Dodaj do ulubionych

Związki w pracy

02.04.05, 20:22
Ile średnio potencjalnych par poznaje sie w miejscu pracy? Pytam tak Was z
ciekawości bo sama spedzam w pracy wiekszosc czasu i to jest jakby
nieuniknione, ze mozna tam kogos spotkac (fajnego). Pracuje od pon do pt
miedzy 8.30 a 17.30 wiec to większość dnia. Jak na to patrzycie? Czy to
wogóle mozliwe zeby sie udało?
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: Związki w pracy 02.04.05, 20:24
      pewnie ze tak, w koncu miejsce jak kazde inne
      milosc mozna spotkac wszedzie
    • hoki_yamoki Re: Związki w pracy 02.04.05, 20:26
      Akurat ja jestem przykładem,że cczasem warto się zastanowić co się robi..
      Ale znam parę "parek" co im jakoś wychodzi
    • prawdziwyja Re: Związki w pracy 02.04.05, 20:27
      go for it (a raczej him)
      • gosialska Re: Związki w pracy 02.04.05, 20:47
        Nigdy do niczego wielkiego nie posunełam sie w pracy. Kiedys jak byłam na
        szkoleniu dowiedziałam się nagle ze podobam się jednemu chłopakowi (powiedział
        mi to w tajemnicy inny kolega, ale powiedział tez, że nie powie kto to bo będę
        sie śmiała a to fajny chłopak). Póżniej trochę żałowałam, że dowiedziałam sie
        tak późno bo to naprawde fajny chłopak i nie wiem dlaczego ktoś mógł pomysleć
        ze ja go wyśmieję?
        Ostatnio bardzo mi pomaga ktoś, kogo nigdy nie poznałam, ale rozmawiam z nim
        czesto przez telefon i wymieniamy maile (słuzbowe oczywiście). Zafascynował
        mnie swoja wiedza i ogólnie chyba poczuciem humoru. Czasami są takie teksty jak
        np. ja napisałam: "My Dear M.., thank you. What would I do without you". A
        on: "You are MORE then welcome". I takie tam... niby nic takiego, ale jakos to
        miłe. Wiem, ze to nic, ale czy to sie czasem tak zaczyna?
    • thomix Re: Związki w pracy 04.04.05, 09:13
      Mi się 2 razy udałosmile I były to jedne z wazniejszych związków.
      Fakt, że pracowalem w ogromnej firmie (teraz tez w dużej) więc i wybór i
      mozliwości dużewink
      Jednak zawsze starałem sie unikać związków w tym samym zespole/pionie. Żeby
      potem nie było komplikacji. Zgodnie z nauka mojej koleżanki: "nie ruszaj dupy z
      własnej grupy"

      Aaaa.. i jeszcze pamietam, kiedyś odchodziłem z firmy, w której pracowałem z
      dziewczyna, która bardzo mi się podobała i własnie ostatniego dnia zdecydowałem
      się z nia umówić.
    • yoza Re: Związki w pracy 04.04.05, 09:19
      pewnie, że możliwe żeby się udało, jak wszelkie związki i takie mogą wyjść. Ale
      ja pracuję w małych grupach i mam zasadę - nie zaczynać zwiążków w pracy- jak
      coś z tego nie wyjdzie, to potem wszelka współpraca nie będzie szła. Poza tym
      mieć chłopa cały czas - i w domu i w pracy przy sobie to przecież straszne!!
    • anula001 Re: Związki w pracy 04.04.05, 09:23
      ja moglabym sie zwiazac co najwyzej z dyrektorem (ale juz zajety), zostalo tez
      ze dwoch nauczycieli kawalerow, ale nie dziekuje..reszta zajeta, i nader
      nieciekawa, ale pozostaje mi szerokie grono okolo 300 facetow w wieku od 14-18
      lat...hahahahah
      • virgin_black Re: Związki w pracy 04.04.05, 09:44
        Ty sie nie smiej, dorabiam korkami i musialam kiedys zrezygnowac z godzin z
        jednym chlopcem, bo go nie interesowal Past Perfect, tylko moje wdzięki wink
        • anula001 Re: Związki w pracy 04.04.05, 09:45
          znam to ze szkoly, jeden od pol roku co lekcje mi mowi ze dla mnie stanie sie
          anglikiem, pyta jaka farba wlosy farbuje, po czym sam na glos mowi: pewnie
          Loreal, przeciez pani jest tego warta..
          jajawink)))
    • wenecka jest takie powiedzenie 04.04.05, 09:40
      don't fuck in the factory

      stosuję w praktyce
      • tranzystor4 Re: jest takie powiedzenie 04.04.05, 13:59
        Don't dip your pen in company ink smile
        • thomix Re: jest takie powiedzenie 04.04.05, 16:14
          Nie sikam tam gdzie jemsmile
    • jeanne_n Re: Związki w pracy 04.04.05, 09:51
      no, ja w moim obecnym miejscu pracy miałabym problem natury, że tak powiem,
      formalnej smile po prostu całe moje biuro składa się z 4 osób (łącznie ze mną), a
      facet jest 1 i to jest mój szef (pomijam inne względy - estetyczne, różnicę
      wieku etc. etc.), więc raczej nie do przeskoczenia smile
      ale ogólnie myślę, że w dużej firmie jest to jak najbardziej sposób na poznanie
      kogoś interesującego - i można wspólnie ponarzekać na warunki pracowe smile
      kiedyś, na początku studiów pracowałam w restauracji i przyznam się, że byłam o
      krok od typowego romansu pracowego...już nie pamiętam, co ostatecznie mnie
      powstrzymało.
    • suza Re: Związki w pracy 04.04.05, 09:54
      U mnie bylo blisko. Bylo kumplowanie sie, byl flirt, potem kolega stwierdzil,
      ze on wlasnie nie chce zwiazku 'zakladowego' (czym zlamal mi serce). Ja sie
      potem zakochalam w kims innym i wtedy on zaczal sie mna bardziej interesowac.
      To w ramach 'the more you ignore me, the closer I get...". I kumplowalismy sie
      dalej, bylo troszke flirtownie, ale zadne z nasz sie nie przyznalo, ze moze
      chcialoby. Ja udawalam, ze mi nie zalezy. Skutecznie, bo on latem zeni sie z
      moja ex przyjaciolka... wink
      Ale mysle, ze zwiazki w pracy sa trudniejsze.
      Teraz wole sie nie angazowac w cos takiego, no bo jak sie potem skopie cos w
      relacji, to pozniej trudno sie pracuje. Sztuczne unikanie sie itd.

      Zreszta u mnie w pracy jest pelno facetow i to nawet calkiem fajnych, tyle, ze
      prawie wszyscy juz dawno zajeci, ozenieni. Wiec tylko flirtuje z nimi.
      Jest jeden gostek, ktory troszke smile mi sie podoba i wiem, ze mnie lubi, ale ja
      nie chce mu sie narzucac. On zreszta chyba kogos juz ma. No i zadnych zwiazkow
      z pracy.
      No, chyba, ze koledzy maja kolegow, a ci koledzy kolegoe i ta droga mozna kogos
      fajnego poznac.
      Na razie jestem zamrozona jakas na zwiazki.
      Musialby sie pojawic ktos, kto by mnie rozbroil...
      • thomix Re: Związki w pracy 04.04.05, 10:43
        suza napisała:

        > Musialby sie pojawic ktos, kto by mnie rozbroil...

        Na pewno się taki saper znajdziesmile
        • suza Re: Związki w pracy 04.04.05, 11:07
          > Na pewno się taki saper znajdziesmile

          hi hi, saper (ten, co sapie ???) wink

          Jeszcze sie taki saper nie znalazl, coby mnie rozbroil wink
    • putativus Re: Związki w pracy 04.04.05, 14:08
      w pracy poznaje mozna poznac wielu ciekawych ludzi..., tylko gdy cos juz
      zaiskrzy...i nei daj Boże się popsuje -to pozostaje smak goryczy...i na dodatek
      trza sie z ta osoba jeszcze spotykac w pracy i nie daj Boże razem
      wspołpracowąc...,chyba nie?? Czy mi sie zdaje...wink??
      • suza Re: Związki w pracy 04.04.05, 14:16
        >> nie daj Boże razem wspołpracowąc...,chyba nie?? Czy mi sie zdaje...wink??

        Nie zdaje Ci sie. Tak jest.

        A Ty z doswiadczenia to znasz ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka