc uczestnikow tego forum. nie widze w kanadyjczykach niczego tak
                interesujacego ze chcialbym ich udawac.
                twoja aktywnosc w POLSKIM forum potwierdza fakt iz jestes mentalnosciowo blizej
                polakow.
                jezyki ewoluja, po to sie ma glowe zeby rozumiec pewne rzeczy dochadzac do ich
                sensu z kontektstu itp. ja osobiscie miezskam w kanadzie 2 x dluzej od ciebie i
                nie mam zadnego problemu z polska nowomowa, ktora jest niczym w porownaniu do
                np. prymitywnej hip hopowej nowomowy propagowanej obecnie przez mlodziezowe
                media w ameryce polnocnej.
                co do twojego ostaniego pytania, jesli taki z ciebie kanadyjczyk to powinienes
                wiedziec ze kanada w przeciwienstwie do "amerykanskiego tygla narodowosciowego"
                propaguje koncepcje multikulturalizmu, co oznacza ze wloch moze byc wlochem,
                hindus hindusem, chinczyk chinczykiem a polak polakiem a kazdy z nich jest
                pelnowartosciowym czlonkiem kanadyjskiego spoleczenstwa mimo swej odrebnosci.
                tak jest latwiej bo nie trzeba udawac kogos kims sie nie jest.
                • molsoncanadian Re: fajna strona w inetrnecie 02.11.05, 03:38
                  yeah,
                  mieszkasz tu 2xdluzej niz ja, i przez te cale 14 lat caly czas tesknisz za
                  czyms co opusciles 14 lat temu! niesamowite! wiekszosc ludzi cos by z tym
                  zrobila, na przyklad wrocilaby do miejsca ktore jest tak wazne (supremacja
                  kultury, jezyka, brak chamstwa i wogole raj na ziemi)

                  widzisz, ja wiem ze jestem CANADIAN, czy ty to rozumiesz czy nie! Nie wypieram
                  sie takze swojego pochodzenia, podkreslam ze moje korzenia to polska, ale nie
                  jestem polakiem. Uzywam jezyka polskiego na codzien, ale jezyka ktory znalem w
                  momencie wyjazdu z polski, dzis jezyk ten jest inny, jesli nie zauwazasz zmian
                  to albo jestes: 1. slepy/gluchy, albo 2. siedzisz w tych zmianach (jak wielu
                  polakow, ktorzy nie potrafili nigdy sie znalezc w nie polskiej rzeczywistosci,
                  i jak wielu polakow, dla ktorych trawa jest zawsze zielensza po drugiej stronie
                  muru i cytrynki bardziej zolte, i.....)

                  niestety jako prosty i ciemny kanadol nie jestem w stanie zrozumiec niuansow
                  twego wznioslego rozumowania, tak jak wiekszosc tej multikulturalnej mieszanki
                  etnicznej, ktora jest na sile degradowana przy uzyciu "prymitywnej hip
                  hopowej nowomowy propaowanej obecnie przez mlodziezowe media w ameryce
                  polnocnej"

                  I jak to ladnie ujoles > dla mnie mozesz uwazac ze jestes marsjaninem & I
                  couldn't care less! Jedno jest pewne, ja sie czuje u siebie w miejscu w ktorym
                  jestm, ty sie czujesz tu obco i brak ci odwagi zeby to zmienic, brak ci odwagi
                  zeby poczuc sie u siebie lub wrocic do miejsca ktorego juz nie ma!
                  • pikorpikor polak i kanadyjczyk - może być ? 02.11.05, 13:11
                    Są dwa podstawowe rozumienia narodowości jak już ktoś z Was napisał. Obydwa
                    prawidłowe.

                    Jedno - bardziej europejskie: kto z tąd pochodzi, tu się wychował - zawsze
                    będzie Polakiem, Kanadyjczykiem

                    i drugie -"anglosaskie":ja tu mieszkam, ja to dego społeczeństwa wrosłem, mam
                    też wszelkie prawa obywatelskie i dobrze się tu czuję - jestem Polakiem,
                    Kanadyjczykiem itd.

                    Można po prostu kłaść nacisk na jedno i drugie znaczenie - to jedno. Następną
                    sprawą jest, że ktoś kto (po prostu) nabył obywatelstwo Kanadyjskie będzie tam
                    uważany za Kanadyjczyka natomiast ktoś urodzony w Polsce (zawsze!!) zostanie
                    uznany za Polaka.

                    Czy to takie trudne uznać, że się jest i Kanadyjczykiem i Polakiem lub
                    Kanadyjczykiem albo Polakiem w zależności od tego które znaczenie weźmie się
                    pod uwagę.

                    Inna sprawa co dla kogoś jest ważniejsze. Ja np wolę znaczenie "anglosaskie"
                    ponieważ jest bardziej obiektywne, bardziej bierze pod uwagę moje osobiste
                    poczucie przynależności (subiektywne - ale kto ode mnie wie lepiej kim ja się
                    czuję!?- więc obiektywne).

                    Ale to nie zmieni nigdy faktu, że znaczenia są dwa i nie ma co "walczyć z
                    prądem", zresztą po co? - po prostu są i tyle.

                    pozdr.
                    • za_morzem Re: polak i kanadyjczyk - może być ? 02.11.05, 16:29
                      mozna nabyc obywatelstwo innego kraju i przez to automatycznie w "legal sense"
                      zostaje sie kanadyjczykiem, dunczykiem itp. nie zmienia to jednak faktu iz w
                      sensie etnicznym pozostaje sie tym kim sie bylo ze wzgledu na wychowanie w
                      pewnym kregu kulturowym. mozna wiec rozpatrywac przynaleznosc do okreslonego
                      narodu w sensie etnicznym i "technicznym"
                      molskon stara sie absurdalnie dowiesc ze stal sie etnicznym kanadyjczykiem
                      ktorym mozna byc bedac wychowanym w okreslonej kulturze, jezyku i tradycji.
                      naturalizacja czy wlasny wybor daje prawo do nazywania sie kimkolwiek sie chce,
                      jednak zmienia ona sytuacje jedynie w sensie technicznym.
                      nie mozna powiedziec sobie od dzis jestem japonczykiem lub papuasem do tego
                      trzeba wychowac sie w okreslonej kulturze, chyba ze bedzie sie "papuasem honoris
                      causa".

                      podaje definicje narodu jakby co:
                      "Trwała wspólnota ludzka wytworzona na podstawie wspólnych losów historycznych,
                      kultury, języka, terytorium i życia ekonomicznego, świadoma własnej odrębności
                      spośród innych narodów.
                      Świadomość narodowa- deklaracja przynależności do jakiegoś narodu. Poczucie
                      wspólnoty kształtuje się od dziecka, przez uczenie się języka narodowego,
                      historii i literatury. Naród łączy dziedzictw kulturowe...itp"

                      jak juz pisalem ani mnie ziebi ani mnie grzeje cala ta historia, calosc traktuje
                      jako nastepna ciekawostke immigracyjna w stylu cioci kory.

                      "1. slepy/gluchy, albo 2. siedzisz w tych zmianach (jak wielu
                      polakow, ktorzy nie potrafili nigdy sie znalezc w nie polskiej rzeczywistosci,
                      i jak wielu polakow, dla ktorych trawa jest zawsze zielensza po drugiej stronie
                      muru i cytrynki bardziej zolte, i....."
                      to ze nie rozumiesz obecnego polskiego to twoja sprawa, moim zdaniem
                      po to zeby rozumiec o czyms ktos mowi wystarczy troche inteligencji, "siedzenie
                      w zmianach jezyka polskiego" nie musi od razu oznaczac niemoznosci znalezienia
                      sie w niepolskiej rzeczywistosci. nie bede sie z toba licytowac w kwestii mojej
                      czy twojej moznosci... pisz o konkretach a nie o tym co ci sie wydaje.

                      "Jedno jest pewne, ja sie czuje u siebie w miejscu w ktorym
                      jestm, ty sie czujesz tu obco i brak ci odwagi zeby to zmienic, brak ci odwagi
                      zeby poczuc sie u siebie lub wrocic do miejsca ktorego juz nie ma!"
                      nie wiesz jak ja zyje, gdzie zyje i jak sie czuje wiec daruj sobie proby
                      obrazenia mnie.
                      • molsoncanadian Re: polak i kanadyjczyk - może być ? 02.11.05, 18:50
                        po pierwsze, nie mialem zamiaru nikogo obrazac, wlaczajac w to ciebie, jesli
                        sie tak poczules, twoj problem

                        nie wiem kim jestes, co robisz, gdzie mieszkasz, nie interesuje mnie to; co
                        wiem, to fakt ze zle sie czujesz w obcym dla ciebie kraju. Kazda twoja
                        wypowiedz jest gloryfikacja Europy / Polski i pokazywaniem jakim dnem i
                        zadupiem jest Ameryka / Canada. Nie mam ochoty grzebac sie w twoich postach
                        zeby to udowadniac, ty to wiesz, ja to wiem, wiele innych osob to wie!

                        co do moich przykladow z rozumieniem wspolczesnej nowomowy polskiej, to w
                        pierwszej mojej wypowiedzi podalem przyklad i zeby bylo prosciej bede sie go
                        trzymal; wiec w czasie rozmowy ze znajomymi, dowiedzialem sie ze kupili
                        samochod, na pytanie jaki, padla odpowiedz: marka i model i "wiesz, on nie jest
                        wypasiony", na moje zdziwienie dodali "to nie jest FULL WYPAS", na moje jeszcze
                        wieksze zdziwienie dodali, ze jest to najprostsza wersja tego modelu! Czy teraz
                        rozumiesz? slowo wypasiony rozumiem w odniesieniu do KONIA, do SWINI, do KROWY,
                        ze ktores z tych zwierzat jest wypasione, ale jak mozna samochod wypasc? to
                        samo odnosi sie do jeszcze ciekawszego dziwolaga "FULL WYPAS"! to jest nowomowa
                        o ktorj mowilem. jesli nie rozumiesz, trudno, nie bede powtarzal tego po raz
                        kolejny.

                        Czuje sie Canadian, czuje sie zwiazany z tym krajem bardziej niz krajem w
                        ktorym sie urodzilem, czuje sentyment do domu (budynku) w ktorym dorastalem, na
                        pewno dostalbym dreszczyku emocji wchodzac do mojego ogolniaka, ale polska nie
                        jest moim domem i twoje etniczno/techniczne definicje tego nie zmienia. Uwazam
                        ze jako osoba obdarzona swiadomoscia i wolna wola, mam prawo wybrac kim jestem.

                        na dzien dzisiejszy nie rozumiem polski ktora istnieje dzis!!! ty takze nie!!!
                        mozesz sie tego wypierac rekoma i nogami, ale to jest fakt!

                        wiec dla ciebie pozostane polakiem (don't care) dla siebie i ludzi do okola
                        mnie jestem CANADIAN with polish roots (heritage)
                        Znam ludzi, ktorzy urodzili sie we Wloszech, w UK, w roznych innych czesciach
                        swiata, ludzi ktorzy przyjechali do Canada swiadomie, bedac doroslymi
                        jednostkami, ci ludzie takze czuja sie CANADIAN, podkreslaja swoje pochodzenie,
                        ale nie czuja sie czescia swojej przeszlosci!

                        ty mnie traktujesz jak ciekawostke! popatrz na siebie, mieszkasz w kraju
                        ktorego nie tolerujesz, tesknisz za marzeniem ktore nie istnieje, brak ci
                        odwagi rzeby je urzeczywistnic i wrocic (wywnioskowane no podstawie twoich
                        postow, podpisanych twoim imieniem, ale byc moze pisanych przez dalekiego
                        krewnego z kraju przodkow w trakcie wizyty w twoim domu, gdzie komputer dodaje
                        twoj podpis automatycznie do kazdego wyslanego postu)

                        hahahaha, to dobresmile
                    • pikorpikor Re: polak i kanadyjczyk - może być ? 02.11.05, 21:36
                      Jeszcze tak coby skwitować - cytat z historii Polski Normana Davies'a (God's
                      Playground) na temat "kontynentalnego" rozumienia słowa naród.

                      "Naród jest to społeczność złączona wspólnym błędnym przekonaniem na temat
                      własnych początków oraz wspólną awersją do sąsiadów"
                      Ernest Renan

                      Generalnie się z nim zgadzam smile)

                      pozdr.
                • andrew-1 Reinkernacja zamorskiego . 02.11.05, 21:50
                  za_morzem napisał:

                  (...) ja osobiscie miezskam w kanadzie 2 x dluzej od ciebie
                  __________________________________________________________________________


                  Czyli wg. ciebie 14 lat , jezeli do tego dolozyc lata ktore spedziles w szeregu
                  roznych krajow ( chwaliles sie tym na forum ) oraz twoj wiek ( rowniez o tym
                  pisales ) wychodzi ze twoje komentarze dotycza tamtego wcielenia .

                  • za_morzem Re: Reinkernacja zamorskiego . 02.11.05, 23:02
                    od mojego ladowania w kanadzie uplynelo nawet wiecej niz 14 lat, fakt ze nie
                    mieszkam tu caly czas, tego bym nie wytrzymal. wink.
                    • andrew-1 Re: Reinkarnacja zamorskiego . 03.11.05, 01:09
                      za_morzem napisało:

                      > od mojego ladowania w kanadzie uplynelo nawet wiecej niz 14 lat,

                      ________________________________________________________________________________

                      Ehe ! a wczesniej mieszkales w szeregu innych krajow gdzie poznawales ich
                      zwyczaje i kulture , tymczasem zapoznaj sie co oznacza slowo "konfabulacja" :

                      konfabulacja (Europa)
                      (łc. confabulari, confabulatus ‘rozmawiać; gadać’ od łc. con- od cum ‘z, razem
                      z’ + fabulari ‘gadać, pleść’ od fabula ‘bajka’wink psychol., psych. opowiadanie
                      zdarzeń wymyślonych jako tych, które miały miejsce w czasie objętym luką
                      pamięciową; także ogólnie o zmyślaniu przez kogoś wydarzeń, gł. dotyczących
                      jego osoby.
                      portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=konfabulacja&tr=pol-
                      obc&ch=1&x=16&y=10
                      • za_morzem Re: Reinkarnacja zamorskiego . 03.11.05, 01:18
                        moze konkretniej bo sie zgubilem.
                        tzn nie o konfabulacje mi chodzi tylko o to "mieszkanie" Sherlocku.
                        • rchram Re: Reinkarnacja zamorskiego . 03.11.05, 01:46
                          Postaram się tak obrazowo opisać moje odczucia na temat roztrząsany w tym
                          wątku. Otóż nasuwa mi się skojarzenie z transwestytą - załużmy, że ktoś uważa
                          się za kobietę uwięzioną w ciele mężczyzny. Przechodzi operację zmiany płci i
                          od określonego momentu jest "pełnowartościową" kobietą. Oczywiście swoje
                          poprzednie życie, uważa za kompletną pomyłkę i stara się od niego odciąć no bo
                          tylko jako kobieta jest całkowicie szczęśliwy. Tylko czy ktoś chciałby taką
                          żonę??? Nie próbuję nikogo obrażać, zwłaszcze Ciebie molson bo z twoich
                          wypowiedzi na tym forum wnioskuję, że inteligętny z Ciebie facet. Po prostu nie
                          potrafię zrozumieć twojego podejścia do tej sprawy. Czy masz jakiś konkretny
                          powód żeby tak się odcinać od Polski? Czy od urodzenia wiedziałeś że nie jesteś
                          Polakiem? A jeśli nie to kiedy się zorientowałeś? Oczywiście nie oczekuję
                          odpowiedzi na te pytania - to jest Twoja prywatna sprawa. Po prostu powiedz
                          uczciwie, że masz jakieś konkretne powody żeby całkowicie zerwać z Polską i
                          tyle.
                          • molsoncanadian Re: Reinkarnacja zamorskiego . 03.11.05, 02:44
                            nigdy nie odcinalem sie od mojego pochodzenia, przeciwnie, wiem i zawsze to
                            podkrslam ze jestem z polski, nie przeszkadza to jednakze w dokonaniu
                            swiadomego wyboru co do przynaleznosci narodowosciowej, spolecznej i kulturowej.
                            Zostalem wychowany w polsce, moim pierwszym jezykiem jest polski, ale polakiem
                            sie nie czuje. Nie rozumiem i nie czuje dzisiejszej polski! Ani kraj, ani
                            ludzie tam mieszkajacy nic mi nie zrobili. Od malego berbecia bylem wychowywany
                            w swiadmosci istnienia innych ludzi niz polacy, innych jezykow, przekonan,
                            wierzen, po dzien dzisiejszy mi to zostalo. Jako nastolatek po raz pierwszy
                            wyjechalem z polski, zobaczylem na wlasne oczy inny swiat. Jako swierzy student
                            po raz pierwszy przyjechalem do Canada na wakacje i cos sie we mnie zmienilo,
                            cos czego nie jestem w stanie wyartykulowac. pozniej wielokrotnie przyjezdzalem
                            do Canada, widzialem inne kraje (Europa) i za kazda moja wizyta tu, bylem
                            bardziej przekonany ze wiem gdzie chce mieszkac, ze wiem kim chce byc.
                            Pamietam ze na interview o pobyt w Canada.

                            moze ktos odpowie mi na pytanie, co to znaczy byc polakiem/polka?

                            czy jezyk jest wystarczajacym kryterium, czy miejsce urodzenia, czy moze
                            dlogosc pobytu na terytorium PRL/RP?

                            jesli kryterium przynaleznosci do narodu jest to co napisalem powyzej, to
                            prosze bardzo, mozna nazywac mnie polakiem. Ale ja mam pochodzenie niemieckie,
                            moi dziadkowie mowili po niemiecku! Ja urodzilem sie na Mazowszu, ktore
                            stanowilo kiedys niezalezny od polski organizm panstwowy (zanim wymordowano
                            piastow mazowieckich). Wiec kim jestm polakiem a moze niemcem, a moze czlonkiem
                            narodu, ktory juz nie istnieje? Ale jesli jest to swiadomosc jednostki, jesli
                            jest to wybor dokonany pod wplywem wewnetrznej analizy, wybor swiadomy (wiem ze
                            naduzywam tego slowa), to polakiem nie jestem. Zyje w Canada, co wiecej zyje
                            tym krajem, interesuje sie i aktywnie uczestnicze w zyciu spoleczenstwa do
                            ktorego przynaleze. Nie mam pojecia co sie dzieje w polsce, w moim rodzinnym
                            miescie i naprawde mnie to nie interesuje. Fakt czasami docieraja do mnie
                            jakies "wiesci", ze ten sie ozenil, tamen rozwiodl, to aresztowali nauczycielke
                            z LO, ale to wszystko naprawde jest dla mnie bez wartosci.


                            wiec reasumujac, nie uwazam mojego polskiego zycia za pomylke, uwazam ze dalo
                            mi wiele, ale jest to przeszlosc, historia!
                            • rchram Re: Reinkarnacja zamorskiego . 03.11.05, 03:01
                              Skoro tak to chylę czoła maolson bo ja nie potrafiłbym sie tak kategorycznie
                              określić. Z drugiej jednak strony nawet gdybyś pozbył się obywatelstwa
                              polskiego (coś wspomniałeś, że próbowałeś) to chcesz czy nie pozostaniesz w
                              jakiejś części Polakiem. Twoja sosjalizacja dokonała się w Polsce a to jest
                              piętno którego przy pomocy świadomych zabiegów nie da się pozbyć.
                            • za_morzem ... 03.11.05, 04:03
                              "nie przeszkadza to jednakze w dokonaniu
                              swiadomego wyboru co do przynaleznosci narodowosciowej, spolecznej i kulturowej."

                              to nie jest kwestia swiadomego wyboru tylko miejsca urodzenia i grupy etnicznej
                              w jakiej sie wychowywales.
                              kanadyjczycy nie zaakceptuja ciebie jako KANADYJCZYKA tylko jako polaka
                              mieszkajacego w kanadzie.
                              Przynaleznosc do pewnej grupy etnicznej to wychowanie w tej samej kulturze,
                              mentalnosci, pojeciach itp.

                              bycie polakiem jest to przynaleznosc do pewnej grupy etnicznej, wspolny jezyk,
                              literatura, system wartosci itp. spelniasz warunek, mimo ze tego nie
                              akceptujesz. jestes kanadyjczykiem naturalizowanym, mimo checi nie jestes
                              czescia tej grupy etnicznej bo masz inny background.
                              lopatologicznie: ogladales inne dobranocki.
                              • molsoncanadian Re: ... 04.11.05, 05:14
                                dobranocki ogladalem pod warunkiem ze byla to Mickey Mouse, mis uszatek zawsze
                                byl zbyt ponury, reksio za b/w a bolek i lolek... jak raz pokazalem to swoim
                                dzieciom to mialy koszmary w nocy + niesamowita propaganda
                                wiec zostaw dobranocki w spokoju

                                co do kultury wyzszej, a "wiem" ze ja cenisz, czy najwiekszy polski poeta nie
                                byl przypadkiem litwinem? czy jeden z wiekszych polskich uczonych (Kopernik)
                                nie mial nic wspolnego z germania? najlepszy muzyk ma francuskei nazwisko!

                                pisalem juz wczesniej, co to znaczy byc polakiem, czy jesli moja rodzina
                                pochodzi z niemiec i jeszcze dziadkowie mowili po niemiecku, czy to oznacza ze
                                jestem niemcem? a moze cofne sie do ksiestwa mazowieckiego i nazwe sie
                                mazowszaninem i zaczne glosic okupacje mazowsza przez polakow, a moze (i
                                zapomnialem to dodac wczsniej) powiem ze jestem wegrem, poniewaz mam wegierskie
                                nazwisko? a moze jeszcze plynie we mnie zydowska krew (a w kazdej osobie
                                urodzonej w polsce plynie), wiec czy jestem zydem/izraelita?

                                pomysl, urodzenie nas predestynuje do bycia x czy y, ale wolna wola daje nam
                                mozliwosc wyboru! Ja jestem swiadomy swego zycia, ja podejmowalem decyzje o
                                zyciu w Canada, nie byli to rodzice (jak w twoim przypadku), nie
                                zostalem "wyrwany" z awangardowych salonow Europy (tak jak ty) ale sam je
                                opuscilem!

                                powiedzialem to wiele razy, ale widac za malo, wiec jeszcze raz to napisze:

                                I AM CANADIAN, mam polskie pochodzenie, mowie po polsku, ale I AM CANADIAN!!!

                                zdaje sobie sprawe ze otrzymalem swoje obywatelstwo poniewaz o nie poprosilem,
                                poniewaz spelnilem warunki formalne, zdalem egazmin i zlozylem przysiege, ale
                                czulem sie Canadian juz wczesniej, przed przysiega! pamietam z tego okresu
                                wiele ciepla od ludzi, wiele usmiechow, usciskow dloni, klepania po ramieniu,
                                tylko dla pokazania ze jestem u siebie! jak zwykli ludzie, sasiad z domu obok,
                                kolega z pracy, dziewczyna z Tim Horton's (wszyscy z nienagannym akcentem, wiec
                                wnioskuje ze pelnoprawni kanadyjczycy) pokazywali ze chca mnie widziec wsrod
                                siebie, ze w koncu prostuje cos co dla nich bylo oczywiste, ze jestem CANADIAN

                                wiesz, twoje posty sa zawsze pelne goryczy, zalu, czy moglbys powiedziec
                                dlaczego? co powoduje ze i Canada i caly kontynent napelniaja cie gorycza?
                                wydaje mi sie ze wiele osob chcialoby poznac odpowiedz na te pytania

                                wiec co ci ten kraj i ci ludzie uczynili, ze zawsze stajesz przeciwko nim, i
                                dlaczego nie mieszkasz w Europie, choc w twoich snach jest to raj
                                (intelektualny, kulturalny.......)
                              • andy_pro Re: ... 04.11.05, 12:57
                                za_morzem napisał:

                                „to nie jest kwestia swiadomego wyboru tylko miejsca urodzenia i grupy etnicznej
                                w jakiej sie wychowywales.”
                                ” Przynaleznosc do pewnej grupy etnicznej to wychowanie w tej samej kulturze,
                                mentalnosci, pojeciach itp.
                                bycie polakiem jest to przynaleznosc do pewnej grupy etnicznej, wspolny jezyk,
                                literatura, system wartosci itp.”

                                Wiesz mam przyjaciela w Polsce, który się w niej urodził, wychował w „grupy
                                etnicznej” zwanej Polakami, mówi po Polsku, objawia „mentalność” typową dla
                                tej grupy etnicznej, wyznaje „system wartości” tej ze grupy. Lubi pierogi,
                                polski bigos itp., a i reksio czy też bolek i lolek nie są mu obcy. A wciąż
                                ludzie z „grupy etnicznej” w której wyrósł wołają na niego czarnuchu wracaj do
                                Afryki na drzewo.
                                Czyżbym czegoś niezrozumiała z twoich wywodów o przynależności do Narodu.
                                Będę wdzięczny jak mi to wytłumaczysz. Bo on z uporem twierdzi że jest
                                Polakiem. To chyba dlatego, że „czarnuch” myśli ze ma wolny wybór.
                        • andrew-1 Re: Reinkarnacja zamorskiego . 03.11.05, 01:50
                          Wstydzisz sie wlasnych slow ! , zapisuj w notesie co aktualnie piszesz to
                          unikniesz wpadek .
                          P.S. Wiecej odpowiedzi nie bedzie bo i nie ma z kim .
                          • za_morzem kolejny spisek... 03.11.05, 02:18
                            nastepny zdemaskowal forumowy spisek...
                            oj Sherlock, Sherlock...
                            wstydzic sie? moi?
    • blotniarka.stawowa Re: fajna strona w inetrnecie 03.11.05, 02:26
      Patrzcie panstwo, jaka dyskusje moze wywolac niewinna proba promocji polskiej tv...

      Podzielam zdanie kilku poprzednikow – czuje sie w Kanadzie u siebie,
      zdecydowanie u siebie. To w starym kraju jest teraz obczyzna – a moze zawsze nia
      byla...? Moze dlatego tak dobrze czujemy sie tutaj?
      Prosze mnie zle nie zrozumiec – nie mam potrzeby plucia na Polske, ciagle mam
      ogromny sentyment do pewnego, dosc ubogiego lecz przepieknego regionu, do ludzi,
      z ktorymi utrzymuje wieloletnie kontakty i ktorych odwiedzam podczas rzadkich
      wizyt w kraju, ale tutaj jestem U SIEBIE i kropka.

      P.S. okreslenie "kanadol" uwazam za wyjatkowo obrazliwe.
      • molsoncanadian Re: fajna strona w inetrnecie 03.11.05, 02:46
        pieknie powiedzianesmile
      • za_morzem Re: fajna strona w inetrnecie 03.11.05, 03:51
        trudno sie z toba nie zgodzic. nie ma powodu dla ktorego mieszkajac w kanadzie
        nie mialoby sie nie czuc u siebie.
        ja sie tu rowniez czuje u siebie.
        mimo ze pewnych rzeczy nie akceptuje a pewne podziwiam.
        • blotniarka.stawowa Re: fajna strona w inetrnecie 03.11.05, 04:36
          za_morzem napisał:
          > mimo ze pewnych rzeczy nie akceptuje a pewne podziwiam.

          To normalne. Oczywiscie, ze Kanada to nie raj na ziemi, sa rzeczy trudne do
          przelkniecia (wystarczy posluchac dzisiejszych wiadomosci z Ontario), sa inne -
          podziwu i zachwytu godne.
          Pozdrawiam i dobrej nocy dyskutantom tego watku smile
          • dradam1 punkt widzenia zalezy od punktu 04.11.05, 03:17
            siedzenia.

            To jest dosc proste. Prawda ?

            Ktos kto jest "professional" albo "enterpreneur" (zwlaszcza z duzym, $$,
            powodzeniem) nie bedzie wcale usilowal byc "kanadyjskim kanadyjczykiem". Bo
            wcale nie jest mu to potrzebne.

            Kiedy mnie sie pytaja skad jestem to odpowiadam, ze przyjechalem do Alberty 11
            lat temu z Saskatchewanu. I to dla wiekszosci interlokutorow wystarcza.A jak
            ktos jest bardziej dociekliwy to dostaje odpowiedz, ze tak naprawde w
            Saskatchewanie to mieszkalismy blisko 10 lat.

            Bo tak naprawde kto to jest "kanadyjski kanadyjczyk" ?

            NAI ? Inui ?

            Wszyscy inni to sa przeciez albo imigranci, albo potomkowie imigrantow. Rodzina
            zony mieszka w Kanadzie blisko 100 lat i uwazam, ze nasze dzieci maja prawo do
            uwazania sie za "rdzennych" kanadyjczykow. Mimo, ze oboje urodzili sie w
            Krakowie.

            Mowia bez akcentu "polskiego" po angielsku (kanadyjsku), rozumieja po polsku i
            jak chca to mowia w tym jezyku...

            Ja za cholere nie rozumiem ani australijskiego, ani nowozelandzkiego. Teksanski
            to jest dla mnie makabra.

            Kiedy bylem w szkole podstawowej to dobranocek w telewizji polskiej jeszcze nie
            bylo.W liceum to owszem ogladalem "Bolka i Lolka" czy cos w tym sensie.Ale nie
            uwazam, zeby to ogladanie spowodowalo, ze jestem "polakiem".

            Jestem kanadyjczykiem... Jest to kwestia wyboru, a nie tego ze sie urodzilem w
            Krakowie. A musze dodac, ze jestem bardziej , w swoim mniemaniu, "krakusem"
            niz "polakiem", przynajmniej tak uwazam.

            Moze dlatego, ze Krakow, to byla czesc CK Austro-Wegier. I nikt "polakow" w
            Austro-Wegrzech nie wynaradawial, ani nie usilowal zrobic wiernymi poddanymi
            cesarza czy cara.Poddani Franca Jozefa zawsze byli "miedzynarodowi".

            Decyzja o wyjedzie do Kanady byla czysto intelektualna. Patrzac na to co sie w
            Polsce dzieje doszlismy do wniosku, ze jedyna szansa na zapewnienie dzieciom i
            wnukom ludzkiego startu jest dolaczenie sie do rodziny za granica. I nigdy tej
            decyzji, mimo ze bylo nam czasem, ciezko, nie zalowalismy.

            Kiedy przekraczalismy granice Kanady, w Montrealu, tlumaczka, do pomocy
            dla "immigration officer" ,byla starsza Polka. I ona nam powiedziala " bedzie
            Wam przez pare lat bardzo ciezko, ale potem bedzie Wam wspaniale". Nigdy tego
            nie zapomnielismy , chocby dlatego, ze nam sie to dokladnie, sprawdzilo...

            Kulturowo uwazam sie za "kanadyjczyka", mam przyjaciol w
            wielu "narodowosciach". I wsrod NAI, i wsrod Armenczykow i wsrod Kurdow...
            Filipinczykow... Czujemy sie razem dobrze, jestesmy bowiem w Kanadzie... Mam
            zaproszenie do Libanu z dodatkowa informacja, ze za mniej wiecej 7 krow moge
            miec druga zone.

            Zauwazmy tak, przy okazji, ze i Armenczycy i Kurdowie maja o wiele gorzej, w
            sensie bycia "uznana" narodowoscia. Nie maja organizmu panstwowego (wiekszosc
            Armenczykow mieszka poza granicami Armenii). Sa narodami tulaczy. A jednak nie
            narzekaja. Sa mili i przyjazni...

            Czy Kanada jest bez wad ? Napewno ma swoje wady. Ale wybralismy ja za swoja
            ojczyzne i trzymamy sie tego wyboru. Mialem pare ofert pracy w USA ( z racji
            zdanych egzaminow licencyjnych), ale w procesie ewaluacji/eliminacji wygrala
            opcja pozostania w Kanadzie. Moze nie byl to najlepszy wybor, ale byl to nasz
            wybor i my za nim stoimy.

            WE ARE CANADIANS !

            Pozdrawiam


            dradam1
            • andrew-1 Re: punkt widzenia zalezy od punktu 04.11.05, 05:27
              dradam1 napisał:

              > Zauwazmy tak, przy okazji, ze i Armenczycy i Kurdowie maja o wiele gorzej, w
              > sensie bycia "uznana" narodowoscia. Nie maja organizmu panstwowego

              ________________________________________________________________________________

              Armenia jest niepodleglym krajem a jej mieszkancy sa ormianami a nie
              armenczykami :
              www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/am.html
              • dradam1 Re: punkt widzenia zalezy od punktu 04.11.05, 10:01
                andrew-1 napisał:
                _______________________________________________________________________________
                > _
                >
                > Armenia jest niepodleglym krajem a jej mieszkancy sa ormianami a nie
                > armenczykami :
                > www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/am.html

                W jezyku angielskim nazywaja oni siebie "Armenians".
                www.cbc.ca/north/story/apr25armenian.html
                Wiekszosc Ormian mieszka nie na terytorium Armenii, ale na terytorium Turcji.
                Gdzie im sie wcale tak dobrze nie wiedzie.

                Wymordowanie ponad miliona Ormian przez Turkow w 1915 roku zostalo uznane za
                pierwszy "genocide" XX wieku.

                www.cbc.ca/story/world/national/2001/01/18/armenian_geno010118.html
                www.cbc.ca/dispatches/audio/050427_show.ram
                Rzeczywiscie powinienem pamietac, ze "native" mieszkancy Armenii to po polsku
                Ormianie. Musze sie starzec, bo przeciez kiedys osobiscie odwiedzilem Erewan.
                Co mialem mozliwosc przypomniec kierowcy taksowki w Montrealu w 1984 ktory
                wiozl nas (wraz ze swoim kolega) z portu morskiego do dworca kolejowego , a
                potem bezinteresowanie znajdujac nam bardzo przyjemny hotel (Hotel Rose). On ,
                Ormianczyk, Erewania na oczy nie widzial, a ja widzialem...

                Swieta , dla Ormian, gora Ararat , znajduje sie na terytorium Turcji.

                Moze stad poczatek mego sentymentu do tego narodu.

                Pozdrawiam


                dradam1
                • nappy Re: punkt widzenia zalezy od punktu 04.11.05, 11:27
                  dradam podzielam twoje zdanie.ostatnio byla nawet we wroclawiu szokujaca
                  expozycja zdjec z tamtych mordow na armenczykach ktorych zginelo jak sie na
                  zachodzie podaje prawie dwa miliony! turcja dalej nie przyznaje sie do mordow a
                  kwili sie zeby wejsc do unii europejskiej.
                  moze przydalby sie nowy sobieski?

                  pozostaje,

                  nappy
    • karul agata niechcacy 08.11.05, 04:56
      wywolala mala burze dyskusyjna na temat tego, co to znaczy byc polskim
      kanadyjczykiem.

      jest to debata bez konca i bez konkluzji. nie dotyczy tylko nas, lecz prowadza
      ja kanadyjczycy zydowscy, chinscy, finscy, itp. kazdy punkt widzenia jest
      rownorzedny - i ci ktorzy mowia, ze do konca zycia beda czuli sie tutaj obco,
      jak i ci, ktorzy mowia, ze polska dla nich dziwna i obca. wszystko zalezy od
      przyjetego zalozenie, od punktu widzenia.

      dla mnie w roku 1982 bylo jedno jasne - nie mozna sie tutaj rozwijac tkwiac
      jedna noga w rzewnych wspomnieniach o lasach i bigosach, a druga w
      mississauga. nalezy sobie powiedziec - tutaj umre i dzialac odpowiednio.

      dopiero wtedy wizyty w polsce beda coraz bardziej sprawialy wrazenie odwiedzin
      dziwnego i strasznego kraju.
      • blotniarka.stawowa Re: agata niechcacy 09.11.05, 01:17
        karul napisał:
        > dla mnie w roku 1982 bylo jedno jasne - nie mozna sie tutaj rozwijac tkwiac
        > jedna noga w rzewnych wspomnieniach o lasach i bigosach, a druga w
        > mississauga. nalezy sobie powiedziec - tutaj umre i dzialac odpowiednio.

        Naturalnie. Im szybciej nowy emigrant zda sobie z tego sprawe, tym sprawniej i
        mniej bolesnie bedzie przebiegac przystosowanie do normalnego funkcjonowania w
        tym kraju.
        Bardzo utrudnia adaptacje syndrom "i se tu i se tam"” (termin zapozyczony z
        innego forum), czyli kursowanie w obie strony, rozwazanie mozliwosci powrotu w
        razie niepowodzenia, wahania co do slusznosci raz podjetej decyzji, zycie
        przeszloscia...
        • andrew-1 Re: agata niechcacy 09.11.05, 06:07
          blotniarka.stawowa napisała:

          > Bardzo utrudnia adaptacje syndrom "i se tu i se tam"” (termin zapozyczony
          > z innego forum),

          _______________________________________________________________________________

          Autorka tego terminu pisala "isetu " "isetam" co oznacza stanie w rozkroku nad
          Atlantykiem :

          www.salonniezaleznych.org/forum/
          • blotniarka.stawowa Isetu-Isetam - etymologia? 09.11.05, 12:54
            Na podanym linku nie doszukalam sie zrodla, linkow na wyszukiwarce jest tez
            sporo, ale nie ustalilam, kto pierwszy ukul to wyrazonko. Myslalam, ze to komus
            z f. Polonia nalezy sie copyright...

            A oto definicja zciagnieta z Wirtualnej Polonii, ale nie wiem, czy to jest
            wlasnie oryginal, czy cytowanie zaslyszanego (na pierwszy rzut oka tez nie widze
            nicku autora):
            ...populacja polonusow co to sa i tu, i sa tam. Krotko nazywa sie ich
            "Isetu-Isetam". Osoby te siedza na plocie pomiedzy krajem zamieszkania i Polska,
            majac wiecznie skrzywiona od "emigracyjnego losu" mine, bo kolek od plotu uwiera
            w zadek a z plotu sie zejsc nie chce.

    • polonus5 Re: fajna strona w inetrnecie 26.11.05, 02:07
      home.cogeco.ca/~scoobym/RPionier.htm
Pełna wersja