Dodaj do ulubionych

Co czytacie w te jesienne dni?

12.10.04, 11:39
Kiedy nadchodzi jesien zawsze mam ochote na poezje.Siegam po
Asnyka,Milosza,Tuwima,a teraz czytam poezje wspolczesna Andrzeja Marii
Hrabiec tomik pt'Dezercja tektoniki".
Obserwuj wątek
    • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 12.10.04, 12:30
      jesienne dlugie wieczory,
      cieple w gronie rodzinnym
      w domku pachnacym swierzym ciastem...hmm.....
      i ksiazka we wlasnym kaciku,

      niemam ulubinych pisarzy,
      czytam co ktos zarekomenduje
      lub sama natkne sie na ciekawy tytul
      lubie po prostu czytac.
      • chudababa Re: Co czytacie w te jesienne dni? 12.10.04, 15:32
        a ja zaczelam dzisiaj czytac "Samotnosc w sieci " Janusza Wisniewskiego to tak
        z ciekawosci co tez mnie czeka w tym internecie.
        • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 12.10.04, 16:01
          chudababo
          czytalam to,
          i az sie poplakalam....
          nie bede uprzedzac akcji,
          pozniej mozemy sobie poopowiadaci
          wlasne spostrzezenia....

          przyjemnego czytania
          • mira54 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 12.10.04, 16:13
            Czy wchodziłyście na stronę www.zosia.piasta.pl ? Mówię Wam, bajeczna strona.
            Bardzo lubię tam wchodzić. Uwielbiam poezję o miłości, są tam różne bardzo
            ciekawe opowiadania. Jeśli nie znacie tej strony zachęcam do jej odwiedzenia.
            • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 12.10.04, 17:18
              www.ewa.bicom.pl/jesien/j9.htm
              ja lubie tu wchodzic,
              mozna znalesc rowniez duzo dla siebie

              Jesienne liście wolno opadają
              Na puste ozłocone parkowe alejki
              Wiatr cicho szepce ciepłe słowa
              Tylko kasztany nieruchomo trwają
              We wiotkich dłoniach gałęzi
              Ziemia poraniona kolcami postępu
              Płacze nitkami chylących się wierzb
              Pamięci pył miota się niespokojnie
              Powracają obrazy - kontury dni, których
              Nie zapomnisz już nigdy...

              Zbigniew Barteczka
              ....
              • zakrrretka Re: Co czytacie w te jesienne dni? 12.10.04, 17:21
                Znowu jesień...



                A oto już i jesień. Ptaki są jak dłonie,
                jak dłonie pożegnalne nieba dla złej ziemi.
                Płaczmy czasu, ach, płaczmy z sercami żywemi,
                smutni tacy, samotni, nie nazwani dniem.
                Już nam pokazał Bóg czy szatan krwawe miasta,
                w których jeno się dymy z wolna unosiły
                jak umęczony anioł nad kolebką śmierci.
                Już nam ten nóż przytknięty aż do serca wrastał,
                tak długo trwał przy piersi, a gruzy mówiły
                i każde drzewo martwe wraz z nimi śpiewało:
                "Otoć się w proch obracasz, nieobaczne ciało".
                Jestże coś ponad ciemność? - pytaliśmy płacząc,
                gdy spośród stolic martwych nikt nie wyszedł do nas,
                i staliśmy w ciemności, gdzie się nie napotka
                dłoń z dłonią, a wzrok bliźni widać tylko w gromach.
                I tylko dudnił wiatr przez ulic puste groby,
                i śnieżyce powoli nakrywały głazy,
                i byliśmy jak mroczne, niewierne wyrazy,
                gdy świat opadał z powiek jak gwiazda czy łza.
                Jak poznać ziemię głuchą? jak nazwać te lądy,
                gdzie dzieci konające są jak starcy we śnie
                i już nie znają słów, nim je pojęły jeszcze,
                i kraje, gdzie się nigdy nie usłyszy mowy,
                a dłonie, każde dłonie, są jak mroźne kleszcze"
                A to już i jesień. Drzewa są na nowo
                żaglami martwym domom, skrzydłami martwym snom,
                jakby nie powstawały nad rozrąbaną głową,
                jakby nie było kolumn roztratowanych rąk.
                I człowiek idzie obok, ach, chyba już nie człowiek,
                pień taki, wypalony, co znów zapomniał nieba,
                i krzyczy, kiedy we śnie na poczerniałej słomie
                przychodzą znów boleśni, milczący aniołowie.


                Krzysztof Kamil Baczyński


                • kla-ra Re: Co czytacie w te jesienne dni? 12.10.04, 17:51
                  Kochani,wielkie dzieki za poezje,czytajac dostalam "gesiej skorki".Jest
                  piekna.Pozdrawiam serdecznie.
                  • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 12.10.04, 18:12
                    gim4.bci.net.pl/biblteka/
                    a tu bylas klaruniu?????????????
                    tez "perelki" mozna wybrac dla siebie....
                    milego czytania.
                    • mira54 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 15.10.04, 14:37
                      Tesuniu, masz całkowitą rację. Wiersze na wymienionej przez Ciebie stronie są
                      wspaniałe. Wybór bardzo duży. Jest co czytać. Wchodziłaś na www.zosia.piasta.pl?
                      Co myślisz o tej stronie?
                      • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 15.10.04, 16:33
                        mira....bylam tam na chwile,
                        strasznie dlugo mi otwieralo,
                        przyjrze sie dokladniej przy leprzym otwieraniu....

                        akurat jak dzis dzdzyscie
                        lubie podczytywac poezje,
                        usadowic sie w swym konciku,
                        z aromatyczna herbatka,jakims ciachem hmmmmmmm.....
                        niemam duzego wyboru,ale teraz cos zakupie nowego.
                        • kla-ra Re: Co czytacie w te jesienne dni? 15.10.04, 20:27
                          Tesuniu,zajrzalam na strony ,ktore podalas:
                          -ewabicom-piekne zestawienie autorow i ich wierszy i do tego ta muzyka,
                          -gim4- kocchana poezja ,bede tam zerkac.
                          Tak jak Ty ja rowniez do czytania poezji potrzebuje nastroju,kawka,herbatka np
                          imbirowa z mleczkiem,lub cos mocniejszego i najlepiej tomik przed nosem.
                          • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 15.10.04, 23:39
                            a wiecie jak bylam mloda nieinteresowala mnie poezja
                            choc w szkole lubialm mowic wiersze,
                            to chyba przychodzi z wiekiem
                            inne zainteresowaniasmile)
                            plus spotaknie ludzi,ktorzy tez lubia to czytac.
                            • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 16.10.04, 17:47
                              Pozwolicie ze ja sie wtrace.
                              Piszecie o wierszach.. niedawno
                              przyjaciel poslal mi wiersz o rozy..

                              Dzisiaj powitalem w swym ogrodku Roze.
                              Przyszla na swej lodydze, rozmiar raczej korpulentny,
                              pokazala czerwone lico i te swe duze
                              platki z kropelkami rosy - ja widokiem tym przejety
                              niesmialo zapytalem:
                              "pani Rozo co za zaszczyt...dlaczego do mnie? Na jak dlugo?

                              Patio to mi sie podoba, nawet bardzo - ona powiedziala,
                              tyle tu zieleni, tak przytulnie i czysciutko.
                              Hmm.. zagoszcze tu moze tydzien i sie zakolysala
                              od cieplego wiatru.. i aromat sie rozlal po calym ogrodku.

                              Rozmowa tu sie urwala a ja zadowolony
                              wzialem szybko olowek i spisalem na papierze,
                              te me niezwykle spotkanie z tym kwiatem czerwonym,
                              ktore nie bylo przypadkowe, ja tak silno w to wierze.
                              • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? ¤ wiersz 16.10.04, 17:58
                                o ! ladny....

                                o rozy mozna pisac w nieskonczonos....
                                porownywac do zywych istot i samego kwiatu....
                                zapach zas odurzajacy ....
                                tak w nawiasie lubie roze Mercedes,
                                jest to zolta roza i bardzo dlugo stoi w wazoniesmile)
                                • kla-ra Re: Co czytacie w te jesienne dni? ¤ wiersz 16.10.04, 20:34
                                  Kocham roze wszelkiego koloru i rodzaju.Lubie je dotykac i wachac.Do wazonu
                                  zdecydowanie mercedesy,u nas sa rowniez pomaranczowe,a raczej ceglate i
                                  czerwone.W ogrodzie mam roze,ktorej platki przerabiam na konfiturke,co za
                                  zapach i smak.
                                  • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 16.10.04, 21:11
                                    Ja tez mam 2 krzaki roz w mym ogrodku
                                    jeden ma kwiaty czerwone drugi zolte.
                                    ..moze dlatego ten wiersz
                                    • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 16.10.04, 22:53
                                      a moje roze padly w tym rokusad((((((((((
                                      zawsze walczylam z mszyca
                                      az nie wytrzymaly one i ja tej walkisad(
                                      • kla-ra Re: Co czytacie w te jesienne dni? 17.10.04, 13:51
                                        Najlepszy spsob na mszyce to mycie lisci woda z mydlem.Jestem totalna
                                        przeciwniczka chemii,ktora to niszczac mszyce przy okazji zabija biedronki i
                                        swierszcze.Mycie jest bardziej pracochlonne,ale efekt murowany.Roze tez lubia
                                        nawozenie co najmniej 3 x w roku.2 lata temu moje roze tracily liscie,byly
                                        prawie gole.Okazalo sie ze zaatakowane zostaly przez gasiennice,w dzien
                                        niewidoczne,wieczorem zbieralam je przyswiecajac sobie latarka.Roze sie
                                        odrodzily i byly piekne.
                                        • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 17.10.04, 21:20
                                          staram sie czytac na przemian raz po polsku raz po
                                          angielsku.
                                          Ostatnio
                                          zakonczylem Sklepy Cynamonowe i Sanatorium pod klepsydra Schulza
                                          -przepyszny jezyk co za slownictwo??
                                          po angielsku Ragtaime przez Doctorowa (czytalem wczesniej jego
                                          pare ksiazek)ta znalazlem w lokalnej bibliotece

                                          Teraz czytam Andrzejewskiego "Miazge"- na poczatku troche dziwna ale teraz
                                          sie wciagnalem. Byla ona wydana po raz pierwwszy poza cenzura (czy pamietacie
                                          to ostanie slowo?)
                                          • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 17.10.04, 21:49
                                            --ja nie pamietam....(a co bylo z ta cenzura)

                                            a powiedz jak lepiej Ci sie czyta ,
                                            po angielsku,czy po polsku,

                                            ja nie mialam bardzo dlugo kontaktu z krajem,
                                            w domu mowimy po polsku,
                                            znajomi krajanie,
                                            uzywa sie caly czas jedna grupe wyrazow....
                                            do literatury polskiej nie mialam dostepu,
                                            teraz juz mozna wypozyczyc niektore pozycje
                                            w bibliotece po polsku,
                                            i gdy po bardzo wielu latach
                                            zabralam sie za polskie czytanie
                                            oj opornie mi szlo.....teraz juz sie wyrownalo,
                                            za kazdym razem cos z kraju przytargam do czytania,
                                            zaczela mnie interesowac sprawa kobiet w roznych kulturach.
                                            • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 17.10.04, 22:14
                                              Jak to nie wiesz co to cenzura?
                                              Przeciez wszystko co bylo wydawane w tzw socjalistycznej
                                              Polsce podlegalo cenzurze. Chodzi tu o gazety, ksiazki, filmy, piosenki,
                                              obrazy wszystko...

