Witaj.
Mam do Ciebie pytanie, jako do osoby, która porusza się w świecie numerologii.
Otóż moja teściowa również zajmuje się tą dziedziną, poznała tajniki
numerologii i astrologii, i z łatwością się w tym obszarze porusza. Przyjmuje
również osoby chcące skorzystać z Jej wiedzy. Z początku w to wszystko nie
wierzyłam, ale dostałam dowody, że parę sytuacji miało miejsce, parę rzeczy
się spełniło. Ale co mnie najbardziej niepokoi i zastanawia. Moja teściowa
bardzo podporządkowała życie pod numerologię. Wszystkie dobre i złe momenty w
życiu tłumaczy tylko numerologią. Tzn. coś np.zawali i jest tekst typu:
inaczej być nie mogło, tak musiało się stać, bo do 10 sierpnia mam coś do
czegoś np. w kwadraturze i inaczej nie mogłam się zachować. Albo wyliczyła
mi, że w 41 roku życia czyli za 7 lat będę mieć romans. Czego wcale nie
chcę

Ale już o tym myślę, boje się, co faktycznie wtedy będzie. Albo, że moje
dzieci będą miały takie, czy inne problemy.
Proszę, powiedz mi, czy to właśnie tak ma wyglądać, czy ja mam już teraz
myśleć, że mój syn przejdzie zawód miłosny, jak będzie miał 20 lat, a ma
dopiero 3 ?
Trochę czuję się w tych wszystkich informacjach zagubiona, przestraszona.
Często słyszę,że mój syn jest dzieckiem uranowym i jeszcze morze łez przez
niego wyleję. Dlaczego tak ma być, czy to już na 100 % ?
Czy numerologia faktycznie i niezaprzeczalnie wyznacza tor naszego życia ?
Dla informacji, jestem numerologiczną 11 ( bardzo rodzinną, kochającą, ciepłą
i oddaną, czasami również awanturnicą

)
Liczę na obiektywną odpowiedź.
Pozdrawiam - Małgosia