Dodaj do ulubionych

Transofrmacja numerologiczna

29.10.06, 19:07

Witam,

Jak można przeprowadzić transormację numerologiczną?
Mój syn /ur.06.05.2003/jest 7 z 16, we wczesniejszym wątku sugerowano iż są
to osoby samotne, mające problemy w partnerstwie.Kiedys równiez byłam u
numerologa, któy zwrócił mi na to uwagę, twierdził że trzeba dodać drugie
imię , niestety ja sprawę potraktowałam pobłażliwie a teraz mnie to męczy.
Jak można to zrobić?
Dziekuję za poradę
Obserwuj wątek
    • amatemi Re: Transofrmacja numerologiczna 29.10.06, 19:41
      Niezaleznie od tego, jakie imie mu dodasz, daty urodzenia nie zmienisz.
      A to z niej odczytujesz ze bedzie on samotny (oczywiscie, jak pisalam w watku o
      7 na stronie Nauka Numerologii, to tylko strona cienia wibracji 7). On wybral
      droge siodemki, nie zabieraj mu tego.

      Pozdrawiam serdeczniesmile)))

      amatemi
    • janus50 Re: Transofrmacja numerologiczna 29.10.06, 21:24
      witaj
      tak jak napisała anatemi, daty urodzenia nikt i nic nie zmieni, a tym samym nie
      zmieni naszej drogi życia.
      W kwestii transformacji poglądy są różne, pogląd jaki prawdopodobnie ma
      anatemi, to taki, że nasze życie jest zaledwie któtką chwilą w odwiecznej
      wędrówce duszy, i cierpienie jakie przyniesie nam nasze życie doczesne jest
      nauką, doskonaleniem i doświadczeniem dla naszej duszy w jej doskonaleniu się
      na drodze do osiągnięcia najwyższej doskonałości.
      Ja wyznaję podobny pogląd, jednak nieco inaczej patrzę na zagadnienie
      transformacji. Moim zdaniem, gdy wibracje drogi życia nie są najlepsze, tak jak
      np. 7 z 16, należy sprawdzić wibracje własne z imion i nazwiska i w razie
      konieczności zmienić je tak, aby danej osobie maksymalnie pomogły w
      przezwyciężaniu problemów jakie niesie karmiczna droga życia.
      Osoba z karmiczną drogą życia, mająca dodatkowo niekorzystne wibracje własne,
      jest tak jak ktoś wyrzucony na trzaskający mróz na boso i w bieliźnie.
      Odpowiednia transformacja zapewni najlepsze warunki do przejścia trudnej drogi
      życia...

      POzdrawiam
      • amatemi Re: Transformacja numerologiczna 29.10.06, 23:23
        no cozsmile)) moje poglady sa nieco inne, ale to rowniez i inny tematsmile))

        Natomiast co do liczb karmicznych zupelnie sie nie zgadzam. Nie ma liczb
        dobrych i zlych. 16 moze byc tak samo wspaniale jak i nie do przejscia jak 17,
        18, 19, 100 itd. Kazda liczba ma strone swiatla i cienia. Wielu autorow podaje
        opisy podliczb. W czym liczby tzw. "karmiczne" sa gorsze od pozostalych?
        Chociazby od 39?
        Napisze raz jeszcze, ze czlowiek nie jest w stanie stwierdzic, czy wibracje
        imion i nazwiska sa korzystne czy nie. Ktos okreslil, ze jedna energia wspolgra
        z druga ale z trzecia jest w dysharmonii. I skoro ktos ma polaczenie 1 i 3 to
        lepiej to zmienic, bedzie mu sie latwiej zylo.
        W astrologii mamy do czynienia z roznymi aspektami, m.im. trygonami i
        kwadraturami, czyli tym "dobrymi" i "zlymi". Po analizie wielu horoskopow
        okazalo sie ze te "dobre" aspekty daja wiele talentow ale i rozleniwiaja
        natomiast kwadratury utrudniajac zycie wzmacniaja swego podopiecznego, ktory
        coraz lepiej radzi sobie z wieloma sytuacjami.
        Co znaczy w takim razie "wibracja korzystna"? Kto ją ustalil (moze wymyslil)?
        Czy ona dziala jak trygon czy jak kwadratura? Moze inaczej?
        Skad wiesz, ze wlasnie taki uklad wibracji jest korzystny dla danej energii
        drogi urodzenia?
        Przypomina to nieco reklamy leków. Boli glowa? Wez proszek. Najlepiej kup cale
        opakowanie, bierz przed snem, wtedy na pewno glowa Cie nie rozboli. Oczywiscie
        tak bedzie, tylko czy o to chodzi? A moze lepiej znalezc przyczyne?
        Czy nie zastanawiasz sie nad tym co pisza forumowicze? To jest przerazajace.
        Ida do wrozki, ktora cos tam policzy i juz twierdzi ze trzeba zmienic wibracje
        imion i nazwiska, bo przez to nic sie danej osobie nie udaje ( nie ma to ja
        zrzucic wine za swe niepowodzenia na cokolwiek i kogokolwiek). Przeciez to
        wierutna bzdura i ta wrozka niestety o tym wie. Czy nie obawiasz sie, ze beda
        przychodzic do Ciebie osoby, ktore profilaktycznie beda chcialy wykupic u
        Ciebie cale opakowanie prochow?
        Imiona i nazwisko dane nam przy narodzeniu symbolizuja nasza osobowosc, calą
        energie, ktorą ze soba przynieslismy. Zatem kazda zmiana wibracji imion i
        nazwiska, wybrana przez numerologa, powoduje nalozenie maski. Czy byly
        przeprowadzane badania na osobach ktore poddaly sie tej transformacji?
        Oczywiscie z co najmniej 10-letnim stazem. Jak one sie czuja? Musialy sie
        przyzwyczaic do nowego wizerunku. Czy nie ma dysonansu miedzy ich prawdziwa
        natura a tym, co dostaly od numerologa? Czy to, ze nie musza radzic sobie z
        danym problemem jest wazniejsze dla nich od znalezienia sposobu radzenia sobie
        z nim?
        Czy w ogole byly przeprowadzone jakies badania na tych osobach?

