natla
25.01.09, 14:11
Przylezą tacy do sąsiadów (nowych u nas) w gości, panoszą sie po
calej klatce, zostawiają butelki, puszki gdzie popadnie, prowadzą
głosne rozmowy na klatce schodowej całymi godzinami, nocnymi
oczywiście, a na koniec zdewastują skrzynke rozdzielczą czy jak to
się nazywa. Efekt? Brak prądu, a jak prąd naprawiony, to brak TV i
internetu, bo się kablówce wszystko rozregulowało.
30 lat 36 rodzin współżyło bdb, a teraz mimo domofonu takie
tałatajstwo nam rozrabia. Stare konie bawią sie niszczeniem i
zostawiają po sobie syf totalny. Ciekawe czy sie uspokoi, czy będzie
trzeba interweniować.