                                              Po polsku lepiej mi sie czyta, chociaz po angielsku tez lubie.
                                              • kla-ra Re: Co czytacie w te jesienne dni? 18.10.04, 09:37
                                                Witaj auguscie,oczywiscie kazdy Polak wie co to cenzura.Do tego co wymieniles
                                                dodam rozmowy telefoniczne w okresie stanu wojennego.Kiedy dzwonil ktos z poza
                                                Krakowa wlacal sie glos z inf."rozmowa kontrolowana,rozmowa kontrolowana".Byla
                                                oczywiscie literatura tzw "zle obecna "w szkole.Wszstkie publikacje o Katyniu
                                                itp.Bylo tego sporo,a filmy,oczywiscie prasa.Ja mam taki przypadek w
                                                rodzinie.Moj ojciec po upadku PZPR-u ujawnil rodzinie swoj prawdziwy zyciorys,a
                                                ile bylo w Polsce takich przypadkow!!
                                                Pozdrawiam
                                              • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 18.10.04, 11:28
                                                august2 napisał:

                                                > Jak to nie wiesz co to cenzura?
                                                > Przeciez wszystko co bylo wydawane w tzw socjalistycznej
                                                > Polsce podlegalo cenzurze. Chodzi tu o gazety, ksiazki, filmy, piosenki,
                                                > obrazy wszystko...
                                                >
                                                > Po polsku lepiej mi sie czyta, chociaz po angielsku tez lubie.

                                                a to teraz zalapalam ,ze chodzi o samo slowo >cenzua<
                                                przecie wiem co to znaczylo...masz racje.
                                                • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 18.10.04, 11:32
                                                  doswiadczylam osobiscie cenzury ...

                                                  jak juz w/w rozmowy zagraniczne byly horrorem
                                                  rodzice nie mieli jeszcze tel.w domu
                                                  trzeba bylo isc na poczte i czekac,czekac.....

                                                  gdy dostawalam przesylke prasy z kraju
                                                  szlo przez cenzure,koperta opieczetowana/rozerwana..cnzura....
                                                  paczki w podobnym stanie....
                                                  • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni? -cenzura 18.10.04, 14:24
                                                    ..tak jezeli chodzi o cenzure to bylo to nieomal surrealistyczbne
                                                    Jezeli juz piszesz o doswiadczenich cenzury
                                                    to w moim przypadku musialem oddawac
                                                    niezaklejony list do.... ktory potem czytali
                                                    i wysylali do zony i innych osob..
                                  • chminka Re: Co czytacie w te jesienne dni? ¤ wiersz 18.10.04, 15:50
                                    a ja zdecydowanie wole mercedesa w garazu niz w wazonie.smile))))))))))
                                    • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? ¤ wiersz 18.10.04, 19:23
                                      --auguscie,
                                      moje listy nieraz nie docieraly do rodziny,
                                      bo numerowalismy wzajemnie....
                                      a to wstretny numer byl z tym oddaniem listu
                                      niezaklejonego.....sad(

                                      --chminciu
                                      a ja wole ..."chryzantemy zlocieste,
                                      w krysztalowym wazonie"......wink)
                                      • natla Re: Co czytacie w te jesienne dni? ¤ wiersz 18.10.04, 20:17
                                        A ja wszystkie kwiety wszedzie i Londona nowele aktualnie. Choć jestwm z gruntu
                                        romatyczką, to wiersze mnie przerastają. Rzadko się zdarza, zebym wzięła tomik
                                        z własnej woli. Natomiast jak mi ktoś podłoży to z przyjemnością czytam. Ale
                                        towarzyszy mi zawsze uczucie zarzenowania... dlaczego? Obnazanie własnego ja?
                                        Przyznanie się do własnych uczuć?
                                        Nie wiem jak Wy, ale przez długie lata "Wszystko czerwone" Chmielewskiej (
                                        niestety tylko to) było dla mnie powracajacą melodyjką. Czytając zawsze, cały
                                        czas na głos się śmiałam. oedyś w pociągu patrzyli jak na ...
                                        Lubię też wracać do "Wesela".
                                        • natla Re: Co czytacie w te jesienne dni? ¤ wiersz 18.10.04, 20:19
                                          Pardon, oczywiście zażenowanie.
                                        • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? ¤ wiersz 18.10.04, 23:34
                                          natla napisała:

                                          > A ja wszystkie kwiety wszedzie i Londona nowele aktualnie. Choć jestwm z
                                          gruntu
                                          >
                                          > romatyczką, to wiersze mnie przerastają. Rzadko się zdarza, zebym wzięła
                                          tomik
                                          > z własnej woli. Natomiast jak mi ktoś podłoży to z przyjemnością czytam. Ale
                                          > towarzyszy mi zawsze uczucie zarzenowania... dlaczego? Obnazanie własnego ja?
                                          > Przyznanie się do własnych uczuć?
                                          > Nie wiem jak Wy, ale przez długie lata "Wszystko czerwone" Chmielewskiej (
                                          > niestety tylko to) było dla mnie powracajacą melodyjką. Czytając zawsze, cały
                                          > czas na głos się śmiałam. oedyś w pociągu patrzyli jak na ...
                                          > Lubię też wracać do "Wesela".

                                          tez przy czytanio objawiam swe emocje,
                                          zawsze trafie na cos "chusteczkowego"i rycze....

                                          moze to wstyd sie przyznac
                                          ale Chmielewskiej nic nie czytalam,
                                          tu w bibli,niema,ale teraz cos moze zakupie....
                                          lista mi sie wydluza za kazdym dniem.....
                • alsta Re: Co czytacie w te jesienne dni? 22.10.04, 13:01
                  Dzękuje - piekne wierszesmile
        • w5w7 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 18.10.04, 23:47
          Czesc chudasmile

          Pewnie juz przeczytalas S@motnosc w sieci. To wciaga straszliwie. Jesli tak, to
          polecam inne zakonczenie tej ksiazki, ale dzisiaj Ci do niego nie dam
          namiarow.Szkoda byloby psuc przyjemnosc czytania, gdybys jednak jeszcze nie
          skonczyla. Odezwij sie, to dam Ci link smile
          Pozdrawiam.
          Wanda
          • w5w7 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 18.10.04, 23:48
            A dla wszystkich romantycznych dusz...perelkasmile
            jesienny-pan.w.interia.pl/Wanda
            • w5w7 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 18.10.04, 23:48
              upsssss..podpis mi sie zlał z adresem..sorki

              jesienny-pan.w.interia.pl/
          • chudababa Re: Co czytacie w te jesienne dni? 18.10.04, 23:56
            szybko opowiadaj,bo skonczylam wlasnie czytac i tak mi przykro i tak mi zal
            ((((((((
            • w5w7 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 19.10.04, 00:01
              hahahaha, nie sądzilam ze jeszcze nie spisz
              oki, zaraz ci wkleje link do poczytania
              • chudababa Re: Co czytacie w te jesienne dni? 19.10.04, 00:03
                tylko szybko - czekam )))
              • w5w7 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 19.10.04, 00:03

                nnmag.net/NoName25/dane/72.html
                www.wisniewskis.de/index_JLW.html
                a pliczek z zakonczeniem spakowany w zipie to chyba na skrzynke ci posle.

                Milego czytaniasmile))))
                • w5w7 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 19.10.04, 00:05
                  Tylko mi adres podaj, bo sie to ustroistwo tutaj nie otwierasad
                  • w5w7 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 19.10.04, 00:09
                    OK..juz w porządku. Wysłalam Ci na skrzynke. Wiec otrzyj łzy....
                    • w5w7 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 19.10.04, 00:15
                      Wystarczy na dzis, zmykam do lozka. Do jutra. Kolorowych snowsmile)))))))))
                      • chudababa Re: Co czytacie w te jesienne dni? 19.10.04, 00:24
                        zaczytalam sie i zapomnialam ze czekasz - dobranoc
                        • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni?-Natla 19.10.04, 04:47
                          Natla pisala
                          A ja wszystkie kwiety wszedzie i Londona nowele aktualnie.

                          Wspomnials Londona. Jako ciekawostke moge podac ze mieszkalismy
                          przez pewien czas w Oakland- w ktorym to mieszkal pod koniec 19 wieku
                          Jack London. Jego imieniem nazwano miejsce nad zatoka
                          Jack London Square. Po drugiej stronie zatoki jest San Francisco.

                          August
                          • natla Re: Co czytacie w te jesienne dni?-Natla 22.10.04, 13:14
                            cześć , dopiero teraz zauwazyłam, że do mnie skrobnąłeś. Zapachniało mi
                            śniegiem i zmęczonymi, wesołymi, zadowolonymi, przesiąkniętymi wiatrem psami.
                            • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni?-Natla 24.10.04, 19:03
                              ..jezeli juz piszesz o psach z powiesci Londona to napewno
                              znasz Bialy Kiel (White fang). Nie wiem czy wiesz ale iles
                              lat temu zrobili niezly film wedlug tego opowiadania..
                              Psie zaprzegi, snieg... pierwsze ludzkie osiedla na Alasce
                              • august2 Pytanie ogolne 24.10.04, 19:05
                                Czy czytal ktos z was Sklepy Cynamonowe i Santorium pod Klepsydra?
                                • natla Re: Pytanie ogolne 24.10.04, 19:23
                                  Sanatorium.... chyba czytałam, ale nie mogę skojarzyć o czy to było.
                        • w5w7 chudababa:) 19.10.04, 08:27
                          Mam nadzieję, że ci sie podobalosmile
                          • august2 Re: chudababa:) 19.10.04, 14:06
                            ..czy to pytanie jest do mnie? A jezeli tak to co mialo sie podobac?
                            August
                            • chudababa Re: chudababa:) 19.10.04, 14:57
                              to chyba do mnie- chodzilo o inne zakonczenie w "Samotnosc w sieci".
                              Wando, podobalo sie - moglam spokojnie zasnac.Jeszcze raz dziekismile)
                              • storotka53 Re: chudababa:) 24.10.04, 10:33
                                Nie wiem , które wydanie " Samotności" czytałaś..jest jeszcze Tryptyk..polecam..
                                Teraz jest następna książka J.Wiśniewkiego " Los powtórzony" ..również polecam.
                                Ja ,po długiej przerwie, wróciłam do Mistrza i Małgorzaty..fascynujęce po raz
                                kolejny...
                                Milutkiej niedzieli..
                            • w5w7 august! 19.10.04, 15:52

                              No to rzeczywiscie bylo, jak naglowek wskazywal do chudej babysmile)))
                              • august2 Re: august! 19.10.04, 20:53
                                Moje przeoczenie.. Sorry!
                                • w5w7 Re: august! 20.10.04, 00:29
                                  Zdarza siesmile))))))))))))
                                  • tesunia Re: lektury jesienne.......... 20.10.04, 11:40
                                    podziele sie wrazeniami za dwa tygodnie,
                                    moze cos innego zaczne w kraju czytac....
                                    obecna tez jest ciekawa,
                                    niestety nie zdaze dokonczyc przed wyjazdemsad(
                                    • august2 Re: lektury jesienne..........Bruno Schulz 24.10.04, 20:20
                                      Sklepy cynamonowe i Santorium pod klepsydra mozna teraz dostac
                                      w postaci jednej ksiazki. Osobiscie to bardziej podobaja mi sie Sklepy
                                      cynamonowe. Jakim wspanialym i kunsztownym pisze jezykiem.
                                      Wlasciwie to on maluje slowami. Co jest dla mnie dziwne ze opisywal
                                      ten swoj fantasmagoryczny swiat przed 2 wojna swiatowa w miasteczku
                                      Drohobycz.. Co jakis czas siegam to tej ksiazki i po prostu
                                      otwieram na chybil trafil i czytam pare zdan.. ktore potrafia
                                      niesamowicie pobudzac wyobraznie..
                                      Wojciech Hass nakrecil film na podstawie jego niesamowitej prozy.
                                      Oto ponizej probka ze Sklepow Cynomonowych

                                      Rynek był pusty i żółty od żaru, wymieciony z kurzu gorącymi wiatrami, jak
                                      biblijna pustynia. Cierniste akacje, wyrosłe z pustki żółtego placu, kipiały
                                      nad nim jasnym listowiem, bukietami szlachetnie uczłonkowanych filigranów
                                      zielonych, jak drzewa na starych gobelinach. Zdawało się, że te drzewa afektują
                                      wicher, wzburzając teatralnie swe korony, ażeby w patetycznych przegięciach
                                      ukazać wytworność wachlarzy listnych o srebrzystym podbrzuszu, jak futra
                                      szlachetnych lisic. Stare domy, polerowane wiatrami wielu dni, zabawiały się
                                      refleksami wielkiej atmosfery, echami, wspomnieniami barw, rozproszonymi w
                                      głębi kolorowej pogody.
                                      • natla Re: lektury jesienne..........Bruno Schulz 25.10.04, 18:25
                                        Tak, już wiem, skojarzyłeś mi, ale czytałam przed laty, a pamięć juz niestety
                                        nie ta. Muszę do nich wrócić.
                                        Natomiast polecam "Autobiografię", którą napisał Mohandas Karamchand Gandhi.
                                        Wstrzasające, zaskakujące i dające wiele materiału do przemyśleń.
                                        I jeszce "Dzienniki" Kisiela - Kisielewskigo. Cudo. Inteligentne, bystre
                                        komentarze i plotki z okresu nam wszystkim dobrze znanego, ale nie do konca,
                                        jak się okazuje.
                                        • august2 Re: lektury jesienne 07.11.04, 18:28
                                          Skonczylem niedawno Miazge Andrzejewskiego.
                                          Mialem ciezkie poczatki ale po ilus tam stronach
                                          ta jego orginalna powiesc mnie wciagnela..
                                          Teraz po raz drugi czytam Milosza "Zniewolony Umysl".
                                          Po raz pierwszy czytalem ja po angielsku. Mieszkalismy
                                          wtedy w malym miasteczku i znalazlem jego ksiazke w lokalnej
                                          bardzo przytulnej biblitece. Jest to ciekawy zbieg okolcznosci
                                          gdyz Milosz pisze tam wlasnie m.in o Andrzejewskim..
                                          • natla Re: lektury jesienne 07.11.04, 18:37
                                            A ja młócę ciągle jeszce Londona (3 raz w życiu), Agatę Christi i Dziennki
                                            Lechonia. Zawsze mam pod reką kilka książek i czytam je w zależności od
                                            nastroju.
                                            August, która u Ciebie godzina?
                                            • august2 Re: lektury jesienne-Natla 07.11.04, 18:40
                                              9 godzin wstecz.. czyli ja pisze z twej przeszlosci.
                                              Hmm.. to znaczy ze jestem 9 godzin mlodszy?
                                              Teraz dochodzi 10:40 rano.
                                              • natla Re: lektury jesienne-Natla 07.11.04, 18:50
                                                Aż 9 godzin młodszy? Wstydziłbys się tak mnie postarzać. smile)
                                                Pytanie o godz. to moje lenistwo umysłowe, które mnie opanowało w dniu
                                                dzisiejszym.
                                                • august2 Re: lektury jesienne-Natla 07.11.04, 18:59
                                                  od zony tez jestem mlodszy.. troche wiecej niz 9 godzin.
                                                  Spojrzalem jeszcze raz przez okno.. postanowilem wyruszyc
                                                  na spacer. Zona probuje znowu cos zmieniac w pokoju, chory
                                                  syn zmeczony tymi lekami spi, wiec ja moge spokojnie wyjsc
                                                  i podumac w czasie marszu..
                                                  • natla Re: lektury jesienne-Natla 07.11.04, 19:01
                                                    Zazdroszczę Ci tych spacerów z widokiem gó ubranych w czpeczki. Wróć do nas
                                                    szybko.
                                                  • august2 Re: lektury jesienne-Natla 07.11.04, 20:06
                                                    Nie chce za bardzo rozpisywc sie w tym watku
                                                    gdyz zamiast o ksiazkach piszemy o spacerach
                                                    Natla pisala zebym wrocil i oto juz jestem.
                                                    Pisalem o deszczu i w polowie drogi zastal mnie maly
                                                    deszczyk. Narobil mi troche strachu i nawet musialem
                                                    troche biec zeby nie zmoknac. Teraz patrze przez okno
                                                    i znowu jest pogodnie ok 19 stopni- dla mnie troche chlodnie.
                                                    Jak tak chodze ta maja sciezka to zwasze sie przygladam tym
                                                    roznym egzotycznym drzewom, krzewom i roslinom. Zalaczam
                                                    wam link do rosliny nazywanej tu Bird of pardise (rajski ptak)

                                                    www.emilycompost.com/bird_of_paradise.htm
                                                    Czyz nie jest rzeczywiscie podobny do pataka?
                                                    Mamy je tu przy wjezdzie do naszego kompleksu oraz
                                                    spotykam je dalej przy niektorych rezydencjach.
                                                    Pozdr
                                                    A
                                                  • natla Re: lektury jesienne-Natla 07.11.04, 20:35
                                                    Znam tego ptaszka. Można go kupić u nas w kwiaciarni, ale zupełnie inaczej
                                                    oglądać w naturze...
                                                  • kla-ra Re: lektury jesienne-Natla 07.11.04, 22:59
                                                    Tez znam tego kwiatka.
                                                    Zazdroszcze Wam,ze macie czas na czytanie.Ostatnio ograniczam sie do
                                                    czasopism,prasy codziennej.
                                                    Wieczorkiem zlapie cos do czytania,ale nic z tego-padam ze zmeczenia-.
                                                    To ciekawe nie lubie Milosza ani prozy,ani poezji.
                                                    Ale kiedys tez nie lubilam Mickiewicza.
                                                  • natla Re: lektury jesienne-Klara 08.11.04, 18:21
                                                    Cieszę się, że Ty też nie kochasz Miłosza. Nie wiem dlaczego. Może nie mam
                                                    odpowiedniej atmosfery. Może muszę dojrzeć?
                                                    Klaruś, nie Ty jedna masz problemy z czytaniem. Ja przez kilkanaście lat nie
                                                    byłam w stanie nawet prasy czytać (1 artykół/miesiąc). Rąbałam głównie
                                                    Rozrywkę. Troche się uspokoiło w moim życiu i zaczynam znów czytać, a sprawia
                                                    mi to taką przyjemność, że lecę wieczorem do wyrka na skrzydłach. Nim usnę, to
                                                    przeczytam trochę, ale codziennie. Wychodzę powoli z wtórnego analfabetyzmu.
                                                  • kla-ra Re: lektury jesienne-Klara 08.11.04, 19:03
                                                    A zbyt duzo czasu poswiecam na lekture fachowa /finanse,skarbowka/,a pozniej
                                                    chce mi sie tym wymiotowac.
                                                    Dlatego zazdroszcze Wam ze macie czas na literature piekna.
                                                    Lapie sie za poezje,poniewaz koncze na wierszu,lub 2-3 w zaleznosci od nastroju.
                                                  • lilimarlene1 Re: Czas bez pożegnań-Jan Twardowski 10.11.04, 03:05
                                                    Człowiek

                                                    Nocą klękasz i znależć chcesz Boga
                                                    potem w oczach strach nosisz i łzy-
                                                    na dalekich rozstajnych gdzieś drogach
                                                    ktoś się zbłąkał i płacze jak ty.

                                                    Pachnie ze wsi kwitnącym jaśminem
                                                    złote zboże wśród pola się śni-
                                                    kto cię zbudził,kim jesteś,gdzie płyniesz
                                                    w nieskończonoś wieczorów i dni.

                                                    Nikt nie szuka cię dłońmi dobrymi,
                                                    nikt nie mówi,czy dobrze,czy żle,
                                                    tylko ziemia z grobami starymi
                                                    o twej ciszy słyszała i wie.


                                                    Z wizytą

                                                    Umarli w snach się jawią tylko o dwóch porach
                                                    nocą
                                                    - wtedy zawsze się obudzisz
                                                    i nad ranem aby świeżo zapamiętać

                                                    zmarli zawsze żywi przychodzą do ludzi


                                                    Przyszła

                                                    Znowu przyszła do mnie samotność
                                                    choć myślałem że przycichła w niebie
                                                    Mówię do niej :
                                                    -Co chcesz jeszcze,idiotko?
                                                    A ona:
                                                    -Kocham ciebie



                                                  • lilimarlene1 Re: Jan Twardowski 10.11.04, 03:10
                                                    Starzy ludzie

                                                    Nie lubią proszków
                                                    przy aspirynie się krzywią
                                                    czekają na miłość dobroć
                                                    powrót ojca i matki
                                                    tak jak w adzieciństwie
                                                    wszystkiemu się dziwią
                                                    cieszą się gwiazdką choinką
                                                    zimą tęsknią do wiosny

                                                    Starzy -to dzieci które za szybko urosły.
                                                  • natla Re: Jan Twardowski 10.11.04, 12:06
                                                    Smutne i piękne.
                                                  • lilimarlene1 Re: Jan Twardowski 10.11.04, 13:14
                                                    Natlo!
                                                    należę do klubu Świata Ksiązki.Mam tzw.srebrną kartę i mogę kupować niektóre
                                                    książki po promocyjnych cenach.
                                                    Podobały mi się wiersze ks.Jana Twardowskiego,które nieraz gdzieś tam,
                                                    przypadkowo przeczytałam.
                                                    Postanowiłam poznać je w całości.
                                                    No,i zdarzyła się okazja,że ŚK wydał dwa tomy Jego poezji"Słowami dziecka"
                                                    i "Czas bez pożegnań".
                                                    Obwoluty są twarde,papier też dobrej jakości,ładny układ graficzny.
                                                    Oprócz wierszy są tu też zabawne anegdoty.
                                                    Jeśli się nie mylę to ks.Twardowski był duszpasterzem akademickim,i to widać bo
                                                    jest taki(mimo wieku) młody duchem.
                                                    Zabieram się do czytania.
                                                  • august2 Re: Jan Twardowski 10.11.04, 13:23
                                                    Lilimarlene,
                                                    Hmm... to jestes takim troche
                                                    "molem ksiazkowym"?
                                                    Czy ceny ksiazek sa pzystepne?

                                                    Znam tu (tzn w USA) pare osob ktore
                                                    tez posylaly mi cytaty z Twardowskiego.
                                                  • lilimarlene1 Re: Jan Twardowski 11.11.04, 01:21
                                                    Auguście!
                                                    kiedy byłam młodsza czytałam po kilka książek na raz-zależnie od nastroju.
                                                    Wyglądało to tak,że po powrocie z pracy i zakupach,obiedzie itp.sprawach
                                                    wieczorem kiedy dziecko szło spać,czytałam jedną z książek zależnie od nastroju.
                                                    Mąż-naukowiec po powrocie z uczelni też dużo czytał.Chociaż jego
                                                    zainteresowania były trochę inne.Oprócz literatury fachowej była to najczęsciej
                                                    tzw.literatura faktu,wydawnictwa encyklopedyczne,historyczne,W.Łysiak
                                                    i...Ditfurti Daniken.
                                                    Ponieważ znał kilka języków to również ksiązki w tych językach.Po jego śmierci
                                                    oddałyśmy kilkaset książek do biblioteki,znajomym i kazdemu kto tylko chciał je
                                                    wziąć.
                                                    Sporo jeszcze zostało.Najwięcej tych.które sam oprawiał.Nauczył się tego od
                                                    znajomego introligatora.
                                                    Moje dziecko w niemowlęctwie kiedy leżało w łozeczku na brzuchu,przed soba
                                                    miało książeczkę z obrazkami.
                                                    Jak zapewne się domyślasz wszyscy nosiliśmy okulary.
                                                  • august2 Re: Jan Twardowski-ilimarlene1 11.11.04, 02:38
                                                    ilimarlene1

                                                    Wspominalas o Denikinie. Pamietam jego
                                                    "Wspomnienia z przeszlosci" tyle lat temu
                                                    a wciaz cos mi w pamieci pozostalo.
                                                    piszesz o tych ksiazkach ktore oddalisci.
                                                    Napisze ci teraz o tym jak przed wyjazdem
                                                    na emigracje zanioslem te moje ksiazki do antykwariatu.
                                                    W owym czasie niektore popularne ksiazki nie byly tak wznawiane
                                                    i mogly osiagnac niezle sumy. Pamietam ze takie tanie
                                                    wydanie Szwejka oceniono na 800 owczesnych zlotych.
                                                    Mialem posrod ksiazek jakas gruba ksiazke o komunizmie..
                                                    o dziwo nie chciala przyjac, powiedziala ze nie ma na takie
                                                    ksiazki nabywcow!!! a byl przeciez jeszcze wtedy PRL..
                                                  • natla Re: Jan Twardowski-ilimarlene1 11.11.04, 08:46
                                                    Wtedy był PRL... Ale ludzie byli tacy sami. Przecież wszyscy, nawet
                                                    zdeklarowani komuniści , juz tych książek nie czytali. I chyba nie czytali ich
                                                    nigdy z potrzeby, tylko z obowiązku.
                                                  • lilimarlene1 Re: Komunistyczne książki 11.11.04, 17:27
                                                    Zgadzam się z Tobą natla.
                                                    Takich książek nie było w domu brata(mojego teścia)byłego oficera
                                                    AK,Cichociemnego odznaczonego najwyższymi odznaczeniami francuskimi i
                                                    angielskimi,który schwytany pod koniec wojny wywieziony był na Syberię.
                                                    Wrócił po 1956r.aby pózniej,kiedy wyleczył się z grużlicy i skończył ponownie
                                                    studia mając wiele planów na przyszłość odnaleziony został przez pewne służby z
                                                    głową w piecyku gazowym.
                                                  • lilimarlene1 Re: Jan Twardowski-ilimarlene1 11.11.04, 17:05
                                                    Auguście!
                                                    wszystkie książki oddawałam ludziom za darmo.
                                                    Nie zawsze chcieli je wziąć,zwłaszcza ci,którzy domach mają wszystko-oprócz
                                                    książek.
                                                    Pan,któremu oddaliśmy ogromną kolekcję znaczków- gromadzoną przez mojego męża,
                                                    a wcześniej przez jego stryja oraz kolekcję monet-przyjechał samochodem
                                                    dostawczym kiedy zobaczył ile książek jest do oddania.
                                                    Po zapakowaniu całośći do samochodu wręczył córce dwieście złotych i poprosił
                                                    jeszcze o pensetę do znaczków,bo o takiej zawsze marzył.
                                                    Więcej były warte same duże klasery w płóciennej oprawie.

                                                    Trzy książki:jedną o rolnictwie z 17xx r.na pożółkłym już papierze,atlas
                                                    geograficzny z 193x r.i grubą książkę kucharską z 1933r.zaniosłam do
                                                    antykwariatu obok uniwersytetu.
                                                    Pan antykwariusz kupił wszystkie od razu.Szczególnie zachwycony był atlasem.
                                                    Nie przeszkadzały mu nawet zakreślenia,które robiła moja św.pamięci teściowa
                                                    ucząc w dzieciństwie moją córkę historii Polski.Otrzymałam za te ksiązki
                                                    niewielkie pieniądze.
                                                    Dzisiaj możesz kupić (jakie tylko chcesz)pięknie wydane ksiązki,na pięknym
                                                    papierze,w kolorowych obwolutach ale kupujących jest mniej niż 30 lat temu.
                                                  • lilimarlene1 Re: Klaro- w wolnej chwili przeczytaj,proszę 11.11.04, 21:27
                                                    Córka mojej koleżanki wydała tomik wierszy.
                                                    Jeden znich podarowała mnie.
                                                    Zbiór nosi tytuł"Wiersze dla Babci"
                                                    Wiersze poprzedza strona z rysunkiem- wykonanym tuszem -przedstawiającym
                                                    uśmiechniętą starszą pania w okularach,siedzącą z założonymi rękami,obok
                                                    skrzyżowanych nóg w domowych kapciach,siedzi piesek-kundelek.
                                                    Tak Aleksandra widziała swoją babcię.

                                                    BABCIA

                                                    Włosy białe z dodatkiem popielatego
                                                    Biel uszlachetniona srebrem
                                                    Posrebrzona biel
                                                    Srebro platynowe
                                                    Niobe
                                                    Samotna
                                                    Nieczuła
                                                    Zazdrosna
                                                    Smutna
                                                    Babcia.


                                                    BABCIA I OKULARY

                                                    Babcia nie umie czytać,
                                                    Nie umie pisać,
                                                    Nie umie patrzeć
                                                    Bez okularów.
                                                    Siada więc w fotelu bujanym,
                                                    Zamyka oczy,
                                                    Pomarszczone,brzydkie ręce kładzie
                                                    Na poręczy fotela
                                                    A głowa sama opada do tyłu.
                                                    Po omacku schodzi
                                                    Krętymi schodami w głąb swej świadomości
                                                    U celu pyta:"Wszystko już mam,
                                                    Cóż mi potrzeba jeszcze?"
                                                    "-Okularów"-odrzeka drugie ja
                                                    W biednym babcinym,niewidomym sercu.


                                                    BABCIA NA PRZYSTANKU

                                                    Stoi w miejscu
                                                    nie odrywając nóg od
                                                    brudnej,mokrej,lepkiej
                                                    powierzchni,
                                                    bojąc sie,że krok dalej
                                                    ziemia nie pozwoli jej stać
                                                    i przyciągnie Ją z olbrzymią siłą do
                                                    brudnej,mokrej,lepkiej
                                                    powłoki,ciągłych ludzkich wojen.

                                                    W dłoni trzyma kurczowo
                                                    nieodzowny dodatek starości,
                                                    zgarbiony jak jej plecy.
                                                    Spod niegdyś barwnej i pięknej chusty
                                                    sterczą,pokryte siwym kurzem lat,włosy.
                                                    A oczy,wyblakłe od wypatrywania,
                                                    wypłukane od płakania,
                                                    nie widzą dobrze numeru autobusu,
                                                    a zapytani milczkowie bezustni
                                                    nie mają czym odpowiedzieć.

                                                    Babcia,w niepewności swej
                                                    stoi nadal,mimo iż autobusy mijają często.
                                                    Stoi i czeka...
                                                    Miłosierny przystanek okrył Ją
                                                    wkoło,osłaniając od zimnych
                                                    ludzi i ich drwiących spojrzeń.
                                                    Samotna babcia...
                                                    Samotny przystanek...
                                                    I mnóstwo ludzi wokół...


                                                    *
                                                    * *
                                                    Moje zycie polega
                                                    Na ciągłym
                                                    Przedzieraniu się przez niechętnych
                                                    I ociąganiu za chętnymi
                                                    Każdy dzień
                                                    Jak znak wypalony
                                                    W moim sercu.

                                                    Poprzez ciągła walkę
                                                    Kruszą sie moje ręce
                                                    Ręce
                                                    Jak skała z piaskowca
                                                    Okruch po okruchu
                                                    A słowa zostały wypowiedziane
                                                    Na próżno.

                                                    Ach!Zostań ze mną
                                                    Śpiewie żałosny
                                                    Jeszcze raz rozdaj karty
                                                    Tę partię znowu
                                                    Przegram
                                                    I wróce na miejsce początku.

                                                    Z życiem wygrać nie mozna
                                                    Za to trzeba je
                                                    Zaplanować
                                                    Rozsądnie
                                                    I odważnie
                                                    Więc idż i wołaj:
                                                    Jestem!Spójrzcie!Jestem!


                                                    POCHODZENIE

                                                    Pewnego ranka
                                                    Spojrzałam w lustro
                                                    I dostrzegłam
                                                    Swoją twarz.

                                                    Jest ona jak wyzwanie
                                                    Dla mnie samej.

                                                    Pewnego wieczoru
                                                    Odkryłam tajemnicę
                                                    Mojego mrocznego
                                                    A jednak czułego serca.

                                                    Ono także było wyzwaniem
                                                    Dla mnie samej.

                                                    Teraz kiedy wszystko
                                                    Przeminęło
                                                    Wiatr śpiewa
                                                    O...
                                                    Ludziach,którzy zbudowali
                                                    Największą cywilizację świata.
                                                  • ronald2 Re: kilka dni 16.11.04, 04:21
                                                    kilka dni temu zaczalem nowa lekture.
                                                    Kolezanka przywiozla z Polski pare ksiazek
                                                    i pozyczyla mi m.in "Ostatnia Bitwa Templaruisza"
                                                    przez A. Perez-Reverte. Zapowiada sie niezle.
                                                    Nalezy do kategorii sensacyjnych..przypomnia
                                                    mi troche "The Da Vinici Code" ktora u nas jest
                                                    bestselerem od dluzszego czasu.
                                                    Przewaznie czytam "powazniejsze" ale od czasu
                                                    do czasu lubie troche "sensacji"
                                                  • lilimarlene1 Re: literatura,literatura... 19.11.04, 19:09
                                                    Witaj ronald2!

                                                    skąd klikasz?
                                                    napisz coś więcej o sobie i o książce,którą czytasz.
                                                    Masz już zapewne wiele kartek za sobą.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Lili
                                                  • natla Re: literatura,literatura... 19.11.04, 23:24
                                                    A co myślicie o Clifordzie? Sojego czsu uwielbiałam jego książki, bo trochę
                                                    sensacji, psychologi i rorywki. Muszę do niego wrócić. Oczywiście jak czas
                                                    pozwoli. Zwalczam wtórny analfabetyzm. smile
                                                  • mira54 Re: literatura,literatura... 02.12.04, 19:18
                                                    Witajcie! Bardzo mnie wciagnela powiesc "Kod Leonarda do Vinci" - Dan Brown.
                                                    Czyta się ja z ogromnym zainteresowaniem, co dalej nastąpi. Nie moge sie od
                                                    niej oderwac. Polecam.
                                                  • tesunia Re: literatura,literatura... 02.12.04, 19:57
                                                    mira54 napisała:

                                                    > Witajcie! Bardzo mnie wciagnela powiesc "Kod Leonarda do Vinci" - Dan Brown.
                                                    > Czyta się ja z ogromnym zainteresowaniem, co dalej nastąpi. Nie moge sie od
                                                    > niej oderwac. Polecam.

                                                    czytalam recenzje,ze jest dobra....
                                                    szkod tylko,ze taka droga u nassad(
                                                    a w bibliotece,dluga kolejka do czytania.
                                                  • natla Re: literatura,literatura... 02.12.04, 22:07
                                                    A ja ciągle młócę niewolnika hunów po kilka kartek dziennie. ale czytam z
                                                    przyjemnością. Tego "koda"chyba czytałam, o ile to jest powieść nieco
                                                    sensacyjna, to to, bdb.
                                                  • ona44 Re: literatura,literatura... 02.12.04, 22:18
                                                    W tej chwili "Silikon" M.Gretkowskiej

                                                  • natla Re: literatura,literatura... 02.12.04, 22:21
                                                    Jestem skłonna jedynie skojarzyć z silikonem do uszczelnienia kabiny
                                                    przysznicowej, po który jutro muszę pojechać. smile) Pa, pa.
                                                  • ona44 Re: literatura,literatura... 02.12.04, 22:36
                                                    natla ale kup taki ze składnikiem przeciwgrzybicznym
                                                    jest droższy ale skuteczniejszy
                                                    a mnie z piersiamismile)))
                                                  • august2 Re: literatura,literatura... 03.01.05, 20:11
                                                    ona44 napisała:

                                                    > natla ale kup taki ze składnikiem przeciwgrzybicznym
                                                    > jest droższy ale skuteczniejszy
                                                    > a mnie z piersiamismile)))

                                                    Hmm.. czyz nie uwazacie ze ten ostatni wpis
                                                    jest warty zacytowania?
                                                    Taka fajna gra slow.. niczym z jakiejs groteski.

                                                    Ale do rzeczy..
                                                    Wczoraj kolega ostentacyjnie pozyczyl mi ksiazeke
                                                    Janusza Glowackiego "Z glowy" i kazal czytac..
                                                    Przerwalem czytac Schulza i wglebilem sie w calim inny swiat..
                                                    Zaczalem wczoraj i czytam dzisiaj rano (do pracy jutro).
                                                    Dla mnie bardzo ciekawa gdyz niektore sceny ( te emigracyjne)
                                                    sa mi sczegolnie bliskie..znam je z autopsji.
                                                    Jestem prawie w polowie i dziekuje Bogu w duchu ze
                                                    los rzucil mnie na zachodnie wybrzeze a nie do Nowego Jorku...

                                                    Jest to taka ksiazka wspominieniowa, pisze o swym zyciu w USA
                                                    i Polsce na przemian.
                                                    Jeden cytat opisujycy dawna Polske szczegolnie mi sie spodobal.
                                                    Pisze tu o pewnym mordercy z Zyrardowa..zwrocie uwage na nazwy ulic.

                                                    "pierwsze dwie flaszki zrobilismy na Armii Czerwonej,
                                                    pozniej doprawilismy w melinie na Nowotki,
                                                    potem poszlismy na Lenina
                                                    do baru Mloda Gwardia,
                                                    tam wzialem noz i poszlismy
                                                    na Dzierzynskiego".

                                                    Czyz to nie jak z powiesci surrealistycznej?

                                                    Jade teraz do kina a pozniej musze skonczyc ta ksiazke.
                                                    Pzdr A
                                                  • natla Re: literatura,literatura... 03.01.05, 20:30
                                                    A ja dalej młócę Londona ("syn słońca" aktualnie) oraz W. Whartona.
                                                    Zdecydowanie wolę tego pierwszego.
                                                  • august2 Re: literatura,literatura...Natla 04.01.05, 00:25
                                                    Czy to ten sam W. Wharton ktory
                                                    napisal "Birdy" po polsku chyba Ptasiek?
                                                  • natla Re: literatura,literatura...Natla 04.01.05, 07:03
                                                    Ten sam. smile Ale ptasiek był dobry.
                                                  • august2 Re: literatura,literatura...Natla 04.01.05, 15:40
                                                    Ja czytalem w orginale..
                                                    Natla, czy mozesz powiedziec dlaczego ci
                                                    sie podobala ta ksiazka?
                                                  • natla Re: literatura,literatura...Natla 04.01.05, 20:20
                                                    Wiesz, czytałam tą powieść dwadzieściakilka lat temu, nie pamiętam szczegółów.
                                                    Wiem, że zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Przebijałam się przez nią jakieś
                                                    kilkadziesiąt stron, ale jak wlazłam w nastrój, to już czytałam z przyjemnością.
                                                    Pamietam, że chodziło o 2 przyjaciół, którzy po wojnie wylądowali w domu dla
                                                    pszychicznie chorych. Nie lubię takiej tematyki, jednak wtedy czytałam
                                                    z zapartym tchem. Ich dysouty na temat życia były dla mnie jakieś takie
                                                    odkrywcze, mimo, że podświadomie widziałam o tym wszystkim, co się w życiu
                                                    dzieje. Natomiast zafascynowało mnie chyba to rozdwajanie włosa nt. życia.
                                                    Bardzo dużo myslałam wtedy o życiu, trochę "filizowałam".
                                                    Zapamiętałam sobie chyba własnie z tej ksiązki, że trzeba siebie przyjąć takim
                                                    jakim się jest i nauczyć się z zobą żyć.
                                                    Swoją drogą ciekawa jestem, jak teraz odebrałabym te treści. Spróbuję , ale
                                                    wtedy kiedy bedę wypoczęta.
    • malwina52 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 04.01.05, 16:23
      polecam " Kadysz za nienarodzone dziecko"
      Imre Kertesza.
      Jest to wlasciwie historia milosna.
      • ona44 Do Augusta 04.01.05, 16:41
        Auguście nie wszyscy są piękni,mądrzy i inteligentni.

        Na szczęście znalazłan forum bez cenzora.

        Pozdrawiam i życzę dużo ciekawych
        wątków.
        • natla Re: Ona44 04.01.05, 17:06
          Dziewczyno44, chyba się na nas nie obrazilaś. U nas nie ma cenzorów,
          przynajmniej do pewnych granic. Wpis Augusta nie jest przecież złośliwy, raczej
          humorystyczny. On po prostu nie uzywa emolków (albo jak to się zwie) smile)
          • natla Re: Ona44 04.01.05, 17:07
            ......albo ja tu czegoś nie zrozumiałam. smile)
          • august2 Re: Ona44-Natla 04.01.05, 17:14
            Dziekuje za wstawienie sie za mna...

            Cenzorzy to byli na Mysiej w Warszawie

            Natlo, czekam na odpowiedz (oczywiscie nie nalegam)
            o tej ksiazce "Ptasiek"

            • natla Re: Ona44-Natla 04.01.05, 17:22
              mam pełny dom ludzi, może wieczorem. smile
              • ona44 Re:Natla 04.01.05, 21:42
                Natla nie ma sprawy
                August stawia smile))
                • natla Re:Natla 04.01.05, 22:04
                  Super, tylko jak go do tego zmusić??? smile)))) Zaciągniemy go do naszego pokoiku
                  i zmusimy do postawienia drinków. Jemu nie każemy pić, ale może na lampkę się
                  da namówić? smile)
    • ona44 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 04.01.05, 22:05
      Od dwóch dni czytam "365 Historyjek o zwierzętach na dobranoc"
      książkę to moje dziecię dostało za dobre wyniki w nauce
      a oto jedna z nich.

      Mądre sikorki
      Liście spadły z drzew,zrobiło się zimniej
      i pierwszy śnieg sypał z nieba,
      troskliwie okrył łąki i pola.

      Ptaki,które nie poleciały do ciepłych krajów,
      już od wczesnego ranka szukały pożywienia.
      Sikorki były najsprytniejsze i jako pierwsze
      znalazły najlepsze karmniki.

      Ale ponieważ nie były skąpe,
      zwołały też inne ptaki i dzieliły się z nimi pożywieniem.
      Tylko grzecznie!Po kolei!

      Najpierw sikorki najadały się do syta
      a wtedy dzwońce,które czekały
      już na barierce obok karmnika,
      mogły napełnić swoje małe brzuszki.

      • tesunia Re: Co czytacie w te jesienne dni? 04.01.05, 22:27
        wierszyki z moralemsmile)

        przegladalam "repertuar "Strinberga....
        ciezkie pisal powiesci/sztuki teatralne....
        ale zdobyl sobie miedzynarodowa slawe.
        • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni?-Tesunia 05.01.05, 01:57
          Czy slyszalas o Przybyszewskim?
          On wlasnie oraz Strinberg, Munch (ten od Krzyku)i inni
          tworzyli cyganerie w Berlinie. Strinberg mowil
          o Przbyszeskim "genialny Polak"
          Zona Przybyszweskiego zostala Dagny-Norwezka. Piekna femme fatale z tej epoki.
          E. Munch byl w niej zakochany i malowal jej portrety.
          Ciekawe sa ich losy..czytalem kiedys biografie
          Przybyszewskiego.

          • august2 Re: Natla i Ona 05.01.05, 02:34
            Ja przeciez jestem biedny
            jak mysz koscielna...

            W ostatecznosci na jakas mala
            lampke moze mnie bedzie stac..
            A jakie sa ceny?
            • natla Re: Natla i Ona 05.01.05, 16:23
              jedną lampkę??? Wiesz co? My Ci postawimy lampkę.!! I przestań już miałczeć. smile
    • poloninka Re: Co czytacie w te jesienne dni? 05.01.05, 17:33
      Wspomniałyście o Whartonie. Wśród znajomych wstyd się głośno przyznać, że
      przeczytałam wszystko, bo to nie literaturasmile Wielka popularność jaką zdobył w
      Polsce, bardzo zaskoczyła naszych literaturoznawców i krytyków. Twierdzili, że
      to tylko poprawnie napisana literaturka dla "kucharek i służących".
      Byłam wraz z córką na spotkaniu z nim kilka lat temu w Lublinie. Jakoś niewiele
      było współczesnych kucharek i służących - salę wypełniał tłum młodych ludzi.
      Byli zafascynowani jego rodzinnością i stylem życia. Naprawdę nazywa się Albert
      du Aime. Wyemigrował z USA (z Kalifornii!) do Francji wraz z całą rodzinną, by
      jak mówi uciec przed amerykańskim stylem zycia, przed wpływem telewizji itp.
      Pracował jako nauczyciel, próbował też żyć z malarstwa. Pisać zaczął bardzo
      późno. A zaczęło się od opowiadania przez dwadzieścia lat wymyślanych przez
      siebie dla dzieci bajek o Frankym Furbo. Wharton to jego pseudonim i przez
      wiele lat nikt nie wiedział kim jest naprawdę, ujawnił swoją tożsamość dopiero
      po tragicznej śmierci córki. Zresztą to wszystko jest w jego książkach. Mnie
      zafascynował jako człowiek. Jako niezwykły budowniczy "gniazd" rodzinnych - na
      barce, w starym młynie. "Ptasiek", o którym piszecie to książka, która jest
      obok "Spóźnionych kochanków" uznana za jego najlepszą ale ja bardzo lubiłam
      właśnie te pozostałe, opisujące budowanie domów i rodzinę. Mam też książkę
      młodej Polki, która wyruszyła do Francji i wędrowała wg opisów książkowych i
      okazało się, że wszystko jest prawdą, nawet to zycie bez telewizora. Opisała
      jego domy i długie rozmowy z nim i jego rodziną.
      Na spotkaniu w Lublinie młodzież gromadnie wyrażała podziw dla niego, jako
      ojca.. i dyskutowano właśnie nie o mądrym "Ptaśku" ale o tych powieściach,
      które tak zjechali krytycy. Coś w tym jestsmile Pewnie z naszymi rodzinami i
      ojcami coś jest nie tak..
      Po tych lekturach poważnie rozważałam wyniesienie telewizora na strych,
      ale "opór" był zbyt duży. Czy moglibyście żyć bez tego urządzenia ?
      Pozdrawiam

      • natla Re: Co czytacie w te jesienne dni? 05.01.05, 17:58
        Połoninko, bez TV coraz łatwiej mi się obywa, bo siczka, jaką nam oferuja na
        tych 100 i kilku jezcze programach jest nie do zniesienia. Nie chciałabym
        jednak żyć całkiem bez dostępu do TV, ze względy na tych kilka dobrych
        programów (podróżnicze, czy przyrodnicze), a i od czasu do czasu chętnie siądę
        przy głupawym kryminale dla zupełnego rozluźnienia. Jednak za
        znienawidzonej "komuny" programy (3!) dawały o wiele więcej wartościowych
        przekazów. Chociażby teatry TV, z najlepszymi aktorami.
        Nie płaczę, kiedy zabraknie prądu lub telewizor nawali. Jestem zadowolona, mam
        jakoś tak dużo więcej czasu. smile)
        • poloninka Re: Co czytacie w te jesienne dni? 05.01.05, 18:04
          Całkowicie sie z Tobą zgadzam. Pamiętam, jak zepsuł mi się stary telewizor i
          przez pewien czas pozbawieni bylismy tego dobrodziejstwa. I co - okazało się,
          że nie ma wyjścia, trzeba ze sobą rozmawiać smile I było całkiem miło. Może by go
          tak psuć od czasu do czasu smile
          • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 05.01.05, 18:14
            W powiesci "Ptasiek" bohater
            ma schizofrenie.
            Ciekawi mnie czy spotkaliscie sie z osobami
            ktore maja ta chorobe...
    • mada50 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 05.01.05, 20:12
      Napisałam co czytam i coś mnie podkusiło,żeby napisać jak lubię w takie
      smutne,zimowe jak jesienne wieczory umilić nastrój.Lubię ciepłe światło lampy i
      czasem migoczące świece.I nagle wokół zapadła ciemność.Zgasło światło w moim i
      w sąsiednich domach.Zapaliłam świece.Na szczęście awaria nie trwała dłużej niż
      20 min,ale wykasowała to co było napisane i otwarte w kompie.
      Teraz czytam jednocześnie (ale nie w tym samym czasie oczywista) Janusza
      Głowackiego "Z głowy" i "Kod Leonarda da Vinci".Miła lekturka na szarugę.
    • poloninka Re: Co czytacie w te jesienne dni? 06.01.05, 17:11
      Przeczytałam ciekawą rozmowę z Janem Nowickim, krakowskim aktorem.
      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1200474
      • natla Re: Co czytacie w te jesienne dni? 06.01.05, 17:42
        Bardzo lubię czytać, czy słuchac wywiadów z Nowickim. Ma mnóstwo trafnych
        spostrzeżeń, Nie kryguje się, wydaje się być bardzo szczery i normalny
        w wypowiedziach. Czasami ta szczerość niektórych moze porazić. On ewidentnie
        jest na innym poziomie, on już się niczym i nikim nie przejmuje, mówi swoją
        prawdę.
        • kla-ra Re: Co czytacie w te jesienne dni? 06.01.05, 18:50
          Chyba Auguscie siegnelismy po podobne tematy.
          Skonczylam "Weronika postanawia umrzec" Paulo Coelho
          Akcja powiesci dzieje sie na Slowenii,w wiekszosci na terenie szpitala dla
          umyslowo chorych.
          Jeden z bohaterow powiesci - Edward schizofrenik.
          W Krakowie jest hotel,w krorym cala obsluga to ludzie chorzy na schizofremie.
          Funkcjonuje i nikt nie nazeka.
          • natla Re: Co czytacie w te jesienne dni? 06.01.05, 20:22
            Przytkałas mnie tym hotelem. Możesz bliżej? Bez nazwy oczywiście na forum.
            • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni-Kla-ra 06.01.05, 21:07
              Czyli wiesz ze schizofrenia to straszna choroba.
              Sa oczywiscie rozne stopnie tej choroby.
              Niektorzy ktorzy biora leki moga jak tako
              wrocic do spoleczenstawa.. podejmowac niektore prace.
              Duza grupa jednak musi byc pod opieka..gdyz te ich halucynacje
              i deluzje nie pozwalaja prowadzic normalnego zycia.
              Media ktora tylko czycha na sensacje przedstawiaja
              te osoby chore na schizofrenie w bardzo zlym swietle..
              co nie jest tak w rzeczywistosci..
              • kla-ra Re: Co czytacie w te jesienne dni-Kla-ra 06.01.05, 22:42
                A pamietasz film /zreszta bardzo u nas dobrze odbierany/"Piekny umysl".
                Oparty na faktach.Ta choroba dotyka ludzi bardzo madrych.jesli nie ogladales to
                bardzo Ci polecam.
                Jak sie nie myle to od 2-ch lat w Polsce jest ustanowiony i obchodzony dzien
                schizofreni.Hotel o ktorym pisalam zostal otwarty rok temu.Obsluga hotelu,to
                ludzie chorzy na schizofrenie.Wiadomo nie od dzisiaj,ze choroba ta ma rozne
                nasilenia.Pacjenci sa na lekach i funkcjonuja wsrod nas.Nie ma sie co dziwic i
                uprzedzac.Znam 2 osoby z ta choroba.Jedna to matka mojej kolezanki/ciezkie
                zycie miala ta dziewczyna/,a druga to moja znajoma w moim wieku,przez wiele lat
                razem pracowalysmy i nikt o niczym nie wiedzial.
                • august2 Re: Co czytacie w te jesienne dni-Kla-ra 07.01.05, 02:27
                  Pytasz sie czy pamietam "Beautiful Mind"? (U was "Piekny umysl")
                  Oczywiscie ze ogladalem. Lzy toczyly sie po mych policzkach...
                  jak ogladalem bohatera i jego zone zmagajacych sie
                  z ta staszna choroba.
                  Film ten zrobil wiele dobrego, gdyz uczlowieczyl ta chorobe.

                  Jest jeszcze jednak wiele do zrobienia, gdyz ludzie wciaz
                  dyskryminuja tych co cierpia na ta chorobe.
                  Naleze do organizacji, ktora popieram finansowo i ona wlasnie
                  ma m. in w programie uswiadomienie ludzi o tej chorobie.

              • nitka3 Re: Co czytacie w te jesienne dni-Kla-ra 10.01.05, 01:36
                Auguscie ,najlepsza ksiażka ( powieścia ,autobiografia,reportażem i co kto
                chce)jest książka Krzysztonia -"Obłęd"trzy grube tomy .W pierwszym atak
                choroby,drugi- szpital i leczenie .3-powrót do domu.Jest to niezwykła ksiązka
                bo to doskonały pisarz,a opisywał swoja własna chorobe ..tyle ze duzym talentem
                literackim.To zdarzyło sie naprawde ...przy następnym nawrocie choroby nie był
                w stanie tego znosic po raz drugi -popełnił samobójstwo.Tego opisu ataku
                choroby nie da sie zapomniec!
                A Whortona nie lubie ..(Ptasiek moze byc)jakos tak za bardzo podlizuje się
                czytelnikowi,mam poczucie ze "prawdziwa sztuka " nie wdzięczy się az tak bardzo
                do odbiorcy.....To raczej konfekcja ...no moze do butiku a nie supermarketu.
                Miłe,wdzieczne,sentymentalne ...woda z cukrem i kwaskiem cytrynowym.Ale
                oczywiscie czytac ..czytac ..tyle ze nie udawac ze to jakas ..LITERATURA.
              • nitka3 Re: Co czytacie w te jesienne dni-Kla-ra 10.01.05, 01:36
                Auguscie ,najlepsza ksiażka ( powieścia ,autobiografia,reportażem i co kto
                chce)jest książka Krzysztonia -"Obłęd"trzy grube tomy .W pierwszym atak
                choroby,drugi- szpital i leczenie .3-powrót do domu.Jest to niezwykła ksiązka
                bo to doskonały pisarz,a opisywał swoja własna chorobe ..tyle ze duzym talentem
                literackim.To zdarzyło sie naprawde ...przy następnym nawrocie choroby nie był
                w stanie tego znosic po raz drugi -popełnił samobójstwo.Tego opisu ataku
                choroby nie da sie zapomniec!
                A Whortona nie lubie ..(Ptasiek moze byc)jakos tak za bardzo podlizuje się
                czytelnikowi,mam poczucie ze "prawdziwa sztuka " nie wdzięczy się az tak bardzo
                do odbiorcy.....To raczej konfekcja ...no moze do butiku a nie supermarketu.
                Miłe,wdzieczne,sentymentalne ...woda z cukrem i kwaskiem cytrynowym.Ale
                oczywiscie czytac ..czytac ..tyle ze nie udawac ze to jakas ..LITERATURA.
                • nitka3 Re: Co czytacie w te jesienne dni-Kla-ra 10.01.05, 01:42
                  aCHA .. własnie przeczytałam "Cząstki Elementarne"-Michela
                  Houllebecq'a.Wstrętne,okropne,odrazajace ,dołujace.......ale bardzo
                  dobre ,inteligentne,głebokie!!! Uffff.Dokładnie odwrotnie niz u Whortona!
                  • august2 Re: Co czytacie -do Nitka3 10.01.05, 05:59
                    Po raz pierwszy od ilus tam lat
                    zetknalem sie z tym tytulem Obled.
                    Czy wiesz ze ja ta ksiazke (masz racje 3 tomy)
                    nawet mialem. Pamietam nawet jak
                    ja kupilem. Bylo to chyba pod koniec lat 70-tch
                    (nie jestem pewny).
                    Przed wyjazdem za granice sprzedalem w antykwariacie.
                    Rzeczywiscie ciezka ksiazka. Oprocz choroby autor opisywal bardzo
                    dokladnie ulice Warszawy. Jako ze dojezdzalem wtedy od szkoly
                    w Warszawie mialem okazje wtedy isc sladami autora.
                    Nie wiedzialem wtedy ze ta straszliwa choroba
                    dosiegnie osobe bardzo mi bliska...
    • axsa Re: Co czytacie w te jesienne dni? 10.01.05, 07:21
      Pierwszy raz w życiu zdarza mi się
      czytać na bieżaco powstającą dopiero książkę.
      Z autorką poznałam się latem w szpitalu.
      Cały czas utrzymywałyśmy kontakt,
      a teraz zaproponowała,
      że codziennie wyśle mi mejla z tym co napisała.
      Zjednej strony ma to być dla niej mobilizujące,
      z drugiej ja mam prowadzić korektę i "recenzję".
      Zawsze myślałam, że książkę się pisze po kolei,
      a tu przeczytałam poczatek, koniec i kawałaki "wnętrza".
      To takie dziwne wrażenie i doświadczenie.
      Autorką jest Marta Fox z Wrocławia.
      Ma swoją strone internetową:

      martafox.republika.pl/
      • natla Re: Co czytacie w te jesienne dni? 23.01.05, 21:23
        O, tu ! ( to do Zabieganejsmile))

        Ja dalej młócę Londona głównie i zahaczam o jakis nowele amerykańskie, bardzo
        współczesne i nudne, a poza tym niestety nie mam czasu bo.... Was ciągle czytam
        i gadam, gadam, gadam. smile))
      • natla Re: Co czytacie w te jesienne dni? 23.01.05, 21:29
        To niesamowicie ciekawe. Wielu autorów tak właśnie nie po kolei pisze. Ja się
        też przymierzam do pisania na emeryturze i myślę, że bedę to właśnie tak robić.
        Mam zapisaye parę lat temu szkic właśnie w ten sposób. Powstawał w zalezności
        od okolicznosci. smile) Pewnie bedzie to chała, ale się wyżyję. smile)))))
        • august2 Re: Co czytacie w te deszczowe dni? 21.02.05, 19:25
          Wczoraj kolega pozyczyl mi
          "Dziennnik 1954" L. Tyrmanda.
          Jeszcze w PRL-u czytalem jego
          kultowa wtedy ksiazke "Zly"- wcofana
          z bibliotek po zostaniu na Zachodzie.

          Zaczalem ja czytac wczoraj w nocy
          i kontynuowalem dzisiaj rano w warsztacie
          samochodowym w oczekiwaniu na zmiane oleju
          i przeglad techniczny mego samochodu.
          Sceneria tego czytania troche dziwna.
          Probowalem czytac, TV w tym pokoju byl nastawiony
          na jakis serial i dwie osoby rozmawialy
          o domach , dzieciach, pracy itp..
          Na poczatku ciezko mi sie bylo skoncentrowac
          gdyz na przemian a to wylapywalem polskie
          zdania z ksiazki na przemian z angielska
          konwersacja. Ciekawe jest zemozg moze jednoczesnie
          rozumiec czytane polskie wyrazy i slyszne
          angielskie..

          Wracajac do Tyrmanda zapowiada sie niezle.
          Ciekawe obserwacje komunistycznej rzeczywistosci
          w 1954. Niezwykly erudyta..
          • tesunia Re: Co czytacie w te deszczowe dni? 21.02.05, 20:08
            august2 napisał:

            > Wczoraj kolega pozyczyl mi
            > "Dziennnik 1954" L. Tyrmanda.
            > Jeszcze w PRL-u czytalem jego
            > kultowa wtedy ksiazke "Zly"- wcofana
            > z bibliotek po zostaniu na Zachodzie.
            >
            a obecnie mozna kupic w kazdej ksiegarni,
            zakupilam sobie i czeka w kolejce do czytania...mowie o "zlym"
            • toskania8 coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyzny ! 21.02.05, 21:10
              właśnie skończyłam taką miłą książeczkę francuskiej autorki (oj, zapomniałam, a
              książeczka już powędrowała do przyjaciółki) pod tytułem Czekolada, był też film
              z Juliet Binoche według tej książeczki. Miła, ciepła i bardzo smakowita, ciągle
              tam jest o tej tytułowej czekoladzie w różnych postaciach.
              A teraz zaczęłam "Pięć Osób Które Spotkamy w Niebie". Z recenzji na ostatniej
              stronie okładki : "W tej wzruszającej, magicznej i pełnej mądrości książce
              Mitch Albom stworzył zaskakująca, a zarazem niezwykle prostą i budującą wizję
              nieba. Zmieni ona nie tylko nasze wyobrażenie o zaswiatach, ale również
              uświadomi rzeczywistą wartość ludzkiego życia."
              Więc, jak widzicie, zapowiada się dobrze.
              • mira54 Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 21.02.05, 21:42
                Kto lubi ksiazki kryminalne, przygodowe? Ja osobiscie uwielbniam.
                Wczoraj czytalam powiesc sensacyjna "Najczarniejszy strach"
                - Harlan Coben autorem. Tak sie wciagnelam, ze przeczytalam ja
                w ciagu jednego dnia. Caly czas trzyma w napieciu. Mam jeszcze
                do przeczytania tego samego autora "Jeden falszywy ruch"
                i "Anioly i demony" autor Dan Brown.
                • tesunia Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 22.02.05, 10:50
                  mira54 napisała:

                  > Kto lubi ksiazki kryminalne, przygodowe? Ja osobiscie uwielbniam.
                  > Wczoraj czytalam powiesc sensacyjna "Najczarniejszy strach"
                  > - Harlan Coben autorem. Tak sie wciagnelam, ze przeczytalam ja
                  > w ciagu jednego dnia. Caly czas trzyma w napieciu. Mam jeszcze
                  > do przeczytania tego samego autora "Jeden falszywy ruch"
                  > i "Anioly i demony" autor Dan Brown.

                  przygodowe lubie,
                  ale kryminaly mi jakos nie lezasad(
                  Dan Brown "Anioly i demony"
                  mozesz cosik w sktrocie napisac o czym mowi,
                  mamy na przecenie ksiazkowej i zastanawiam sie czy zakupicsmile
                  • regine Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 22.02.05, 22:33

                    • toskania8 Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 22.02.05, 22:37
                      regine napisała:

                      > Szatę nawet mam ale jakoś jeszcze nie przeczytałam, dobrze, że mówisz, wezmę
                      się, jak tylko przeczytam o Niebie
                      • regine Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 22.02.05, 22:51

                        • toskania8 Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 22.02.05, 23:24
                          regine napisała:

                          > wybiore sie na pewno Richarda Geere bardzo lubię a o Marzycielu czytałam
                          dobre recenzje. Tej drugiej części Szaty chyba nie mam ale poszukam po
                          ludziach. Kiedyś to chodziło się do biblioteki, ale czy takie relikty jeszcze
                          istnieją.
                          Zatańczyć - no pewnie !!! jeszcze zatańczymy !!!
                          • regine Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 27.02.05, 23:43

                            • takanietaka Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 27.02.05, 23:59
                              Regine ,najpiekniejsza jest "Modlitwa za Owena" Irvinga!!!Zobaczysz...ale
                              wszystkie jego ksiązki dobre!!
                              • regine Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 28.02.05, 00:07
                                Tej nie czytałam ,bo pozostałe to z domowego księgozbioru.Dzieki za tytuł-z
                                chęciom poczytam.a lubię też ksiązki I.J.Singera przeczytałam prawie wszystko
                                co napisał.Zresztą u nas w rodzinie to jakaś choroba -wszyscy wszystko
                                czytają...No chyba ,że dobry film...o ,które coraz trudniej.Pozdrawiam ciepło.
                                • maladanka Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 28.02.05, 12:01
                                  Mefisto i ja autorka Lynda Chater,
                                  www.ksiaznica.com.pl/autorzy/chater1.htm tu jest fragment.
                                  A chminka i august powiedzą nam,ze tak jest faktycznie jak w tej ksiązce gdy ją
                                  przeczytają.
                                  Wylana z pracy 50-letnia samotna bibliotekarka zawiera z diabłem pakt...
                                  Jesli sie roczarujecie,to mnie wylejecie z tego forum,pa!
              • tesunia Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 22.02.05, 10:48
                toskania8 napisała:

                > właśnie skończyłam taką miłą książeczkę francuskiej autorki (oj, zapomniałam,
                a
                >
                > książeczka już powędrowała do przyjaciółki) pod tytułem Czekolada, był też
                film
                >
                > z Juliet Binoche według tej książeczki. Miła, ciepła i bardzo smakowita,
                ciągle
                >
                > tam jest o tej tytułowej czekoladzie w różnych postaciach.
                > A teraz zaczęłam "Pięć Osób Które Spotkamy w Niebie". Z recenzji na ostatniej
                > stronie okładki : "W tej wzruszającej, magicznej i pełnej mądrości książce
                > Mitch Albom stworzył zaskakująca, a zarazem niezwykle prostą i budującą wizję
                > nieba. Zmieni ona nie tylko nasze wyobrażenie o zaswiatach, ale również
                > uświadomi rzeczywistą wartość ludzkiego życia."
                > Więc, jak widzicie, zapowiada się dobrze.

                temacik ,taki jak lubie....
                gdy skonczylas czytanie,napisz cusik wiecejsmile
                • toskania8 Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 22.02.05, 22:06
                  Czekolada to książeczka , taka trochę bajka o pewnej Pani , która przybywa wraz
                  z córeczką do małego miasteczka na zapadłej francuskiej prowincji i zakłada tam
                  sklepik z luksusowymi czekoladkami - pralinki, ciasteczka, torciki, cudeńka a
                  jest i pijalnia czekolady. I to zetknięcie bajkowej scenerii czekoladowego
                  sklepiku i trochę bajkowej pani z atmosferą małego miasteczka - miejscowi
                  notable, miescowe damy i damulki. No i proboszcz. Kończy się zaskakująco.
                  Mądra. miła książeczka, w sam raz na taką paskudną porę, tylko dużo czekoladek
                  trzeba mieć pod ręką przy lekturze.
                  A o Niebie zaczęłam dopiero.
                  • tesunia Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 28.02.05, 22:47
                    toskania8 napisała:

                    > Czekolada to książeczka , taka trochę bajka o pewnej Pani , która przybywa
                    wraz
                    >
                    > z córeczką do małego miasteczka na zapadłej francuskiej prowincji i zakłada
                    tam
                    >
                    > sklepik z luksusowymi czekoladkami - pralinki, ciasteczka, torciki, cudeńka a
                    > jest i pijalnia czekolady. I to zetknięcie bajkowej scenerii czekoladowego
                    > sklepiku i trochę bajkowej pani z atmosferą małego miasteczka - miejscowi
                    > notable, miescowe damy i damulki. No i proboszcz. Kończy się zaskakująco.
                    > Mądra. miła książeczka, w sam raz na taką paskudną porę, tylko dużo
                    czekoladek
                    > trzeba mieć pod ręką przy lekturze.
                    > A o Niebie zaczęłam dopiero.

                    i czytalo sie chyba lekko co??
                    nie kus czekoladkami....ja gar herbaty stawiam i czytamsmile)
                    • chminka Re: coś miłego i pogodnego, żeby odpędzić szarzyz 01.03.05, 05:15
                      toscania, nie czytalam ksiazki , ale mialam okazje zobaczyc film i co
                      najwazniejsze posluchac muzyki..kasete z ta muzyka kupilam i jest jedna z
                      moich najbardiej ulubionych plyt..wlasnie z tego filmu"czekolada"
    • mada50 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 28.02.05, 20:35
      wydaję walkę z nałogiem jakim jest internet i idę czytać
      po lekturze Helen Fisher "Dlaczego kochamy" biorę się za "Anatomię miłości"
      to nie powieści, to naukowe opracowania pani antropolog
      czy ja nie przesadzam z zamiłowaniem do psychologii,zobaczymy czy dam radę
      skończyć to tomisko
      dla odmiany i rozrywki "Kurs wiedzy o winie"J.Robinson
      • august2 Re: Mada i wino 01.03.05, 03:34
        Hej Mado
        Czyzby film Sideways tak ci sie spodobal
        ze chcesz zostac ekspertem winowym?

        Mam dla ciebie ciekawa wiadomosc
        (a moze juz o tym wiesz?)
        ze mozna wydrukowac sobie mapke
        ktora pokazuje jak dojechac do miejsc
        gdzie robiono ten film
        zobacz ponizej
        www.santabarbaraca.com/visitor/sideways.php
        nacisnij w ramce nazwe fimu napisana tlustym drukiem

        Prawdobodobnie w kwietniu wezme pare dni urlopu
        i mam zamiar znowu odwiedzic miasteczko ktore
        bardzo mi sie spodobalo.. kto wie moze na emeryturze tam
        zamieszkam. Nazywa sie San Louis Obispo.
        I wiesz co? Po drodze zamierzam pojechac szlakiem
        bohaterow tego filmu...

        Pozdr
        August
        • mada50 Re: Mada i wino do Augusta 01.03.05, 19:37
          Auguście,wiesz lubię wino i wszystko co się z nim łączy,na miarę swoich
          możliwości czytam i staram się przyswoić jak najwięcej o tej wiedzy
          nieskończonej,
          "w tym temacie"siedzę od kilku lat i wyobraź sobie,że moja znajoma,która
          ma firmę doradczą na rynku winnym parę dni temu zaproponowała mi współpracę
          (czy jesteś Auguście jasnowidzem?-to tak na marginesie)
          nie pójdę na to,bo sama aż tak wysoko się nie cenię i wolę swoją skromną wiedzę
          spożytkować w domu,
          to zamiłowanie zaczęło się bardzo dawno,po krótkim pobycie we Francji,pierwsze
          tajniki wiedzy tam właśnie odkryłam,potem bez fachowej literatury założyłam
          zeszyt rozmiaru A4,w który wklejałam nalepki z butelek z moimi osobistymi
          wrażeniami o kolejnych winach,
          potem zaczęłam czytać książki,przewodniki i zaprenumerowałam Magazyn Wino,
          w międzyczasie udawało mi się być na różnych degustacjach (niestety zbyt
          niewielu ze względu na koszty),
          degustacje(te dobre) odbywają się w różnych miastach i trzeba się liczyć z
          kosztami noclegu plus samej degustacji,a to może być nawet ok.1000-1500zł(!)
          w związku z tym degustuję w zaciszu domowym z moim J.
          dość zanudzania,czekam Auguście na kwietniowe fotki Twojego (Waszego)
          podróżowania sideways.
          • chminka Re: Mada i wino do Augusta 01.03.05, 21:13
            mada spadlas mi jak z nieba, mam kilka pytan dotyczacych win np. czy to prawda
            ze wina kaliforijskie sa najgorsze, a europejskie szczegolnie francuskie i
            wloskie najlepsze(takie jest zdanie tutaj amerykanow, co ty sadzisz o tym..tam
            podobno chodzi o jakas chemiczny dodatek do win kalifornijskich, ale nie wiem
            na pewno..wiec czekam na wiesci od ciebie i dla ciebie zakladam watek o winach..
            • mada50 Re: Mada i wino do Augusta 03.03.05, 11:14
              Chminko,sprawa jest skomplikowana,ilu winomanów tyle zdań na temat jakości wina.
              Co bym nie napisała z mojego punktu widzenia(smakowania),zaraz będą głosy
              przeciwne.Jednym słowem wrażenia są subiektywne.
              Produkcja wina w Kaliforni jest zdominowana przez tanie wina(podobno jednak
              produkują najlepsze stołowe),ale pod tym względem nie różnią się specjalnie od
              win francuskich,np.we Francji markowe wina A.O.C.stanowią tylko 35% produkcji.
              Wysokiej klasy wino wytwarza się w Napa,Sonoma,Mendocino,Lake.
              Historia produkcji wina w K. liczy ponad 200 lat,ale uznanie zyskały w świecie
              dopiero ok.30-40 lat temu.
              W Europie istnieją ustalone tradycje produkcji wina,które przetrwały w zasadzie
              niezmienione od setek lat.Dotyczy to sposobu uprawy i zbiorów winogron,a także
              produkcji win. E.postawiła na to co jedyne,niepowtarzalne,a więc
              na "terroir",czyli oto w tym jednym zakątku,na tym wzgórzu,gdzie miliony lat
              temu osadziły się złoża minerałów,gdzie roczna średnia opadów jest o ileś tam
              niższa niż w okolicy,gdzie stare krzewy zapuściły niezwylke głębokie korzenie
              powstać może wino,które będzie wyrazem tego wyjątkowego splotu okoliczności
              geologicznych,klimatycznych i historycznych(czyli tradycja rodziny,która od
              wieków uprawia daną parcelę),które będzie miało w sobie mineralność z tej ziemi
              (np.złoża np.manganu niewystępujące już tak obficie kilometr dalej)i tak
              powstają "wielkie winnice"(grand cru).
              A prawda jest taka,że w każdym kraju Nowego Swiata są miejsca o
              niepowtarzalnym "terroir".
              E.jest "domem" wina,a ten sposób myślenia zaczął się już rozpowrzechniać w
              Nowym Świecie.

              W K.tradycje są słabe, była duża swoboda eksperymentowania (i najnowsze
              osiągnięcia technologiczne),krzyżowanie odmian winogron w celu wyprodukowania
              nowego typu wina,co w E.zakazane przez system kontroli jakości.
              W K.produkuje się bardzo wiele win,bo warunki klimatyczne są b.zróżnicowane.
              Schemat pogodowy i gleby w K. różnia się bardzo od europejskich.

              Wiele spośród wielkich winnic K.wytwarza ponad 20 odmian win,(gdy tymczasem
              np.w Bordeaux większość chateau produkuje tylko jeden czy dwa rodzaje
              wina).Posiadają wyraźną owocowość,łagodną garbnikowość,są nieco zunifikowane
              smakowo,ale to dotyczy win klasy porównywalnej z winami stołowymi,natomiast są
              i wina z"osobowością".

              Niektórzy enolodzy twierdzą,że w winnicach NŚ można wyprodukować wino o
              europejskim charakterze,co świadczy o tym jak duży wpływ ma na efekt końcowy ma
              człowiek zajmujący się produkcją (no i klimat oczywiście zbliżony).

              Jednoczesnie wielu znanych i szanowanych europejskich producentów wina
              inwestuje w K. i produkuje własne wina.
              Obecnie wina kalifornijskie można dostać w wielkich restauracjach francuskich.

              Bardzo dużo można przeczytać w forum wino po wpisaniu np.wina kalifornijskie.
              Zdania forumowiczów są tam podzielone i trzeba samamu je sobie wyrobić
              degustując.
              osobiście
              • august2 Re: Mada winowy ekspert 03.03.05, 15:40
                Hej Mada
                Dzieki za maly "referat winowy".
                Polepszyl mi sie humor jak przeczytalem
                na temat kalifornijskich win, gdyz po
                komentarzu Chminki zaraz chcialem sie
                upic winem europejskim..
                Jakby nie bylo po ponad 20 latach
                stalem sie zagorzalym lokalnym patriota..

                Mado,
                moze kiedys sie wybierzesz w kalifornijskie strony.
                Napa Valley albo tereny za Santa Barbara, Modesto,
                Palos Robles ( tam gdzie kiedys Ignacy Paderewski mieszkal)
                bylyby dla ciebie prawdziwym rajem na ziemi..
                • august2 Re: Mada winowy ekspert-poprawka 03.03.05, 15:47
                  oczywisci miasto nazywa sie Paso Robles

                  www.pasowine.com/index.php?page=vitals/history
                  The Paso Robles wine region gained more notoriety when

                  Ignace Paderewski,
                  the famous Polish statesman and concert pianist visited Paso Robles,

                  became enchanted with the area, and purchased 2,000 acres. In the early 1920s
                  he planted Petite Sirah and Zinfandel on his Rancho San Ignacio vineyard in the
                  Adelaide area. Following Prohibition, Paderewski's wine was made at York
                  Mountain Winery. The wines produced from grapes grown on Rancho San Ignacio
                  went on to become award-winners. Paso Robles' reputation as a premier wine
                  region became firmly established as a result of this and later successes.

                  Wiec nawet Paderewski produkowal wino....
                  • august2 czy czytacie.. 21.03.05, 01:14
                    czy czytacie cos w innym
                    jezyku. Ja staram sie czytac na przemian.
                    Jedna ksiazka po polsku nastepna po angielsku.
                    Np ostanio zaczalem czytac nowele Gogola.
                    Z samego rana skonczylem jedna z nich o tytule
                    The Diary of a Madman"..niezwykly pisarz
                    • maria581 Re: czy czytacie.. 21.03.05, 01:33
                      Jestem milosniczka XIXwiecznej literatury rosyjskiej i to dla przyjemnosci
                      czytania Tolstoja czy Czechowa rozwinelam moj mizerny wyniesiony ze szkoly
                      rosyjski.Najchetniej jednak czytam pamietniki,reportaze,wspomnienia.Ostatnio
                      czytam Kapuscinskiego Podroze z Herodotem(po polsku oczywiscie)
    • gwiazda37 Re: Co czytacie w te jesienne dni? 25.09.05, 21:10
      Ja dzisiaj przeczytałam "Odmieńca" Freda Bodswortha........powieść o ptaku
      odmieńcu i człowieku odmieńcu uwikłanym w miłość.......warto przeczytać....
      • wiktoria53 Jeszcze zażywam słońca................... 25.09.05, 21:14
        Tak! Spacery, wycieczki,wyjazdy póki pogoda piekna, no a później internet,
        czytanie narazie odkładam na dłuższe wieczory. Wystarczą mi lokalne dzienniki
        do poczytania i krzyzóweczki zawarte w nich.
        • august2 na nocnym stoliku... 26.09.05, 01:15
          Zbrodnia i kara - Dostojewskiego..
          pasjonujacy klasyk
          • takanietaka Kolejny Singer 26.09.05, 01:31
            Kolejny Singer..juz nie wiem który ..przstałam zwracaz uwage na tytuły-to jakby
            jedna niekończąca sie książka.Lubie te jego zapętlone miłości pełne szczęścia i
            nieszczęscia jednoczesnie.
            <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
            • maladanka Re: Akty wiary - E.Segal 05.10.05, 23:56
              No i następna książka Ericha Segala przeczytana.Pierwsza to "Love story" - a
              potem to i "Absolwenci" i "Doktorzy" i "Nagrody". Wzruszająca -
              "Mężczyzna,kobieta,dziecko". - Najmniej ciekawa; "Bez sentymentów".
              Solidne czytadła.A "Akty wiary" - ciekawe tym bardziej,że miłośc tutaj jest
              naprawdę trudna.
              • w5w7 Re: Akty wiary - E.Segal 06.10.05, 00:47
                A ja niestety ostatnio z powodu wyjazdu córki do USA czytam najczęściej tylko
                jakies fora, rózne strony z informacjami..nawet dla Was mi czasu brakuje. Ale
                postaram się poprawicsmile
                No i jak zwykle za dlugo siedze znow przy kompie. Lece do łózka. Pieknych
                snówsmile))
                • august2 Re: Singer-Takanietaka 06.10.05, 06:21
                  Widze ze "masz bzika" na punkcie Singera.
                  Czy wiesz ze ja jego ksiazki zaczalem czytac
                  tu w Stanach?
                  Zreszta w Polsce za moich czasow go nie wydawano-
                  tak mi sie wydaje. Iles lat temu bylem w mej lokalnej
                  bibliotece i wzialem do reki jego wspomnienia
                  z dziecinstwa.. a potem to juz proste,
                  wyczytalem jego wszystkie ksiazki z biblioteki. Czytalem je
                  w wersji angielskiej.
                  • maladanka Re: Singer-Takanietaka 06.10.05, 08:17
                    I ja Singera lubię - podobnie jak Takanietaka nie pamietam tytułów,ale
                    klimat,gęstość atmosfery,egzotyka,dramat i humor też - wciągają nadzwyczajnie.
                    • natla Re: Singer-Takanietaka 06.10.05, 08:42
                      "Nigdym nigdy mnie nie złapiecie" Willima Whartona, a z doskoku dalej młócę
                      Pantagruela...(ale chyba nie skończęsmile) i "Tajemniczą wyspę", ze względu na
                      Topa smile)
                      • tesunia Re: Singer-Takanietaka 06.10.05, 11:05
                        weszlam w wiek siedemnasty w skandynawskiej literaturze,
                        ciekawe ze wzgledu na toczaca sie akcje w 3 tomowym wydaniu,
                        tu na moich terenach gdzie mieszkam,
                        watek milosny przeplatany z obyczajami "sredniowieczymi"
                        nawet jezyk staro-szwedzki-lubie taki klimacik.
                        • tesunia Re: szukam biblioteki netowej 06.10.05, 19:53
                          niewiedzialam w jakim watku sie spytac,
                          ale moze i tu otrzymam odpowiedz,

                          czy ktoś zna adresy bibliotek , gdzie "kablowo" można wypożyczyć książki????
                          tzn jako nośnik elektroniczny ( chyba tak to się nazywawink)) )
                          bo ja na razie znajduję tylko takie , gdzie sa katalogi on- line, a ja chcę
                          książki , a nie katalogiuncertain
                          a słyszałam kiedyś ,że takie biblioteki działają już , ale nie mogę na nie
                          trafićuncertain
                          z gory dziekuje za pomoc.
                          • maladanka Re: szukam biblioteki netowej 06.10.05, 20:24
                            Tesuniu - strasznie mi sie powoli wszystko otwiera, więc nie barzo wiem czy
                            utrafiłam - jak masz cierpliwośc i obejrzysz to może akurat?
                            ebook.toplista.pl/?we=eksiazka&kod=259896nastepnie
                            www.eksiazka.info/i
                            e-booki.com/
                            • maladanka Re: szukam biblioteki netowej 06.10.05, 20:36
                              www.eksiazka.info/

                              teraz chyba dobrze wkleiłam, przedtem się niepotrzebnie literka i dodała
                              • wiktoria53 Dziś kupiłam "Podróże z Herodotem" 06.10.05, 21:25
                                Na razie jestem przy I rozdziale: Przekroczyć granice.
                                Fragmencik:
                                "I oto ktoś opętany, zadręczony obsesją aluzji sięga po Herodota. Ileż tam
                                znajdzie skojarzeń!Dzieje składają się z dziewięciu ksiąg, a w każdej aluzje i
                                aluzje.Choćby otwiera, zupełnie przypadkowo, księgę V. Otwiera, czyta i
                                dowiaduje się, że w Koryncie, po trzydziestu latach krwawychrządów, umarł tyran
                                o nazwisku Kypselos, a jego miejsce zajął syn, Periander, jak się później
                                okazało, o wiele bardziej krwiożerczy niż ojciec."

                                No co, zachęciłam niezdecydowanych ? ;_))))))))))))))
                                • tesunia Re: Dziś kupiłam "Podróże z Herodotem" 06.10.05, 22:41
                                  o! dobre...czytalam to ....
                                  podkreslalam sobie co ciekawe fragmety,ale musialam odeslac,
                                  od malwinki dostalam ,skonczylam czytanie i mysle,ze warto do niej wrac.
                  • takanietaka Re: Singer-Takanietaka 06.10.05, 22:48
                    Auguście ,taak sie składa że i ja zaczęłam go czytac zagranicą w obcym języku.
                    I sie rozczytałam ,a potem w Polsce zaczęli go na szczęscie wydawać .Mam tez
                    ten piekny długi wywiad z nim ,tez go wydano ,po prostu nadzwyczany -ciekawy i
                    mądry.
    • malwina52 Re: czytujecie biblie? 20.10.05, 07:12
      Biblia Ślązoka
      2005-10-18 06:53


      "Ponboczek" zamiast Pana Boga, Matka Boska jako "najszykowniejszo frelka" -
      podobne określenia zawiera przekład Biblii na gwarę śląską. Profesorowie z Rady
      Języka Polskiego PAN zwrócili się do Episkopatu z prośbą o interwencję,
      informuje "Gazeta Wyborcza".

      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=4778
      Moze sie dobrze czytac smile)))).


      • maladanka Re: Marquez... 20.10.05, 08:54
        "O miłości i innych demonach"... skonczyłam.Mroczne dni były i taka mroczna
        proza bardzo mi pasowała.Klasztor,miłość,demony..
        a "przegryzałam" /zawsze czytam co najmniej 2 książki jednoczesnie/
        opowiadaniami Igora Newerlyego -jej ,tak sie odmienia?/ - "Za Opiwardą za
        siódmą rzeką" -kajaki,włóczęga,ciekawe losy ludzi...
        • tesunia Re: Marquez.../Remarque 20.10.05, 11:00
          o to o demona ciekawe...lubie takie klimaty ksiazkowe,
          czytam obecnie"dom marzen" av Remarque po polsku,przyslala mi internetowa
          przyjaciokla.

          podobnie jak ja,2-3 zaczynam czytatla w zaleznosci od nastrojuwink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka