związku z kobietą

Psychicznie i emocjonalnie mnie to wykancza. Jak sobie
przypomne te hustawki nastrojow, te dziwne pretensje, te poplakiwania, te
podchwytliwe pytania to zaraz mi sie odechciewa kobiet. Jestem zbyt
poukladany, logiczny, racjonalny i emocjonalnie stabilny na takie rzeczy

Poza tym jestem zbyt wrazliwy i doluja mnie wszelkie fochy, dąsy, zarzuty itp.
Jak jestem sobie sam to nie musze sie nikim przejmowac, uwazac co powiem, co
zrobie. Nie musze pilnowac czy babka nie ma przypadkiem nowej fryzury, ktora
musze pochwalic, albo nowej kiecki ktora musze sie zachwycic. Nikt mnie na
sile nie ciagnie z wozkiem po sklepach, kazac przymiezac modne sweterki i
marynarki. Byloby tego wiecej, ale juz mi lepiej i na dzis wystarczy
smok