natla
30.11.12, 12:14
Ostatnie dyskusje na forum spowodowały szukanie przeze mnie dziedzin życia, w których wszystko jest czarne lub białe. Nie znalazłam. Każdy problem i każda dziedzina ma różne odcienie szarości. Banał. Ale skąd fundamentaliści? Gdzie ich wątpliwości? Nawet zabójstwo nie koniecznie musi być całkiem czarne, a oddanie życia za kogoś nie koniecznie białe. Nawet ateista może być bielszy od niejednego (często jakże czarnego) wyznawcy jakiejkolwiek wiary.
Niby wiemy, ale często zapominamy się, dokonując ocen ludzi i ich postępowania. Bo oceniamy emocjonalnie, a nie rozumowo. Wiem po sobie. Jeżeli np. kogoś nie lubię, to jakże często emocjonalnie źle go oceniam i to bez uzasadnienia, choć wiem, że w każdym z nas jest czerń i biel, a szarości są konsekwencją wychowania i doświadczenia. I uczę się od lat uzasadniania emocjonalnych niechęci, oczywiście jeżeli mi na kimś czy na czymś zależy.