        Numerologia jest wspanialym narzedziem pomocnym psychologom w szukaniu
        prawdziwej przyczyny problemu. Jednak wykorzystywanie ich do celow
        transformacji to manipulacja osobowoscia i tworzenie osob pasujacych do
        wymyslonego przez kogos wzorca.

        Mozliwe ze potraktowalam te transformacje dosc surowo. Uwazam jednak, ze to
        tworzenie niepotrzebnej iluzji, tarczy chroniacej przed soba samym. Tylko czy
        po jakims czasie tarcza nie zacznie nas uwierac?

        Prosze Janus, odpowiedz na moje pytania (choc jest ich sporo). Skad w Tobie ta
        pewnosc, ze system jest doskonaly? Bo tylko taki mozna stosowac, jesli zmienia
        sie osobowosc drugiego czlowieka.

        Chce podkreslic, ze nie kwestionuje Twojej checi pomocy, kwiestionuje metode.
        Ale moze dlatego ze nie wiem skad dokladnie pochodzi i jak powstala, w jakich
        okolicznosciach.

        Pozdrawiam serdeczniesmile)))))

        amatemismile
        • janus50 Re: Transformacja numerologiczna 30.10.06, 09:03
          witaj amatemi
          wszystko zależy oczywiście od punktu odniesienia, jeśli patrzymy na wibracje w
          kontekście globalnym, w kontekście rozwoju duszy, to oczywiście nie ma dobrych
          i złych, bardziej lub mniej korzystnych. Kazda wibracja ma swoje zadanie, każda
          ma oddziaływac na duszę tak aby przynieść jej taką czy inną naukę. Jeśli
          założymy, że wszystko odbywa się według odgórnie ustalonego planu, i nic nie
          dzieje się przypadkowo, to oczywistym bedzie, że jakakolwiek ingerencja
          numerologiczna nie ma najmniejszego sensu. Jednak, według tego samego
          założenia, mozemy stwierdzić, ze numerolog pojawiający się w życiu takiej czy
          innej osoby, również nie znalazł się tam przypadkiem, że też jest częścią
          ustalonego scenariusza. Jeśli uporczywie będziemy trwali w przeświadczeniu, że
          wszystko zostało zaplanowane a my musimy wypełniać tylko elementy tego planu,
          zapisane w naszych wibracjach z daty urodzenia oraz imion i nazwisk to
          przestaniemy być ludźmi i zaczniemy być robotami. Wtedy, stojąc na bezpiecznym
          brzegu rwącej rzeki życia, nie wyciągniemy ręki by pomóc tonącemu, ponieważ to
          że się znalazł w topieli jest częścią planu i nic oraz nikt tego nie zmieni. A
          co jeśli wielki plan nas tam właśnie umieścił po to aby pomóc człowiekowi,
          który właśnie tonie? A co jeśli jest to właśnie nasza lekcja?
          Co do liczb karmicznych, to na planie życia doczesnego są one niekorzystne,
          ponieważ właśnie po to są, są projekcją naszych przewinień z poprzednich
          wcieleń i ich negatywne działanie na polu obecnego życia doczesnego ma być
          nauką dla duszy. Skąd wiem że są niekorzystne, ponieważ wiem jak działają,
          ponieważ stykam się z ludźmi których dotykają, ponieważ od tysiący lat wiadomo
          juz że pojawiają się po to by przynosić cierpienie. Cierpienie, które jest
          pokutą za występki popełnione w poprzednich wcieleniach.
          Ja uważam, że naszym niezmiennym planem jest droga bedąca wynikiem daty
          urodzenia, taką drogą będziemy podążali i jej nie zmienimy. Wibracje które
          otrzymaliśmy w postaci imion i nazwisk są czynnikiem zmiennym. Często dzieci
          otrzymują imona bedące wynikiem aktualnej mody, takich czy innych preferencji
          rodziców, często jest tak, że dobrane imię jest kulą u nogi człowieka, blokuje
          realizację wibracji urodzeniowych. Nie raz już pisałem, że z transformacją
          numerologiczną mamy tak na prawdę do czynienia na codzień, kobiety wychodzące
          za mąż, firmy zmieniające nazwę po dojściu np. nowego wspólnika.
          Znam osobiście kilkanaście osób, które zostały podane transformacji, świadomie
          (numerologicznie) i nieświadomie (np. po wejściu w związek małżeński) zmiany są
          widoczne gołym okiem. W przypadku transformacji numerologicznej, efekty są
          nierzadko rewelacyjne. Są to fakty znane od wieków, od tysiącleci. Mówią o tym
          wszyscy wielcy numerolodzy, nie znam żadnego, który by negował pozytywny wpływ
          transformacji numerologicznej.
          Np. kabaliści twierdzą, że studiowanie nauk kabały, ma nie tylko pomóc w
          doskonaleniu duszy ale również dać możliwość wpływania na nasze losy, zmiany.
          To co piszę powyżej nie jest moim wymysłem, to prawdy znane od wieków, dlaczego
          miałbym je negować? Dlaczego mam mówić ludziom - tak się urodziłeś, miałeś
          pecha, będziesz się męczyć do końca życia.. Ale doceń to, to będzie wielki krok
          w rozwoju twojej duszy, tak więc cierp, znoś z pokorą ciosy, znajdź w tym
          cierpieniu sens i piękno.. - Bo przecież takie przesłanie wynika z twojej
          wypowiedzi amatemi.
          Pozdrawiam serdecznie
          Janusz
          • amatemi Re: Transformacja numerologiczna 30.10.06, 09:18
            janussmile)

            nie odpowiedziales na moje pytania, nic sie nie stalo.
            Ale to, ze zmieniasz tresc i znaczenie slow, ktore zapisalam w poprzednim
            liscie, to juz nie jest w porzadku.

            Moze napisze raz jeszcze.
            Wszystko mozemy zmienic i jesli bedziemy chcieli to nikt nas nie powstrzyma.
            O zmianie nazwiska po slubie czy o sytuacji, w ktorej meczy sie dana osoboa z
            imieniem, juz pisalam. Do tego numerolog w ogole nie jest potrzebny. Osoba
            wybiera i juz. Jest to jej swiadomy wybor, chce zmienic.
            W pozostalych przypadkach, o ktore Ciebie pytalam, a pominales je milczeniem,
            jest to czysta manipulacja, swiadoma lub nie, numerologa. Jeszcze raz pytam:
            jak powstala metoda wprowadzania dodatkowych imion? Kto ja stworzyl?

            Jesli chodzi o pomoc. Zupelnie nie zrozumiales mojej wypowiedzi (chyba ze
            miales w tym wlasnie celsmile ). Czy psycholog rozmawiajac z klientem musi
            zmieniac jego dane aby mu pomoc?? Nie. I wcale nie oznacza to pozostawienia
            osoby sobie samej. Prosze Cie, abys nie wciskal w moje wypowiedzi czegos, czego
            tam nie ma.
            Mam nadzieje ze teraz jest to jasnesmile)))
            Jesli nie chcesz lub nie umiesz odpowiedziec na moje pytania, to po prostu
            napisz smile)))
            Pozdrawiam serdeczniesmile)))
            amatemismile))
            • janus50 Re: Transformacja numerologiczna 30.10.06, 11:25
              Droga amatemi
              Nie rozumiem dlaczego się unosisz, piszesz:

              > nie odpowiedziales na moje pytania, nic sie nie stalo.

              Myślę ze odpowiedziałem na wszystkie pytania, może nie dość dokładnie
              przeczytałaś mój tekst. Jednak zacytuję poniżej wszystkie twoje pytania i na
              nie odpowiem

              "W czym liczby tzw. "karmiczne" sa gorsze od pozostalych?
              Chociazby od 39?"

              Napisałem przecież że to zależy od punktu odniesienia, jeśli spojrzymy na to w
              kontekście odwiecznej wędrówki duszy to oczywiście nie ma lepszych i gorszych.
              W kontekście życia doczesnego są niekorzystne, ponieważ takie mają być, takie
              jest ich zadanie.

              "Co znaczy w takim razie "wibracja korzystna"? Kto ją ustalil (moze wymyslil)?
              Czy ona dziala jak trygon czy jak kwadratura? Moze inaczej?
              Skad wiesz, ze wlasnie taki uklad wibracji jest korzystny dla danej energii
              drogi urodzenia?"

              Kto ustalił jakie wibracje są korzystne a jakie nie? Droga amatemi, równie
              dobrze możesz się mnie spytac o nazwisko człowieka który wymyślił koło.
              W numerologii są również liczby szczęśliwe np. 41 czy 50, jest liczba pokutna
              40, kto to ustalił? Tak się uczy na kursach, tak się podaje w podręcznikach,
              gdybym wiedział, że o to zapytasz pewnie bym się spytał Pani Kowalskiej gdy
              miałem ku temu okazję, jednak znając jej ostry język, odpowiedź poszłaby mi w
              pięty.

              "Przypomina to nieco reklamy leków. Boli glowa? Wez proszek. Najlepiej kup cale
              opakowanie, bierz przed snem, wtedy na pewno glowa Cie nie rozboli. Oczywiscie
              tak bedzie, tylko czy o to chodzi? A moze lepiej znalezc przyczyne?
              Czy nie zastanawiasz sie nad tym co pisza forumowicze?

              Oczywiście że się zastanawiam, osobą na rozdrożu staram się dodać otuchy,
              osobom z problemami partnerskimi staram się wskazać możliwe przyczyny. Znając
              np. czarne szczyty swoich bliskich można unikać konfliktów, tak się dzieje w
              moim życiu, gdy wiem że bliska mi osoba jest na takim czym innym punkcie
              przewrażliwiona, nie dotykam ogniska zapalnego. Tak rodzi się wzajemne
              zrozumienie.

              "Czy nie obawiasz sie, ze beda
              przychodzic do Ciebie osoby, ktore profilaktycznie beda chcialy wykupic u
              Ciebie cale opakowanie prochow?"

              tego do prawdy nie rozumiem, wskazywanie przypuszczalnych punktów krytycznych,
              czy to w życiu pojedynczej osoby czy też w związku nie jest moim zdaniem
              prochem, prowadzi do zrozumienia problemu i co za tym idzie rozwiązania go,
              prowadzi do lepszego zrozumienia siebie i partnera. Prowadzi do
              samodoskonalenia sie. Czy jest to naganne?

              "Czy byly
              przeprowadzane badania na osobach ktore poddaly sie tej transformacji?
              Oczywiscie z co najmniej 10-letnim stazem. Jak one sie czuja? Musialy sie
              przyzwyczaic do nowego wizerunku. Czy nie ma dysonansu miedzy ich prawdziwa
              natura a tym, co dostaly od numerologa? Czy to, ze nie musza radzic sobie z
              danym problemem jest wazniejsze dla nich od znalezienia sposobu radzenia sobie
              z nim?
              Czy w ogole byly przeprowadzone jakies badania na tych osobach?"

              Niedawno, droga amatemi, odpowiadałaś na forum na pytanie o naukowe podstawy
              numerologii. Oto cytat:

              "niestety nie podam Ci dowodow naukowych, bo ich nie ma. Naukowcy staraja sie
              raczej udowodnic, ze numerologia to bzdura, bujdy i zabobonysmile))) Moze dlatego,
              ze zaden z nich nie zadal sobie trudu aby temat poznacsmile))
              Jednak nie ma sie czym przejmowacsmile)) Wiekszosc "dowodow naukowych" mozna
              podwazyc, zwlaszcza takich, ktore wyjasniaja regule posiadajaca wyjatki. A jak
              to sie u nas zwyklo mawiac: wyjatek potwierdza regulesmile))
              Dopoki beda wyjatki od danej reguly, dopoty ona nie bedzie prawidlowa. Wyjatek
              mowi jedynie o tym, ze dana regula nie jest regula. Dlaczego wiec mielibysmy
              naukowo dowiesc sprawdzalnosci numerologii, skoro nauka nie moze sobie poradzic
              z wiekszoscia zjawisk na swiecie?smile))) Numerologia nie stanowi tu wyjatkuwink)))"

              dlaczego wymagasz ode mnie naukowego potwierdzenia sprawdzalności transformacji
              numerologicznej?
              Znam osoby które już z górą 10 lat są po transformacji, wszystkie zmieniły się
              diametralnie na korzyść. Ja osobiście jestem zwolennikiem transformacji ale
              tylko i wyłącznie w przypadkach szczególnie trudnych, napewno nie wtedy gdy
              ktoś chce zmienić dobre wibracje na jeszcze lepsze....



              "Uwazam jednak, ze to
              tworzenie niepotrzebnej iluzji, tarczy chroniacej przed soba samym. Tylko czy
              po jakims czasie tarcza nie zacznie nas uwierac?"

              Ja myślę że iluzją jest udowadnianie osobie cierpiącej na skutek wibracji
              karmicznych, że wszystko jest pięknie..


              > Ale to, ze zmieniasz tresc i znaczenie slow, ktore zapisalam w poprzednim
              > liscie, to juz nie jest w porzadku.

              Amatemi, nie zacytowałem Ciebie w żadnym momencie poprzedniego wpisu, więc nie
              uważam że cokolwiek zmieniłem w twojej wypowiedzi, podkreśliłem jedynie, że
              jesteś przeciwniczką zmian numerologicznych, ale to przecież wynika z bardzo
              wielu twoich wypowiedzi...

              Na koniec chciałem podkreślić bardzo mocno, że dażę Ciebie ogromnym szacunkiem,
              cenię bardzo Twoją wiedzę i to że w niektórych kwestiach się z Tobą nie zgadzam
              nie zmienia nic.

              Pozdrawiam serdecznie

              Janusz
              • amatemi Re: Transformacja numerologiczna 30.10.06, 17:29
                skoro nie ma badan to jak zbadales ze 16 jest faktycznie liczba karmiczna?
                Nie chodzi o badania naukowe (to slowo nie pojawilo sie w moim pytaniu)
                poniewaz nauka nie jest w stanie zbadac numerologii. Jakimi badaniami sie
                poslugiwales?
                Moze te badania byly wykorzystane do sprawdzenia jak czuja sie Ci po zmianie?
                Ale ci dlugodystansowcy.
                Przeciez odczuc nie zmierzy zadne urzadzienie.
                Przeczytaj odpowiedz na pytanie o liczby karmiczne. Czy naprawde w to wierzysz?
                Ja tez przebadalam setki osob i wiem ze osoby z liczba 16 maja utrudnione
                relacje w rodzinie i w partnerstwie. Ale w takim samym stopniu w rodzinie i
                partnerstwie maja utrudnione relacje wszystkie pozostale wibracje. Nie ma od
                tego wyjatkow.

                Kolejne. Nie chodzi mi o nazwiska osob, ktore to ustalily. Tego pewnie nie wie
                nawet pani Kowalska. Chodzi o to, czy zostala ona w jakis sposob ustalona, czy
                wlasnie wymyslona przez kogos aby bylo ciekawie.

                Z liczbami szczesliwymi jest tak samo jak z karmicznymi. Moim zdanie to pomylka
                i bzdura. Jesli cos dziala przeciwko czlowiekowi jest falszem. To jest falsz.
                Jesli sa tzw. szczesliwe i nieszczesliwe liczby to nastepuje ocena, cos przed
                czym powinien bronic sie kazdy numerolog w odczytywaniu portretu
                numerologicznego. Malo tego, ktos obdarzony pseudokarmiczna liczba zaczyna sie
                bac. W ten sposob wyrzadza sie krzywde danej osobie wywolujac w niej lęk o
                swoją przyszlosc. Jaki jest cel straszenia ludzi? Mam liczbe karmiczna w dacie
                urodzenia, tę , którą tu nie raz juz straszono, i nie odczuwam z powodu jej
                istnienia zadnego dyskomfortu. Problemy mam, jak kazdy inny czlowiek,
                najczesciej zupelnie nie zwiazane z energia tej liczby.

                Kolejny temat.Tlumacze:
                prochy. Nie chodzi o wskazywanie tzw. czarnych szczytow (kolejne wzbudzanie
                strachu u ludzi) czy szukania rozwiazania problemow ( to wlasnie uwazam jest
                sedno numerologii) chodzi o to, ze coraz bardziej swoimi postami ( nie wiem czy
                zdajesz sobie z tego sprawe) pomagasz osobom (zwlaszcza w mlodym wieku, po
                pierwszych rozczarowaniach milosnych) uwierzyc, ze jesli zmienia sobie wibracje
                to ich problem sie skonczy. Wiec, zanim sie w ogole zaczna problemy, tabunami
                beda przychodzic ludzie, aby zmienic im osobowosc. Jedyne jednak co numerologia
                moze zrobic przez dodanie imion, to nalozenie warstwy na osobowosc. Dla mnie to
                tworzenie falszu. Jest wiele metod, ktore z powodzeniem radza sobie z
                problemami, bez potrzeby zmiany imion zwlaszcza przez kogos kto jest takim
                samym czlowiekiem, i nie ma recepty na wlasciwe zycie dla kazdej osoby.
                Nie wiem, Janus, czy zastanawiales sie kiedykolwiek nad tym, moim zdaniem,
                ogromnym problemem, ktory powstal w srodowisku numerologow. Dla mnie numerolog
                dodajacy imiona jest w danym momencie panem zycia danej osoby. Nawet jesli
                faktycznie chce pomoc, nie ma pewnosci czy to jest pomoc. Z tego co wiem, pani
                Gladys rozpowszechnila transformacje. W jej ksiazkach pojawia sie co najmniej
                jeden bardzo powazny blad W jaki sposob w takim razie mozna zaufac, ze
                transformacja bedzie dokonana wlasciwie?
                Blad dotyczy interpretacji polaczenia wibracji liczy duszy i liczby swiadomosci
                (realizacji intymnej). Jak nie znajdziesz, to Ci podpowiem.


                Osoby nie cierpia na skutek wibracji karmicznych. Czy osoby bez wibracji
                karmicznych nie cierpia? Jest ich cale mnostwo. Nie spotkalam jeszcze osoby,
                ktora nie zaznalaby cierpienia w swoim zyciu.

                Gdybys mnie zacytowal, nie zmienilbys znaczenia moich slow. Jesli nie wiesz o
                co chodzi napisze w kolejnym liscie.

                Czemu sie unosze? Raczej czemu sie denerwuje. Wlasnie dlatego, ze zmieniasz
                sens mojej wypowiedzi. Zamiast skupic sie na swoich myslach i odczuciach.
                Troche sie poprawiles i niektore odpowiedzi sa juz na temat.

                Nie chce abys rezygnowal z wiedzy, ktora posiadasz, ale zebys spojrzal na nia z
                boku, zebys zastanowil sie nad tym co dostales. Czy na pewno jest to prawda.
                Systemy sa doskonalone caly czas, nieco zmieniane. Nie dlatego ze komus sie tak
                podoba, tylko dlatego, ze gdzies zauwazamy luki, niedociagniecia. Moze masz
                gdzies w swoich notatkach, dlaczego liczby 41 i 50 zostaly wybrane jako
                szczesliwe. Byloby dobrze zastanowic sie nad tymi wyborami. Czym sie kierowano
                tworzac liczby karmiczne. Nie badaniami ludzkiej natury, bo jak juz
                powiedzialam badania te nie zdalyby egzaminu.
                Janus nie wiem jak dlugo zajmujesz sie numerologia, ale moze warto zaczac juz
                odkladac ksiazki (wiele tu tego juz napisales) i zaczac patrzec na osobe jako
                istote zywa. Jest to jeen z pierwszych krokow aby zaczac prawdziwa
                interpretacje. To jest tylko podpowiedz, bo widac ze bardzo chcesz poznawac te
                wiedze. Ksiazka i notatki z kursu jednak nie wystarcza. Zacznij zadawac
                pytania, numerolog musi byc dodatkowo co najmniej filozofem i psychologiem.
                Zobaczysz wtedy jak bardzo bedzie roznic sie to, co czujesz od tego co dostales
                na kursach. Jestesmy istotami kreacji, nie odtworcami. Wiedza innych przydaje
                sie nam, ale niech nas nie zniewala. To pisze z serca , poniewaz zalezy mi na
                tym, aby numerolog, ktory ma zadanie dokladnie takie jak psycholog, nie robil
                krzywdy klientom. Zeby tak bylo, powinien glos serca polaczyc z glosem umyslu.
                Sam umysl i wiedza nie wystarcza. Ale za to samo serce wystarczy.

                Pozdrawiam serdeczniesmile

                amatemi
                • monikam72 Re: Transformacja numerologiczna 30.10.06, 21:28

                  Amatemi , Janus50,
                  Dziekuję Wam za szczególowe odpowiedzi, nie spodziewałam sie że temat ten
                  wzbudzi tak ogromną dyskusję. ''Chylę czoło '' wobec Waszej ogromnej wiedzy i
                  checi pomocy innym.
                  Myslę że każdy może wyciągnąć wnioski z waszych przemyśleń, tak jak ja to robię
                  i zdanie każdego z Was znajdzie zwolennika lub przeciwnika.
                  Dziekuję za pomoc
                  Monika
                  • amatemi Re: Transformacja numerologiczna 30.10.06, 22:08
                    wlasnie mialam to napisacsmile ze niechcacy (chybasmile ) wywolalas burzliwa
                    dyskusjesmile))) ale to dobrzesmile)) predzej czy pozniej i tak by to nastapilosmile))

                    pozdrawiam serdeczniesmile)))

                    amatemismile))
                • janus50 Re: Transformacja numerologiczna 31.10.06, 09:43
                  Witaj ponownie amatemi
                  Twój wczorajszy wpis utwierdził mnie w przeświadczeniu, że negujesz istnienie
                  wibracji korzystnych i niekorzystnych, szczęśliwych i karmicznych. Znaczy to,
                  że negujesz istnienie yin i yang, dobra i zła, pozytywu i negatywu. To przecież
                  ścieranie się tych dwóch elementów jest motorem rozwoju człowieka, to
                  umiejętność właściwego wyboru pomiędzy tymi dwoma czynnikami zapewnia zmiany na
                  lepsze, gwarantuje dążenie do lepszego. Negujac istnienie wibracji korzystnych
                  i niekorzystnych, negujesz wiedzę wszystkich znanych mi auterytetów, nie tylko
                  w numerologii. Dlaczego mam uwierzyć właśnie Tobie, dlaczego mam odrzucić
                  wiedzę która się rozwija od tysiącleci? Dlaczego mam uznać, że ścieżka którą
                  podążasz jest właściwa a wszyscy inni błądzą, błądziła Tomira Zori, która
                  pierwszą książkę o numerologii wydała 1932 roku, z której nauk czerpał również
                  Pan Zylbertal, że błądzi Pani Kowalska która numerologią zajmuje się od lat
                  kilkudziesięciu?

                  > skoro nie ma badan to jak zbadales ze 16 jest faktycznie liczba karmiczna?
                  > Nie chodzi o badania naukowe (to slowo nie pojawilo sie w moim pytaniu)
                  > poniewaz nauka nie jest w stanie zbadac numerologii. Jakimi badaniami sie
                  > poslugiwales?

                  o zmianach numerologicznych piszą wszystkie uznane autorytety, nawet te, które
                  są przeciwnikami ingerencji numerologicznej, przyznają że ona zachodzi.

                  > Moze te badania byly wykorzystane do sprawdzenia jak czuja sie Ci po zmianie?
                  > Ale ci dlugodystansowcy.
                  > Przeciez odczuc nie zmierzy zadne urzadzienie.
                  > Przeczytaj odpowiedz na pytanie o liczby karmiczne. Czy naprawde w to
                  wierzysz?

                  Wierzę w to o czym uczą ludzie, których wiedza numerologiczna jest kolosalna,
                  wszyscy piszą o karmicznych, o korzystnych i niekorzystnych.

                  > Ja tez przebadalam setki osob i wiem ze osoby z liczba 16 maja utrudnione
                  > relacje w rodzinie i w partnerstwie. Ale w takim samym stopniu w rodzinie i
                  > partnerstwie maja utrudnione relacje wszystkie pozostale wibracje. Nie ma od
                  > tego wyjatkow.

                  Kilkaset osób to na prawdę bardzo niewiele, moje obserwacje są inne,
                  potwierdzają działanie wibracji karmicznych.
                  >
                  > Kolejne. Nie chodzi mi o nazwiska osob, ktore to ustalily. Tego pewnie nie
                  wie
                  > nawet pani Kowalska. Chodzi o to, czy zostala ona w jakis sposob ustalona,
                  czy
                  > wlasnie wymyslona przez kogos aby bylo ciekawie.
                  >
                  > Z liczbami szczesliwymi jest tak samo jak z karmicznymi. Moim zdanie to
                  pomylka
                  >
                  > i bzdura. Jesli cos dziala przeciwko czlowiekowi jest falszem. To jest falsz.

                  Podaj mi choć jedno nazwisko autorytetu, który potwierdzi twoje słowa.

                  > Jesli sa tzw. szczesliwe i nieszczesliwe liczby to nastepuje ocena, cos przed
                  > czym powinien bronic sie kazdy numerolog w odczytywaniu portretu
                  > numerologicznego. Malo tego, ktos obdarzony pseudokarmiczna liczba zaczyna
                  sie
                  > bac. W ten sposob wyrzadza sie krzywde danej osobie wywolujac w niej lęk o
                  > swoją przyszlosc. Jaki jest cel straszenia ludzi? Mam liczbe karmiczna w
                  dacie
                  > urodzenia, tę , którą tu nie raz juz straszono, i nie odczuwam z powodu jej
                  > istnienia zadnego dyskomfortu. Problemy mam, jak kazdy inny czlowiek,
                  > najczesciej zupelnie nie zwiazane z energia tej liczby.

                  Moim zdaniem błądzisz amatemi, ludzie przychodzą do numerologa bo chcą sie
                  dowiedzieć dlaczego dzieje się tak a nie inaczej. Jeśli uważasz że numerologia
                  nie daje odpowiedzi to dlaczego się nią zajmujesz. Całe nasze życie polega na
                  wartościowaniu i ocenie. Więc o czym rozmawiać ma numerolog z człowiekiem, o
                  pogodzie? Nie wyrządza się krzywdy mówiąc o jego zaletach i wadach, o
                  problemach które może napotkac. Daje się w ten sposób oręż by walczyć z
                  przeciwnościami.

                  >
                  > Kolejny temat.Tlumacze:
                  > prochy. Nie chodzi o wskazywanie tzw. czarnych szczytow (kolejne wzbudzanie
                  > strachu u ludzi) czy szukania rozwiazania problemow ( to wlasnie uwazam jest
                  > sedno numerologii) chodzi o to, ze coraz bardziej swoimi postami ( nie wiem
                  czy
                  >
                  > zdajesz sobie z tego sprawe) pomagasz osobom (zwlaszcza w mlodym wieku, po
                  > pierwszych rozczarowaniach milosnych) uwierzyc, ze jesli zmienia sobie
                  wibracje
                  >
                  > to ich problem sie skonczy.

                  Nigdy tak nie napisałem, piszę że transformacja pomaga zharmonizować wibracje a
                  nie rozwiązywać problemy.
                  Wiec, zanim sie w ogole zaczna problemy, tabunami
                  > beda przychodzic ludzie, aby zmienic im osobowosc. Jedyne jednak co
                  numerologia
                  >
                  > moze zrobic przez dodanie imion, to nalozenie warstwy na osobowosc. Dla mnie
                  to
                  >
                  > tworzenie falszu. Jest wiele metod, ktore z powodzeniem radza sobie z
                  > problemami, bez potrzeby zmiany imion zwlaszcza przez kogos kto jest takim
                  > samym czlowiekiem, i nie ma recepty na wlasciwe zycie dla kazdej osoby.

                  Spróbuję zamieścić obszerny artykuł Pani Bogusławy Andrzejewskiej z Wrocławia,
                  wybitnej numerolog i astrolog, artykuł o zmianach numerologicznych.

                  > Nie wiem, Janus, czy zastanawiales sie kiedykolwiek nad tym, moim zdaniem,
                  > ogromnym problemem, ktory powstal w srodowisku numerologow. Dla mnie
                  numerolog
                  > dodajacy imiona jest w danym momencie panem zycia danej osoby. Nawet jesli
                  > faktycznie chce pomoc, nie ma pewnosci czy to jest pomoc. Z tego co wiem,
                  pani
                  > Gladys rozpowszechnila transformacje. W jej ksiazkach pojawia sie co najmniej
                  > jeden bardzo powazny blad W jaki sposob w takim razie mozna zaufac, ze
                  > transformacja bedzie dokonana wlasciwie?
                  > Blad dotyczy interpretacji polaczenia wibracji liczy duszy i liczby
                  swiadomosci
                  >
                  > (realizacji intymnej). Jak nie znajdziesz, to Ci podpowiem.

                  Trudno znaleźć książkę w której nie ma większego lub mniejszego błędu. Ja nie
                  traktuje ksiązek dostępnych w handlu jako podręczników do nauki. Jeśli czegoś
                  nie wiem konsultuje się z osobami których wiedza jest większa od mojej.
                  >
                  >
                  > Osoby nie cierpia na skutek wibracji karmicznych. Czy osoby bez wibracji
                  > karmicznych nie cierpia? Jest ich cale mnostwo. Nie spotkalam jeszcze osoby,
                  > ktora nie zaznalaby cierpienia w swoim zyciu.
                  >
                  > Gdybys mnie zacytowal, nie zmienilbys znaczenia moich slow. Jesli nie wiesz o
                  > co chodzi napisze w kolejnym liscie.
                  >
                  > Czemu sie unosze? Raczej czemu sie denerwuje. Wlasnie dlatego, ze zmieniasz
                  > sens mojej wypowiedzi. Zamiast skupic sie na swoich myslach i odczuciach.
                  > Troche sie poprawiles i niektore odpowiedzi sa juz na temat.
                  >
                  > Nie chce abys rezygnowal z wiedzy, ktora posiadasz, ale zebys spojrzal na nia
                  z
                  >
                  > boku, zebys zastanowil sie nad tym co dostales. Czy na pewno jest to prawda.
                  > Systemy sa doskonalone caly czas, nieco zmieniane. Nie dlatego ze komus sie
                  tak

                  Numerologia nie doskonali się i również się nie rozwija, wszystko zostało juz
                  powiedziane tysiace lat temu, numerologia jest odkrywana na nowo. Moim zdaniem
                  u żródeł jest Sumer, ich wiedza na temat liczb była porażająca, to po nich
                  odziedziczyliśmy podział horyzontu na 360 stopni, to oni wymyślili system
                  szóstkowy, używany przez nas do pomiaru czasu, to oni obliczyli z maksymalną
                  dokładnością czas trwania pełnego cyklu astrologicznego który trwa ponad 20
                  tysięcy lat. Jak gigantyczna była ich wiedza na temat liczb, że potrafili
                  dokładnie obliczyć liczbę, którą odkryto ponownie dopiero współcześnie. Po
                  upadku Sumeru, ich wiedza rozprzestrzeniła się m.in. do Egiptu gdzie dotarł
                  Pitagoras w poszukiwaniu wiedzy o liczbach.
                  Teraz ty to negujesz istnienie wibracji pozytywnych i negatywnych, komu mam
                  wierzyć?
                  >
                  > podoba, tylko dlatego, ze gdzies zauwazamy luki, niedociagniecia. Moze masz
                  > gdzies w swoich notatkach, dlaczego liczby 41 i 50 zostaly wybrane jako
                  > s
                  • amatemi Re: Transformacja numerologiczna 31.10.06, 11:44
                    nadal nie rozumiesz mnie janus i nadal robisz to czego nie chce: wciskasz w
                    moje wypowiedzi wymyslone mysli i slowa. Nie sa one moje.

                    Twój wczorajszy wpis utwierdził mnie w przeświadczeniu, że negujesz istnienie
                    > wibracji korzystnych i niekorzystnych, szczęśliwych i karmicznych. Znaczy to,
                    > że negujesz istnienie yin i yang, dobra i zła, pozytywu i negatywu. To
                    przecież
                    >
                    > ścieranie się tych dwóch elementów jest motorem rozwoju człowieka, to
                    > umiejętność właściwego wyboru pomiędzy tymi dwoma czynnikami zapewnia zmiany
                    na
                    >
                    > lepsze, gwarantuje dążenie do lepszego.

                    Pokaz mi miejsce, w ktorym napisalam, ze nie ma dwoch energii, energii swiatla
                    i cienia ( u ciebie dobra i zla). Nie ma takiego miejsca. Wiec prosze nie pisz
                    co oznaczaja moje slowa, bo ich nie rozumiesz.

                    Uwazam, ze dalsza dyskusja zupelnie mija sie z celem. Nie potrafie napisac
                    jasniej. A na razie krecimy sie w kólko. Szkoda mojej energii na kolejne
                    tlumaczenie tego samego. Skoro utwierdza Cie moj wpis w tym co napisales, to
                    znaczy, ze odbierasz go niewlasciwie.

                    Nic nie stoi w miejscu i wszystko sie rozwija, caly wszechswiat, dlaczego
                    numerologia mialaby byc wyjatkiem? Pytanie retoryczne.

                    Pozdrawiam

                    amatemi

                    • janus50 Re: Transformacja numerologiczna 31.10.06, 12:02
                      witaj ponownie amatemi
                      oczywiście nie napisałaś że nie ma dwóch energii, ja również nie napisałem że
                      to napisałaś, wyraziłem tylko opinię, że skoro negujesz istnienie wibracji
                      korzystnych i niekorzystnych to tak jakbyś negowała istnienie dobra i zła.

                      Rozmawiałem dziś z Panią Bogusią Andrzejewską z Wrocławia, otrzymałem jej zgodę
                      na zamieszczenie jej artykułu o transformacji na forum.

                      Mówisz że kręcimy się w kółko, być może, jednak zauważ, że w żaden sposób nie
                      odnosisz do moich argumentów, to nie jest dyskusja, pisałem o autorytetach, o
                      wielu innych sprawach, zero komentarza z twojej strony..

                      Pozdrawiam
                • janus50 Re: Transformacja numerologiczna 31.10.06, 09:49
                  cd..
                  Teraz ty to negujesz istnienie wibracji pozytywnych i negatywnych, komu mam
                  wierzyć?
                  >
                  > podoba, tylko dlatego, ze gdzies zauwazamy luki, niedociagniecia. Moze masz
                  > gdzies w swoich notatkach, dlaczego liczby 41 i 50 zostaly wybrane jako
                  > szczesliwe. Byloby dobrze zastanowic sie nad tymi wyborami. Czym sie
                  kierowano
                  > tworzac liczby karmiczne. Nie badaniami ludzkiej natury, bo jak juz
                  > powiedzialam badania te nie zdalyby egzaminu.
                  > Janus nie wiem jak dlugo zajmujesz sie numerologia, ale moze warto zaczac juz
                  > odkladac ksiazki (wiele tu tego juz napisales) i zaczac patrzec na osobe jako
                  > istote zywa. Jest to jeen z pierwszych krokow aby zaczac prawdziwa
                  > interpretacje. To jest tylko podpowiedz, bo widac ze bardzo chcesz poznawac
                  te
                  > wiedze. Ksiazka i notatki z kursu jednak nie wystarcza. Zacznij zadawac
                  > pytania, numerolog musi byc dodatkowo co najmniej filozofem i psychologiem.
                  > Zobaczysz wtedy jak bardzo bedzie roznic sie to, co czujesz od tego co
                  dostales
                  >
                  > na kursach. Jestesmy istotami kreacji, nie odtworcami.

                  Czy usiłujesz kreować nowy system numerologiczny? W którym wszystko jest
                  pozytywne? To bardzo odważne, myślę że to ślepy zaułek.
                  Książki odłożyłem juz dawno, traktuje je wyłącznie jako ewent. żródło tekstów,
                  ponieważ własnych się nie dorobiłem. Zawsze patrzę na człowieka sercem a nie
                  przez pryzmat liczb. Dlatego nigdy nie wziąłem grosza za swoje porady.

                  >Wiedza innych przydaje
                  > sie nam, ale niech nas nie zniewala. To pisze z serca , poniewaz zalezy mi na
                  > tym, aby numerolog, ktory ma zadanie dokladnie takie jak psycholog, nie robil
                  > krzywdy klientom. Zeby tak bylo, powinien glos serca polaczyc z glosem umyslu.
                  > Sam umysl i wiedza nie wystarcza. Ale za to samo serce wystarczy

                  Napisałaś wiele bardzo mądrych rzeczy amatemi, w wielu jednak moim zdaniem się
                  zagalopowałaś, nie można odrzucać starej wiedzy, oni mieli więcej czasu aby to
                  sprawdzić. Mamy inne poglądy, są w wielu wątkach zbierzne jednak nie na tyle
                  aby były zgodne, na razie tak pozostanie...

                  Pozdrawiam serdecznie
                  Janusz
                  >
                  > Pozdrawiam serdeczniesmile
                  >
                  > amatemi
    • lzygan Re: Transofrmacja numerologiczna 03.11.06, 17:32
      Witam!

      Ja odetnę się trochę od dyskusji i powiem tak - twoje dziecko ma dopiero 3 lata,
      w tym wieku, tak naprawdę to rodzice i sposób ich wychowywania ma decydujące
      znaczenie czy dziecko będzie samotne czy nie. Numerologia i astrologia mogą wam
      w tym bardzo pomóc, ale moim zdaniem nie nalezy ingerować w portret num. trzy
      lata po jego stworzeniu, bo przecież to ty i pewnie twój mąż zadecydowaliście
      jakie będzie nosiło imię. Naprawdę uważam, że to zdecydowanie za wcześnie,
      najpierw należy zacząć obserwować jak dziecko porusza się w środowisku, na
      zewnątrz, w kontaktach z rówieśnikami, nalezy z nim o tym rozmawiać i namawiać
      go szerszych kontaktów. To mu może naprawdę bardzo pomóc. I co wtedy jeśli
      rzeczywiście będzie wolało być samo niż z kimś.

      I jeszcze jedna kwestia, co wtedy, jeśli horoskop wkazuje na samotność, bo tego
      to już raczej zmienić nie da, a jest on nie mniej ważny niż portret num.

      Dziecko to nie jest małe zwierzątko na którym można by sobie poeksperymentować,
      numerolog to też człowiek i może się pomylić. Ja akurat jestem zwolennikiem, jak
      najmniejszej ingerencji, ale niekiedy rzeczywiście trzeba, ale musi to być
      naprawdę przemyślana decyzja, bo tutaj ingeruje się w życie innego człowieka.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka