sagittarius954
25.05.08, 11:57
Manią ludzi stała się ostatnio spowiedź powszechnie jawna . Jakby nie
wystarczało pójście do konfesjonału kościelnego, gdzie delikwent żądny
otrzymania pokuty i kary za swe niecne uczynki, z ust dobrego pasterza
otrzymał by pater noster, aż by mu uszy poczerwieniały .
Nie wiem czy to za przyczyną popularności, tej wiedźmy trzymającej co
poniektórych w swych szponach,zaczynamy swe grzeszki pokazywać . Co w domyśle
oczywiście oznaczać może tylko jedno .
Popatrzcie sobie maluczcy , ja mogę a wy ?
Chwalenie się sobą ma jednak swoje granice . Nastały nam takie czasy że
wszystkie umiejętności są w cenie . Najlepiej , gdy ta cena zaczyna się od
pięciocyfrowej wartości, bo te mniejsze wartości w ogóle nie mają znaczenia .
Prosta praca nie ma znaczenia za to złożona już tak . I tutaj trzeba dosyć
długo się przyglądac rynkowi kogóż wypluje ze swoich wnętrzności a kogo
połknie z przyjemnośćią .
Konkludując i przyglądając się temu co nam prasa a w szczególności wszystkie
media donoszą , dochodzę do jednego stwierdzenia . Może gdybyśmy zaczeli się
spowiadac jawnie w mediach , nagle nasze notowania mogłyby pójść szybko w górę
. A co za tym idzie kasa rosła by szybciutko . Jedno mnie tylko mocno przeraża
, co mianowicie powinniśmy my pospolici grzesznicy wymyśleć, żeby dostać się na
pierwsze strony gazet. Bo jeśli chciałbym ujawnić że np . jestem alkoholikiem
to nie przewiduję tu żadnego zarobku , chla się u nas równo i jakkolwiek
wszystkie wódki nie targające wnętrzności są dosyć drogie to jednak
powszechnośc tego grzechu jest wielka i nikt nie będzie chciał sie
zainteresować grzeszkami pijaków . To samo dotyczy rozwiązłości , choć
przypuszczam ,że tutaj niektóre przypadki mogłyby się wdrapać na szczyty
popularnośći . Osobiście nawet bym przeczytał o tychże, żeby spróbować . Tak
jak kiedyś próbowałem co też kolega Zenek widzi w buteleczce salicylu . Poza
piekącym w język specjałem żadnych innych doznań nie było .
Ciekawi mnie jeszcze jedno czy kierowcy spowiadają się ze swych wyścigów po
trasach przejazdu na nijakich powszechnych drogach . Tylko nieliczni dostępuja
zaszczytu wdrapania się na górę szczęścia ze względu na spowodowanie jakiegoś
nietypowego wypadku , bo nawet już przejechanie jakiejś rodziny zostaje
zapomniane tak szybko że nawet w przeciągu jednego dnia znika z pasków w
internecie .
Tak samo jest z dzieciobójstwem , dzeciopobiciem i innymi wyczynami rodzinnymi .
Czy jednak są takie grzechy za pomocą których możemy się wdrapać na szczyty
popularności i zebrać niezłą kasę. Pierwsi zapewne zostaną nagrodzeni. Zapewne
. A jeśli nie ? To pozostanie im satysfakcja że byli pierwszymi .