joannab36
19.06.10, 22:20
Miałam być dziś na towarzyskiej imprezie - takie niezobowiązująco,
pijące, być może tańczące, spotkanie znajomych i nieznajomych.
Nawet tam dotarłam. I po 10 minutach UCIEKŁAM. Były same pary - 10
par (20 sztuk luda). Czułam się okropnie. Pewnie mają teraz temat do
gadania, jaka to ze mnie wariatka. A ja nawet nie wiedziałam gdzie
mam usiąść - między kim a kim, żeby nikomu nie przeszkadzać a
jednocześnie nie wyglądać na biedną samotną. Dałam nogę bez
tłumaczenia się. Trudno, i tak mam już etykietkę dziwaczki, dołożą
mi jeszcze jedną łatkę. Ale czuję się fatalnie, chyba się popłaczę,
a ostanio robiłam to z kilka lat temu. Normalnie to gram silną nawet
sama przed sobą. Chyba się starzeję...