filomena1
20.12.06, 09:35
Moje palce zastrajkowały, ani pióra ani w klawisze....nic...
w dowod , że pamiętam o Was wklejam tekst napisany kiedys tam...
Kwadrans przed 8 rano, koniec śniadania
W ostatniej chwili przed wyjściem do szkoły Mały woła z przerażeniem " Mamo, daj mi jakiś kłębek
wełny , bo robimy na pracach ręcznych prezenty na Boże Narodzenie dla rodziców." Coż ? A cóż,
takiego.? pytam podając zieloną włóczke . "Dla Taty skarpetki , ale to tajemnica, a co dla ciebie
dowiesz się za 6 tygodni." Coś, takiego? żeby męczyć chłopców robótką na drutach skarpetek dla
ojców? Mamusiu!.To, b. pożyteczny i nie drogi prezent. Oczywiście synku. - i wypycham Małego do
szkoly.
Zauważam , że skrzynka na listy kipi. Kiedy ją otwieram cały plik reklam wysypuje się na schody. Są
w trzech językach, jak każda informacja na wszystkich produktach sprzedawanych w Szwajcarii.
Bardziej kolorowe, odswiętnejsze niż zwykle, choinkowe. Kartki, karteluszki, zeszyty, katalogi
różnego rodzaju sklepow, a wszędzie najwspanialsze pomysły na prezenty pod choinke. Taka kupke
makulatury będe wybierala ze skrzynki co drugi dzien. A nastepnie pakowala, wiazała (dopłacając, by
ja ode mnie wzięto). i wynosila te kupe zbędnej makulatury. O, nie.! Zaraz niech dzieci napiszą i
nakleją kartke na skrzynce: "Reklamy stop! Chronmy las, płuca naszej planety." Nikt już więcej nie
odważy sie dokładać mi śmieci. Roznosiciele reklam mają swoje rejony i pozwolenie policji, a każde
życzenie klijenta musi być respektowane.
Kiedy wojuje w kuchni z obiadem ktoś silnie dzwoni do drzwi. To młodzież szkolna, zbierają
zamówienia na znaczki pocztowe z motywem adwentowym, oczywiście jest dopłata na cel
charytatywny Pro Juventute.
Okres przedświąteczny to także wzmożona dzialalność charytatywna.
Zamawiam 20 zanczków, w końcu i tak trzeba będzie wysłać życzenia rodzinie. A kartki świateczne?-
pytam- "Prosze Pani, z kartkami to przyjdzie inna klasa, bo oni namalowali kartki, a w drodze
konkursu 10 najlepszych wydrukowano w 1000 egz. Mają je sprzedawać w najbliższym tygodniu, a
pieniądze przesłać na szpital dziecięcy w Rumunii."
Zagadałam się z młodzieża, co wyczuwa sie na kilometr, gdyz listonosz wita mnie : "O, coś się
przypalilo, dziendobry Pani." Ku mojej radości trzyma dla mnie gruba paczke poczty. Niestety za
chwile mina mi kwaśnieje. Przebiegłość sklepów i domów wysyłkowej sprzedaży nie zna ograniczeń.
Imiennie, chyba z książki telefonicznej, na adres domowy przysyłają różne zachęty do kupna ich
towarow, obiecując nagrody, dodatkowe konkursy, darmowe prezenty itp. Katalogi małe i duże, w
których jest wszystko na Boże Narodzenie, nawet papier toaletowy z motywem bombek, mnóstwo
kiczowatych drobiazgow, nikomu niepotrzebnych, ale z gwiazdką, aniołkiem, choinką,
dzwoneczkiem. Każda rzecz- gaget można bez zobowiązń zamowić na próbe, na trzy, pięc,
dzięsieć dni (zależnie od sklepu) a następnie odesłać na własny koszt i w stanie idealnym,
świadczącym , że przedmiot nie był używany. Załączone przez sklep wysyłkowy prezenty-nagrody
dla zamwiającego można zatrzymać dla siebie.
Nie mam czasu oglądać tych bzdur i natychmiast plik ląduje w koszu na makulature. Jest jeszcze
gruba koperta zadresowna na męża oraz druga dla córki. Tych nie ruszam. Odkładam razem z
Gazetka Gminna .
Wreszcie zasiadamy do herbaty poobiedniej. Każdy lapie za swoja poczte. " O jaki świetny przysłali
kalendarz WWF Panda "- Wykrzykuje córka. Załączony rachunek z wypełnionym kwitem do zapłaty
natychmiast ląduje na ojcowskim biurku. "Dzieki Tato" A wiec to był ten gruby list do córki. Mąż
wzdycha głęboko, " No tak , do mnie przychodzą tylko rachunki." W jego grubym liscie jest śliczna
agenda Unicefu, także z załączonym kwitkiem do zapłaty. Nikt z domownikow nie zamawiał, tych
rzeczy, a więc teoretycznie można napisac gruba kreska zwrot i odesłac do nadawcy nie opłacając
przesyłki. Ale na tak wzniosłe cele, jak ochrona ginacych gatunkow i ratowanie skrzywdzonych,
głodujacych dzieci , mozna dokonać zakupu pożytecznych bądż co bądż agend na nadchadzący rok.
Tymczasem z radością czytam w Gminnej gazetce, ze sklepy w miasteczku będą otwarte do 21 szej
raz w tygodniu. Następnie, w trzy kolejne piątki przed B.Narodzeniem będzie Targ Bożo
Narodzeniowy zorganiozowany przez rożne Stowarzyszenia Kobiet.
Jest także olbrzymie ogłoszenie, że choinki należy wyrzucić-wystawić na śmieci kompostowe w
pierwszą środę po Nowym Roku. Tylko i jedynie, w tym dniu zostaną uprzątniete. O, Rany!
Ledwie zaczął się adwent, a tu juz po świętach.
Kwadrans po pierwszej. Wszyscy wychodzimy, mąż do pracy , dzieci do szkoly , a ja na poszukiwanie
sukienki na bardzo elegancki wieczór (juz za tydzien) . Od dwóch miesięcy bezskutecznie
rozgladam się za czymś odpowiednim..Wyruszam w kurs z nadzieją, że przedswiąteczne
zaopatrzenie sklepow ułatwi mi wybór.
Nalge zaraz po Wszystkich Świętych hokus pokus i to małe miasteczko w środku Alp zrobiło sie
srebrzyste, złociste i kolorowe, gdzie niegdzie pojawiły się sztuczne choinki.Od pierwszej nidzieli
adwentowej swieca juz girlandy lampek , gwiazdek i dzwoneczków. Wróciłam jak do zaczarowanej
krainy. Ba, a dziś już nawet Sw. Mikołaj powiedział mi dziendobry w czerech językach. Tyle, bowiem
jest w tym kraju oficjalnie obowiązujących języków. Mimo wszystko odnoszę wrażenie, jakby
przepych wystaw był znacznie mniejszy niz w ubiegłych latach.
Aby przyciagnąć klienta, kazdy prześciga się w pomysłach,. A o to coraz trudniej. Trudniej jest
wszystkim, generalnie i poszczególnie. Sklepom sprzedac, a klientom kupic.
Nikt juz nie kupuje jak dawniej, pochopnie, bez zastanowienia i przeliczenia. Ludzie stali sie
rozsadniejsi i oszczedniejsi , a moze bardziej wybredni. Czy to nadmiar podaży, nasycenie rynku,
brak zdecydowania, strach przed bezrobociem, wstrzemiężliwość, czy ostrożność w wydawaniu
pieniedzy? Czy przepełnione szafy i piwnice nieużytecznymi przedmiotami, których żal wyrzucić, bo
drogo kosztowały, a za ich wyrzucenie trzeba zapłacić?. A ileż nazbierało się już takich zbędnych
klamorów w każdym domu.?.
Co roku ludzie obsypują się prezentami, "drobiazgami" dużymi i małymi, które pod choinką
pobudzają wyobrażnie dzieci i dorosłych, a w chwile po odpakowaniu z bajecznie błyszczącego,
kolorowego papieru i kupy wstążek wędrują do lamusa. Płacimy słono za każdy wystawiony worek ze
śmieciami , a każdy duży przedmiot wyrzucony musi być opłacony specjalnie. Czyżby i to mialo
wpływ, że wszyscy stali sie jakby skąpsi ? Urząd Poczty ogłosił piękną akcje, "Podaruj drugi raz" te
niepotrzebe prezenty można wysłać do Czerwonego Krzyża lub Caritas?u bez opłaty pocztowej.
Trafią jeszcze w okresie świątecznym do Rumuni , Bułgarii i innych krajów.