Dodaj do ulubionych

Mam problem ...

19.06.10, 22:20
Miałam być dziś na towarzyskiej imprezie - takie niezobowiązująco,
pijące, być może tańczące, spotkanie znajomych i nieznajomych.
Nawet tam dotarłam. I po 10 minutach UCIEKŁAM. Były same pary - 10
par (20 sztuk luda). Czułam się okropnie. Pewnie mają teraz temat do
gadania, jaka to ze mnie wariatka. A ja nawet nie wiedziałam gdzie
mam usiąść - między kim a kim, żeby nikomu nie przeszkadzać a
jednocześnie nie wyglądać na biedną samotną. Dałam nogę bez
tłumaczenia się. Trudno, i tak mam już etykietkę dziwaczki, dołożą
mi jeszcze jedną łatkę. Ale czuję się fatalnie, chyba się popłaczę,
a ostanio robiłam to z kilka lat temu. Normalnie to gram silną nawet
sama przed sobą. Chyba się starzeję...
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: Mam problem ... 20.06.10, 10:35
      powiesz, że spotkałaś znajomego...i z Nim sobie zaplanowałaś resztę wieczoruwink

      poza tym znajomi mogli się zastanowić trochę, jak bedzie się czuł jeden samotny ludż wśród chmary par, ale....sparowani zapominają, jak to jest......
    • tapatik Re: Mam problem ... 20.06.10, 22:06
      Fajnych masz znajomych....
    • mr.sajgon Re: Mam problem ... 20.06.10, 22:39
      joannab36 napisała:

      > Miałam być dziś na towarzyskiej imprezie - takie niezobowiązująco,
      > pijące, być może tańczące, spotkanie znajomych i nieznajomych.
      > Nawet tam dotarłam. I po 10 minutach UCIEKŁAM. Były same pary - 10
      > par (20 sztuk luda). Czułam się okropnie. Pewnie mają teraz temat do
      > gadania, jaka to ze mnie wariatka. A ja nawet nie wiedziałam gdzie
      > mam usiąść - między kim a kim, żeby nikomu nie przeszkadzać a
      > jednocześnie nie wyglądać na biedną samotną. Dałam nogę bez
      > tłumaczenia się. Trudno, i tak mam już etykietkę dziwaczki, dołożą
      > mi jeszcze jedną łatkę. Ale czuję się fatalnie, chyba się popłaczę,
      > a ostanio robiłam to z kilka lat temu. Normalnie to gram silną nawet
      > sama przed sobą. Chyba się starzeję...


      Przesadzasz smile
      Domyslam sie ze wiedzialas na jaka impreze jedziesz, dlatego powinnas pomyslec
      wczesniej o jakims pozytecznym singlu.
      Trzymam za ciebie kciuki ze jeszcze im dasz popalic smile)
      • joannab36 Re: Mam problem ... 21.06.10, 08:18
        Miało być kilku singli, ale dotarłam tylko ja...
        • mort_subite Re: Mam problem ... 21.06.10, 10:28
          A nie mogłaś po prostu dosiąść się do najbardziej lubianej,
          najbliższej Ci z takich czy innych względów grupy znajomych? Do
          kogoś,z kim znajdujesz wspólny język, możesz normalnie pogadać o
          wszystki i o niczym? Do kogoś z kim lubisz wypić drinka? Ja,
          imprezując w towarzystwie sparowanych znajomych, wcale nie czuję się
          jakiś inny. Nie patrzę na siebie, jak na jedynego bez pary, ale po
          prostu na jednego z kumplowskiej paczki. I nie bardzo potrafię
          zrozumieć, jak można podchodzić do takich spotkań w
          kategoriach "sparowana/y - niesparowana/y" i uciekać tylko dlatego,
          że w dwudziestoosobowej grupie są sami "parzyści".
    • mohinder Re: Mam problem ... 21.06.10, 10:25
      Trochę Cię nie rozumiem. Co prawda nie jestem (już) singlem, ale zarówno wyjście samemu, jak i z żoną na imprezę prawie nic (dla mnie) nie zmienia. Nie idziemy przecież po to, żeby bawić się (tylko) w parze. Rozmawiamy, tańczymy z różnymi ludźmi i nie trzymamy się cały czas razem. Pewnie, że spędzamy trochę czasu razem, ale nie stanowi to podstawy imprezy.
      Nie mów, że ci wszyscy ludzie poruszali się parami, i nie odstępowali siebie na krok? A może to tylko Twoje wrażenie?
      • mort_subite Re: Mam problem ... 21.06.10, 10:37
        Założycielka wątku nie dała ani sobie, ani znajomym/nieznajomym
        czasu na poimprezowanie, tylko wyszła po krótkiej chwili, wygnana
        nie obiektywnym problemem pt. jedyna bez pary, ale swoim własnym
        poczuciem inności, którego najpewniej nie podziela żadna ze znanych
        jej osób, będących na tym samym spotkaniu.
        Poza tym mogę się podpisać pod tym, co napisałeś - imprezy w grupie
        moich znajomych wyglądają właśnie tak, jak to opisałeś: pary nie
        trzymają się siebie kurczowo, tańczy się, gada i pije w
        najróżniejszych konfiguracjach, niezależnie od tego kto z kim
        przyszedł (za wyjątkiem sytuacji, gdy ktoś wprowadza zupełnie nową
        osobę - wiadomo, że jej nie zostawi na pastwę grupy, tylko robi za
        przewodnika).
        • joannab36 Re: Mam problem ... 21.06.10, 11:50
          Nie jestem specjalnie towarzyską osobą i próbuję to przełamywać
          właśnie poprzez uczestnictwo w tego typu imprezach.
          Ale mi to nie wychodzi.
          Po za tym znałam tam tylko jedną parę. Na dodatek jestem osobą
          raczej niepijącą (powrót do domu własnym samochodem - mieszkam dość
          daleko), więc trudno mi było się przystosować do reszty towarzystwa.
          A po za tym - mężczyznom singlom zdecydowanie łatwiej w takiej
          sytuacji. Takie jest moje zdanie.
    • ipp2003 Re: Mam problem ... 23.06.10, 00:38
      ...chyba po to istnieje to forum- dla ludzi z podobnymi sprawami i bedacymi w takich"dramatycznych" sytuacjach(a sa gorsze) wiec nie ma sie co ekscytowac to norma dla singli
    • darkom12345 Re: Mam problem ... 16.08.10, 11:28
      Mam wrażenie że się zmusiłaś do pójścia na imprezę a może po prostu nie lubisz imprez ale chodzisz dla innych lub miałaś nadzieję poznać kogoś. Nie martw się to że uciekłaś to nie jest koniec świata inni mają gorzej.





      stres jak sobie z nim radzić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka