apetyt_na_czeresnie
12.03.08, 12:17
myslałam, że najgorsze w leczeniu ortodontycznym jest założenie aparatu.
później- że jego zdjęcie. Ale jednak nie. Zdjęłam aparat z góry i zdecydowalam
się na retener taki "na noc" podobny do aparatów z dzieciństwa- wyjmowany. I
tak zaczął sie koszmar ;]
1. mam wrażenie, że wżyna sie ona w działa, zwróciłam uwagę ortodontce zaraz
po założeniu- stwierdziła, że nie w dziąsło, tylko pod dziąsłem i się
przyzwyczaję.
2. w domu odkryłam, że mam jeszcze mdłości
3. obciera mi się w jednym miejscu wspomniane dziąsło i wydaje mi się, że jest
za ciasny
4. po zdjęciu bolą mnie zęby
abstrahuję już od tego, że po pierwszej nocy okazało się, że mi wypadł, i wbił
się w plecy 8)
Pytania brzmią:
1. Czy inni mają podobne doświadczenia?
2. Czy jest na to rada, poza przyzwyczajeniem?
3. Czy jest możliwe, że po prostu jest żle zrobiony?
Naprawde do tej pory zniosłam wszystkie niedogodności nawet z uśmiechem, ale
ten retener to jakiś koszmar ;]