Narkotyki

25.10.06, 19:13
Zadzwoniła do mnie znajoma osoba prosząc o pomoc. Kobieta którą ona zna ma
syna poważnie uzależnionego od narkotyków, jeżeli nie otrzyma szybko pomocy
grozi mu śmierć. Kobieta robiła co mogła, chodziła do instytucji, które
pomagają narkomanom, wszędzie odsyłają ją z kwitkiem albo każą czekać 9 lat
na przyjęcie do programu. Kobieta ta chce zrobić wszystko aby ratować swojego
syna, wydać na to wszystkie pieniądze, zapożyczyć się, tylko nie wie dokąd
jeszcze może pójść. Dzwoniła nawet do różnych instytucji w Stanach, ale tam
jej mówią, że są dofinansowywani przez rząd i nie przyjmują osób z Kanady.
Ktoś jej powiedział, że jest dobry program rehabilitacyjny dla narkomanów na
statku, który wypływa w 6-miesięczny rejs. Szukałam tego na internecie, ale
nie mogę nic znaleźć. Czy ktoś słyszał coś o tym statku albo ma jakiś pomysł
gdzie może umieścić syna?
    • silling Re: Narkotyki 25.10.06, 19:20
      od czego uzalezniony, jak dlugo, ile ma lat
      i czy sam chce z tego wyjsc?
      to bardzo szlachetnie pomagac,
      ale trzeba miec troche wiecej informacji...
      • pal0ma Re: Narkotyki 25.10.06, 19:51
        Mam juz wiecej informacji (spytalam znajoma czy moge to podac): uzalezniony od
        crack-cocaine od 10 lat, wiek 32 lata, sam sie nie chce leczyc, ale podpisalby
        zgode. Uciekl kiedys z detoxu. Kolezanka znala te rodzine zanim on jeszcze
        wpadl w nalog, podobno byl wspanialym, kochajacym synem. Znajoma po nocach nie
        spi, tak sie tym wszystkim przejela. Statek bylby najlepszy, bo nie mozna z
        niego uciec, podobno byl jakis program w telewizji o tym statku.
        • skir.dhu Re: Narkotyki 25.10.06, 20:02
          pal0ma napisała:

          > Mam juz wiecej informacji (spytalam znajoma czy moge to podac): uzalezniony
          od
          > crack-cocaine od 10 lat, wiek 32 lata, sam sie nie chce leczyc, ale
          podpisalby
          > zgode. Uciekl kiedys z detoxu. Kolezanka znala te rodzine zanim on jeszcze
          > wpadl w nalog, podobno byl wspanialym, kochajacym synem. Znajoma po nocach
          nie
          > spi, tak sie tym wszystkim przejela. Statek bylby najlepszy, bo nie mozna z
          > niego uciec, podobno byl jakis program w telewizji o tym statku.

          Jesli On ma 32 lata to nikt procz Niego samego nie moze Mu pomoc a juz na pewno
          nie matka. Sorry. Bardzo smutne.
          Skir Dhu
      • skir.dhu Re: Narkotyki 25.10.06, 19:59
        silling napisał:

        > od czego uzalezniony, jak dlugo, ile ma lat
        > i czy sam chce z tego wyjsc?
        > to bardzo szlachetnie pomagac,
        > ale trzeba miec troche wiecej informacji...

        I wiecej pytan:
        ile dokladnie ma lat?
        gdzie mieszka?
        co robi/uczy sie/pracuje?
        gdzie juz mama probowala szukac pomocy?

        Jest naprawde mnostwo instytucji pomagajacych narkomanom od community centres
        poczynajac a na szpitalach konczac i jesli czlowiek chce sie leczyc, miejsce w
        GTA dostaje najczesciej w ciagu kilku tygodni. Trudno cos radzic nie wiedzac co
        ta mama naprawde juz zrobila; poza tym Silling ma racje - nie da sie wiele
        zrobic jesli sam narkoman nie jest zainteresowany wyjsciem z nalogu. W cudowne
        programy wierzyc nie wolno a juz wersja o programie dla narkomanow w izolacji
        na statku przez 6 miesiecy budzi naprawde duze watpliwosci jesli sie mialo
        jakikolwiek kontakt z leczeniem uzaleznien.
        Skir Dhu
    • pal0ma Re: Narkotyki 25.10.06, 20:10
      Silling i Skir-Dhu,
      Dzieki za odpowiedzi. Ktora jednak matka nie walczylaby o swoje dziecko do
      konca? Nie dziwie sie, ze chce ratowac syna i ze szuka dla niego pomocy.
      • skir.dhu Re: Narkotyki 25.10.06, 20:19
        Alez ja sie tez nie dziwie i jak najbardziej gleboko wspolczuje zarowno matce
        jak i samemu facetowi. Niemniej jezeli ten mezczyzna jest na c-c od 10 lat a
        pewnie i dluzej jest od czegos tam uzalezniony, sam jest juz po 30tce i jak
        narazie piszesz, ze podjal tylko jedna probe detoxu do tego nieudana, to to nie
        brzmi optymistycznie. Z wychodzeniem ze wszystkich uzaleznien problem jest
        wciaz jeden - chec wyzwolenia sie z nalogu musi wyjsc od samego bioracego.
        Nawet jesli Go sie zamknie na tym statku, w szalasie w gorach czy na bezludnej
        wyspie, z nalogu Go to nie wyleczy. I tu jest problem. Mozna Mu pomoc przejsc
        przez przymusowy detox ale to nie wymaga 6 miesiecy izolacji. No i COS sie musi
        dziac z czlowiekiem po detoxie. Jesli byl przymusowy, powrot do narkotykow
        bedzie szybki, bardzo szybki. Tylko jesli jest to wlasna proba walki z
        nalogiem, istnieje jakas szansa powodzenia.
        Naprawde gleboko wspolczuje Twojej znajomej.
        Skir Dhu
        • ascofer Re: Narkotyki 26.10.06, 01:44
          jeszcze jedno , po detoxie musi sie zmienic grono przyjaciol i trzeba od
          poczatku zaczynac zycie socjalne co nie jest wcale latwe , pozdrawiam
          • pal0ma Re: Narkotyki 26.10.06, 01:58
            Wlasnie sek w tym, zeby zrobic baaardzo dlugi detox, program powinien byc
            zamkniety, gosc podpisuje, ze maja go nie wypuszczac chocby ich blagal o to na
            kolanach, i do konca programu trzymaja go w tym miejscu. Nigdy nie mialam
            kontaktow z narkomanami, ale wydaje mi sie, ze gdyby izolacja byla dluzsza,
            szanse na wyjscie z nalogu bylyby wyzsze.
            Pozdrawiam.
            • tora99 Re: Narkotyki 26.10.06, 06:48
              w polsce jakis czas temu jak jeszcze mialam kontakt z monarem, leczenie trwalo
              przynajmniej rok do 2 lat.
              mnie sie podoba pomysl ze statkiem. samo pol roku moze nie wystarczyc do
              calkowitego wyjscia z nalogu (o ile mozemy mowlc o calkowitym, bo przeciez
              narkomanem jest sie do konca zyciawink i pewnie trzeba takie leczenie kontynuowac
              jeszcze po zejsciu na lad. ale na pewno moze wystarczyc do wzbudzenia
              motywacji. a to juz spory sukces. pod warunkiem oczywiscie, ze na pokladzie
              bedzie grupa naprawde dobrych terapeutow.

              <Wlasnie sek w tym, zeby zrobic baaardzo dlugi detox>

              detox to odtrucie organizmu i nie trwa dlugo w porownaniu z dalszym "leczeniem
              duszy"
    • sylwek07 Re: Narkotyki 26.10.06, 09:37
      tora99 masz racje ze nalezy dalej prowadzic leczenie po zejsciu z tego
      statku.znam taki przypadek ze ktos leczyl sie z alkoholu i byl zamkniety ponad
      1 rok i po wyjsciu po paru dniach wrocil do alkoholu.
    • pal0ma Re: Narkotyki 26.10.06, 14:31
      Tora i Sylwek,
      To prawda, to co będzie po wyjściu jest najważniejsze. Rozmawiałam wczoraj
      telefonicznie z osobą, która studiowała uzależnienia w college’u. Podobno
      kokaina jest jednym z najgorszym uzależnień, bo z tego nie można się wyleczyć.
      Głód kokainowy pozostaje do końca życia, alkohol przy tym to pestka. Ale po
      roku albo dłużej w ośrodku i po terapii są szanse na powrót do normalnego
      życia. Ona prywatnie zna jedną osobę, która po rocznej rehabilitacji od 10 lat
      nie wzięła kokainy do ust i nie zamierza.
      Niestety, powtórzyła ona to co powiedziała Skir-Dhu: ośrodki w Ameryce (jest
      ich sporo w Stanach, nie ma w Kanadzie) mają zasadę otwartych drzwi, jeżeli
      ktoś dorosły w trakcie pobytu nie wytrzyma i postanowi opuścić program, to nikt
      go nie zatrzyma.
      Potem jeszcze rozmawiałam ze znajomą, która zna zainteresowaną rodzinę. Mama
      tego mężczyzny sądzi, że chce on zerwać z nałogiem, ale nie ma na tyle żelaznej
      woli, żeby w pierwszych miesiącach przezwyciężyć głód narkotykowy. Znajoma
      uważa, że pewna forma ubezwłasnowolnienia jest konieczna, gdy podpisze on
      wstępnie zgodę, gdyż najgorszy głód może przyjść w pierwszych miesiącach po
      zerwaniu z nałogiem i jedyny sposób na kontynuację programu to przymusowe
      przetrzymanie go w ośrodku. Rodzina nie ma dostępu dostępu do internetu, ale
      bardzo chcą, żeby pomóc im coś znaleźć tą drogą: ten statek albo coś podobnego.
      Ktoś im mówił, że widział program o statku, ale nie pamięta jego nazwy i innych
      szczegółów; podobno leczeni narkomani po skończonym rejsie wypowiadali się, że
      tylko dlatego nie wrócili do nałogu, bo byli na statku i nie mogli opuścić
      leczenia, a po tym rejsie czują, że nie chcą wrócić do narkotyków.
      Pozdrawiam.
    • za_morzem Re: Narkotyki 26.10.06, 15:25
      bardzo dobry artykul o uzaleznieniach,
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,3653225.html
      wniosek prosty, wszyscy moga chciec ale jesli ON nie chce nic z tego.

      twoja kolezanka 'specjalistka' przypomina mi troche tych co to twierdza ze
      marihuane sie wstrzykuje.
      zawsze wydawalo mi sie ze najgorsze to metaamfetamina i crack a kokaina raczej
      na stronie rekreacyjnych drugow (choc oczywiscie tez uzaleznia).
      • pal0ma Re: Narkotyki 26.10.06, 15:54
        Ciekawy artykul, dziekuje.
        Pozdrawiam.
Pełna wersja