witam,
na ostatniej wizycie, gdy orto standardowo pytal "czy bolalo po ostatniej
wizycie?", i gdy standardowo odpowiedzialam "tak, bolalo", potem dr
stwierdzil juz niestandardowo "to dopiero preludium, najgorsze przed
pania ... gdy zalozymy rozszerzacz szczeki ... ale za to efekty beda
piorunujace" ... juz mialam otwarta buzie, wiec nie wypytalam od razu, a
pozniej zapomnialam zapytac, o co chodzi z tym rozszerzaczem szczeki? czy
bede miala wlozone jakiez "zelastwo" od srodka? mam zadrutowane oba luki...
od kilku dni mnie to nurtuje, dlatego postanowilam napisac ten watek tutaj na
forum. Czy ktos z Was mial takie cos? Jakie sa mniej-wiecej koszty tego
ustrojstwa? Przede wszystkim, czy przeszkadza to w mowieniu (pytam jako
nauczyciel)?
Pozdrawiam