Dodaj do ulubionych

Piotr Piotrowski w Warszawie

06.12.12, 13:25
W poniedziałek, 10 grudnia, Pan Piotr Piotrowski, jeden z najwybitniejszych polskich astrologów, zaprasza na wykład "Punkty Arabskie". Wstęp na wykład jest wolny. Wykład będzie miał miejsce o godz. 18:00 przy ul. Zielnej 39 (budynek PAST, IV p.) w Warszawie.. Szczegóły tutaj: piotrpiotrowski.blog.onet.pl/2012/11/30/582/
Zazdroszczę tym, którzy mogą być tam obecni! Z pewnością warto!
Obserwuj wątek
    • chlopolapka Re: Piotr Piotrowski w Warszawie 07.12.12, 23:24
      A Pan za to jest najwybitniejszym polskim numerologiem! Pozdr
      • janus50 Re: Piotr Piotrowski w Warszawie 08.12.12, 11:28
        Witaj
        chlopolapka napisała:

        > A Pan za to jest najwybitniejszym polskim numerologiem! Pozdr
        smilesmile - dziękuję za słowa uznania, ale wiele jeszcze przede mną, może za dwadzieścia lat smile
        Pozdrawiam
    • astro_11 Re: Piotr Piotrowski w Warszawie 08.12.12, 13:41
      Z racji zainteresowań czytam to forum od czasu do czasu, ale nawet ta niska częstotliwość pozwala zauważyć mi, że bardzo negatywnie wypowiada się Pan o wielu znanych postaciach numerologii – M. Brzozie i G. Lobos. Nie komentowałem tego, ale już niniejszy wątek mnie do tego skłonił.
      Praktycznie zajmuję się astrologią od 20 lat. Jako psycholog z wykształcenia naturalnie skłaniam się ku astrologii humanistycznej, którą stosuję w pracy z klientem. Nie udzielam się w światku astrologicznym, ale wiem oczywiście, że P. Piotrowski jest osobą w tym światku znaną. Czy jest wybitnym astrologiem? Przy bardzo dużej dozie życzliwości nie użyłbym tego określenia, bo byłbym niesprawiedliwy wobec prawdziwie wybitnych polskich astrologów. Powiedziałbym raczej, że dla polskiej astrologii P. Piotrowski jest postacią taką, jak M. Brzoza dla polskiej numerologii – popularyzuje pewne tematy nieznane polskiemu czytelnikowi, pisząc książki. Jednak aby zgłębić temat Lilith czy Chirona (o których m.in. pisze Piotrowski) trzeba sięgnąć do literatury zagranicznej. I gdy się kilka tych zagranicznych pozycji przeczyta, to już się wie, że P. Piotrowski nic nowego nie napisał. Ot, skompilował w jednej książce czyjeś odkrycia i przemyślenia. Dodał od siebie kilka interpretacji horoskopów. Jego praca nt. Junga i astrologii jest napisana na poziomie średniozdolnego studenta psychologii. Jako znawca Junga, wychowany na jego pismach i pismach np. Prokopiuka, przyznaję, że czytałem książkę Piotrowskiego z dużym rozczarowaniem. Czy na tym polega bycie wybitnym? Śmiem wątpić. Nie dyskredytuję pracy P. Piotrowskiego. Takie książki są potrzebne, choć (podkreślam) nie są przejawem wybitności. Tak samo jak książki M. Brzozy, której pracy także nie dyskredytuję, co Pan czyni z dużym zapałem.

      Odnośnie G. Lobos – podkreśla Pan, że to postać niszowa, nieznana światowej numerologii. Czy przez to nie warto zgłębiać jej myśli? Uważam, że wręcz przeciwnie. Numerologia w obecnej postaci jest stosunkowo świeżą dziedziną, więc każdy oryginalny przyczynek warto poznawać i badać. Chcę też zauważyć, że P. Piotrowski również nie jest znany światowej astrologii, co nie przeszkadza Panu określić go wybitnym.

      Życzę więcej obiektywizmu i poczucia sprawiedliwości.
      • janus50 Re: Piotr Piotrowski w Warszawie 08.12.12, 16:58
        Witaj
        astro_11 napisał:

        > Z racji zainteresowań czytam to forum od czasu do czasu, ale nawet ta niska czę
        > stotliwość pozwala zauważyć mi, że bardzo negatywnie wypowiada się Pan o wielu
        > znanych postaciach numerologii – M. Brzozie i G. Lobos. Nie komentowałem
        > tego, ale już niniejszy wątek mnie do tego skłonił.
        > Praktycznie zajmuję się astrologią od 20 lat. Jako psycholog z wykształcenia na
        > turalnie skłaniam się ku astrologii humanistycznej, którą stosuję w pracy z kl
        > ientem. Nie udzielam się w światku astrologicznym, ale wiem oczywiście, że P. P
        > iotrowski jest osobą w tym światku znaną. Czy jest wybitnym astrologiem? Przy b
        > ardzo dużej dozie życzliwości nie użyłbym tego określenia, bo byłbym niesprawie
        > dliwy wobec prawdziwie wybitnych polskich astrologów. Powiedziałbym raczej, że
        > dla polskiej astrologii P. Piotrowski jest postacią taką, jak M. Brzoza dla pol
        > skiej numerologii – popularyzuje pewne tematy nieznane polskiemu czytelni
        > kowi, pisząc książki. Jednak aby zgłębić temat Lilith czy Chirona (o których m.
        > in. pisze Piotrowski) trzeba sięgnąć do literatury zagranicznej. I gdy się kilk
        > a tych zagranicznych pozycji przeczyta, to już się wie, że P. Piotrowski nic no
        > wego nie napisał. Ot, skompilował w jednej książce czyjeś odkrycia i przemyślen
        > ia. Dodał od siebie kilka interpretacji horoskopów. Jego praca nt. Junga i astr
        > ologii jest napisana na poziomie średniozdolnego studenta psychologii. Jako zna
        > wca Junga, wychowany na jego pismach i pismach np. Prokopiuka, przyznaję, że cz
        > ytałem książkę Piotrowskiego z dużym rozczarowaniem. Czy na tym polega bycie wy
        > bitnym? Śmiem wątpić. Nie dyskredytuję pracy P. Piotrowskiego. Takie książki są
        > potrzebne, choć (podkreślam) nie są przejawem wybitności.

        Jestem żółtodziobem w astrologii i nie posiadam wiedzy aby oceniać poziom wiedzy Pana Piotrowskiego. Opieram się na swego rodzaju "rankingach", które można spotkać tu i ówdzie i w nich Pan Piotrowski znajduje się zwykle w pierwszej dziesiątce. Nie mniej jednak, jest osobą, która posiada ogromną wiedzę z historii astrologii i nie spotkałem się z tym, by inny astrolog polski, posiadał tak rozległą wiedzę w tym obszarze. Co oczywiście nie znaczy, że takich nie ma. Oczywiście racją jest, że Pan Piotrowski korzysta z wiedzy dostarczanej przez teksty obcojęzyczne, jednak w odróżnieniu od Pani Brzozy, zawsze skrupulatnie podaje źródło w przypisach.

        Mogę natomiast wypowiedzieć się o Pani Brzozie i będę się wypowiadał zawsze krytycznie, gdyż nie ma drugiej osoby, która zrobiłaby tyle szkód w polskiej numerologii. Wszystkie swoje książki "napisała" metodą kopiuj-wklej, nie trudząc się nawet by zmieniać szyk zdania.
        Są to książki napisane bardzo chaotycznie i niedbale, gdzie sąsiadują ze sobą czasem zaprzeczające sobie treści. Kopiowała błędy innych autorów, których nie była w stanie wychwycić, gdyż w czasie gdy pisała swoje książki, jej wiedza była bardzo podstawowa, z całą pewnością nie uprawniająca jej do wydania książki sygnowanej własnym nazwiskiem.
        Nigdy nie skorygowała skopiowanych przez siebie błędów, mimo że, z całą pewnością już teraz doskonale sobie zdaje z nich sprawę, mało tego, dopisała do nich swoje teorie, tym samym zmieniając fundamentalne zasady numerologii. To mniej więcej tak, jakby jakiś ktoś, napisał książkę o astrologii, gdzie by utrzymywał, że cykl Jowisza ma 29 lat a Saturna 12. I dalej brnąłby w tym błędzie dopisując do tego swoje wyssane z palca teorie.

        Pani Lobos jest postacią niszową i nic tego nie zmieni. W Polsce została okrzyknięta najlepszym numerologiem świata a poprzez swoją aktywność spowodowała, że niszowa i w wielu punktach niezgodna z kanonami światowej numerologii wiedza numerologiczna, stała się głównym nurtem numerologii w Polsce. Całe szczęście zmienia się to powoli, również dzięki istnieniu tego forum. Niewątpliwie Pani Lobos posiada wielką wiedzę, nigdy tego nie podważałem, jednak bardzo istotne elementy numerologiczne, zostały przez nią zmienione zupełnie bezpodstawnie i nie przystają do sprawdzonych zasad obowiązujących w światowej numerologii. Np obliczanie roku osobistego, lub uporczywe trwanie w twierdzeniu, że litera Y jest spółgłoską, podczas gdy dla nas jest oczywiście samogłoską. Doprowadziło to do tego, że numerolodzy spod ręki Pani Lobos, bezrefleksyjnie stosują tą zasadę, i dewastują ludziom wibracje imienne poprzez mylne traktowanie Y jako spółgłoski.


        Tak samo jak książki
        > M. Brzozy, której pracy także nie dyskredytuję, co Pan czyni z dużym zapałem.

        Ja też jej pracy nie dyskredytuję, bo książki te to nie jest jej praca.

        >
        > Odnośnie G. Lobos – podkreśla Pan, że to postać niszowa, nieznana światow
        > ej numerologii. Czy przez to nie warto zgłębiać jej myśli? Uważam, że wręcz prz
        > eciwnie. Numerologia w obecnej postaci jest stosunkowo świeżą dziedziną, więc k
        > ażdy oryginalny przyczynek warto poznawać i badać.

        Zgadzam się z tym jak najbardziej, jak mam jednak reagować na "12 letni cykl Saturna" ?
        Są obszary wiedzy P. Lobos, które są bardzo wartościowe, są też takie, które są totalnie nietrafione, teorie, które nie sprostały weryfikacji przez rzeczywistość.


        > Chcę też zauważyć, że P. Pio
        > trowski również nie jest znany światowej astrologii, co nie przeszkadza Panu ok
        > reślić go wybitnym.

        P.Piotrowski został określony przeze mnie jako wybitny w kontekście polskich astrologów a nie światowych.

        >
        > Życzę więcej obiektywizmu i poczucia sprawiedliwości.

        Będę się bardzo starał, jednak w kontekście P. Brzozy będzie to trudne.

        Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
    • doniaka Re: Piotr Piotrowski w Warszawie 11.12.12, 14:03
      Witam!
      Pozwalam sobie, wtrącić się do dyskusji i przedstawić jakie jest moje stanowisko w w/w temacie:
      Środowisko astrologiczne jest mocno skonfliktowane i samo określenie kogoś, że jest dobry wywołuje sporą nerwowość, a już napisanie, że ktoś jest wybitny działa jak czerwona płachta na byka. Proszę tylko wejść na forum Astrologiczne np. "Jak na górze tak na dole", i poczytać co się dzieje w tym środowisku. I, laik od razu wyrobi sobie właściwą opinię.
      Moim zdaniem, Piotr Piotrowski robi dobrą robotę. Przekazuje wiedzę, której próżno szukać w innych polsko języcznych książkach.
      Astrologia jest wiedzą rozwijaną od tysięcy lat i trudno w jakimś stopniu nie wspomagać się wiedzą istniejącą w światowej astrologii. W odróżnieniu od wielu innych polskich autorów, którzy po prostu kopiują teksty i wydają jako swoje (np......? nie będę wymieniać z nazwisk, żeby kogoś znowu nie urazić), Piotr Piotrowski zawsze sumiennie i precyzyjnie podaje swoje źródła w przypisach.
      Moim zdaniem wrzucanie Pana Piotrowskiego do jednego worka z Panią Brzozą jest po prostu nie na miejscu, śmiem dodać, że najzwyklejszą złośliwością, albo kompletną nieznajomością "pracy" Pani Brzozy.
      Wracając do autora tego forum: Janusza, nie boję się dodać, że jest to Osoba WYBITNA.
      Dziękuję za tą mądrą wiedzę.
      Tytułem zakończenia pozostaję z poważaniem.
      • janus50 Re: Piotr Piotrowski w Warszawie 12.12.12, 16:55
        doniaka napisała:

        > Wracając do autora tego forum: Janusza, nie boję się dodać, że jest to Osoba WY
        > BITNA.
        > Dziękuję za tą mądrą wiedzę.
        > Tytułem zakończenia pozostaję z poważaniem.

        Droga Doniako
        Nie jestem wybitny, długa droga jeszcze przede mną, dużo nauki. A im dalej w las tym więcej drzew.
        W każdym razie dziękuję za miłe słowa i pozostaję na posterunku.
        Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka